Szukaj:Słowo(a): polski rynek prasy


| Nie wiem dlaczego tak z zalozenia odrzucasz 'fachowa' prase.

Z zalozenia odrzucam testy wykonywane przez 'fachowa' prase jako
bedace raczej poezja niz obiektywnym testem. Zbyt czesto testy nie
zgadzaja sie pomiedzy roznymi wydawnictwami oraz z tym, co mi mowi
moje ucho, zdrowy rozsadek i troche wiedzy z zakresu elektroniki.



Mysle, ze Twoja opinia jest 'troche' przesadzona, tym bardziej, ze sam
sie pytasz o opinie innych ludzi. Skad wiesz, ze ci 'inni',  nie z
czasopism, powiedza Ci prawde a nie to czym sami chca sie pochwalic?
Nie mam nic wspolnego z zadnym pismem - to, tak na marginesie, ale
irytuje mnie czasami, jak niektorzy w tak autokratyczny sposob wydaja
opinie o ludziach, ktorzy, czy sie chce wierzyc czy nie, zajmuja sie ta
tematyka profesjonalnie i napewno maja znacznie wieksze obycie z lepszm
sprzetem niz przecietny z nas. Owszem, zawsze jest margines marketingu i
wlasnych upodoban, ale w sumie jak sie porowna opinie w prasie polskiej
i zagranicznej oraz poczyta rozne grupy w roznych jezykach i jescze
przesledzi swiatowe rankingi, to mozna stwierdzic, ze w wiekszosci
przypadkow typy rekomendowanych sprzetów sie powtarzaja. Wiec nie jest
to tak zupelnie beznadziejnie.
Poza tym interesujwesz sie jak widac sprzetem typu amplituner 'Technics'
a to z zalozenia przez swiatek audiofilski jest jeszcze bardzie dolujace
niz czytanie prasy o tematyce audio. W tym przedziale rynku  naprawde
odsluchy nie maja wiekszego znaczenia a droga do 'prawdziwej' muzyki
odlegla. Tu wazne jest, aby dobrze 'pierdyklo' jak beda strzelac.
Pozdrawiam
Jarek


| W prawdzie doswiadczenie z tutejszym rynkiem mam niewielkie ale chetnie
| odpowiem na wszelkie pytania jezeli jakies sie pojawia :-)

W jaki sposob udalo Ci sie dostac tam prace?



Generalnie mozna powiedziec, ze praca w Danii dla Polakow jest.
Posrednicza w tym mniej lub bardziej powazne firmy werbujace pracownikow
w Polsce i oglaszajace sie w mediach dunskich.
Najpopularniejszymi obszarami pracy sa wszelkie fachy
zwiazane z budownictwem, ogrodnictwem. I tu naprawde brakuje rak do pracy
Spotkalem Polakow pracujacych w stoczni.
Ale brakuje rowniez lekarzy, pielegniarek w szpitalach. Czytalem w prasie
dunskiej
o przygotowaniu grupy polskich lekarzy do pracy w Dunskiej Armii.
Posrednicy scieraja sie caly czas z dunskimi zwiazkami zawodowymi
(szczegolnie w branzy budowlanej), gdzie zwiazki zawodowe chca, zeby
pracownicy z Europy Wschodniej dostawali takie same stawki godzinowe jak
pracownicy dunscy (czyli ok 150 - 250 kr/godz - 75-125 zl/godz).
Posrednicy kombinuja natomiast jak z Polakow wyrwac jak najwiecej,
bo oni i tak beda zadowoleni z wyplat.
Czyli - wynajmowane sa jakies puste Domy Starcow, gdzie za miejsce w
pokoiku 4-osobowym popbierane sa oplaty 3.500 kr/miesiac. Do tego
dochodza jakies mniej, czy bardziej wymyslone podatki. Koszty dla posrednika
8.000 koron/mies. itd.
Pewnie nie ma takich "obozow pracy" jak wykryto we Wloszech, ale wielu
Polakow
obdzieranych jest "na zywca".

Pozdrawiam

manior

Ciagnie sie do 5 lat a czasami i dluzej. Musisz miec zawod bardzo rzadki
na
rynku pracy w USA. Pracodawca musi udowodnic INS ze jestes im niezbedny.
Do
tego dochodza ogloszenia w prasie, i konkurs z tymi ktorzy sie na takie
ogloszenie zglosza.Ciagnie sie to latami.



Czy w tym momencie mnie nie wywalą. I jak to jest z tym rzadkim zawodem.
Trzeba mieć papiery czy trzeba coś wymyśleć, np że facetowi jest potrzebny
ktoś z j polskim itd ...
Jak to jest z tymi konkursami, ktoś pilnuje, czy po prostu trzeba mieć
dokumentację a jak to faktycznie jest załatwiane to inna sprawa.


Witam,
znalazś em twojego posta na grupie chciaś bym zapytac jak
sprawa wyglć da na rynku pracy. Sś yszaś em śźe teraz rzć d
Szkocki stara sić  teraz o mś odych bo im sie spoś ecześ stwo
starzeje i wkrótce nie bedzie miaś  kto pś acić  skś adek
emerytalnych :) Czy cić śźko jest tam wystartować  ?



Ach ta glupia polska prasa, powinni za to zdrowo beknac, to przeciez brzmi
jak zaproszenie, to przez to sa ci bezdomni polacy. Nie licz ze ktos ci tu
pomoze, przyjedziesz jestes zdany tylko na siebie, musisz samemu zdzierac
buty w poszukiwaniu pracy. Ale reasumujac, pracy jest wiecej niz w polsce.

