Szukaj:Słowo(a): Polski ruch oporu w czasie II wojny światowej

  A cos Kowalski sie nie odzywa, moze nie moze pisac na klawiaturze bo
trzyma
  kciuki za tych ktorzy wzieli dzieci za zakladnikow.

  hmmm... dzieci wielu Czeczeńców zginęły dzięki Wielkiej Rosji podczas
dwóch 'wojen' w Czeczenii...

  Jakoś nie potępiasz polskiej partyzantki z czasów II Wojny Światowej...
wtedy też ktoś okupował nasz kraj i zabijał dzieci... a partyzanci i ruch
oporu organizaował zamachy na okupanta i czesto gineli w nich Niemcy nie
zwiazani z wojskiem.

  NIE POPIERAM TERRORYZMU!!! Ale tez nie popieram okupacji żadnego
suwerennego państwa...

  pzdr

  Marcin

  Jakoś nie potępiasz polskiej partyzantki z czasów II Wojny Światowej...
wtedy też ktoś okupował nasz kraj i zabijał dzieci... a partyzanci i ruch
oporu organizaował zamachy na okupanta i czesto gineli w nich Niemcy nie
zwiazani z wojskiem.



No pewnie, jacys glupi byli ci polscy partyzanci, zamiast strzelac do
gestapowcow, SSmanow i kolaborantow mogli przeciez wysadzic jakies
niemieckie przedszkole albo szkole.
Branie dzieci na zakladnikow to nie walka o suwerennosc tylko zwykle
zbydlecenie i dzicz. Nie wiem co chcieli osiagnac  ten sposob ale wiem co
osiagneli: teraz juz nikt sie za nimi nie ujmie kiedy ich beda wyrzynac. A
na pewno nie ja.

Ja spotkałam się z taką genezą kotwicy:
Początkowo symbolem Polski walczącej i polskiego podziemia była tylko
litera
V, ale niemiecka propaganda nie mogąc dać sobie rady z ilością znaków,
oświadczyła iż znak V to znak oznaczający ostateczne zwycięstwo Rzeszy.
W związku z powyższym harcerze musieli wymyślić coś innego. Wobec tego do
litery V dołożono P i w ten sposób ukształtował się ostatecznie znak
kotwicy.

Pozdrawiam
Aga



Szanowna Pani Ago;

Ten temat w natyralny sposób mnie interesuje.Ale nigdy nie spotkałem
się z literą *V* . To nie jest Polska litera i nie sądze aby litery
angielskie były stosowane przez polskich harcerzy.To  były inne
czasy. Polacy jeszcze nie byli w taki sposób jak dziś zafascynowani
*amerykańizmem*. Ale w życiu wszystko jest możliwe.
Bardzo bym się ucieszył jakby Pani mogła mi przybliżyć ten temat.
Podać jakąś literaturę, nazwiska osób związanych z ruchem oporu.
Ja jeszcze raz przewertowałem dokumenty związane z ruchem oporu
w II Wojnie Światowej: Floriana Marciniaka, Olka Kamińskiego, jego
córki prof. Ewy Rzetelskiej-Feleszko. Album Grzegorza Załęskiego
"Satyra w konspiracji 1938-44". Marii Straszewskiej sekretarza
redakcji "Biuletynu Informacyjnego"oraz jej łączniczki Anny
Smoleńskiej, po czasy współczesne Agnieszki Iwaszkiewicz z Ośrodka
Karta.


| Ja spotkałam się z taką genezą kotwicy:
| Początkowo symbolem Polski walczącej i polskiego podziemia była tylko

litera

| V, ale niemiecka propaganda nie mogąc dać sobie rady z ilością znaków,
| oświadczyła iż znak V to znak oznaczający ostateczne zwycięstwo Rzeszy.
| W związku z powyższym harcerze musieli wymyślić coś innego. Wobec tego do
| litery V dołożono P i w ten sposób ukształtował się ostatecznie znak
| kotwicy.

| Pozdrawiam
| Aga

Szanowna Pani Ago;

Ten temat w natyralny sposób mnie interesuje.Ale nigdy nie spotkałem
się z literą *V* . To nie jest Polska litera i nie sądze aby litery
angielskie były stosowane przez polskich harcerzy.To  były inne
czasy. Polacy jeszcze nie byli w taki sposób jak dziś zafascynowani
*amerykańizmem*. Ale w życiu wszystko jest możliwe.
Bardzo bym się ucieszył jakby Pani mogła mi przybliżyć ten temat.
Podać jakąś literaturę, nazwiska osób związanych z ruchem oporu.
Ja jeszcze raz przewertowałem dokumenty związane z ruchem oporu
w II Wojnie Światowej: Floriana Marciniaka, Olka Kamińskiego, jego
córki prof. Ewy Rzetelskiej-Feleszko. Album Grzegorza Załęskiego
"Satyra w konspiracji 1938-44". Marii Straszewskiej sekretarza
redakcji "Biuletynu Informacyjnego"oraz jej łączniczki Anny
Smoleńskiej, po czasy współczesne Agnieszki Iwaszkiewicz z Ośrodka
Karta.



        "Wojna warszawsko-niemiecka" Czesława Michalskiego. Wyczerpująco i z
pierwszej ręki.


. Serbowie - jak to powiedziała w TVP 1
obywatelak Jugosławi zamieszkała służbowo w Polsce - tylko Serbowie i
Polacy
w czasie II Wojny Światowej nie kolaborowali i nie doprowadzili do
utworzenia rządu marionetkowego.



     A co powie Pan na dzialalnosc Czetnikow pod dowodztwem plk. pozniej
gen. D. Michajlovicia podczas WWII  ?  Poczatkowo walczyli przeciw Niemcom
jako ruch oporu, potem pogryzli sie z komunistami i zmieniali strony jak
rekawiczki. Niektore oddzialy wprost kolaborowaly jesli nie z Niemcami to z
Wlochami, a ich glownym zajeciem bylo jesli nie tluczenie sie z chlopcami
Tity ( ktorzy wcale lepsi nie byli ) to zarzynanie Chorwatow i Muzulmanow.
Poza tym o ile sie nie myle to jednak istnial kolaboracyjny rzad serbski. A
Czetnicy - to przeciez prawie w 100% byli Serbowie !
A poza tym oslawione przez powojenna propagande oddzialy partyzanckie Tity
rozrabialy jeszcze gorzej, bo ponoc tez wielokrotnie wchodzily w rozbnego
rodzaju "uklady" z wojskami okupantow ( wlaczajac w to Niemcow ) aby moc
skuteczniej zwalczac swoich przeciwnikow politycznych - przede wszystkim
Czetnikow. Mowiac  dosc ogolnie - nie ma zadnego porownania dzialan
partyzanckich podczas WWII w Polsce i w Jugoslawii, a uslyszane przeze mnie
gdzies ostatnio porownanie AK z Czetnikami jest dla tej pierwszej mocno
krzywdzace. Pozdrowienia

Maciej Stanislaw Orzeszko

Nie zapominaj jednak, że w Niemczech nie istniał żaden ruch oporu. Nie zrobino nic aby walczyć z tym. Nawet gdy planowano zabicie Hitlera to spiskowcy nie mieli zamiaru zwrócić Polsce niepodległości. Zakładali, że jeśli dojdzie do rozmów z aliantami to Polski nie oddadzą. Niewielu było takich którzy myśleli w ogóle o tym.


Przez całą historię Polska sobie sama radzić musiała Nie tylko Niemcy chcieli zatrzymać okupowane tereny - a Stalin to co? Oddalby? I tak na mocy ustaleń po II WŚ część terytorium Polski została przekazana ZSRR, a w ramach... hmm... sama nawet nie wiem, czego ("zadośćuczynienia"?! ), Polska otrzymała niewielką część ziem niemieckich na zachodzie.

Widzę, że zeszliśmy na politykę czasów drugiej wojny światowej...
takim czarnym koniem może być gra Sabotage 1943, mimo że gra nie jest nastawiona na taką akcje jak CoD czy MoH. Sterować będziemy kobietą (tak tak, to nie żart), członkinią ruchu oporu. Gra będzie opierała sie przede wszystkim na działaniach dywersyjnych, akcjach wywiadowczych i cichych zabójstwach oficerów niemieckich. To takie coś w stylu Commandos, ale gra ma być FPP lub TPP (nie zostało to do końca wyjaśnione przez twórców). Zważywszy na fakt, że II wojna światowa to temat który świetnie sie sprzedaje, a jeśli dodać inne podejście (trzeba będzie myśleć w tej grze! ) do tegoż tematu gra może okazać się hitem To tak troszkę o innej konkurencji

P.S. Z nieoficjalnych informacji wynika, że w czasie gry zwiedzimy również Polskę! Co więcej, to nie ma być tylko "przelotem". Podobno na terenie naszego kraju ma toczyć się spora część gry. Oby sie to potwierdziło
Wklejam znowu, bo wcześniejszy temat w archiwum:

Z nowego Tele Świata:
Cichociemni, czyli polscy skoczkowie spadochronowi, byli zrzucani na teren Polski w czasie II wojny światowej od 1941 do 1944 roku. Akcja polskiej superprodukcji ''Czas honoru'' w reżyserii M. Kwiecińskiego i M. Rosy rozgrywa się podczas dwóch miesięcy 1941r., w okupowanej Warszawie. Pieciu meżczyzn, którzy poznali się w Anglii na wojskowym szkoleniu na spadochroniarzy, zostaje przeżuconych z Londynu do Polski. Na miejscu mają zorganizować ruch oporu przeciw Niemcom. Biorą udział w akcjach zbrojnych, odbijają więźniów, nawiązują współpracę z innymi cichociemnymi. Jednocześnie usiłują prowadzic na tyle normalne życie, na ile pozwala na to wojna. W rolach głównych wystąpią: Jan Englert, Kuba Wesołowski, Maciej Zakościelny, Jan Wieczorkowski, Antoni Pawlicki.
Producenci wojenno - miłosnej opoweiści liczą na sukces. Czy będzie porównywalny z powodzeniem seriali ''Czterej pancerni i pies'' czy ''Stawki większej niż życie''?]

Praktycznie nic nowego ten artykuł nie wprowadza, ale liczy sie że w ogóle piszą na ten temat.
no generalnie ja rozmawialem ze studentami francuskimi mojego bli?niaczego kierunku (stos. miedzynarodowe) i o historii glownie - wiec oni maja stereotyp meznej francji w czasei II wojny swiatowej (a jak wiadomo wiekszosc francuzow wspolpracowala z niemcami w ramach rzadu Vichy, ruch oporu wyglada? mniej wiecej tak jak w Alo, Alo oraz wydano hitlerowi swoich ?yd??w i mieli spokoj do konca wojny); wg nich polacy w czasie wojny kolaborowali z niemcami, wsp??lnie mordowali ?yd??w i byli generalnie szumowinami; o powstaniu warszawskim, polskim pa?stwie podziemnym (najwi?kszym i najlepiej zorganizowanym w czasie wojny w okupowanych krajach) nic nie wiedzieli; komunizm jako zascofany narod przyjelismy z otwartyemi rekoma i bylo nam tam b. dobrze - bo to dobry ustroj dla t?pych ludzi Wschodu; no to takie mniej wiecej mieli o nas "powazni" francuscy studenci zzz jak ja uslyszalem takie bzdury to mialem wrazenie, ?e rozmawiam ze zwolennikami jakiegos francuskiego Leszka Bubla ;/
------------------------------------------------------------





Jeden z najwybitniejszych polskich aktorów. W czasie II wojny światowej uczestniczył aktywnie w ruchu oporu. Po powrocie do Polski pracował w Objazdowym Teatrze Komedii Muzycznej w Warszawie. Wykształcenie aktorskie zdobył u I. Galla, zdając w 1952 roku egzamin eksternistyczny w warszawskiej PWST. W 1949 r. był aktorem Teatru Wybrzeże w Gdańsku, następnie przeniósł się do Teatru Ziemi Pomorskiej w Bydgoszczy, gdzie występował przez kolejne trzy lata. W latach 1953-79 pracował w łódzkim Teatrze Powszechnym. W kinie występuje od 1954, początkowo w rolach epizodycznych, szybko zdobywając popularność. Od 1979 roku gra tylko w filmach. W 1998 roku na ulicy Piotrkowskiej w Łodzi odsłonięto jego gwiazdę w nowo powstałej Alei Gwiazd (w okolicach Hotelu Grand i kina "Polonia").

------------------------------------------------------------
Po pierwsze:
Zagrożenie, że przeszkolony zostanie przestępcą, zawsze istnieje. Ale czy z tego powodu przestajemy szkolić policjantów i żołnierzy?


Jeden z tych trzech artykułów, ten do którego ty się odniosłeś, mówi o czymś nieco innym. Mianowicie o szkoleniu ochotników tak aby w razie potrzeby mogli tworzyć lokalne grupy szturmowe. Pozostałe dwa mówią o budowie podstaw dla ruchu oporu na wypadek gdyby był potrzebny.

Drugie. Mądry ten kto w czasach pokoju szykuje się do wojny. A polska racja stanu powinna zakładać (nie przewidywać), że szykuje się do wojny w pojedynkę i mieć jakiś punkt oparcia w razie klęski regularnej armii. Może teraz wojna wygląda inaczej ale myśliwce i pociski balistyczne nie zajmą miast i mostów. Rozniosą w pył ale nie zajmą. Wiadomo, wojny nie wygrywa się przez zabicie wszystkich wrogów tylko przez zmuszenie ich do kapitulacji. I tu po części masz rację. Wojna przyszłości to wojna na dystans i przez internet. Ale to jeszcze odległa przyszłość. Wojska lądowe nie są przeżytkiem.

Trzecie. Jak zostało już powiedziane ma to być czynnik odstraszający. Doświadczenia z Afganistanu, Iraku czy Wietnamu to dowód, że na dobrej partyzantce nawet światowe imperia łamią sobie zęby. Naturalnie nie można porównywać AK do afgańskich mudżahedinów, ani polskich równin do afgańskich gór ale... Widzę też w takim rozwiązaniu czynnik przyciągający. Moglibyśmy stać się pożądanym sojusznikiem jeśli Zachód miałby świadomość, że "oni" przez nas nie przejdą. Przez wieki byliśmy zaporą dla nawały ze Wschodu. Teraz pytanie: jak dziś skuteczną?
Profesjonalizm francuskich sluzb jest godny podziwu. Wogole caly ten kochliwy kraj jest cudowny. Kochaja wszystkie arabskie kraje i sa gotowe pomoc im w robieniu postepow w technologii atomowej. Walcza w jakims kraiku z Murzynami, ganiac rownoczesnie USA za Irak..Teraz wyslaly pewnie za darmo jakiegos biednego czlowieka na wycieczke z rozczlonkowaniem na kwanty...przecudowne.

Podczas drugiej wojny swiatowej smiali sie, ze Polska padla w miesiac, oni w 2 tygodnie (chyba), a przeciez mieli ta swoja linie Maginota, ktorego kosci splonely ze wstydu, w grobie, za swoich potomnych lovelasow. Podczas tej samej wojny polowa Francuzow byla w slynnym Ruchu Oporu, o ktorym nie trzeba 2 razy powtarzac - druga donosila Niemcom...
Po 2 wojnie nikt juz nie mogl zahamowac Francji w drodze do bycia mocarstwem swiatowym. Dla mnie to jeden z najwiekszych przekretow swiata - Francja mocarstwem.

Byli prawdziwymi sojusznikami Polski zawsze, od czasu Walezego, ktory tak pokochal nasz kraj, ze spieprzal, az sie kurzylo, do sojuszniczej postawy podczas 2 wojny swiatowej. w miedzyczasie chetnie goscili naszych wieszczow i kogo tam jeszcze niegoscinna polska ziemia im przygnala.

Przepraszam, ze tak temat rozwloklem, ale Francja jest dla mnie krajem z innej planety. Nawet symbolem kraju jest jakas pozal sie Boze kupa zelastwa...o ktorej mowia, ze jest najwiekszym pomnikiem fallusa na ziemi i chyba jest w tym ciut prawdy, bo takich fallusow historia chyba nie zna wiecej.

Vive la France!

To pisalem ja Onyx (nie Leclerc)
AK? - PRZESADA!

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2848877.html
- Każdy naród przeżywał w swoich dziejach jakieś zrywy. Dziś pamiętają o nich tylko historycy. Ale Powstanie Warszawskie ma szczególne znaczenie. To przecież największa akcja ruchu oporu w Europie - mówi Norman Davies.
O tym wciąż trzeba przypominać. Chociażby po to, by dać odpór takim stwierdzeniom, jakie zamieszczono w maju na oficjalnej kremlowskiej witrynie internetowej "strana ru": "Według historyków największą skalę i znaczenie miał w czasie II wojny światowej ruch oporu w Albanii, Grecji i Jugosławii. Do grupy państw, gdzie ruch oporu był silny, zalicza się i Polskę. Ale po bliższych badaniach uczeni zauważają, że to przesada" - czytamy. Dla wielu Rosjan, których wiedzę historyczną ukształtowano w czasach ZSRR, brzmi to przekonująco.

Niestety, nie jest to przelom, ba powiem nawet wiecej to manipulacja!
Tak, tak, manipulacja!  I to powazna! Naduzycie i konfabulacja!



Mogłem się tego spodziewać, wredni kolaboranci ufolscy z Ruchu Oporu
odwrócili bieg czasu!
I poprzestawiali w EXIFie czas... co więcej, w EXIFIE widać nazwę
Canon... a Canon, jak wiadomo, jest uproszczeniem słowa cannon...

Po polsku cannon to armata...

Widać więc wyraźnie, że ufolscy kolaboranci z Ruchu Oporu użyli armaty
czasowej do poprzestawiania czasu w EXIFach

Wiadomo na pewno, ze niedoskonalosc moitacza sciagnala na poslugujacego sie
nim ogien zaatakowanych.



problem wynikał także z tego, że kiedy jedną ręką oddawałem strzały w
kierunku złowrogiego obiektu wydającego odgłos spłukiwanej wody, drugą
ręką próbowałem to zdarzenie uwiecznić na fotografiach...

Prosze powtornie sprawdzic exif - wrzesien 2006!



Tak - znamienny jest ten miesiąc: na pewno ważna jest tu numerologia.
Otóż we wrześniu zaczęła się II wojna światowa, 11 września nastąpił
atak na WTC...
Widać wyraźnie, że tym razem wrednym ufolom we wrześniu nie udało się
skutecznie zaatakować. Kolaborację wyczułem już na samym początku
września. Skoordynowane obliczenia za pomocą przestrzeni Minkowskiego i
całek Riemanna pozwoliły na wyliczenie trajektorii obiektu UFO nad
rynkiem w Jeleniej Górze...

calkowicie tu zmienionych, powstalych nagruzach kleski, w odwecie dla
swiata! Z przypisanymi sobie niemajacymi miejsca zaslugami!
Manipulacja ta nie moze pozostawic serc naszych obojetnym!



Ależ oczywiście, w świetle obecnej lustracji należy natychmiast
zlustrować wszelkie przypadki obserwacji z użyciem luster!

:P
Pozdro
Tmek



--
Szanowanko
McKey
FNC Club
Paranaukowiec Dyplomowany

Z głębokim żalem zawiadamiamy, że po długiej i ciężkiej chorobie zmarła w
wieku 98 lat prof. Julia Ajzen-Hayn, działaczka rosyjskiego i
międzynarodowego ruchu robotniczego,  członek KPZU, WKP(b) i KPZR, członek
sekretariatu KC KPA i KP Izraela, absolwentka paryskiej Sorbony i
Uniwersytetu w Heidelbergu, akademik, członek-korespondent  Rosyjskiej
Akademii Nauk, ceniony pedagog i wychowawca wielu pokoleń młodzieży, wybitny
znawca historii nowożytnej i stosunków międzynarodowych.
Julia Ester Ajzen-Hayn (ps. Erna Bartel, Inga von Krosick, Oksana N.
Lebiediewa, Anne-Marie Vanderbildt, Ursule Bourget) urodziła się 9 lutego
1905 we Lwowie, w rodzinie inteligenckiej. Od piętnastego roku życia
działała w ruchu związkowym i komunistycznym. W latach 1926-29 więziona w
Łowiczu i Mysłowicach. Od 1929 roku na emigracji; początkowo w
Czechosłowacji i Austrii, następnie w Niemczech i we Francji. Od 1940 roku
przebywała w ZSRR. W schyłkowym okresie istnienia III Międzynarodówki
członek jej Sekretariatu. Towarzyszka życia i walki Ernsta Schwalbe'go.-
funkcjonariusza wydziału wojskowego KPD. W czasie wojny działała w
antyfaszystowskim ruchu oporu na terenie Niemiec, Austrii i Szwajcarii. Po
zakończeniu wojny przebywała w Polsce, następnie w Związku Radzieckim. W
1956 na skutek fałszywych oskarżeń o działalność antypaństwową i
antypartyjną, pozbawiona obywatelstwa radzieckiego, usunięta z KPZR,
relegowana ze stanowiska kierownika Katedry Historii Nowożytnej Uniwersytetu
im. Łomonosowa w Moskwie oraz wykluczona z Akademii Nauk ZSRR. Od 1957 na
emigracji w Szwajcarii i Izraelu. W latach 1958-1966 wykładowca na
uniwersytetach w Bostonie i Yale. W 1967 roku oczyszczona z zarzutów i
zrehabilitowana. Powróciła do Związku Radzieckiego, ponownie przyjęta do
KPZR. W 1970 roku wycofała się z czynnego życia politycznego, poświęcając
się pracy społecznej, naukowej i działalności publicystycznej. Autorka wielu
dzieł i opracowań poświęconych  historii rosyjskiego i światowego ruchu
robotniczego, publicystka prasy radzieckiej i zagranicznej. Odznaczona
Orderem Lenina, czterokrotnie Orderem Czerwonego Sztandaru, licznymi
odznaczeniami państwowymi, wojskowymi,. partyjnymi i resortowymi. Ostatnie
lata życia wypełniły Jej zmagania z nieuleczalną chorobą, której 6 lipca
2003 roku położyła kres odbierając sobie życie.
W Zmarłej tracimy ofiarnego bojownika o sprawiedliwość społeczną, wybitnego
naukowca, człowieka szlachetnego i prawego.
Do końca pozostała wierna ideałom, które przyświecały Jej przez całe życie.
Cześć Jej Pamięci.
Przyjaciele.

Czy w przypadku zajęcia naszego kraju (mamy ropę, bratnia pomoc USA,
podobnie jak to ma miejsce w Iraku - powód tak naprawdę nie jest ważny)
przez obce wojska byłyby możliwe działania partyzanckie podobne do tych,
które miały miejsce podczas II wojny światowej? I dlaczego?



Technicznie rzecz biorac dzialania typu partyzantki, bandyctwa czy
terroryzmu - sa mozliwe rowniez wspolczesnie.
Udowadniaja to dzialania, hmmm, ze tak powiem jakbyjenienazywac zbrojne,
w roznych czesciach swiata, w tym takze dzilania przeciw armiom bardzo
dobrze wyposazonym i zorganizowanym, w tym w krajach gdzie gestych
dzungli i niedostepnych gor - nie ma.

Partyzantka (umownie nazwana) zmienia sie jednak dosc szybko,
od dzialan lesno-terenowych musialaby przejsc bardziej
do partyzantki MIEJSKIEJ.

Polska ma (miala...) akurat w tym zakresie dosc bogate doswiadczenia.

JEDNAK:
Polska dazy do uzawodowienia armii w 80%.
Co oznacza, ze z kazdego rocznika mezczyzn, liczacego ok 320 tys.
poborowych - zaledwie kilkanascie tys bedzie odbywalo sluzbe wojskowa
z poboru. Juz dzis jest to bodajze 30-40 tys rocznie tylko.

Rownoczesnie nie sa w Polsce w praktyce rozwijane zadne formy
alternatywnego przygotowania mlodziezy do ewentualnego oporu
w czasie wojny i okupacji, nawet przysposobienie obronne w szkole
zostalo chyba ostatnio calkiem skasowane. A harcerstwo
reklamuje sie dzis jako ruch pacyfistyczny.

W zwiazku z czym nie bardzo jest i nie bardzo _byloby_komu_
w przyszlosci - prowadzic "dzialania partyzanckie podobne
do tych jakie mialy miejsce podczas II wojny swiatowej"
zwyczajnie z powodu niskiego stanu wiedzy wojskowej w
spoleczenstwie.

Oczywiscie istnieja projekty skrocenia zasadniczej sluzby
wojskowej do 3 miesiecy, w czasie ktorych realizowano by prosty
a intensywny program szkolenia, przygotowujacy mieso armatnie
do dzialan typowych dla lekkiej piechoty. Przy czym szkolenie
prowadzono by do poziomu "dzialania plutonu piechoty".
Przy czym czas trwania szkolenia jest na tyle krotki ze daloby
sie je odbyc miedzy matura a studiami.
Ale...
Projekt lezy gdzies w szufladach.

Michal


| |

| Ja spotkałam się z taką genezą kotwicy:
| Początkowo symbolem Polski walczącej i polskiego podziemia była tylko

| litera

| V, ale niemiecka propaganda nie mogąc dać sobie rady z ilością znaków,
| oświadczyła iż znak V to znak oznaczający ostateczne zwycięstwo Rzeszy.
| W związku z powyższym harcerze musieli wymyślić coś innego. Wobec tego
do
| litery V dołożono P i w ten sposób ukształtował się ostatecznie znak
| kotwicy.

| Pozdrawiam
| Aga

| Szanowna Pani Ago;

| Ten temat w natyralny sposób mnie interesuje.Ale nigdy nie spotkałem
| się z literą *V* . To nie jest Polska litera i nie sądze aby litery
| angielskie były stosowane przez polskich harcerzy.To  były inne
| czasy. Polacy jeszcze nie byli w taki sposób jak dziś zafascynowani
| *amerykańizmem*. Ale w życiu wszystko jest możliwe.
| Bardzo bym się ucieszył jakby Pani mogła mi przybliżyć ten temat.
| Podać jakąś literaturę, nazwiska osób związanych z ruchem oporu.
| Ja jeszcze raz przewertowałem dokumenty związane z ruchem oporu
| w II Wojnie Światowej: Floriana Marciniaka, Olka Kamińskiego, jego
| córki prof. Ewy Rzetelskiej-Feleszko. Album Grzegorza Załęskiego
| "Satyra w konspiracji 1938-44". Marii Straszewskiej sekretarza
| redakcji "Biuletynu Informacyjnego"oraz jej łączniczki Anny
| Smoleńskiej, po czasy współczesne Agnieszki Iwaszkiewicz z Ośrodka
| Karta.

"Wojna warszawsko-niemiecka" Czesława Michalskiego. Wyczerpująco i z
pierwszej ręki.

--
Pozdrawiam
Adam



Szanowny Panie Adamie;
Ja znam książkę Czesława Michalskiego wydaną w 1971r. "Wojna
warszawsko -niemiecka. Dziś tej książki mimo usilnych starań
odszukać nie mogę. Ale o ile  dobrze pamiętam, to Michalski

 jest Anna Smoleńska ps. "Hanka".
Szanowny Panie Adamie ja pisząc na pl.sci.historia, mam wytyczone
jakieś granice i nie mogę pisać ksiązki o historii powstania symbolu
Polski Walczącej. Ja znam przynajmniej 10 wersji powstawania
symbolu "Kotwicy".



| Przepraszam (przecieram oczy), skad wiesz, ze to bandyci?
    Z tego prostego powodu, że:
a) strzelali do żołnierzy sił stabilizacyjnych,
b) zorganizowanego ruchu oporu w Iraku nie ma



...i wszystko jasne :)

| Chyba, ze wg ciebie kazdy, kto w nocy zastawia zasadzki ma
| z urzedu, przepraszam, z departamentu, status bandyty.
A tak nie jest? Znasz jakiś rząd iracki, dysponujący własnymi siłami
zbrojnymi? Bo chyba nie będziesz do tego zaliczał band pozostających pod
kontrolą jakiegoś lokalnego watażki i wszczynających zamieszki?
Przedstawisz mi jakąż to odpowiedzialność za wykonywane rozkazy ponoszą? A
ich łańcuch dowodzenia?



Nie znasz prawdziwego obrazu sceny politycznej szyitow, skoro tak
piszesz. Jest to z dawien dawna wspierana przez Iran organizacja, ktora
dzialala za ogromne fundusze jak panstwo podziemne, razem ze SCIRI,
ktora sklada sie w duzej czesci z iranksiej agentury. Sadr nie jest
watazka, o czym przekonasz sie w niedlugim czasie, mam nadzieje, bo
doniesien z niestabilnego panstwa szyickiego na razie nie nalezy sie
spodziewac na lamach mediow, ktorych wartosci nie negujesz.

| Skad wiesz Remov, ze to byli bandycie a nie zorganizowana akcja
| Sadrystow, ktorzy zgodnie z tym co im nakazali liderzy, staraja sie
| zwiekszyc presje na wojska okupacyjne.
    LOL, Andreas przeczytaj sam siebie. A "Sadryci" to kto, jak nie
uzbrojone bojówki, czyli bandyci? Dzięki, że przyznajesz rację.



Sadr nie jest .... a zreszta. Poczekajmy, ok?

"Zorganizowana akcja bandytów", w języku polskim nosi nazwę "napadu".



No, to jest niezle :) Ale to nie akcja bandycka, chyba ze za taka uznac
akcje francuskiego ruchu oporu podczas II wojny swiatowej.

Samostanowienie Niemiec i Japonii było.(...)
To o czym piszesz miało
miejsce i w Japonii i w Niemczech, ale oczywiście nie jesteś zdolny tego
zauważyć, prawda? (...)
To samo, co Niemcy i Japonia?



Dziesiatki razy juz powtarzasz ten argument.

REMOV, miedzy sytuacja w Niemczech, Japonii i Wloszech a sytuacja
w Iraku jest istotna roznica.
Spoleczenstwo ktore wywolalo wojne, zajelo terytoria sasiadow, a nastepnie
zostalo pobite i okupowane - zazwyczaj traci wole walki i nie organizuje
zadnej partyzantki na swoim terytorium, calkowicie poddajac sie
wladzom okupanta.
I taka sytuacje mielismy w Niemczech, Japonii, Wloszech, po drugiej
wojnie swiatowej.
I tylko spoleczenstwo ktore jest (czuje sie) podbite przez przeciwnika
ktory byl _agresorem_, zaczal wojne, najechal - tylko takie
jest zdolne do wytworzenia masowego ruchu oporu.
I takie przyklady mielismy podczas II Wojny Swiatowej w Jugoslawii
czy w Polsce.