MC500 - znalazlem tylko jakies wzmianki prasowe o niej, do Polski trafi
pewnie w przyszlym roku, zreszta nawet 100 czy 200 ciezko gdzies w
Krakowie
znalezc
co do wad - to poczatki przewaznie bywaja trudne :) a jakie są te
najbardziej istotne wady?
no i są w tej chwili jakieś lepsze tego typu kamery?
dlaczego Microdrive to nieporozumienie? na grupie pl.foto.cyfr byla nie
tak
dawno dyskusja co lepsze: czy MD czy CF..  i MD wcale nie przegralo.. :)
zreszta mozna w tych kamerach uzywac CF, przynajmniej tak JVC podaje



MD - jak na razie jest niespecjalnie popularny, potwornie drogi i hałasuje,
muszę zobaczyć jakie były argumenty w tej dyskusji :)

JVC - podaje, że CF mozna używać do zdjęć - tak ja to zrozumiałem
Inne wady to :
1. Koszmarnie mały ekran LCD w dodatku umieszczony na stałe,
2. Brak wejścia do mikrofonu zewnętrznego, co przy 3CCD jest raczej dziwne,
-----------
Wydaje mi się, że jednak bardziej godnymi uwagi są w tej chwili Samsung
VP-M110S i przede wszystkim Panasonic SV-AV100. Jest jeszcze na rynku
konstrukcja Fisher/Sanyo FVD-C1.

Niestety żadna z tych konstrukcji nie jest godna polecenia z czystym sercem.
Mam wrażenie, że koncerny coś szykują na tegoroczne lato :)

Pozdrawiam
przos


[...]
Ale moja wiedza w tym temacie oczekuje wsparcia ekspertow z
Wood & Company, ktorzy wycenili spolke z kapitalem zakladowym
3 mln zl na 900 mln



[...]

Wyceny takich niejednokrotnie dokonuje spryciarze (których i Polsce i za
granicą na pęczki), którzy wykuwają na blachę  Kotlera, kończą MBA,  smarują
głowy brylantyną i idą do pracy (na pewni są wśród nich wysokiej klasy
fachowcy, tylko jak ich odróżnić?)

Swego czasu, w czasie pierwszych doniesień o szybkich wzrostach firm
e-biznesowych,  spotkałem się w prasie i w sieci z kilkoma mechanizmami
wyceny takich portali, np. za każdego zarejestrowanego (ma konto e-mail
itp.) lub personalizowanego oglądacza liczą  wartość portalu "ta liczba" x
$1.000. Pomijam skąd sobie wykoncypowali ten mnożnik (pewnie dostali go od
innego gościa z brylantyną na głowie) ale to daje w efekcie astronomiczne
kwoty. Do tego inwestorzy na giełdach w owczym pędzie kupują akcje
wszystkiego co ma "e" na początku nazwy  i efekt mamy murowany: rynek o
szybkim i bardzo wysokim zysku spekulacyjnym. Ciekawe na jak długo go
starczy (już widać pierwsze efekty przegrzania).

Jak na razie prawie wszystkie te firmy przynoszą straty (z AMAZON.COM na
czele).

Powodzenia
http://www.it-consulting.prv.pl/


| Chcę otworzyć sklepik z czasopismami przecenionymi i
| przeterminowanymi.
| Takie gazety mozesz zdobyc tylko w sposob nielegalny.

Tak sie zastanawiam: wydawcy tego nie wiedza? Przeciez
chyba nie ja jedna chetnie widzialabym taki kiosk z prasa
"po terminie"...



Musisz wiedzieć jak funkcjonuje rynek prasy w Polsce.

Kolporter prasy dostaje gazety od wydawnictwa, płaci za nie po sprzedaży za
faktycznie sprzedaną ilość, ze zwrotów musi się rozliczyć. Część wydawnictw
zezwala na samodzielne niszczenie, część wymaga zwrotu starych egzemplarzy.

Wszystkie te stoiska z przeterminowanymi gazetami kupują kradziony towar,
który nie został fizycznie zniszczony (pracownik zamiast zmielić gazety to
opchnął je na lewo jakiemuś gościowi). Dlatego wydawnictwa z tym walczą -
oni nie otrzymali za te gazety ani grosza.

Nikt nie może zabronić ci sprzedaży taniej gazety, ale musisz ją oficjalnie
kupić.

Nieraz w kioskach sprzedają stare gazety taniej, to wynika z tego, że
kioskarz w momencie zwrotu przegapił jakiś tytuł i został z gazetą za którą
zapłacił, więc woli nawet sprzedać ją za 50% ceny by mieć mniejsze straty.


Musisz wiedzieć jak funkcjonuje rynek prasy w Polsce.



Wiem jak funkcjonuje. Po prostu dziwi mnie ze nie zwraca sie
uwagi na calkiem spora ilosc osob ktore chetnie kupowalyby
te przeterminowane gazety. Przeciez gdyby istniala legalna
mozliwosc sprzedazy takowych, to wydawnictwa zarabialyby na
nich zamiast je niszczyc, no nie?

Kira

Witam,


| Mamy juz 3 listy... niebawem list bedzie wiecej niz Macow
| w Polsce.

A wlasnie... Jak to jest z Macami w Polsce? Jeszcze gorzej niz w
Niemczech? (tutaj udzial rynkowy <2%, ale mnostwo Macow z dawnych lat
jeszcze dziala). Tak z ciekawosci. Jak reaguje prasa na Appleowskie
innowacje/rewelacje? Tez taka pecetowsko tendencyjna?



Zalezy jaka prasa... tam, gdzie sa dziennikarze-MacUserzy
sprawy wygladaja lepie (Gazeta Wyborcza, Trybuna Slaska, Rzeczpospolita
... i inne).

W Polsce najwiekszym problemem Maca jest bardzo slabo (jak dotad)
dzialajacy przedstawiciel Apple, ktory (jako firma) najczesciej
jest znany tylko milosnikom Maca. Przecietny uzytkownik PC
praktycznie nie mial szansy "potknac" sie o ta firme (chodzi
mi tu glownie o prawie calkowity brak reklamy w "wielonakladowych"
mediach - chodzi mi o wielkie gazety, telewizje i radia).