Tak mowi teoria partyzantki, czy Ci sie to podoba czy nie.

Dalej - Czy Ci sie to podoba czy nie, spoleczenstwo irackie
wyksztalcilo w czasie okupacji ruch oporu, liczacy wg Amerykanow w
okolicach 10 tys. ludzi, i samo powstanie czegos takiego swiadczy
o tym, ze mamy do czynienia z diametralnie inna sytuacja niz w
przypadku Niemiec, Japonii i Wloch po II Wojnie Swiatowej, i
NIE MOZESZ tutaj stawiac znaku rownosci.

Natomist zjawisko wyradzania sie ruchu oporu w bandytyzm tez
jest znane, wyraznie w Iraku wystepuje, i zreszta jest celowo
stymulowane przez USA. Bo doprowadzenie do czegos takiego to
"brudny", ale stosunkowo najskuteczniejszy sposob zwalczenia
partyzantki.
Tu tez mozna znalesc przyklady...

Ale tego wszystkiego mozna nie widziec.
Natomiast ktos kto sie choc troche orientuje to zauwazy,
ze dowodztwo USA zdaje sobie sprawe z tego co sie dzieje i
wie co robic.

Najpierw w ramach walki o "heards and minds" m.in. przekonywano
Irakijczykow do twierdzenia ze Stany nie byly agresorem, zeby
nie dopuscic do "partyzantkogennej" sytuacji w Iraku.

Potem:
"Irakizacja konfliktu" doprowadzic ma m.in do tego zeby
nastapilo wyrodzenia partyzantki w bandytyzm.

Widac ze Stany znaja teorie dotyczace powstawania i zwalczania
partyzantki. Ty nie.
Poczytaj troche, REMOV
:-)

Pozderawiam
Michal



Karolina - uzupełnij wypowiedź o to kto to ci Bambrzy. Justa wie, Halny też, pewnie Lech, no i ja i pewnie nikt więcej. A temat jest ciekawy sam z siebie, mimo, że nie górski. W dodatku jest się czym pochwalić poznaniakom, to w jakiś sposób nawiązuje do Wspólnej Europy.




Mam nadzieję,że Karolina się nie obrazi, jeśli uzupełnię za nią :
Bambrzy to przybyli w XVIII wieku na zaproszenie władz poznańskich rolnicy z Bambergu ( stąd ich nazwa ). Osiedleni zostali w ówczesnych wsiach podpoznańskich : m.in : Rataje, Bonin, Jeżyce, Winiary ( obecnie to dzielnice Poznania). Na początku XX wieku te wsie wcielono do miasta, a potomkowie osadników z Bambergu stanowią od dziesięcioleci integralną część społeczeństwa Poznania.

"Jako Polacy potwierdzali swą przynależność do ojczyzny - Polski nie tylko aktywnym wkładem w jej życie codzienne, w tym szczególnie Poznania i okolic, ale przede wszystkim własną krwią. Brali udział zarówno w Powstaniu Wielkopolskim, wojnie z bolszewikami 1920 r., jak i szczególnie w ruchu oporu w czasie II wojny światowej. Ginęli mordowani w Forcie VII i w obozach koncentracyjnych. Innym udało się przeżyć i szczęśliwie doczekać końca działań wojennych."

Szczegółowe informacje o Bambrach :

http://www.city.poznan.pl...arent=0&lang=pl

Jako ciekawostkę dodam,że na poznańskiej starówce stoi pomnik Bamberki, obecnie charakterystyczny punkt obok Koziołków czy Pręgierza. Wszystkich odwiedzających Poznań zapraszam też do odwiedzenia Muzeum Bambrów przy ul. Mostowej.
Airborne Troops
cena: 9,99 PLN
Polska: 28 kwietnia 2008

Airborne Troops jest grą akcji TPP (widok z trzeciej osoby) osadzoną w realiach II Wojny Światowej. Akcja rozgrywa się na terytorium Francji na 48 godzin przed pamiętnym dniem „D”. Wcielasz się w postać Johna Welsha, młodego oficera służącego w oddziałach spadochronowych. Dowództwo wyznaczyło całą grupę bardzo ważnych zadań, które trzeba wykonać na tyłach wroga w okupowanej przez nazistów Francji, przed rozpoczęciem się właściwej inwazji.

Wszystko zaczyna się od eskorty dwóch francuskich działaczy ruchu oporu, lecących wraz z Tobą samolotem. Niestety nie docieracie do celu, ponieważ samolot zostaje zestrzelony przez wroga i z zawrotną prędkością pikuje w dół. Nie pozostaje nic innego jak ubrać spadochron i wyskoczyć z śmiertelnej pułapki. Jako jedyny ocalały, musisz dotrzeć w miejsce przeznaczenia dwóch właśnie poległych agentów, a następnie wziąć na siebie ciężar wykonania wszystkich niebezpiecznych misji.

Podczas gry wędrujemy po różnych częściach Francji, odwiedzimy największe miasta, zawadzimy o farmy, a nawet trafiamy do fabryki broni. Wszystkie miasta utworzone zostały na podstawie map, zdjęć i filmów z okresu II Wojny Światowej, zaś większość misji skonstruowano w oparciu o fakty historyczne.

Gracz zmuszony jest do gry na dwa sposoby. Raz wykonuje misje otwarcie, siejąc kulami na prawo i lewo, natomiast innym razem załatwia wszystko bezszelestnie, przenikając na tyły wroga, by wykraść tajne dokumenty bądź plany broni. Wszystko zależy od aktualnie wykonywanego zadania, jednak walka i strategia to odpowiednio 50/50 procent całej zabawy. Podczas wykonywania misji po cichu używamy gołych dłoni lub noży do unieszkodliwiania przeciwników, natomiast podczas otwartej szarży możemy wykorzystywać nieco bardziej śmiercionośny sprzęt w postaci: pistoletu, karabinu maszynowego, ciężkich karabinów maszynowych, a nawet ręcznych wyrzutni rakiet. Cały sprzęt pochodzi z czasów II Wojny Światowej.

PS Średnia ocena z wersji konsolowej wynosi 39 %, optymistycznie to nie nastraja
[quote]Jet podstawowa różnica pomiędzy CZECZENIA A POLSKĄ.
Dla Rosji CZEZCZENIA to ich wewnętrzna prowincja !!!
Dlatego GROZNYJ jest ICH miastem ....., a Czeczenia zbuntowaną prowincją
Nie wolno zapominać iż krwawa pacyfikacja swojej własnej prowincji wywołałaby bardzo negatywne komentarze zachodu jak i wzbudziłaby silną reakcję całego Kaukazu ...

Decydując sie na atak na NIEZALEŻNE PANSTWO, nie przypuszczam by bawili się w jakies sentymenty, raczej dążyli do jak najszybszego zdlawienia oporu jak najmniejszym kosztem ......

Dla nich to nie była żadna różnica. Zdobywali to miasto niczym Stalingrad. To, że było to dla nich miasto wewnętrzne było nawet lepsze. Mniej się o tym mówiło na forum międzynarodowym. Ale to prawda, że walki w mieście sprawiły Rosjanom ogromną trudność (nie tylko im ale to nasi wschodni sąsiedzi wykazali tu znaczną nieudolność). Pomijam już sylwestrowy szturm, rozkazany po pijaku. Tego już nie powtórzą po stracie 131 majakopskiej brygady. Ale w czasie II wojny czeczeńskiej Grozny zdobywali właśnie miesiąc. Cały czas bombardując miasto z wszystkiego co mieli najlepsze. A więc w ruch poszły Msty i Akacje, Smiercze i Uragany a i tak trwało to miesiąc. W Polsce na miastach mogliby się zdrowo przejechać. I nie liczę tu na wielkie wzruszenie Putina światową opinią publiczną, która z resztą o wiele mocniej ujęłaby się za niszczoną dajmy na to Warszawą niż Groznym.. Bardziej na to, że matki w Rosji zastanowią się dlaczego tysiące ich synów ginie za rosyjski np. Gdańsk.
Ale pojawia się pytanie jakie straty byłyby wśród obrońców. Najpewniej ogromne pewnie z 10:1 z 10 po naszej stronie. A większość to byliby cywile. Czy to plus zrójnowanie największych ośrodków w kraju byłoby ceną jaką byśmy byli w stanie zapłacić za opóźnienie lub zatrzymanie (to wersja bardzo optymistyczna) Rosjan. Sam nie wiem?

[cut]

| Odpowiedź jest banalnie prosta - wedle sowieckiej i niemieckiej
| doktryny okręty tego typu były rzeczywiście zbyt wielkie. Sowieci
| za Stalina uważali okręt podwodny głównie za broń defensywną.

Możesz wskazać jakiś jakiś tekst źródłowy potwierdzający
taką tezę?



Jak rozumiem, nie chodzi ci o książki wydawane za sowieckich
czasów z oficjalną historią WWO - stoi tam iż nie tylko okręty
podwodne, ale w ogóle cała flota była jedynie siłą defensywną,
cała sowiecka doktryna walki na lądzie, morzu i w powietrzu
była absolutnie obronna, ponieważ to miłujących pokój ludzi
sowieckich wszyscy pragnęli napaść, pchani do tego przez
tajemniczą siłę zwaną "imperializmem". W jednej książek
sygnowanych nazwiskiem Stalina, które znalazły się mojej
biblioteczce via likwidowany księgozbiór kółka dokształcającego
ZMP, sam Chorąży Pokoju wyraża takowy pogląd: ponieważ
kolejne sukcesy ruchu robotniczego, powodują proporcjonalny
wzrost oporu światowej reakcji, który przejawia się
m.in. w przeróżnych militarystycznych knowaniach, niezbędnym
jest rozwijanie potencjału obronnego ZSRS, by tenże mógł się
obronić bardziej niż dotychczas.

Jeśli chodzi o doktrynę zastosowania okrętów podwodnych
w ZSRS przed drugą wojną światową, to praktycznie do
dziś odtajniono jedynie drobne jej strzępki, które niewiele
wyjaśniają. Chyba niezbitym faktem jest to, iż zmieniła
się ona w latach 30., niestety kiedy, już niezbyt wiadomo,
bo pojawiają się daty od 1932 roku (odrzucenie sowieckich
propozycji rozbrojeniowych), 1933 (dojście Hitlera do władzy)
początek Wielkiej Czystki (1935), 1936 (wojna w Hiszpani),
nawet po 1938 r! Jej zmiana objawiała się bez wątpienia
budową większej ilości okrętów podwodnych o lepszych
parametrach oraz większym wachlarzu typów, ale jeśli
idzie o strategię i taktykę, istnieją dwie wykluczające
się wersje - starsza iż Sowieci stawiali na obronę,
jako jedyni w świecie przewidując "faszystowską napaść",
druga że sami chcieli napaść na Hitlera, dlatego mieli
"najbardziej w świecie ofensywną doktrynę wojny podwodnej".

Faktem jest iż poszlaki - budowane typy okrętów, brak
ćwiczeń nocnych ataków powierzchniowych, wypowiedzi
emerytowanych sowieckich admirałów, parametry budowanych,
okrętów, ówczesne sowieckie propozycje rozbrojeniowe,
zdają się przemawiać właśnie za koncepcją obronną
i za tym że decyzja o rozbudowie floty podwodnej w ogóle
powiązana była narastającymi konfliktami między sygantariuszami
Traktatu Waszyngtońskiego i próbą ich rozwiązania podczas
Konferencji Londyńskiej (jak nietrudno zauważyć, efektem
było raczej przezbrojenie, niż rozbrojenie), więc Sowieci
stanęli w obliczu nowego wyścigu zbrojeń na morzach,
którego po prostu nie mogliby wygrać.

| Niemcy
| uważali iż mały okręt typu IX ma działać niczym konwencjonalny kuter
| torpedowy, prowadząc głównie nocne ataki na powierzchni, więc
| winien mieć jak najmniejszą sylwetkę. Warto zauważyć, że
| tłumaczenia sowieckich taktyków

Gdzie są takie tłumaczenia?



Po pierwsze przepraszam za błąd - chodziło o okręty typu
VII (a nie IX). Kwestie nocnych ataków powierzchniowych
i najlepszego do nich okrętu opisuje zarówno Roskill, jak Morison,
stosunkowo najbardziej spójnie jednak sam Doenitz w swojej drugiej
książce. Niestety, ze względu na brak czasu i miejsca, nie zdołam
już streścić jego wywodów, więc podaję że można znaleźć je na
stronach 22-24, 32-35, 37-39 (wydania polskiego wyd. "Finna").

[cut]

Fereby

| ciekawe co bys mowil gdyby zlapali maschadowa..

a to co innego ( chociaz tez bym tego nie przecenial z uwagi na
wieloaspektowosc czeczenskiego ruchu oporu  i role elementow arabskich
oraz
radykalnych watazkow pokroju basajewa i spolki  )



czyli zlapanie maschadowa byloby sukcesem Rosjan? Michal prosze Cie, zrob
przyjemnosc wszystkim agentom MI6, CIA i Mossadu i powiedz ze zlapanie to
byl jednak sukces amerykanow ;) to jedno zdanie ucieszy mnie bardziej niz
samo zlapanie saddama :PPPP

ps. - oczywiscie gdyby Rosjanie ujeli Maschadowa to Putin by dostal nie 70
a
80 % poparcia w przyszlym roku :-)



a ze to jak narazie bush ujal saddama to pewnie kilka punktow mu wskoczy
:)))

lekomin - saddam siedzial w jakiejs dziurze , bez srodkow lacznosci ,
naprawde on nie byl zadnym przywodca partyzantki
mial jakies znaczenie symboliczne dla jednego z odlamow ruchu oporu , to
wszystko



mnie sie Michal wydaje ze ty nie zwracasz uwagi na jeden olbrzymi aspekt.
Saddam byl gdzies tam w cieniu, i dla normalnego irakijczyka sama jego
obecnosc na wolnosci oznaczala przynajmniej teoretyczna mozliwosc ze on
powroci. Przy mentalnosci arabow przekladalo sie to na trzymanie sie na
dystans od nowego rezimu.. bo stary moze powrocic. Zlapanie i upokorzenie
saddama dla arabow uznajacych prawo silniejszego oznacza ze saddama juz nie
ma. Spoleczenstwo zacznie bardziej kooperowac z nowym rezimem bo juz wie ze
nie ma powrotu do przeszlosci. Masz calkowita racje ze saddam nie odgrywal
zadnej roli (albo minimalna..) w partyzantce. Przyznac jednak musisz, ze
partyzantka moze jedynie funkcjonowac jesli ma poparcie spoleczenstwa...
silniejsze poparcie spoleczenstwa dla nowego rezimu oznacza jego
zmniejszenie dla partyzantki.. a to oznacza ze bojownicy nie beda mieli sie
gdzie chronic, gdzie zywic i gdzie zbroic.. Jakkolwiek sluszna z punktu
widzenia niektorych moze ich byc walka jest ona skazana na niepowodzenie.
Przykladem (strasznie kontrowersyjnym...) jest sytuacja polskiego podziemia
niepodleglosciowego po 2 wojnie swiatowej.. oni w sumie walczyli o sluszna
sprawe ale w pewnym momencie stracili mozliwosc usprawiedliwiania swoich
czynow i atakow na organy państwa polskiego, jakiekolwiek by ono nie bylo.
Spoleczenstwo zmienilo opinie o nich z "walczacych o nas" na "walczacych
przeciwko nam". Pozniej to juz byla kwestia czasu. W przeciwienstwie do
niektorych nie zgadzam sie z teza ze to komunisci wybili podziemie..
podziemie samo stracilo racje bytu.
I tak samo bedzie w iraku.. ataki nie ustana.. pewnie sie beda nasilaly..
kazdy kolejny atak na policjantow irackich tak naprawde oslabia podziemie a
go nie wzmacnia.. Nie wspominam o zamachach typu samochod pulapka w ktorych
ginie ilus cywilow irackich. To nie amerykanie zwalacza partyzantke..
partyzantke zwalczy samo spoleczenstwo.
pozdrowka
lekomin inc

http://www.se.pl/iso/dzisiaj/Rozrywka/Newsy/newsy_2.shtml

SUPER EXPRESS, 10.II.03

Ocalic od zapomnienia

Do Lodzi przyjechal Claude Lanzmann, autor slynnego filmu "Shoah" o
zagladzie Zydow. Przywiozl swoj nowy film "Sobibor, 14 pazdziernika 1943
roku, godzina 16".

To data i moment wybuchu jedynego udanego powstania w obozach zaglady II
wojny swiatowej. Wlasnie w Lodzi pokazano ten film po raz pierwszy w
Polsce.

http://www.se.pl/iso/dzisiaj/Rozrywka/Newsy/roz_lanzmann.jpg
Claude Lanzmann film o Sobiborze krecil przez cwierc wieku
Foto | Marek Kowal

- Pierwsze materialy o Sobiborze nakrecilem cwierc wieku temu. Budowalem
ten
film mozolnie, jak bym wspinal sie na niezdobyty szczyt. Przystawalem, a
gdy
znow ruszalem, bylem jak w drodze na wojne - wyznal Lanzmann.

Film jest jego rozmowa z Yehuda Lernerem, wspolorganizatorem powstania w
Sobiborze. Yehuda zyje do dzis w Izraelu. W 1943 roku mial 16 lat i
niezwykle szczescie. Uciekal z 8 roznych obozow i choc go chwytano - nie
rozstrzelano.

To on, dokladnie o godzinie 16 dnia 14 pazdziernika 1943 roku zabil
siekiera
pierwszego Niemca w Sobiborze. I oboz, gdzie zagazowano 250 tysiecy
Zydow,
przestal dzialac. Ucieklo 365 wiezniow. Ale wojne przetrwalo tylko 47.

Swiadek i kronikarz

Wsrod nich Thomas Blatt, Zyd z Izbicy, od lat zyjacy w Ameryce.
Blatt akurat promuje w Polsce swoja ksiazke "Z popiolow Sobiboru". Do
Lodzi,
tak jak Lanzmanna, zaprosilo go Towarzystwo na rzecz Dialogu Kultur
"Lodz -
Ziemia Przyszlosci". Ale Lanzmann nie zgodzil sie na udzial Blatta w
konferencji prasowej przed filmem. A szkoda, bo byloby to spotkanie
niezwykle: obaj bowiem ocaleli z Holocaustu. Obaj, jak deklaruja, zyja,
aby
ocalic od zapomnienia czas zaglady. I obaj tkwia akurat w historii
Sobiboru.
Blatt jest uczestnikiem i swiadkiem wydarzen, a Lanzmann ich
kronikarzem.
Slawy wystarczyloby dla obu.

Wydarzenie tygodnia

Najslynniejszym filmem Lanz-manna jest "Shoah". Przez 11 lat Lanzmann
nakrecil 350 godzin tasmy i zmontowal ponad 9-godzinny film o zagladzie
Zydow w czasach II wojny swiatowej. Od 1985 roku pokazano go juz w 85
krajach. W Polsce jego okrojona, dwugodzinna wersja, ukazala sie w
telewizji
jeszcze w czasach PRL-u.

W filmie rozmowcy Lanzmanna wspominaja dramaty swych rodzin i
wspolwiezniow,
opowiadaja o nieprzychylnym, wrecz wrogim stosunku Polakow do Zydow.

- To nie jest film o polskim antysemityzmie - powiedzial nam Lanzmann. -
To
film o Niemcach, ktorzy zabijali Zydow na polskiej ziemi. Telewizja
polska
pokaze go wkrotce jako wydarzenie tygodnia. Na swiecie "Shoah"
okrzyknieto
wydarzeniem wieku.

     9-godzinny "Shoah" w pelnej wersji (w czterech odcinkach) zobaczymy
     w dniach 10-13 lutego o 23.05 w TVP 3.

============================
Claude Lanzmann
Urodzil sie w Paryzu w 1925 r. Wojne przezyl dzialajac w ruchu oporu.
Przyjaznil sie z Jean-Paulem Sartrem. A uczucie polaczylo go na lata z
zona
Sartre'a, slynna pisarka Simone de Beauvoir. Byl redaktorem naczelnym
"Temps
Modernes". Uznanie przyniosl mu film "Dlaczego Izrael" (1973 r.) ale
slawe
dopiero "Shoah" (1985 r.). Termin "shoah" - po hebrajsku "zaglada"
wszedl do
swiatowego obiegu. Lanzmann ma 13 doktoratow honoris causa i order Legii
Honorowej. W swiecie traktowany jest jako wyrocznia w kwestii
antysemityzmu
i Holocaustu. Film o Sobiborze wchodzi wlasnie na ekrany we Francji i w
Polsce.

w.
-------------------------------------------------------------------
http://www.algonet.se/~wieslaw/Krupinski

Uprzejmosc, nie jest usprawiedliwieniem glupoty.
       Czyni ja tylko bardziej upierdliwa.

Z pl.sci.historia:




Z głębokim żalem zawiadamiamy, że po długiej i ciężkiej chorobie zmarła w
wieku 98 lat prof. Julia Ajzen-Hayn, działaczka rosyjskiego i
międzynarodowego ruchu robotniczego,  członek KPZU, WKP(b) i KPZR, członek
sekretariatu KC KPA i KP Izraela, absolwentka paryskiej Sorbony i
Uniwersytetu w Heidelbergu, akademik, członek-korespondent  Rosyjskiej
Akademii Nauk, ceniony pedagog i wychowawca wielu pokoleń młodzieży,
wybitny znawca historii nowożytnej i stosunków międzynarodowych.

Julia Ester Ajzen-Hayn (ps. Erna Bartel, Inga von Krosick, Oksana N.
Lebiediewa, Anne-Marie Vanderbildt, Ursule Bourget) urodziła się 9 lutego
1905 we Lwowie, w rodzinie inteligenckiej. Od piętnastego roku życia
działała w ruchu związkowym i komunistycznym. W latach 1926-29 więziona
w Łowiczu i Mysłowicach. Od 1929 roku na emigracji; początkowo w
Czechosłowacji i Austrii, następnie w Niemczech i we Francji. Od 1940
roku przebywała w ZSRR. W schyłkowym okresie istnienia III
Międzynarodówki członek jej Sekretariatu. Towarzyszka życia i walki
Ernsta Schwalbe'go.- funkcjonariusza wydziału wojskowego KPD. W czasie
wojny działała w antyfaszystowskim ruchu oporu na terenie Niemiec,
Austrii i Szwajcarii. Po zakończeniu wojny przebywała w Polsce,
następnie w Związku Radzieckim. W 1956 na skutek fałszywych oskarżeń o
działalność antypaństwową i antypartyjną, pozbawiona obywatelstwa
radzieckiego, usunięta z KPZR, relegowana ze stanowiska kierownika
Katedry Historii Nowożytnej  Uniwersytetu im. Łomonosowa w Moskwie oraz
wykluczona z Akademii Nauk  ZSRR. Od 1957 na emigracji w Szwajcarii i
Izraelu. W latach 1958-1966 wykładowca na uniwersytetach w Bostonie i
Yale. W 1967 roku oczyszczona z zarzutów i zrehabilitowana. Powróciła do
Związku Radzieckiego, ponownie przyjęta do KPZR. W 1970 roku wycofała się
z czynnego życia politycznego, poświęcając się pracy społecznej, naukowej
i działalności publicystycznej. Autorka wielu dzieł i opracowań
poświęconych  historii rosyjskiego i światowego ruchu robotniczego,
publicystka prasy radzieckiej i zagranicznej. Odznaczona Orderem Lenina,
czterokrotnie Orderem Czerwonego Sztandaru, licznymi odznaczeniami
państwowymi, wojskowymi,. partyjnymi i resortowymi. Ostatnie lata życia
wypełniły Jej zmagania z nieuleczalną chorobą, której 6 lipca 2003 roku
położyła kres odbierając sobie życie.

W Zmarłej tracimy ofiarnego bojownika o sprawiedliwość społeczną,
wybitnego naukowca, człowieka szlachetnego i prawego.

Do końca pozostała wierna ideałom, które przyświecały Jej przez całe
życie. Cześć Jej Pamięci.
Przyjaciele.

---
Smart questions to stupid answers
Pisz z sensem - rob dwie spacje po kropce

| Te zdjecia dowodza jedynie jak glupie i bezsensowne bylo powstanie
| warszawskie...
| Takie miasto doprowadzic do ruiny tylko dla tego, ze panowie w londynie
| mieli ambicyjki... a banda gowniarzy nie miala sie gdzie wyszumiec i
| zachcialo im sie zabawy w wojenke...przez co ponad 150 tysiecy cywili
| stracilo zycie a Warszawa legla w gruzach...precz z glupota powstania
| warszawskiego!

Wciągnij do konca wnioski z tej "logiki"



Bardzo prosze (choc ponizej siegasz do zupelnie innych zagadnien niz PW)

1.We wrzesniu 1939r nie nalezało podjąc żadnej walki, bo tylko przyniosła
zniszczenia i smierć.



a podjeto walke? Przegladajac mapy, ksiazki natknelem sie jedynie na
wycofywanie sie (poza sporadycznymi epizodami) "na z gory upatrzone pozycje"
oraz jedno wspaniale wytlumaczenie kleski wrzesnia czyli wkroczenie armi
czerwonej....

2. bron Boże nie należało w czasie okupacji organizować oporu zbrojnego,
partyzantki, bo przynosiło to większe straty niz zyski. W każdym razie (co
Cię zaboli) Polacy nie powinni chowac żydów, bo groziło to śmiercią, więc
po
co ryzykowac?



a to nie wiem skad wywnioskowales? Czy ja pisze o bezsensownosci ruchu oprou
czy jedynie o idiotyzmie wywolania PW, zastanow sie...

3. Nie należało nigdy przeciwstawiać się silniejszemu wrogowi, bo..patrz
wyżej.
   -Precz np. z wszystkimi Powstaniami, Insurekcją itp. , niech zyje
targowica!



Jak najbardziej, jest idiotyzmem i brakiem rozsadku przeciwstawienie sie
silnieszemu i to kilkakrotnie... By obalic os zla (niemcy, wlochy, japonia)
swiat musial sie zjednoczyc bez wzgledu na wyznania, polityke i przekonania.
A przeciwstawiac sie mocniejszemu, moza jesli ma sie madre i dobre
sojusze... Poza tym we wrzesniu '39 roku niemcy wcale takie mocne nie byly
(gotowosc do wojny hitler osiagna w 1941 roku!) I majac choc troche lepszych
dowodzcow oraz rzad a nie jelopow i bawidamkow, mozna bylo kampanie
wrzesniowa przeciagnac do grudnia, stycznia, wowczas ustabilizowal by sie
staly frat (niemcy mogly pokonac Polske tylko w wojnie blyskawicznej w 39
roku nie byli w stanie prowadzic dlugotrwalej wojny) i najprawdopodobniej
nie wkroczyla by armia czerwona, bo Stalin uzaleznial to od postepow na
froncie niemiecko-polskim.

4. Nalezy natychmiast zlikwidować nasze siły zbrojne,- główni nasi
prawdopodobni przeciwnicy sa od nas silniejszy, a więc opór nic   nie da,
a
może tylko zwiększyć straty i zniszczenia!
Itp, itd:-))



Obecnie Polska nie byla by w stanie przeciwstawic sie armii Rumunskiej (nie
obrazajac rumunow) wiec po cholere pchac kase na takie rozbudowane sily
zbrojne? Nie lepiej to zainwestowac w rozwoj kraju a dopiero pozniej budowac
nowa, nowoczesna, profesjonalna armie... no ale widac jestesmy swiatowym
mocarstwem wojskowym, skoro nawet okupujemy Irak i nas na to stac.. a co tam
taki gest mocarstwa...

Bush nazwal operacjie Izraela "klopotliwa sprawa" - doslownie!!!...
jednoczesnie "podkreslil prawo Izraela do walki z terroryzmem" - tez
doslownie, udajac, ze nie widzi, ze tak naprawde polityka Izraela to
fabryka terrorystow i mowiac szczerze nikomu juz nie mozna zarzucic
terroryzmu, obojetnie jakich srodkow urzywa w walce z organizacja
terrorystyczna IOF... To tak na marginesie, bo wlasnie to uslyszalem w
TVNie - cytaty oczywiscie, bo to, co poza cudzyslowiem jest moja opinia.
A teraz do rzeczy:

Israel is guilty of war crimes  
http://www.aljazeera.com/cgi-
bin/news_service/middle_east_full_story.asp?service_id=1977

Israel winien zbrodni wojennych - twierdzi Amnesty International
Publikacja raportu zbiegla sie w czasie z operacja IOF przeciwko obozowi
palestynkich uchodzcow w Rafah. Izrael planuje dalsze poszerzanie
"strefy przygranicznej", lamiac w ten sposob 4 Konwencje Genewska i
dopuszczajac sie zbrodni wojennych. Raport Amnesty rzuca nieco swiatla
na prawdziwe motywy wyburzania palestynskich domow sugerujac, ze akcja
ta jest czescia planu przejecia calej Gazy.

Od momentu wybuchu 2 intifady Israel zdazyl zniszczyc 3000 domow
palestynczykow. Raport podaje takze inne ciekawe fakty - w wyniku
dzialan zniszczone zostalo 10% upraw rolnych oraz _ponad 226.000_
drzew...W tym miejscu przypomina mi sie historia o Sylwestrze Staloone i
izraelskim umilowaniu przyrody, kto czytuje grupe wie, o ktory watek
chodzi.

"In the vast majority of cases, it's wanton destruction," said Donatella
Rovera, from the Middle East program of the London-based human rights
group and a co-author of the report. "It's unnecessary,
disproportionate, unjustified and deliberate."

Wiecej o strategii izraelskiej wobec Palestynczykow znajdziecie tutaj:

Patterns of house demolition and destruction of land in Israel and the
Occupied Territories
http://web.amnesty.org/web/web.nsf/background/isr-180504-action-eng

a tutaj troche zdjec:

http://www.amnesty.org/resources/slideshow/flash/slideshow.htm?id=isr-
180504-eng&lang=eng

Sa to normalne zbrodnie wojenne, kawal swinstwa, a brutalnosc ssrodkow
przywodzi na mysl tylko stare, dobre pruskie tradycje okupacyjne...

Najciekawsze sa uzasadnienia wysadzania niektorych domow, chodzi
oczywiscie o walke z infrastruktura podziemna, bo w wielu miejscach w
Gazie znajduja sie tunele wykorzystywane przez ruch oporu. "Jedyna
skuteczna forma walki z tym zagrozeniem jest ich wysadzanie" - twierdzi
Izrael, obarczajac jednoczesnie wladze palestynskie wina za
niewystarczajace zaangazowanie w walke z ruchem oporu. --- co za absurd,
walka z tunelami przy pomocy wysadzania okazala sie niemozliwa nawet w
terenie otwartym, w Wietnamie, gdzie nie pomogly nawet dywanowe
bombardowania.