Podobnie wyglada sprawa lokalizacji oprogramowania... ciagle
nie ma nawet systemu 8.5.1PL (jest 8.1PL).. a tu juz Mac OS 9
za progiem...

Sytuacja ponoc ma sie zmienic na lepsze niebawem.

                                Pozdrawiam,
                                   -Krzysiek
PS.
        Niemcy sa krajem prawie tak "zpecetowionym" jak Polska,
co jest dziwne, zwazywszy na fakt, ze maja sasiada - Francje
- gdzie rynek Apple jest potezny.

Witam,

Ostanio szukalem dobrych pisemek dla tworcow WWW (w wersji papierowej) i
pomyslalem o Internet Developer. Wchodze na www.software.com.pl i
takiego wpisu w DNS nie ma. Czy to pisemko jeszcze istnieje czy juz
niestety firma zbankrutowala?



    :-(((

Po za tym jakie dobre gazety (najlepiej z softem na CD) mozna znalezc na
Polskim rynku lub jakie zachodnie polecalibyscie?
Nie mowie o czywiscie o WWW i Internet, bo te dwa jakos nie przypadly mi
do gustu. Pozatym szukam takich gazet , ktore tworzone sa glownie z
mysla o projektantach WWW i zamieszczaja odpowiedni soft (np. IE 5.0
Developer Release, NN4.5 R2, HomeSite 4.0 R2)



    ja polecam WebTechniques, merytorycznie bardzo dobra, choc bez
CD, co w polskiem przypadku nie jest argumentem za. Jednak przedkladajac
zawartosci tejze publikacji nad chec pozyskania softu, szczerze ja polecam.
    pismo dostepne jest:
a) poprzez prenumerate prosto ze stron http://www.webtechniques.com/
b) poprzez jednego z polskich kolporterow prasy zagranicznej.

     Moc pozdrowien
       Bartosz J. Bujak

Pytanie jest raczej retoryczne. Zajmuję się tworzeniem m.in. serwisów WWW i
przentacji multimedialnych. Od pewnego czasu zaopatruję się w literaturę
wyłącznie na zachodzie. W Polsce literatura dot. danej wersji produktu
trafia na rynek wraz z powstaniem następnej. Przykładowo literatura do
pakietu Corel 9 pojawiła się w księgarniach prawie rok po wejściu produktu,
a już krążą słuchy o następnej wersji Corel'a. Do Directora 7 nie znalazłem
niczego (6 - owszem), a dostępna jest już 8-ka. Itd. itp. Praedopodobnie w
Polsce nigdy nie będzie literatury na czasie z prostej przyczyny. Autorami
zwykle są twórcy danego oprogramowania, a oni nie znają polskiego. Nawet
gdyby, to i tak nie warto tłumaczyć książki dla garstki klientów, których
będzie stać na nią. Może za kilka(naście) lat coś się zmieni...
XHTM 1.0 jest nastepca wysluzonego HTML 4.0. Powstal on na bazie XML,
bardzo
specyficznego podzbioru SGML.
Jak donosi prasa amerykanska, w roku 2002 ponad 75% stron i serwisow WWW
bedzie tworzona w tym wlasnie jezyku. A u nas w Polsce jeszcze zadnej
ksiazki na ten temat. Znowu zostalismy "za Murzynami", nie obrazajac
Murzynow. Czy ktos juz zaczal pisac ksiazki po polsku na ten temat?

Pozdrawiam
Pawel PETERKA

--
Szukasz pracy ? Znasz rynek IT (Internet) ? - http://webcorp.pl/praca/



Czy to znaczy , ze ktos kiedykolwiek zaplacil ci za strone
 tlumaczenia 180 zl ?

Konkurencja na rynku jest taka, ze w prasie sa dziesiatki ogloszen
wedlug stawek wlasnie 18 zl/ strona



    Czołem,

    Chcę Wam przypomnieć, że działające w Polsce dwie organizacje zawodowe
tłumaczy - STP i PT TEPIS - zalecają "następujące ceny minimalne za
tłumaczenie 1 strony (1.000 znakówq) tekstu specjalistycznego z języka I
grupy (A, F, N, R) na język polski - 30,00 zł, z języka polskiego na języki
I grupy (A, F, N, R) - 35,00 zł".

    Dariusz Cichocki


| ROTFL. ATPO kiedyś miałam całą listę takich idiotycznych instrukcji
z
| produktów amerykańskich, ale kajsiś mi się zapodziała... ;-(
W czasach Gierka mój ojciec dostał od kogoś w prezencie "peweksowy"
ekspres do kawy.
Nad całością polskiej instrukcji popłakaliśmy się i posiusiali ze
śmiechu, a do dziś pamiętam zdanie "Dzbanek na płyta grzewcza stawić i
rezultata oczekiwać"

Pozdrawiam
Magdalena



Tłumaczenie typowe dla tzw, tłumaczy komputerowych. Posługują sie nimi
producenci azjatyccy, ale nie tylko, wchodzący na nasz rynek. Jako przykład
polecam pierwsze instrukcje do telewizorów JVC i innego sprzetu RTV.
Pamietam instrukcje do prasy offsetowej gdzie jako producent widniało
tlumaczenie People's Republic of China - Ludowa republika Porcelany. Mam ten
tekst do dzisiaj, jak i wiele innych tego typu, i czytam je sobie jak mnie
straszą komputerowymi programami do tłumaczenia tekstów. To prawdziwe perełki.
Pozdrawiam,
A.W.

Nie obra  się, ale takie hasło brzmi trochę naiwnie.



;-) nie po to tutaj piszę, aby się obrażać jak ktoś chce mi pomóc

Je li chcesz oferować
drogie ubrania elitarnym klientom za pomocą hasła wymy lonego ad hoc na
grupie dyskusyjnej, to lekka pomyłka. Odpowiednie hasła reklamowe
wymy lają
przecież sowicie opłacani specjali ci na podstawie gruntownych analiz
problemu. Je li za  to tylko jakie  studenckie ćwiczenie na kursie
marketingu, to podaj szerszy kontekst, zdanie przed, zdanie po, formę
przekazu (mailing, telewizja, większe ogłoszenie w prasie) i wtedy
otrzymasz bardziej warto ciową pomoc...



wszystko jest ok. Nie mnie w tym przypadku myśleć nad strategią marketingową
firmy, dla której tłumaczę raport. Strategia ta jest wymyślona jedynie na
specyficzne potrzeby polskiego rynku, a raport to po prostu wytłumaczenie
się centrali z podejmowanych działań. Sądzę, że gdy centrali spodoba się
polski pomysł, to na pewno nie będą korzystali z sugestii tłumacza, ale
hasło to poddadzą "obróbce" swoich speców.

Ruda (według umowy o pracę: sp. ds. marketingu :-))


| Naprawde mozna uderzyc do wydawnictwa bezposrednio (dzwonic,
| odwiedzac, posylac CV i list. mot., to juz Twoj wybor), a skoro
| specjalizujesz sie w niemieckim, to od razu wybieraj takie, ktore
| wydaja duzo wszelkiego rodzaju poradnikow (te czesto sa tlumaczone
| wlasnie z niemieckiego). Tyle moge Ci poradzic, sama tez tlumacze dla
| wydawnictwa, ale oni wydaja wylacznie tlumaczenia z angielskiego.
Do NIEMIECKICH wydawnictw ? Czy do POLSKICH wydawnictw, które kolportują
polską edycję niemieckiego oryginału ?...



Oba. Mozesz do niemieckich wydawnictw dzialajacych na polskim rynku
(np. Bertelsmann z ksiazkowych, sa tez koncerny prasowe), mozesz do
polskich wydawnictw, ktore maja w swojej ofercie tlumaczenia ksiazek z
jezyka niemieckiego (z tego co pamietam, na przyklad Amber).
A tak swoja droga okreslenie "kolportuja" nie jest tu zbyt trafione,
bo to tak, jakby ktos inny wydawal ksiazke, a oni zajmowali sie tylko
dystrybucja, a tak przeciez nie jest.
koncern BMW ma wypuścić na rynek polski samochody ze szklanymi drzwiami...
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
...zeby było widać cały dres.

Pozdrawiam - Mariusz

Prawo autorskie dopuszcza przedruki w przegladach, zdaje sie bez
zgody, natomiast byc moze za wynagrodzeniem. Trzeba sprawdzic w
Ustawie. Od wielu lat robi to Forum, mozna ich spytac. Pare lat temu
dzialal legalnie tygodnik (?) Agora (nie majacy nic wspolnego z
wydawca GaWyb), zamieszczajacy wylacznie przedruki z prasy polskiej.
Byly jakies kontrowersje, ale chyba w koncu okazalo sie, ze nie
naruszaja prawa. Znikneli z rynku chyba z powodow finansowych, a nie

                                              --Jarek


Prawo autorskie dopuszcza przedruki w przegladach, zdaje sie bez
zgody, natomiast byc moze za wynagrodzeniem. Trzeba sprawdzic w
Ustawie. Od wielu lat robi to Forum, mozna ich spytac. Pare lat temu
dzialal legalnie tygodnik (?) Agora (nie majacy nic wspolnego z
wydawca GaWyb), zamieszczajacy wylacznie przedruki z prasy polskiej.
Byly jakies kontrowersje, ale chyba w koncu okazalo sie, ze nie
naruszaja prawa. Znikneli z rynku chyba z powodow finansowych, a nie

                                             --Jarek



Tygodnik nazywa sie "Angora" i jest wydawany w Lodzi.
Niemal wylacznie przedruki. Chyba miewa sie dobrze, skoro
nawet w Sztokholmie moge go kupic (za bandycka cene, jak
wiele rzeczy w Szwecji).
Pozdrowienia
MJW


Warto poczytac publikacje Profesora z wczesnych lat dzialnosci, warto
powrocic do publikacji prasowych w Polityce np. To sie da zrobic bo
wszystko nadal jest w Bibliotece Publicznej np.
I po tych publikacjach dopiero warto odpowiedziec sobie na pytanie:
jak duze jest prawdopodobienstwo, iz proces edukacyjny w Polsce przebiegnie
dzis pomyslnie?



Troche chyba demonizujesz role ministra edukacji. Czy ma on wplyw na
programy szkolne? Czy na podreczniki? Czy ten akurat minister juz cos
zmienil w tych dwoch dziedzinach?

Sporo jest juz w Polsce szkol prywatnych i merytoryczny wplyw nie
ministerstwa jest niewielki. Takze szkoly publiczne moga wybierac
podreczniki i realizowac wlasne programy. Sporo podrecznikow wydaja juz
nie panstwowe wydawnictwa, ale prywatne.

Tu tez mamy elementy demokracji i wolnego rynku. Wolno wiele, nawet
obrzucac ministra jajami.