Wiecej na ten temat jest tutaj:

Israel and the Occupied Territories: Stop destruction of homes and land
by Israeli army
http://web.amnesty.org/pages/isr-180504-action-eng

serdecznie namawia do wysylania maili do tego zbrodniarza wojennego:

Ariel Sharon
------------
Prime Minister
Office of the Prime Minister
3 Kaplan Street
PO Box 187
Kiryat Ben Gurion
Jerusalem 91919, Israel
Fax: +972 2 5665737

jeszcze lepiej wysilic sie troszeczke i skorzystac z tych wskasowek

http://www.amnesty.org/campaign/letter-guide.html

Jednak jezeli ktos nie ma czasu, wystarczy wkleic tekst podany w formie
gotowej na stronie Amnesty (pod tym pierwszym linkiem). Bardzo wazne
jest podpisywanie sie imieniem i nazwiskiem, zeby list nie byl
anonimowy. Krytyka moze byc cenna szczegolnie dlatego, ze jestesmy
Polakami, ktorzy przeciez maja ostatnio jak najlepiej ulozone stosunki z
Izraelem, jestesmy tak ok wobec Zydow, ze od 2 lat prowadzimy szeroko
zakrojona akcje zadoscuczynienia tym, ktorzy w wyniku II wojny swiatowej
utracili majatki w Polsce (akcja stala sie przyczyna ostatnio forsowanej
nowelizacji ograniczenia praw wlascicieli kaminic, tak, zeby nie mozna
bylo przywalac 2000 zlotych czynszu...)

Caly raport dotyczacy _Izraelskich zbrodni wojennych_ znajduje sie
tutaj:

http://web.amnesty.org/library/Index/ENGMDE150332004?open&of=ENG-ISR

http://web.amnesty.org/library/Index/ENGMDE150402004?open&of=ENG-ISR

http://web.amnesty.org/library/Index/ENGMDE150162004?open&of=ENG-ISR

a tutaj troche zdjec z okupacji:

http://www.intifada.tk/

W gruncie rzeczy ten wątek,w tle, zawiera w sobie pytanie, czy nasza armia i
doktryna obronna winna zmierzać w kierunku stworzenia niewielkiej armii
zawodowej, manewrowej, przygotowywanej pod kątem wypełniania zadan
najemniczych, ops, sojuszniczych, zrezygnowania zatem z masowego szkolenia
poborowych, bronienia centrów ludnościowych i przemysłowych, w nadziei , że
nasi sojusznicy , jeśli nie pomoże działanie odstraszające NATO, to załatwią
sprawę obrony za nas.
 Opinie , że powinny istnieć silne oddziały OT, że trzeba bronić głównych
miast niektórzy uznają za całkowicie błędne bo nienowoczesne ( tak , jakby
nowoczesność była tożsama ze słusznościa, a przypominam sobie, że kiedys
nowoczesnym był pogląd, że jedzenie pomidorów powoduje raka:)).
Otóż uważam, że  podstawowym zadaniem armii jest obrona interesów Polski i
integralności jej terytorium. Opieranie sie w wypełnianiu tego zadania na
sojuszach, jakie by one nie były, uważam za postępowanie lekkomyślne i
ryzykowne. Każdy z sojuszników w krytycznej sytuacji pprzedłoży, co
zrozumiałe, ponad interes Polski interes swojego kraju, który niekoniecznie
pokrywać się będzie z naszymi potrzebami. Ponadto, co wskazywałem, nie mamy
ŻADNEGO traktatu, zobowiązującego jakikolwiek kraj do pomocy wojskowej
Polsce. Traktat NATO, wbrew popularnemu przekonaniu, takiego punktu wcale
nie zawiera. Ponadto, NATO nie odnosi się do konfliktów pomiedzy
sygnaturiuszami paktu.Również, zdając się w podstawowej części na obronę
Polski siłami sojuszy, pozbawiamy się jednego z podstawowych komponentów
suwerennej polityki państwa.
Trzej sąsiadzi Polski są od nas liczniejsi, mają większe terytorium, większy
potencjał gospodarczy i armię. Również te państwa mają siły, mniej lub
bardziej eksponowane, które formułują rożnego rodzaju pretensje w stosunku
do nas, łącznie z roszczeniami terytorialnymi. Mimo, że oficjalna polityka
tych państw w stosunkowo małym stopniu podziela te poglądy, należy pamiętać,
że istnieją one już na poziomie parlamentów i są coraz mocniej artykułowane.
Historia się nie skończyła i jako memento przypominam , że i z III Rzeszą do
początku 39 r mieliśmy pakt o współdziałaniu i nieagresji, w 36
przyjmowaliśmy Georinga jako przedstawiciela zaprzyjaźnionego państwa, a
Rosja Sowiecka była jednym z największych naszych partnerów gospodarczych,
stosunki były poprawne, poparte też paktem o nieagresji zerwanym 17 września
39 r. Nic nie jest dane na zawsze , a zatem, wg mnie ostatecznym oparciem
jest siła państwa i jego własnej armii,- sojusze mogą być najwyżej pożądanym
dodatkiem. Adekwatna siła obronna państwa oddziaływuje także niejako
prewencyjnie na rozwój polityki państw ościennych. Polska nie ma agresywnych
zamiarów, nie ma światowych  (np postkolonialnych interesów), jest słabsza
militarnie od 3 ( a może i 4) swoich sąsiadów. Armia nasza winna mieć
zadanie tak bronić naszego terytorium, żeby straty, jakie poniósłby nawet
silniejszy agresor byłyby tego rzędu, żeby cała impreza byłaby dla niego
nieopłacalna. Opór musi być zatem zdecydowany i długi. Tylko to ewentualnie
pozwoli zmobilizować opinię publiczną w sojuszniczych krajach, która działać
będzie na naszą korzyść.  Tylko to utrudni powtórkę z 39 r, kiedy to
sojusznicy, mimo że jednoznacznie zobowiązani do pomocy militarnej,
formalnie wypowiadając wojnę 3 września, tego samego dnia w tajemnicy
uchwalili, że nie rozpoczną znaczącej akcji wojskowej. A potem używali
alibi, że za krótko się broniliśmy.
 Wg mnie tak sformułowane zadania lepiej wypełni liczniejsza armia,a taka w
naszej sytuacji może w dużej części byc tylko z poboru (no i  zapewniamy też
przeszkolenie wojskowe większości obywateli, co przeciwnik bierze pod uwagę
w perspektywie ruchu oporu w czasie okupacji), oraz zdecydowana obrona
kluczowych obszarów i punktów kraju. Armia nieduża, nawet dobrze wyszkolona,
miałaby sens , gdybyśmy mieli np konieczność dbać o swoje interesy globalne
( jak np Anglia, czy Francja w Afryce), lub też, gdybyśmy mieli zdecydowaną
przewagę jakościową nad przeciwnikiem.  W naszym przypadku te warunki nie są
spełnione i zostałaby ona szybko rozbita w polu. Ponadto zgłaszam pod
rozwagę, że kraje, które z grubsza znajdują się w podobnym położeniu do
Polski, tj więksi i silniejsi sąsiedzi, wcale nie rezygnują z rozwijania
różnych form OT,-patrz np Finlandia, Szwajcaria, Szwecja, b. Jugosławia.
To na początek, mam nadzieję na konkretną dyskusję.

Pozdr
P

| Każdy z sojuszników w krytycznej sytuacji pprzedłoży, co zrozumiałe,
| ponad interes Polski interes swojego kraju, który niekoniecznie
| pokrywać się będzie z naszymi potrzebami.
    Nie wiem co jest dla Ciebie zrozumiałe, ale istotą NATO, paktu,
który "wygrał" w Zimniej Wojnie była zasada jeden za wszystkich,
wszyscy za jednego. Nikt nie mógł z założenia przekładać własnego
interesu nad całokształt, bo inaczej pakt nie miałby żadnego sensu.
Ja Twoją wypowiedź rozumiem jako stosunkowo prymitywny sposób
prezentowania swojej własnej wizji kompletnej niewiary w sojusze. To,
co Ty uważasz w swoim systemie wartości za rzecz "zrozumiałą"
niekoniecznie jest takie dla innych ludzi



O wlasnie, Remov, NATO juz wygralo swoja wojne. To o czym piszesz, "wszyscy
za jednego" bylo koniecznoscia, wynikajaca z istnienia Duzego Agresywnego
Przeciwnika. Teraz go nie ma. W swietle tego co sie ostatnio okazalo po
paru prosbach Turcji, mozna sie zastanawiac, na ile ta zasada "wszyscy za

czlonkami nato jest mozliwy, a wszyscy nasi sasiedzi deklaruja albo chcec
wstapienia do NATO albo zblizenia militarnego z NATO. Z wyjatkiem jednej
Bialorusi.

| Ponadto, NATO nie odnosi się do konfliktów pomiedzy
| sygnaturiuszami paktu.
    Owszem. Stąd na przykład nasz kraj szuka dodatkowych związków z
niektórymi państwami NATO tzn. USA.



Jakos przegapilem podpisanie tego traktatu...
;-)

| Adekwatna siła obronna państwa oddziaływuje także niejako
| prewencyjnie na rozwój polityki państw ościennych. Polska nie ma
| agresywnych zamiarów, nie ma światowych  (np postkolonialnych
| interesów), jest słabsza militarnie od 3 ( a może i 4) swoich
| sąsiadów.

    Słabość militarna może być potwierdzona tylko wojną. Jeśli ktoś
nas zaatakuje, oznacza to, że byliśmy słabsi. Bez takiej weryfikacji
można najwyżej na ten temat spekulować.



Dokladnie. I takimi "spekulacjami" - oszacowaniem sily sasiadow zajmuja sie
wszystkie sztaby generalne na calym swiecie, za to biora kase w czasie
pokoju. Sugerujesz tutaj jakoby nie dalo sie oszacowac potencjalu
militarnego bez wojny. Nie da sie, owszem, ale mimo to sie probuje, bez
takich oszacowan wogole wojny sie nie wypowiada, od czasow starozytnych...
BTW, jesli ktos nas zaatakuje, to bedzie oznaczac ze WYDAWALISMY mu sie
slabsi, natomiast wojna zweryfikuje czy jestesmy slabsi. Myslisz dwie
sprawy, ale to z pospiechu pisania wyraznie.
:-)

Znowu walczysz z poglądami, których nikt nie wyznaje.



On tu wyznaje swoje Credo, co i Ty nieraz robiles. Cos mi sie widzi ze z
niczym konkretnym nie walczy, Remov...
:-)

Ty masz wizję doskonałej armii poborowej, coś w stylu Izraela - a to
jest dla naszego kraju absurdem z punktu ekonomicznego. W czasie
pokoju trudno pozwolić sobie na marnowanie potencjału ekonomicznego
ludzi, których umiejętności w dodatku, przy krótkim czasie "służby"
bynajmniej nie wzrosną.



No wlasnie, dochodzimy do sedna. Jak bronic kraju za najmniejsza kase.

    A kto powiedział, że obrona armii złożonych z poborowych będzie
zdecydowana? Takie milczące założenie?



Tak BTW, to wspomne, ze OT broniaca wlasnego miasta ma wyjatkowo silna
motywacje.
:-)

Generalnie rzecz biorąc
żołnierz zawodowy jest zawsze więcej warty niż poborowy (gdyby tak
nie było istnienie żołnierzy zawodowych nie miałoby sensu),



( Ehem, ehem... Remov mode on: )

Truizm!

:-D

Teorie o ruchu oporu darowałbym
sobie. Równie dobrze można powiedzieć, że każdy obywatel może do
niego należeć niezależnie od tego, czy odbył służbę w wojsku czy nie.
Nauczenie się obsługi kbk AK zajmuje kilka godzin dla obywatela z
normalnym poziomem IQ.



To za malo dla ruchu oporu. Ale fakt, ze wyszkolic zolnierza mozna szybko,
przyklad - Gwardia Narodowa USA.

Michal


says...

| http://story.news.yahoo.com/news?tmpl=story&u=/ap/20040708/ap_on_re_m...
insurgency&cid=540&ncid=1478

"U.S. military documents obtained by AP show a guerrilla band mounting
attacks in Baghdad that consists of two leaders, four sub-leaders and
30 members, broken down by activity. There is a pair of financiers,
two cells of car bomb-builders, an assassin, separate teams launching
mortar and rocket attacks, and others handling roadside bombs and
ambushes."
A wiec struktura opiera sie o samodzielne oddzialy wielkosci
plutonu. Kazdy z etatem snajpera, komorka finansowa (czy
moze szerzej - finansowo-logistyczna?) , komorka saperska,
sekcjami artylerii, oraz grupami bojowymi zajmujacymi
sie organizacja zasadzek lub minowaniem drog.
Powstaje tez oczywiste pytanie - jesli przyjac ze mamy do
czynienia ze zorganizowana armia podziemna - to czy mamy
tam tez jakies panstwo podziemne?



Jest to bardzo ciekawy wniosek. Moim zdaniem, obojetnie czy przyznamy,
ze w Iraku dziala _drugie_ (a wg niektorych trzecie, ale ja nie licze
czegos takiego jak Tito) panstwo podziemne w historii swiata (!) to
bardzo mocno trzeba podkreslic fakt, ze _nie jest to struktura
organizacji terrorystycznej_! Struktura typowa dla dzialan
terrorystycznych sa komorki, na przyklad 4 osobowe komorki
terrorystyczne IRA, w okresie gdy jej glowna dzilalnoscia byly ataki
wymierzone w cywilow i zastraszanie spoleczenstwa. Albo Czerwonych
Brygad, ktore dzialaly w wiekszych zespolach, ale _zespolach_
terrorystycznych. Irakijczycy nie dzialaja w taki sposob, co wiecej, nie
maja typowych dla organizacji terrorystycznych struktur, tylko typowe
struktury dla armii podziemnej(!) - to jest bardzo wazny temat ktory
trzeba rozwinac - wlasnie PADL WRESZCIE _MIT_ O IRACKICH TERRORYSTACH,
AMERYKANSKIEJ KRUCJACIE ANTYTERRORYSTYCZNEJ W IRAKU - Irakijczycy to nie
terroryscy ale ruch oporu, a ci, ktorzy wytykaja, ze w ich atakach gina
ofiary cywilna _celowo_ nie zauwazaja faktu, ze przeciez, i tutaj znowu
posluze sie ich frazeologiam w kazdej wojnie gina ofiary cywilna, w
wojnie podziemnej zwlaszcza - tylko, ze zawsze, przed kazdym sadem i
kazdym prawem - jest to wina okupanta. Irak walczy z okupantem
normalnymi metodami armii podziemnej, na skale majaca precedens tylko
podczas II wojny swiatowej w walczacej z hitlerowcami Polsce!
Niesamowite to jest - pluje sie u nas na ludzi, ktorzy tylko z racji
innego koloru skory nazywani sa terrorystami a nie bohaterami. A
wchodzimy w sojusz z kims, kto przypomina naszych zacieklych wrogow,
ktorym ledwie uszlismy z zyciem podczas II wojny swiatowej.
Nieprawdopodobne, temat koniecznie trzeba opisac - w Iraku jest armia
podziemna.

p.s. moim zdaniem sunnici stworza lub juz stworzyli podziemne panstwo.
Szyici juz je mieli, nie takie jakie bylo udzialem Polakow podczas II
wojny swiatowej, ale raczej takie jak podczas okupacji sowieckiej - byli
w podziemiu od czasow Saddama, natomiast sunnici nie. Dlatego to z
szyitami dogadal sie okupant, bo byli silniejsi. Teraz wchodzimy w face
konfliktu, ktory precedens mial 60 lat temu - wojny mocerstwa ze
zdeterminowanym panstwem podziemnym - i sunnici naprawde sa
zdeterminowani - walcza o zycie, bo amerykanska okupacja to pryszcz dla
nich przy szyickiej stabilizacji!

trzeba koniecznie do tego wrocic wieczorem

A.

(...)

Wypisujesz komuś arogancko, że nieświadomie czerpie z marksizmu,



Cóż aroganckiego widzisz w stwierdzeniu obiektywnego faktu?

(...)

ale gdybyś w swoim poście, czyli publicznie w przypadku do pewnej grupy ludzi,
którzy mogą, choć nie muszą tego przeczytać (a może ktoś to i za dwa lata
wyciągnąć, jak wiesz), nie rzucał pod moim adresem nieprawdziwych oskarżeń.



Jakich oskarżeń? Jeszcze raz: nie opisujesz świata. Za obiektywny
opis bierzesz swoje wyobrażenie, jak tenże świat winien wyglądać.
Jest to podejście tożsame z podejściem marksistowskim - i prowadzi
do podobnych błędów. gdzie tu widzisz oskarżenie? Odbieram całość

miec w dziedzinie samostanowienia narodów inne zdanie od Ciebie.

(...)

z wszystkich grup etnicznych okupowanych przez CK Austrowęgry. Jeśli potem
doszło kolejne pokolenie trzymajace się z dala np. od Legionów, następne  - od
ruchu oporu podczas II wojny św. - dalej nie trzeba chyba kontynuować,  to w
takiej rodzinie,  a chyba nie zaprzeczysz, że jest ich sporo, cenione są inne
wartości niż w zaangażowanej od pokoleń w działania na rzecz niepodległości.



Poprowadźmy to rozumowanie dalej: w takim razie Twoje poglądy nie sa
takie, a nie inne dlatego, że są pradziwe, tylko dlatego, że tak
zostałes ukształtowany przez rodzine i otoczenie, tak?
Generalizując: poglądy człowieka nie zależa od niego, tylko od
wpływu środowiska. Wolność nie istnieje. Dostrzegasz, że do tego
prowadzi przyjęta przez Ciebie metodologia?

No tylko proszę, nie pozwalaj sobie znowu na jakieś wyobrażanie, że to o tobie,
twojej rodzinie; nie znam przecież, jak jest, ale racjonalnie po prostu
przyjmuję, że jest w Polsce takich rodzin, ludzi, dość dużo i można mieć
kłopoty z przekonaniem ich do poglądów nt prawa innych narodów do
niepodległości; skoro nie bardzo jej pragnęli dla siebie.



Skoro koniecznie musisz wiedzieć: jeden z moich dziadków był
PPSowcem i gorącym zwolennikiem Piłsudskiego - drugi zginąl w obozie
podczas drugiej wojny światowej. I co z tego? Zadowolony?

(...)

Nb dzisiaj Turcja i Syria podczas wspólnych rozmów wydały oświadczenie przeciw
uzyskaniu przez Kurdów autonomii - nie w ich państwach, tylko w Iraku. I tam
jeszcze się nieźle będzie to gotować; dla tureckich okupantów nie ma mowy nie o
niepodległości,



Znowu używasz słów, aby oceniac, zamiast nazywać. Okupacja to
zajmowanie terenu obcego państwa. od biedy okupantami można nazwac
Amerykanów w Iraku, ale nie Turków w Kurdystanie. Co do meritum:
alez oczywiście Turcja i Syria jest przeciw autonomii Kurdystanu!
Byłoby to sprzeczne z ich racją stanu.

Twój nieadekwatny przykład decyzji AK - rozsądna i dobra decyzja, ale inne
czasy i inne warunki/ po 15-30 latach okupacji niemieckiej i zbrodni na
Polakach nie bylibyśmy raczej już tak dżentelmeńscy/.



Mam nadzieję, że bylibyśmy. Bo przyjęcie zasady odpowiedzialności
zbiorowej to barbarzyństwo.

(...)

Na ten temat, jak okupant swe ofiary wciąga jako sprawców w spiralę przemocy,
której zwrotnie doświadcza w rezultacie swoich przestępstw, dość przekonująco



Nie pisz mi o Sorosie, który po prostu buduje nastroje
antyBushowskie i próbuje usprawiedliwiać hussajnowców w Iraku.
Żadnemu okupantowi nie zalezy na gnębieniu okupowanych. Ideałem jest
cisza i spokój. okupanci chcą zachowania status quo. Okupowani chcą
zmiany. Przecież to elementarne.

Polecam też artykuł w tym samym numerze o miłych stosunkach w rosyjskiej armii;
skoro tacy są wobec siebie, to na co mogą liczyć bezbronni czeczeńscy cywile?
Pardon, terroryści wg ciebie, jak np. uprzednio wielokrotne gwałcone porwane
czeczeńskie kobiety, które i tak psychicznie okaleczone były zapewne bliskie
samobójstwa (straciły przecież też znaczną część rodziny), więc samobójstwo z
uderzeniem w rodziny czy sąsiadów ich oprawców daje im zapewne jakieś poczucie:
zemsty za zabitego męża czy brata, wymierzenia kary, odzyskania godności; nie
wiem, mogę starać się przypuszczać tylko.



Jak sądzisz: czy cywile mają lepiej tam, gdzie działa ruch oporu,
czy tam, gdzie ruchu oporu nie ma?

(...)

Generalnie: może czytać lepiej takie artykuły, jak w świątecznej Polityce, a
nie bazować na tym, co powiedział był niegdyś tow. Stalin, który nie żyje od
ponad 50 lat, czy też marksiści, któych w naturze nikt dawno nie widział??



Co, kto, gdzie, kiedy, co ma Polityka do Stalina???

pzdr

TRad


Z REMOV'em nie ma co dyskutować - bo jeszcze wyciągnie argument,
że nikt nie  jest cywilem - więc każdego można potraktować bombą -
zresztą już to zasugerował dając przykład z plakatem.



    Kończyłem szkołę średnią w PRL-u, zdanie na plakacie pochodziło z
Konstytucji tego państwa (acz numeru artykułu nie pamiętam, dawno to było,
chyba 82, ale mogę się mylić). Niemniej jednak dosyć dobrze obrazowało
skalę problemu - w dobie "demokratycznych wojen totalnych" dokładnie tak
jest. Każdy obywatel jest obrońcą Ojczyzny, czy Ci się to podoba czy też
nie. A jeżeli tak jest, to jest również potencjalnym celem. Tak nawiasem
mówiąc, podobne zapisy można pewnie znaleźć i w innych państwach (choć
faktycznie dla niewielu z nich racją stanu jest niepodległość, jak w
Polsce). Jeżeli państwo jest wspólnym dobrem, tak samo wszyscy obywatele
uczestniczą w jego obronie.

Dla niego to nawet fabryka sznurka do snopowiązałek jest celem
"militarnym"  bo przecież w prazie potrzeby można go (sznurek do
snopowiązłek) wykożystać jako sznurówek do butów wojskowych
w razie ich braku.



    Dla państwa w czasie wojny każdy zakład przemysłowy z zasady jest
istotny, bo dostarcza materiałów do działania tegoż w czasie konfliktu, a
co za tym idzie jest dla przeciwnika celem strategicznym. Oczywiście
hierarchia celów istnieje, ale i owa "fabryka sznurka" może się w nim w
dalszej kolejności znaleźć. Czy taka informacja jest dla Ciebie szokiem i
odkryciem dekady? :o)

Takich przykładów może być wiele - fabryka leków - żółnierze też
muszą się  leczyć - cel o znaczeniu militarnym.



    Generalnie rzecz biorąc fabryka leków jest dosyć istotnym z punktu
widzenia państwa zakładem *chemicznym* . Stąd powody jej zniszczenia są,
zupełnie odmienne od tych prymitywnych, które próbujesz w pocie czoła
wymyślać.

    Jakiś czas temu umówiono się, aby nie bombardować dzielnic (domów)
mieszkaniowych (za wyjątkiem istniejących w nich specyficznych celów
uznanych za wojskowe) i szpitali. *Nigdy* natomiast, jak to starasz się
udowodnić, *nikt* nie skreślił z listy celów wojskowych zakładów
przemysłowych - i nie ma znaczenia jaka to jest fabryka. Nie wiem skąd Ci
się w ogóle pojawił taki pomysł!? Bo jest wyjątkowo absurdalny.

Tylko gdzie takie rozumowanie nas zaprowadzi.



    Takie rozumowanie już dawno zaprowadziło nad do logicznych podsumowań,
skądinąd opisywanych od lat w rozmaitych żródłach. To, że nigdy nie o tym
nie słyszałeś, to raczej nie moja wina, prawda? :o)

Ciekawe co by powiedział, gdyby Niemcy zaczęli się tłumaczyć, że
przeciez  każdy Polak wspierał ruch oporu (patrz plakat) więc każdy
obywatel był potencjalnym partyzantem więc można  go było pod mur.



    Nic bym nie powiedział, gdy jest to wydumany problem, który sobie
wymyśliłeś. Z czym niby mam polemizować?

Przykre, że taki pogląd na prowadzenie wojny ma obywatel, kraju
który tyle  wycierpiał w czasie Drugiej Wojny Światowej.



    Widzisz, ów obywatel, w przeciwieństwie do Ciebie, wie jak działa
świat, nie stara się zaś wszystkiego tłumaczyć za pomocą kilku dostępnych
na wyciągnięcie ręki sloganów odwołujących się z uporem maniaka do IIwś.
(czarno-biały świat, bo przecież fanatyzm nie toleruje żadnych odcieni).
Ale, wiem, wiem, inaczej nie potrafisz, wybaczam :o)

    REMOV

----- Original Message -----

Sent: Saturday, June 04, 2005 7:37 PM
Subject: Re: czy OPL ma przysz3o?a ?

| Z REMOV'em nie ma co dyskutować - bo jeszcze wyciągnie argument,
| że nikt nie  jest cywilem - więc każdego można potraktować bombą -
| zresztą już to zasugerował dając przykład z plakatem.
   Kończyłem szkołę średnią w PRL-u, zdanie na plakacie pochodziło z
Konstytucji tego państwa (acz numeru artykułu nie pamiętam, dawno to było,
chyba 82, ale mogę się mylić). Niemniej jednak dosyć dobrze obrazowało
skalę problemu - w dobie "demokratycznych wojen totalnych" dokładnie tak
jest. Każdy obywatel jest obrońcą Ojczyzny, czy Ci się to podoba czy też
nie. A jeżeli tak jest, to jest również potencjalnym celem. Tak nawiasem
mówiąc, podobne zapisy można pewnie znaleźć i w innych państwach (choć
faktycznie dla niewielu z nich racją stanu jest niepodległość, jak w
Polsce). Jeżeli państwo jest wspólnym dobrem, tak samo wszyscy obywatele
uczestniczą w jego obronie.



No to w naszym przypadku ja jestem z tego "zaszczytu" zwolniony - III RP
jest żerowiskiem
dla "elit politycznych"

| Dla niego to nawet fabryka sznurka do snopowiązałek jest celem
| "militarnym"  bo przecież w prazie potrzeby można go (sznurek do
| snopowiązłek) wykożystać jako sznurówek do butów wojskowych
| w razie ich braku.
   Dla państwa w czasie wojny każdy zakład przemysłowy z zasady jest
istotny, bo dostarcza materiałów do działania tegoż w czasie konfliktu, a
co za tym idzie jest dla przeciwnika celem strategicznym. Oczywiście
hierarchia celów istnieje, ale i owa "fabryka sznurka" może się w nim w
dalszej kolejności znaleźć. Czy taka informacja jest dla Ciebie szokiem i
odkryciem dekady? :o)

| Takich przykładów może być wiele - fabryka leków - żółnierze też
| muszą się  leczyć - cel o znaczeniu militarnym.
   Generalnie rzecz biorąc fabryka leków jest dosyć istotnym z punktu
widzenia państwa zakładem *chemicznym* . Stąd powody jej zniszczenia są,
zupełnie odmienne od tych prymitywnych, które próbujesz w pocie czoła
wymyślać.



Te powody wcale nie są prymitywne - przecież żołnierze chorują i odnosza
rany.
Nie da się ich leczyć bez lekarst - sam ich brak powoduje obniżenie morale a
co za tym idzie wartości bojowej.

   Jakiś czas temu umówiono się, aby nie bombardować dzielnic (domów)
mieszkaniowych (za wyjątkiem istniejących w nich specyficznych celów
uznanych za wojskowe) i szpitali. *Nigdy* natomiast, jak to starasz się
udowodnić, *nikt* nie skreślił z listy celów wojskowych zakładów
przemysłowych - i nie ma znaczenia jaka to jest fabryka. Nie wiem skąd Ci
się w ogóle pojawił taki pomysł!? Bo jest wyjątkowo absurdalny.




| Tylko gdzie takie rozumowanie nas zaprowadzi.
   Takie rozumowanie już dawno zaprowadziło nad do logicznych podsumowań,
skądinąd opisywanych od lat w rozmaitych żródłach. To, że nigdy nie o tym
nie słyszałeś, to raczej nie moja wina, prawda? :o)



Podaj te źródła.

| Ciekawe co by powiedział, gdyby Niemcy zaczęli się tłumaczyć, że
| przeciez  każdy Polak wspierał ruch oporu (patrz plakat) więc każdy
| obywatel był potencjalnym partyzantem więc można  go było pod mur.
   Nic bym nie powiedział, gdy jest to wydumany problem, który sobie
wymyśliłeś. Z czym niby mam polemizować?

| Przykre, że taki pogląd na prowadzenie wojny ma obywatel, kraju
| który tyle  wycierpiał w czasie Drugiej Wojny Światowej.
   Widzisz, ów obywatel, w przeciwieństwie do Ciebie, wie jak działa
świat, nie stara się zaś wszystkiego tłumaczyć za pomocą kilku dostępnych
na wyciągnięcie ręki sloganów odwołujących się z uporem maniaka do IIwś.
(czarno-biały świat, bo przecież fanatyzm nie toleruje żadnych odcieni).
Ale, wiem, wiem, inaczej nie potrafisz, wybaczam :o)



Prawę mówiąc ty też jesteś fanatykiem - fanatycznym wielbicielem NATO i USA
A świat w jakim żyjemy jest taki jaki zawsze był krótko mówiąc "silny może
wszystko".
Oczywiście jako, że jest era demokracji trzeba to ubrać w piękne słówka o
walce
o demokrację, z dyktaturą (oczywiście obcych sukinsynów bo nasi mogą sobie
rządzić)
i tego typu pierdoły. A chodzi oczywiście o to co zawsze o podporządkowanie
sobie innych.
Cieszę się że ty też sobie z tego zdajesz sprawę.

Co ty mi niby wybaczasz ?