Jaroslaw Zielinski
http://winter.it.com.pl/

Przepraszam, jeszcze dwa przyklady pokazujace, ze problem jednak
istnieje. Niech bedzie, ze Internet jest odpowiednikiem dystrybutora
prasy (bo nie rynku prasowego jako takiego). Otoz nie jest wcale
jasne, czy dystrybutor (np. Ruch) musi akceptowac do dystrybucji
wszystkie legalnie wydawane pisma i czy kazdy kioskarz ma obowiazek
sprzedawac zarowno "NIE", "Cats" jak i "Goscia Niedzielnego". Ja szczerze
mowiac mam mieszane uczucia.
A druga, dotyczaca transferu obrazow przez siec. Otoz w niektorych
stanach USA istnieje calkowity zakaz palenia w samolotach. Efekt -
nawet w czasie lotu transatlantyckiego pilot ostrzega: "lecimy nad
New Jersey, nie wolno palic".  Czyli nawet przy tranzycie trzeba sie
liczyc z prawami gospodarza. Zreszta problem tranzytu pornografii nie
jest zmyslony - dotyczyl chyba tranzytu z Finlandii przez Szwecje
(moze ktos pamieta lepiej?). Szwedzi poczatkowo twierdzili, ze to nie
ich problem, ale po zagrozeniu odcieciem od "rdzenia" jakos te sprawe
zalatwili.
W wielu krajach (na pewno w Polsce, ale chyba czesciowo takze w USA)
istnieje zakaz przekazywania PRZEZ TELEFON informacji szyfrowanych
bez specjalnego zezwolenia (nawet laczami dzierzawionymi). Kontrowersyjny,
ale jest. W praktyce nikt go nie przestrzega, ale w razie NADUZYWANIA
kompanie telefoniczne maja prawo i obowiazek odciac kogos takiego od
drutu czy swiatlowodu.
Zapraszam do dalszej dyskusji.
                                                           --Jarek

Przegladajac pisma informatyczne i gospodarcze widze ostatnio czarny okres
dla e-gospodarki. No moze nie calej, ale napewno nie najlepiej sie maja
wszelkiego rodzaju magazyny, pisma, portale dostepne w Sieci. Balon pekl,
to
wiemy, ale czy pisma internetowe maja przyszlosc? Mowi sie troche o
abonamencie jaki trzeba bedzie placic za mozliwosc korzystania z serwisow.
Czarno to widze. Trudno jest  przekonac ludzi, ktorzy mieli cos za darmo
by
nagle za to musieli placic (analogiczna sytuacja - sieroty po
socjalizmie).
Ja nie chcialbym placie, tym bardziej, ze i tak kupuje sporo prasy
drukowanej.
Pozdrawiam
/GS



Moim skromnym zdaniem nie nadszedl jeszcze stosowny czas. W Polsce istnieja
przynajmniej trzy wazne pisma (miesieczniki) zajmujace sie "nowa ekonomia",
a wszystkie trzy przeda bardzo bardzo cieniutko, choc ze dwa z nich
prezentuja zupelnie przyzwoity poziom. Okazuje sie, ze w 40-milionowym
kraju, z 10 mln samochodow, 9 mln komorek i 5 mln komputerow nie znajdzie
sie nawet pare tysiecy osob (firm, instytucji), ktore bylyby zainteresowane
kupowaniem takiego miesiecznika.
To sie kiedys zmieni, ale na razie ten rynek po prostu jeszcze nie istnieje.
PW

A ponadto SLD wraz z lewica sejmowa zablokowalo przeciez  dyskusje w Sejmie
po wniosku poslow Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego o wciagniecie do
porzadku obrad Sejmu informacji rzadu na temt powolania i funkcjonowania na
rynku spolki Post Scriptum - wydawcy tygodnika "Fakty".

Andrzej M. Salski
__________________________________



 Dlaczego reszcie tzw. lewicy mialoby zalezec na tej blokadzie informacji?
Czy informacja o spolce Post Scriptum moze byc dla kogokolwiek niewygodna?
Czy UW tez blokowalo dyskusje? jestem ciekawa wynikow glosowania, bo chyba
sa jawne. Jesli chce dowiedziec sie tu kto za czym glosowal a kto byl
przeciw, po prostu prosze sekretariat Kongresu o dane.
Mysle ze w Polsce tez tak jest. Jarek Deminet wspominal o Senacie kiedys
wiec i nizsza izba tez pewnie sie kieruje tymi samymi prawami.

Daniela

| Nic. Prawdziwe problemy lub kwestie zastapione sportem. Tak jak w
Chinach.

  Rozumiem, ze problem antysemityzmu jest podobny jak w Polsce ?
  Tylko mi nie zaczynaj od: UWAGA !", nie chce mi sie "przepychanek"
  slownych ... odpowiedz rzeczowo. Da sie zrobic ?
 HeSk




problemy...". Problem antysemityzmu jaki jest nie bardzo wiem, czytuje 2
gazety przez Internet ("Magyarnemzet" i "Nepszabadsag") czytam 3 grupy
dyskusyjne, lecz tematyka zydowska i tematyka antysemityzmu nie wystepuja
zbyt czesto. Poza ostatnim, wlasnie pilkarskim akcentem. W gazetach
nie-sportowych watek MIEP sie pojawil tylko w kilku linijkach.
Jestem pewien, ze podczas prywatyzacji - transformacji ustrojowej osoby
(biznesmeni) pochodzenia (narodowosci, religii) zydowskiej znalezli sie na
Wegrzech w pozycji uprzywilejowanej z kilku (naturalnych) przyczyn, nie wiem
czy wykorzystali te mozliwosci. Sadzac po artykule tak. Czy los Fradi jest
najwazniejsza kwestia - nie wiem.
Ja na Fotex raz zwrocilem uwage, gdy badalem przyczyny, dlaczego na Wegrzech
nie ruszyl Usenet z kopyta (nie ma serwerow, nie ma nawet wzmianki w prasie
czy w internecie, na uczelniach sie nie wspomina) . M. in. podejrzewalem, ze
jedna z przyczyn jest, ze Usenet zagrozilby interesom Fotex-u (poprzednio
HIX z MIT), ktore w zasadzie zmonopolizowal za pomoca swoich for
dyskusyjnych "rynek dyskusji" na Wegrzech. Tyle ze ze sprawa narodowosci
wlasciciela Fotex-u sie pojawil dopiero w watku futbolowym.
Po prostu nie wiem.

Vizvary

Z otwartego w dniu poniedziałek 21 maja 2007 13:19 archium pl.pregierz
wyjęta została teczka TW Ensitherum. W teczce czytamy:

wazelinuję:

Rosyjska prasa: to wielkie zwycięstwo Polski



Jak tylko Rosjanie ponownie otworzą swój rynek na polskie mięso to wazelina
będzie się należała raczej Baroso i Merkel.

Użytkownik "Marek 'marcus075' Karweta" <

| wazelinuję:

| Rosyjska prasa: to wielkie zwycięstwo Polski

Jak tylko Rosjanie ponownie otworzą swój rynek na polskie mięso to
wazelina
będzie się należała raczej Baroso i Merkel.



to ty uważasz że Baroso i Merkel na kolanach blagali Kaczyńskiego
-"postaw veto, postaw veto" ??
bosh

macso


Z otwartego w dniu poniedziałek 21 maja 2007 13:19 archium pl.pregierz
wyjęta została teczka TW Ensitherum. W teczce czytamy:

| wazelinuję:

| Rosyjska prasa: to wielkie zwycięstwo Polski

Jak tylko Rosjanie ponownie otworzą swój rynek na polskie mięso



To bedzie mozna sie ekscytowac zwyciestwem.

[..]

Dodatkowe piętno dla polskiego rynku prasy, że nie ma co czytać. Bardzo
mało jest ciekawych gazet.. I co ja mam zrobić? Lubie czytać, czytam
szybko i dużo. Gazeta wystarcza na 1-2 dni, a nowe numery wychodzą jakby
troszke rzadziej :) Nie mówie o dziennikach, bo te są w całości dostępne
online.

A może po prostu znajduje sie w mniejszości i dlatego nikogo to nie
obchodzi i nikt nie próbuje tego zmienić?

[..]

Dodatkowe piętno dla polskiego rynku prasy, że nie ma co czytać. Bardzo
mało jest ciekawych gazet.. I co ja mam zrobić? Lubie czytać, czytam
szybko i dużo. Gazeta wystarcza na 1-2 dni, a nowe numery wychodzą jakby
troszke rzadziej :) Nie mówie o dziennikach, bo te są w całości dostępne
online.

A może po prostu znajduje sie w mniejszości i dlatego nikogo to nie
obchodzi i nikt nie próbuje tego zmienić?



Zawsze możesz poszukać takich papierowych cegiełek zwanych potocznie
książkami.

lmr

Topku to jest po prostu reklama, moim zdaniem bardzo dobra. Nie mozesz
zabronic panstwowym przedsiebiorstwom zabronic sie reklamowac tylko
dlatego ze sa panstwowe. Juz niedlugo zostanie otwarty rynek energii
dla zwyklych ludzi i kazdy bedzie mogl sobie wybrac ktorej elektrowni
bedzie placic za energie. Gigant Vatenfall (niepolski) reklamuje sie na
kazdym kroku, instaluje ogrzewane przystanki w Warszawie, w prasie
bardzo duzo reklam itp Elektrownia Belchatow reklamuje sie poprzez Skre
i mysle ze to bardzo dobra inwestycja, jak widac jestesmy juz znani w
Europie. Elektrownia wypracowuje duzy zysk i ma prawo robic z nim co
chce, a inwestowanie w reklame w przypadku uwolnienia rynku jest jak
najbardziej prawidlowe. Nieprawdaz?
Fakt ze inwestowanie takich pieniedzy budzi zazdrosc i nienawisc
kibicow innych druzyn np. czestochowskiego AZS i nie tylko.

| Użytkownik Kraina Ksiazek - Tomek Zarod
| czy spotkaliscie sie gdzies z prawami do nazw regionow.
| NASK odebral mi domene dolnyslask.pl twierdzac, ze
prawo do jej uzywania
| ma tylko sejmik wojewodztwa dolnoslaskiego. A w
zasadzie do nazwy "Dolny
| Slask", a z tego wynikaja prawa do domeny dolnyslask.pl
| =====Jakim prawem NASK odebral domene? Sa biznesmeni
(we Wloszech Nicola
| Grauso) kupujacy tysiace domen a jak ktos chce to sobie
musi domene odkupic. A u
| nas odbieraja ?????????
| *** blad ***

Nicola Grauso zaczynał od telewizji (takze w polsce), potem
z Sardynii ruszył internetem jako dostawca Video On Line
(dziwnym trafem jest tez w polsce...) ale potem
telekomunikacja włoska przekonała Go żeby wszystko oddał
innym... Poczekał "chłopak" trochę i zrobił ICH wszystkich
w balona.... ma już kilka tysiecy domen IT znanych
polityków, firm, itd. W tamtym tygodniu parlamnet włoski
obradował na temat ustawy specjalnej która uregulowałaby
trochę prawo do imienia domeny. Ustawa przejdzie ale będzie
na przyszłość, poki co muszą się Ci, którzy Go gonili z
pola elektroniki prosić o negocjacje i odsprzedaż własnej
domeny.
Jeszcze o nim usłyszymy w Polsce [czy Publipolska to On ?]
bo aktualnie Jego biura wykupują na siłę domeny "polskie"
tzn. słowa powszechnego użytku z końcówką COM (przykład =
talerz.com)......
Znam tematy dokładnie z Italii, ponieważ ślędzę ten rynek
codziennie czytając Ich prasę i słuchając Radiouno.
Ryszard Balawajder
http://www.makaron.pl]
[w tej domenie wyprzedziłem makarony...]
Smacznego

Chłopie, olej ten bank min jeszcze za daleko się z nim nie związałem.
Oni wyprawiają tam jaja z klientami, aż nie chce mi się opisywać,
Wystarczy poszukać na innych forach. Nie ładuj się też czasem w
CitiBank - to najgorsze ścierwo na polskim rynku bankowym. Opisywali ten
bank w prasie wiele razy jak naciąga klientów przy kredytach, jak
spisują umowy i nie informują klientów o ukrytych opłatach. O nich można
z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że to złodzieje!