Peiper

Nie, no rozbrajający jesteś. Wracamy zatem do najprostszych pytań. Jeżeli znowu przeczytam, że "nie ma co dyskutować bo to też fakty", utwoerdzę się w przekonaniu, że jesteś niedojrzały i niewykształcony. Osoba reprezentująca pewien poziom inteligencji i oczytania jest w stanie uzasadnić swoje zarzuty i nie rzuca błotem na oślep.
1. Gdzie dowód, że flaga na Ruchu miała cokolwiek wspólnego z RAŚ?
2. Czy RP jest prawną kontynuacją PRL czy II RP?
3. Ilu Polaków wystąpiło przeciwko polityce polskich komunistów (a w zasadzie narodowych komunistów, bo komunizm miał w Polsce od 1945 narodowy charakter) wobec Ślązaków w latach 1945-1948? Jakie było stanowisko ówczesnego PSL w sprawie obozów takich jak Zgoda? Ktoś głośno protestował?
4. Czyli Schalke i Chelsea to rosyjskie kluby?

To w kwestii owych rzekomych faktów. Teraz dalsze punkty Twojego wywodu.

5. Skoro uważasz, że to na gruncie nauki rozstrzyga się o tym, kto jest narodem, a kto nie (totalna bzdura, ale jak chcesz to w w to wierz), to podaj kryteria. A jeśli nie potrafisz, to nie wtrącaj się do sporów dorosłych.

6. Czytanie ze zrozumieniem to trudna sztuka. Logika dziś też chyba w cenie nie jest. Konia z rzędem temu, kto udowodni, że wykazując totalny brak zainteresowania Twoim pochodzeniem potwierdzam tezę, że RAŚ uzurpuje sobie prawo, by orzekać, kto jest rodowitym Ślązakiem, a kto nie. Pojęcie "renegat" nie odnosi się do pochodzenia. Skoro masz za nic tradycje i interes tego regionu, to choćbyś sobie drzewko genealogiczne od Piastów śląskich rozrysował, będziesz takim renegatem.

Życzliwa rada. Lepiej najpierw trochę poczytać, poznać problem, a dopiero później rzucać się w wir dyskusji.


to masz łopatologicznie te moje rzucanie błotem na oślep:

1. RAŚ chce autonomi, czy tak? tak - napisałem prawde
docelowo RAŚ chce odłączenia sie od Polski, czy tak? niech każdy sobie sam odpowie na to pytanie biorac pod uwage:
a) Uważaja Slazaków za odrebny naród tak? tak
b) Uwazaja gwarę śląską za odbrębny język tak? tak
c) jaki odrębny naród posługujący sie odrębnym językiem nie będzie chciał niepodległości? chce być częścia innego państwa? niech sobie każdy sam odpowie
d) jaki zdrowo-rozsądkowy polityk zacznie nawoływać do odłaczenia sie od Polski? żaden - więc należy działać metodą dadzą palec, weźmiemy ręke (dokładnie tak jak homo sie wpychają, dzieci nie chcą adopt. narazie tlyko legalizacja związków itd.)
e)"Państwo zwane Rzeczpospolita Polska, którego jestem obywatelem, odmówiło mi i moim kolegom prawa do samookreślenia i dlatego nie czuję się zobowiązany do lojalności wobec tego państwa"."Swego czasu korona brytyjska była silnym mocarstwem, a jednak trzynaście stanów się oderwało. - Może czas na opolskie parzenie herbaty?" są to słowa Gorzelika? są
f) fana "Dzis Kosowo jutro Slask" była? była
jak ktos nie umie wyciagac wniosków poprawnie logicznych to przykro mi święty Boże nie pomoże,

2. RAŚ uważa ze PRL to Polska, nie ma różnicy, czy tak? tak - napisałem prawde

3. Ilu polaków? (abstrachujac od tego co to ma do rzeczy) po wojnie WIN liczył ponad 100 tyś aktywnych żołnierzy, Solidarnośc w latach świetnosci liczyła około 10 mln ludzi, mało? no trudno nigdzie indziej w krajach komunistycznych, większego ruchu oporu nie było, na skale światową również na podium

4. Czy RAŚ chce jednoczyc Ślązaków pod szyldem FC Katowice? tak - napisałem prawde
Czy FC Katowice były sponsorowane przez niemiecki kapitał i był przez pewien okres drugim biegunem do RUCHU? tak - napisałem prawde
Czy w latach 39 był ośrodkiem nazistowskiej propagandy? tak - napisałem prawde

5. czy Gorzelik posługuje sie argumentem przytoczonym przezemnie? tak -napisałem prawde

6. czy mnie jako przeciwnika RAŚ ex-cathedra mianujesz nie prawdziwym ślązakiem? renegatem do tego niedojrzałym i wogle niewyedukowaną ofermą? tak - napisałem prawde

czy ja mam za nic tradycje regionu? szanując powstańców i dziadków i tego co sie działo czy Ty? niech ocenią postronni

ja w mojej opini o RAŚ pisałem ich stanowiska więc nie wciagaj mnie w dyskusje o PRL czy jakis naukach, tylko napisałem proste fakty, które jak widać juz zestawione sa nie do strawienia nawet dla zwolennika,

niech sobie postronni sami oceniają kto tu jak dojrzały jest jak się wysławia, argumentuje, żeby nie było wątpliwości nie mam zamiaru Cie przekonywać do niczego, pisałem do tego ktory zadał otwarte pytanie jako nie w temacie,
A co, gdyby Pejsom zachciało się osiedlic na terytorium Polski (jakby nie patrzec, mieli do tego większe prawa,


bez urazy ale łajno prawda, bo :
u nas byli przed wojną,


Po pierwsze Żydzi NIGDY nie stworzyli na terenach Polski organizmu państwowego, byli tu mniejszością, choć liczną. Zostali na te ziemie sprowadzeni przez polskich książąt, a gdy w XIX wieku narodził się syjonizm, a więc państwowotwórczy ruch żydowski, to dążył właśnie do opuszczenia Polski - stąd tajne umowy pomiędzy wywiadem II RP a syjonistami.
Po drugie Żydzi nigdy nie byli na tych ziemiach głównym czynnikiem kulturotwórczym, co czasem staje się motywem jakiejś mniejszości do zajęcia danych ziem - na przykład Polacy na południowych ziemiach dawnego WKL - dziś zwanych Białorusią.
I nie mieszajmy do tego kamienic bo to sprawa zupełnie inna

tam, jeżeli w ogóle, to tysiące lat temu) ?


"jeżeli"? Jeśli kwestionujesz istnienie państwa Izrael w okresie starożytnym to w poważnym stopniu dyskwalifikuje cię w tej dyskusji. A dodajmy, iż Żydzi mieszkali na omawianym obszarze jeszcze długo po likwidacji ich państwa, diaspora europejska zaczęła się w okresie Rzymskim i była przez Rzymian spowodowana. Słowa kluczowe : Tytus, Wespazjan, Masada ....

Żeby to NAM po wojnie zajebali ziemie ?


Arabowie zajebali Palestynę Bizantyjczykom więc nie widzę problemu, dlaczego Żydzi nie mieliby zajebać jej Arabom - jest to jedyne, choć brutalne wyjście dla narodu który z własnych ziem został wypędzony. Poza tym istnienie odrębnego narodu palestyńskiego jest problematyczne - bo czym niby mają się oni różnić od Jordańczyków, Syryjczyków czy Libańczyków? Po II wojnie światowej były nawet plany włączenia arabskiej części Palestyny do Jordanii.

Żebyśmy to MY przy każdej próbie oporu byli określani mianem "terrorystów",


Nie jest terrorystą ten kto atakuje obiekty wojskowe i policyjne. Jest nim natomiast ten kto wysadza na przykład sklep albo autobus. I myślę że rozumie to każdy Żyd. Trzymajmy się definicji, a nie emocji.

a Pejsy bombardowały nasze miasta, zabijając nasze kobiety i dzieci?


Rozumiem, że Arabowie nie zabijali żydowskich kobiet i dzieci? Tym właśnie się od nich różnimy, iż w obliczu klęski owszem prowadzimy działania nieregularne ale nie są one wymierzone w ludność cywilną okupanta - odsyłam do wytycznych A.K. A.L owszem stosowała akcje terrorystyczne i sami się nawet tym chełpili.

Pomyślałeś o tym?


Dawno temu.
A tak na marginesie to nie jest istotne kto ma rację, tylko co jakie korzyści my i nasi sojusznicy możemy wyciągnąć z danej sytuacji. Pomyśl o geopolitycznych konsekwencjach likwidacji państwa Izrael dla Europy.
+ 1000 letnia historia pełna postaci, które kształtowały w niemałym stopniu losy Europy, Amerykanie ogólnie mogą tego Europejczykom zazdrościć...


Za to hameryka w ciągu ostatnich 100 lat właściwie ukształtowała porządek na świecie, i to w znacznie większym stopniu niż Polska w Europie...
+ rozpracowanie Enigmy


I tak nikt o tym nie pamięta...
+ najlepsze państwo podziemne w czasie II Wojny Światowej (konspiracje mamy w genach


Tak, to prawda - ale co z tego, skoro nie umiemy tego sprzedać? Francuzi mieli jedno powstanie - po tym, jak Niemcy niemalże zupełnie wyszli z Francji... Ich ruch oporu to była zabawa w harcerzy w porównaniu z polskim, ale o ich ruchu oporu wie cały świat (chociażby serial Allo!Allo!), a o naszym mało kto na zachodzie słyszał...
+ postacie które zapisały się w historii świata: Mikołaj Kopernik, Fryderyk Chopin, Maria Skłodowska Curie, Karol Wojtyła


Niemalże kazdy naród ma wybitne postaci - a jako że Polski jako takiej nie było przez wiele lat, to mamy tych postaci znacznie mniej
Zresztą... do Kopernika prawo roszczą sobie Niemcy, do Skłodowskiej Francuzi...
+ sportowcy obecni: Jerzy Dudek, Adam Małysz, Andrzej Gołota, Otylia Jędrzejczak


Dudek jest średni (jest wielu lepszych bramkarzy na świecie), Małysz się skończył, Gołota kompromitował, zresztą w zawodowym boksie już nic nie znaczył... jeno Otylia jakoś się trzyma, ale ciężko jej będzie ponownie wspiąć się na piedestał po ostatnich wydarzeniach
Zresztą tu też niemalże każde państwo ma swoich bohaterów sportowych. A podejrzewam, że tacy Angole mają więcej znanych sportowców, aniżeli Polacy.
+ muzycy obecni: Mbrother, C-Bool, Base Attack (gatunek house/trance/techno zwał jak zwał)


Nie słyszałem o żadnym z nich
Jak już, to z zespołów polskich znanych za granicą znam Behemoth, Vader, The Gits, Konkwista88 i chyba tyle... Wprawdzie wszystko to jest światowa ekstraklasa w swoich gatunkach (może poza The Gits, które jeszcze nie jest tak popularne, ale też są coraz bardziej znani, i słusznie). A takich niemieckich czy francuskich (nie wspominam nawet o USA) "międzynarodowych" wykonawców jest znacznie więcej...
+ Atmosfera na meczach siatkarskiej Ligi Światowej (polska publiczność podobno najlepsza jest)


Nie byłem nigdy, ale jeśli jest tak, jak na koncertach, to nie mamy się czego wstydzić
+ Jedna z lepszych (swego czasu najlepsza, nie wiem jak jest teraz) lig żużlowych na świecie


Nie wiem, nie wiem , nie znam się na żużlu
+ Polscy informatycy i hakerzy (znów ta konspiracja ) > jedni z lepszych na świecie


A to ponoć (jeśli wierzyć gazetom) prawda. Są cenieni bardzo wysoko, obok... hindusów Ale tak czy siak to światowa czołówka.

zmobilizowana przez Pana S. próbuje znaleźć atuty, ale takie serio serio- takie, którymi możemy pochwalić się w Brukseli na przykład...


Szczerze? Będzie bardzo ciężko. Ale, jakby się tak zastanowić - czym mogą się pochwalić Niemcy? Brzydkimi dziewczynami? Niewydolną gospodarką (tym to my też akurat możemy)? Historią 1914-1945?


producent: Nival Interactive
wydawca: CDV Software
dystrybutor PL: CD Projekt
kategoria: strategiczne / taktyczna

Wymagania:
Pentium 4 2.2 GHz, 512MB RAM, karta grafiki 128MB (GeForce 3 lub lepsza), 3 GB HDD.

Hammer & Sickle to taktyczna gra akcji z elementami cRPG przygotowana przez studio developerskie Nival Interactive. Stanowi ona ideowego następcę bardzo udanego Silent Storma (zastosowano ten sam engine). Akcja toczy się w 1949 roku, kiedy to tarcia pomiędzy państwami wchodzącymi w skład paktu NATO i Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich osiągnęły bardzo niepokojący poziom. Wojna nuklearna wisi na włosku. Centrum potajemnych potyczek sił specjalnych i tajnych agentów stanowią Niemcy rozdarte na dwa regiony okupacyjne, zachodni i wschodni.

Gracz staje się doświadczonym agentem rosyjskiego wywiadu, który zostaje wysłany do brytyjsko-amerykańskiej strefy okupacyjnej celem nawiązania kontaktu z grupą polskich członków ruchu oporu. Przez cały okres wojny walczyli oni z Nazistami (bohater Hammer & Sickle ściśle z nimi współpracował), a po jej zakończeniu zniknęli, by teraz ponownie się pojawić. W jakim celu? Tego musimy się dowiedzieć. Warto też dodać, iż gra ma budowę otwartą i nie zmusza nas do kroczenia jedną, określoną przez autorów ścieżką. Co więcej nasze wybory i podjęte decyzje w dużej mierze wpłyną na to czy wybuchnie III wojna światowa czy też nie. Grę wyposażono w specjalny wskaźnik, który pokazuje stopień wrogości pomiędzy zwaśnionymi stronami. Gdy na skutek naszych działań (potyczki z udziałem broni palnej, ilość zabitych cywilów etc), osiągnie zbyt wysoki poziom, konflikt zbrojny stanie się rzeczywistością.

Cała akcja Hammer & Sickle umiejscowiona została na obszarze kilku tysięcy kilometrów kwadratowych w południowej części Niemiec. Operujemy zarówno w dużych miastach, małych miasteczkach i wsiach, na terenach niezabudowanych, np. w lasach, jak również na terenach byłych, tajnych kompleksów wojskowych III Rzeszy. Musimy mieć małą bazę operacyjną, zaopatrzyć się w broń (90 typów autentycznych broni z tych czasów) i ekwipunek, potrzebne dokumenty, ubrania oraz zwerbować wyszkolonych ludzi do swego oddziału. To wszytko kosztuje, a pieniądze zdobędziemy, wykonując kolejne misje na zlecenie. Każdy nasz ruch i wyczyn wywołuje reakcję otoczenia i to zarówno w skali mikro i makro. Mowa tu o tym, że zastrzelenie jakiejś wojskowej persony w centrum miasta spowoduje nie tylko zamieszanie w miejscu zamachu, ale też w całym regionie pojawią się patrole, które znacznie utrudnią działania bohaterom.

Podobnie jak w Silent Storm ludzie wchodzący w skład naszego komando posiadają swoje indywidualne statystyki, współczynniki i charaktery. Zdobywają też doświadczenie w czasie walki. Ich nastawienie względem siebie i otoczenia oraz morale zmienia się w czasie i zależy od wielu czynników, w tym: od warunków walki, wzajemnych niesnasek i różnic temperamentów. W skrajnych przypadkach dani osobnicy mogą nawet zwrócić się przeciwko sobie lub odejść z oddziału.