Chłopie, olej ten bank min jeszcze za daleko się z nim nie związałem.
Oni wyprawiają tam jaja z klientami, aż nie chce mi się opisywać,
Wystarczy poszukać na innych forach. Nie ładuj się też czasem w
CitiBank - to najgorsze ścierwo na polskim rynku bankowym. Opisywali ten
bank w prasie wiele razy jak naciąga klientów przy kredytach, jak
spisują umowy i nie informują klientów o ukrytych opłatach. O nich można
z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że to złodzieje!

--
mSet



A czy mozesz podpowiedziec z jakiego banku mozna ze spokojem brac kredyt
pozdrawiam
rajusan


Kolej chciałaby zakończyć inwestycję w 2006 r. Chciałaby jednak uzyskać na
nią więcej niż 100 mln euro. - Staramy się o dodatkowe pieniądze z Unii,
trwają rozmowy - zastrzega rzecznik prasowy Polskich Linii Kolejowych
Zbigniew Wolny.



Chcialaby, chciala...

http://www.rynek-kolejowy.pl/news04/0409/0409_102.htm

Nieudany przetarg na poznański węzeł
dodano: 22-09-2004

PKP PLK powtórzą przetarg na modernizację urządzeń sygnalizacji w poznańskim
wę le kolejowym - informuje Puls Biznesu.

Pierwszy nie zakończył się podpisaniem kontraktu, gdyż wycena prac dokonana
przez PLK i oferentów (Alcatel i Siemens) drastycznie się różniła. Podczas
gdy konsultant zarządcy infrastruktury wycenił inwestycję na 12,4 mln euro,
oferty obu firm opiewały na sumy 33,6 mln euro i 55,1 mln euro.

Janusz Biliński z Siemensa zapewnił, że znał jedynie łączną warto ć całego
projektu modernizacji węzła (składają się nań cztery kontrakty) - która
wynosi według wstępnych założeń 69,9 mln euro. Jego zdaniem, choć w chwili
obecnej można by nieco zej ć z kosztów, zakładana przez zamawiającego cena
jest nierealna. Z kolei Krzysztof Łańcucki, rzecznik PKP PLK twierdzi, że
każdy zapytany ekspert uznał obie oferty za zbyt wysokie, nawet je li
uwzględnić wzrost cen od czasu pierwszej wyceny.

Nawet tańsza o 22 mln oferta Alcatela wzbudziła wątpliwo ci komisji
przetargowej, zatem przetarg zostanie powtórzony. Trudno powiedzieć, o ile
opó ni to realizację prac.

Cześć.

Tak jest w Polsce prasa kolejowa. Znam "Nowe sygnały" tygodnik, czy coś
podobnego, "Swiat kolei" (miesięcznik, ale kosztuje cos koło 20 zł.), "Rynek
kolejowy" (czy jakoś tak). Raczej trudno dostać te czasopisma. "Swiat kolei"
jest w Empikach to wiem, ale pozostałe nie wiem, nie kupuje.

pozdrawiam

Marcin

Cześć.

Tak jest w Polsce prasa kolejowa. Znam "Nowe sygnały" tygodnik, czy coś
podobnego, "Swiat kolei" (miesięcznik, ale kosztuje cos koło 20 zł.),
"Rynek
kolejowy" (czy jakoś tak). Raczej trudno dostać te czasopisma. "Swiat
kolei"
jest w Empikach to wiem, ale pozostałe nie wiem, nie kupuje.

pozdrawiam

Marcin



NO i "Koleje Małe i Duże" oczywiscie :) 24 złote i bardziej kolejowo (duuzo
mniej o tramwayach :). w empikach (dobrych). Zalezy skad jestes...
pozdrowionka i witamy na grupie
Quark-t

Ale zdaje się, że lokomotywa takiego typu już była na próbach w Polsce. Tutaj
pisano więcej na ten temat:
http://koleje.webd.pl/forum/viewtopic.php?t=59
Czy to właśnie ten typ?
Może tym razem jednak ma to coś wspólnego z planowanym porozumieniem PCC Rail
Szczakowa z DB?
http://biznes.onet.pl/5,1380546,prasa.html
Jeśli dojdzie do aliansu tych dwóch spółek to mogą one zagrozić pozycji PKP
Cargo. Nie na próżno DB inwestowało od czterech lat w czterosystemowe
lokomtywy serii 189. Mają ich już setkę. A PKP Cargo co zrobiło w tym czasie?
Przemalowali parę lokomtyw na czerwono i założyli połówkowe pantografy?
Przecież nasi rodzimi stratedzy wiedzieli o liberalizacji rynku przewozów
towarowych od tego roku.




[ciach]
A ja dostałem takie coś:

<cit
Szanowni Państwo!

Biuro Prasowe Ministerstwa Finansów uprzejmie dziękuje za list. W
odpowiedzi na zadane pytania mamy przyjemność wyjaśnić:

Unia Europejska, VI dyrektywą Rady UE nr 77/388/EWG z 17 maja 1977 r.,
która weszła w życie 1 stycznia 1980 r., dokonała określenia zasad
kształtowania jednolitej podstawy opodatkowania podatkiem od wartości
dodanej (VAT). Załącznik "H" do ww. dyrektywy określa szczegółową listę
towarów i usług, w przypadku których kraje członkowskie UE mogą stosować
preferencyjne stawki podatku VAT. Na liście tej nie wymieniono ani usług
telekomunikacyjnych, ani usług dostępu do Internetu.

Polska, od dnia wejścia do Unii Europejskiej, zobowiązana jest stosować
podstawową stawkę podatku VAT na usługi telekomunikacyjne i usługi
dostępu do Internetu. W związku z tym Rada Ministrów przedłożyła w
Parlamencie nowelizację ustawy o podatku VAT, która przewiduje
wprowadzenie podstawowej stawki podatku (22%) na ww. usługi z dniem 1
maja 2004 r.