Dziękuję za udzielenie informacji. Jestem zainteresowany tematem, więc kontynuuję go nadal.

11 pułk piechoty

W tarnowskich Górach do wybuchu II Wojny Światowej stacjonowały dwa bataliony 11 pp I i III, natomiast II batalion tego pułku stacjonował w Szczakowej.

Trzebinia

Bój pod Trzebinią rozegrał się 4 września 1939r. Uczestniczyły w nim dwa polskie bataliony I i III z 11pp oraz I dywizjon 23 pal.

Strona niemiecka: 5 dywizja pancerna (grupa marszowa ...)

Kierunek ataku niemieckiego: droga od Bolęcina przez Piłę Kościelecką w kierunku Trzebini.

Walka III/11pp i I/23pal rozegrała się w Pile Kościeleckiej i okolicy.

Skuteczna obrona zatrzymania ataku niemieckiego nastąpiła w Trzebini, okolice linii kolejowej Kraków-Katowice przez I/11pp oraz pluton artylerii z 11pp.

Chlina

Stefan Ząbczyński w książce:

RUCH OPORU I STRATY
W LUDNOŚCI CYWILNEJ
NA ZIEMI OLKUSKIEJ
1939-1945

podaje liczbę 18 pochowanych żołnierzy w Chlinie.
Cytat: „Pochowano ich we wspólnej mogile na cmentarzu w Chlinie. Po ekshumacji zwłok w 1950 roku mieszkańcy wsi ufundowali tablicę nagrobną”.

Przewodnik po upamiętnionych miejscach walk i męczeństwa w latach wojny 1939-1945 podaje liczbę 17 żołnierzy pochowanych w Chlinie.

W różnych publikacjach przewijają się liczby 17 lub 18.

Olkusz

S Ząbczyński w książce RUCH OPORU .... pisze:
Cytat: „Na tymże cmentarzu spoczywają również ciała żołnierzy polskich z różnych stron Olkuskiego, którzy polegli w latach II Wojny Światowej. Są wśród nich: lekarz – oficer WP Mieczysław Zawadzki (poległy 7 września 1939 roku).

M. Zawadzki ppor lekarz – żołnierz III batalionu 11pp. Mogiła M. Zawadzkiego istniała jeszcze po wojnie w okolicach Bydlin – Jaroszowiec.

Przewodnik po upamiętnionych ....
Cytat: „Ul. Powstańców Śląskich, cmentarz ... 4-10 IX 1939r w walkach przeciw najeźdźcy hitlerowskiemu poległo tu 106 żołnierzy z Armii „Kraków”. Pochowano ich w 46 mogiłach.”

Kleszczowa

Dwie zbiorowe mogiły 29 żołnierzy.

Jedna z tych dwóch mogił mogła być przeniesiona w połowie lat czterdziestych do Olkusza.

Informacja z 17 X 1947r o 13 poległych żołnierzach mogła dotyczyć jednego zbiorowego grobu, który jeszcze istniał.

Dopiero w roku 1950 podczas ekshumacji była możliwość dokładnego przeliczenia zwłok (arkusz ewidencyjny z 4 X 1971 mówi o 18 żołnierzach).

Moim zdaniem liczba 29 żołnierzy poległych pod Kleszczową jest liczbą prawdziwą – czas wpisu do kroniki klasztornej 1939? (pamięć ludzka).
Nie widzę też żadnego interesu we wpisywaniu do kroniki klasztornej nieprawdy (bzdury). Kronika to dokument.

Pytania.

Pilica. Zarys dziejów miejscowości, str. 374. W bitwie brał udział Piliczanin Zdzisław Sobota. Na pewno muszą istnieć jego wspomnienia.

Kiedy dokładnie powstał wpis do kroniki klasztornej i co tam wpisano str. 217.

Jestem zainteresowany liczbą 84.
Po wiadomościach z zagranicy czas na informacje z Polski.

Nazywają Jana Pawła II "Wielkim Żydem"

Policja zajmie się stroną internetową www.polonica.net szkalującą Jana Pawła II. "Polska bez żydostwa i żydzizmów", "judomatoły", "żydłactwo" "przeciwko zażydzaniu" to tylko niektóre hasła ze strony.

W antysemickim szale autorzy strony nazywają Jana Pawła II "Wielkim Żydem" i "Wielkim Rabinem Rzymu". Nad tym wszystkim góruje podobizna Matki Boskiej Częstochowskiej. Jest logo "Solidarności", orzeł z żydowską głową i gwiazdą Dawida, a także odnośnik do internetowej strony episkopatu Polski.

W szoku są księża, władze "Solidarności" w poniedziałek mają podjąć decyzję o skierowaniu sprawy do prokuratury. Po sygnale "Dziennika Łódzkiego" poszukiwaniem autorów internetowej strony zajęła się Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi.

Stronę firmują Katolicko-Narodowy Ruch Oporu Kontrjudaizacji i Kontrdepolonizacji, Polski Związek Patriotyczny i Ogólnoświatowy Ruch Katolickiej Awangardy Narodowej.

"Szerzą nienawiść, podszywają się pod katolicyzm"

- Autorami szerzącymi nienawiść, podszywającymi się pod katolicyzm powinna zająć się prokuratura - uważa ks. Jarosław Kłys, przewodniczący wydziału duszpasterstwa młodzieży w Kurii Archidiecezji Łódzkiej.

Prokurator Rafał Sławnikowski, naczelnik wydziału śledczego w Prokuraturze Okręgowej w Łodzi, nie ma wątpliwości, że sformułowania zawarte na stronie stanowią czyn przestępczy, a informacja prasowa o szerzeniu nienawiści na tle rasowym i wyznaniowym będzie dla prokuratury doniesieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Stroną polonica.net zajął się już wydział wywiadu kryminalnego łódzkiej Komendy Wojewódzkiej Policji.

Jeśli okaże się, że administrator strony jest poza granicami kraju, sprawa zostanie przekazana do Komendy Głównej Policji, która posiada specjalistyczną jednostkę, współpracującą z zagranicznymi organami ścigania.

Wiadomość o antysemickej internetowej stronie polonica.net wstrząsnęła episkopatem. Autorzy strony polecają serwis tworzony przez Fundację Opoka, powołaną do życia przez Konferencję Episkopatu Polski. Stronę opoka.org.pl redaguje rzecznik KEP ks. dr Józef Kloch.

- To wyjątkowo wredna samowola - usłyszeliśmy w biurze prasowym episkopatu. - Poinformowaliśmy o niej księdza rzecznika. Nie krył oburzenia, ale i bezradności, bo jak wykasować link, zamieszczony bez naszej wiedzy?

Skierowanie sprawy do prokuratury zapowiedział NSZZ "Solidarność" - To oburzające, by ktoś używał naszego zastrzeżonego prawnie znaku firmowego. W dodatku w tak paskudnym kontekście - denerwuje się Jerzy Langer, wiceprzewodniczący komisji krajowej związku.

Zbigniew Nosowski, przewodniczący Rady Chrześcijan i Żydów natknął się na tę stronę, bo ktoś doniósł mu, że figuruje on na liście znanych Żydów.

Jestem niewinny

Tak twierdzi były już przewodniczący PO Wiktor S. aresztowany niedawno przez Warszawską Policję. Zasłynął on z antyukraiński wypowiedzi i twierdzenia ze powinni być niewolnikami polaków. Wiadomo już że jego wypowiedzi znane są już na cały świat i są ostro krytykowane. Jak podało EuroNews jak było do przewidzenia najgorzej zareagowali Ukraińcy. Możemy miec tylko nadzieje że prezydent Lech Kaczyński spotka się z władzami w Kijowie i przeprosi za wypowiedź Polskiego polityka. Jeśli nasze stosunki będą najgorsze od końca II Wojny Światowej.
MS:

Szczeka to pies ale napewno nie czlowiek.

Szmalcownicy w czasie Drugiej Wojny Swiatowej na terenach Polski byli.Niestety.
Granatowa Policja tez zupelnie czystych rak nie miala.Byli w niej policjanci ktorzy wspolpracowali z ruchem oporu ale byli tacy co wspolpracowali z Niemcami.

Z zalozenia GP byla: "3. Do stałych czynności Policji Polskiej należały: patrole prewencyjno-interwencyjne, nadzór nad stanem sanitarnym, regulacja ruchu kołowego, służba na dworcach kolejowych, nadzór nad obowiązkiem meldunkowym. Dochodził do tego nadzór nad bierną obroną przeciwlotniczą oraz podstawowe szkolenie Żydowskiej Służby Porządkowej, sprawujące j wewnętrzną służbę w gettach. Ponadto polscy policjanci musieli uczestniczyć (we współdziałaniu z Niemcami i na ich polecenie) w łapankach, eskortowaniu ludzi do obozów przejściowych, w obławach (także na Żydów, ale i na partyzantów, zbiegów z obozów, etc), ochronie obozów pracy przymusowej. Brali udział w egzekucjach oraz w działaniach przeciwpartyzanckich. "

Co do szmalcownikow: "szmalcownicy, w żargonie okupacyjnym – ludzie zarabiający szantażowaniem i denuncjowaniem ukrywających się Żydów. Zjawisko to istniało we wszystkich większych miastach, gdzie hitlerowcy zakładali getta. Nasiliło się i stało plagą po likwidacji gett, gdy nieliczni Żydzi, którym udało się uniknąć deportacji do obozów zagłady, starali się ukryć po “aryjskiej stronie”. W Warszawie istniały wyspecjalizowane bandy, obstawiające wszystkie potencjalne przejścia między gettem a “aryjską stroną”, np. gmach sądów na Lesznie, który posiadał wejścia z obu stron. Ukrywających się rozpoznawali po licznych drobnych szczegółach, jak sposób mówienia, gesty, wyraz oczu. Wytypowane w ten sposób ofiary zwykle szantażowano, a gdy nie mogły się już opłacać – denuncjowano. Zdarzało się, że szantażowana osoba wcale nie była pochodzenia żyd., ale i dla niej było to bardzo niebezpieczne. Często szantażowano i denuncjowano osoby pomagające ukrywającym się. Niektórzy sz. oferowali Żydom kryjówkę, a następnie ograbiali ich i denuncjowali lub nawet mordowali. Dowództwo państwa podziemnego usiłowało zwalczać tę plagę, wydając wyroki śmierci i ogłaszając nazwiska skazanych na łamach podziemnej prasy, co jednak zupełnie nie było skuteczne. Zbrodnie sz. nie zostały do końca rozliczone po wojnie, ta strona pol. historii okupacyjnej jest wciąż mało zbadana przez historyków. O zasięgu zjawiska mogą świadczyć tylko fakty pośrednie, bowiem ofiary sz. rzadko przeżywały. "
A.C. http://www.diapozytyw.pl/...w/szmalcownicy/

..wole jednak cytowac takie informacje:
24 marca w Markowej k. Łańcuta odbędą się uroczystości poświęcenia pomnika upamiętniającego tragedię, jaka rozegrała się w tej wsi dokładnie 60 lat temu.

Józef i Wiktoria Ulmowie wraz z siedmiorgiem dzieci zostali zabici przez niemieckich żandarmów przed swoim domem w Markowej, gdzie dali schronienie ośmiu Żydom z rodzin Szallów i Goldmanów (ukrywani Żydzi również zostali zamordowani). Pod koniec ubiegłego roku w archidiecezji przemyskiej rozpoczął się proces beatyfikacyjny rodziny Ulmów. Pomnik ku czci pomordowanych Polaków i Żydów wybudowano z inicjatywy mieszkańców wioski i proboszcza tamtejszej parafii.

W uroczystościach poświęcenia monumentu wezmą udział m.in. przedstawiciele Kancelarii Prezydenta RP, Instytutu Pamięci Narodowej, Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Kościoła katolickiego, władz lokalnych.

http://www.forum-znak.org...arzenia&id=1290
Ciekawy byłby scenariusz gdyby Francja i Anglia potraktowały wojnę na poważnie. a mogłoby być tak

- Niemcy atakują Polskę, Francja i Anglia wypowiadają Niemcom wojnę. W obydwu krajach rozpoczyna się powszechna mobilizacja.

- Stalin czeka. Rosjanie nie atakują od wschodu bo boją się konfrontacji z państwami zachodnimi. Zresztą wkroczyli chyba właśnie dlatego, że upewnili się, iż to będzie łup łatwy i przyjemny. Z tego co wiadomo dziś Stalin planował wojnę wszechświatową, ale dopiero jakoś koło 44 roku. W 39 Sowieci po czystkach byli słabi, co pokazała wojna z Finami.

- Niemcy musza przerzucić cześć wojsk z Polski na zachodnią granicę. Może i jest to wojna pozycyjna, ale związuje znaczną część sił niemieckich. Zresztą jeśli się nie mylę w użyciu pełna koncepcja wykorzystania dywizji pancernych pojawiła się dopiero w czasie inwazji nja Francję. W Polsce Niemcy jeszcze eksperymentowali, nie była to najwazniejsza ze strategii. Zresztą walcząc na dwa fronty niemieckie siły pancerne nie mają wystarczającej ilości sprzętu, żeby ofensywę na zachodzie ruszyć. Po dwóch miesiącach ( wydaje mi się to możliwe, patrząc na I wojnę światową), Brytyjczycy zaczynają przysyłać kilkusettysięczne siły. Niemcy słabną na zachodzie, równoczesnie nie umiejąc ostatecznie wykończyć Polski.

A potem jako zwycięskie mocarstwo dostajemy Śląsk i Pomorze, nie tracąc kresów wschodnich;)

To rzecz jasna gdybanie, wtedy zdarzyć mogło się praktycznie wszystko inne. Ale za sp...doloną obronę granicy i bitwę nad Bzurą to ktoś powinien beknąć. Polacy mieli szansę utrzymac się na pozycjach obronnych o wiele dłużej, ale oczywiście naczelne dowództwo ( jak widac na górze zawsze mieliśmy imbecyli) stwierdziło, że wystarczy kilka dni. Potem przecież i tak przyjdą sojusznicy. No i przyszli...

I jeszcze jedno co mnie niezmiernie rozwala: Francja została jednym z czterech zwycięskich mocarstw. Ciekawe za co...

A filmy to prawda. Media rządzą, nakręcisz jakąś bzdurę, byle dobrze ją rozreklamować i wypromować i już jest film roku. Już pal licho rozdmuchane i przeasadzone historie o antyhitlerowskim ruchu oporu w Niemczech, ale fałszowanie historii w amerykańskich produkcjach po prostu mnie wk...ia. Ze podam za przykład U-571 ( bodaj tak się to zwało), czy Gladiatora ( choć ten drugi film przynajmniej był ładny - ale Kommodus ginący na arenie to trochę nie po prawdzie)
W to że "Katyń" będzie dobrym filmem nie wierzę. Wajda przestał kręcić dobre filmy jakiś czas temu. Teraz wali albo lektury, albo patriotyczne ikony. Szkoda, bo dobry reżyser był.
****

3 tys.? Uch to faktycznie trzeba się dużo namęczyć, żeby się z tego fachu utrzymać. Niestety to nie Ameryka, gdzie każdy bubel to od razu bestseller.
Ale i tak mnie to nie zniechęca:)

edit: Już pytałem, ale się nie dowiedziałem. Masz konspekt tak dokładnie rozpisany, że wiesz, co do strony ile jest do końca?

>