Należy przy tym zauważyć, że problem wysokości stawki VAT na połączenia
z Internetem nie jest w UE tematem żadnej debaty, gdyż ceny tego typu
usług są w krajach członkowskich Unii bardzo niskie. W Polsce sytuacja
jest odmienna. Ceny usług dostępu do Internetu są jednymi z najwyższych
na świecie (wynika to m.in. z raportów OECD). Sytuacja ta nie wynika
jednak z przyczyn podatkowych (dotąd stosowana jest stawka preferencyjna
na usługi połączenia z Internetem) ale z polityki cenowej operatorów,
zwłaszcza operatora dominującego na rynku.

Uprzejmie informujemy także, że centralnym organem administracji
rządowej, właściwym w sprawach ochrony konkurencji i konsumentów, na
mocy ustawy z dnia 15 grudnia 2000 r., jest Prezes Urzędu Ochrony

Z poważaniem

Wiktor Krzyżanowski
Rzecznik Prasowy Ministra Finansów

</cit

[...]

  Największy złodziej telekomunikacyjny na naszym rynku,
Telekomunikacja
Polska S. A., zwana dalej "tepsą",



...udostepnila darmowy numer do laczenia sie z I-netem! A to zlodziej!
:-)

z dniem 1 lipca 2000 ponownie zwiększyła ceny impulsów. [...] To



rozbój w biały dzień! Nie możemy dać się okradać! W najlepszej
sytuacji są mieszkańcy dużych miast, którzy mogą korzystać z innych
provider'ów.[...]

Muszę jednak przyznać tepsie, że idzie w dobrym kierunku, a
mobilizacją
dążenia do celu są protesty.



Na pewno. Najwiekszy dotad protest mial miejsce ok. rok temu, byl
firmowany przez dziennikarza Krzysztofa Leskiego. Wsparcia udzielily
rowniez inne media (prasa, radio, tv). W odpowiedzi rzecznik "tepsy"
przekazal komunikat, z ktorego wynikalo (cytuje z glowy)mniej wiecej,
ze:
1. TP SA jest monopolista,
2. za 2-3 lata nim nie bedzie,
3. ma tyle czasu, zeby zajac jak najdogodniejsza pozycje do walki z
konkurencja,
4. musi zwiekszyc maksymalnie kapital,
5. musi rozbudowac i unowoczesnic swoja siec. I to sa priorytety.
6. przychody z udostepnienia numeru 020... stanowia ok... 1% calosci
obrotow.

Wedlug szacunkow organizatorow w protescie (najwiekszym, jak na razie)
wzielo udzial ...10% internautow. Krzysztof Leski uznal, ze z faktami
sie nie dyskutuje i zlozyl bron.
W mysl zasady: darowanemu koniowi... + kijem Wisly... itp. pozostaje
odczekac cierpliwie jeszcze rok (lub 2) na wejscie powaznej
konkurencji, bo tylko to przyniesie powazne zmiany.

A patrzac na topic, zasmiewam sie z dowcipu, ktory nieodparcie sie
przypomina; o dwoch mrowkach na sloniu, gdy jedna do drugiej drze sie
histerycznie : Zabij go! Zabij gooo!!!!
:-)))))))))))


Obserwujac podrygi spolek internetowych z Nasdaq
nasuwa sie wniosek, ze internetyzacja firm jest szkodliwa, prowadzi
do strat i uzaleznienia jak narkotyki.



I tak i nie. Wygraja/zostana ci ktorzy jak zwykle beda oferowali
uslugi/informacje/rozrywke/produkt (i co tam jeszcze) na miare
klienta (internet udostepnia nowe potencjalne rynki czesto wczesniej
niedostepne) - czyli nieliczni.

Spolki inwestuja miliony w internet, opierajac sie na
teoriach finansowych, ze to jedyna droga rozwoju.
I topia miliardy, aby osiagnac chwilowy sukces marketingowy,
zabezpieczony rzekomo wysoka , kilkusetprocentowa stopa zwrotu
z zainwestowanego kapitalu.

A model internetyzacji spolek jest prosty. Bedzie internet w tysiacach
spolek i bedzie kazda spolka produkowala super serwis www
to tak jakby w kioskach zamiast 1000 tytulow prasowych
bylo 10.000 czasopism, dziennikow itd.

Liczba czytelnikow nie zwieksza sie skokowo.
Znaczy ze te  9000 tytyulow prasowych bedzie i tak deficytowe i
naklad bedzie makulaturowy.
Ile wydrukuja, tyle trafi na makulature.

Bo nie jest tak, ze czlowiek to taka istota, ze dziennie musi czytac
tysiace stron www.
Internet to nie telewizja, to nie video, sterowane pilotem.
To niestety informacja tekstowa, wymagajaca zdrowych oczu i
szkodliwego monitora.



Dlaczego tekstowa? Interfejs glosowy juz istnieje i bedzie sie
rozpowszechnial
np. w technologii WAP - telefon komorkowy. Rosnie przepustowsc laczy
- bedzie mozliwe przesylanie obrazu + dzwiek = Web TV - czyli telewizja
spersonalizowana - ba internet przez siec telewizji kablowej to juz prawie

dzis - pilot zamiast myszki.

Gdy bedzie 10.000 sklepow internetowych, a kazdy bedzie hipermarketem
to bedzie jedynie oznaczalo,
ze te 9000 internetowych hipermarketow zbankrutuje,
bo klientow na swiecie sa dziesiatki - setki miliony
a nie setki miliardow

a jak kazdy kupi njowa pralke, lodowke, zamrazarke, mikrowele,
telewizor, video .... meble dywany,
itd itd.
w roku 2000
to nie kupi nowych w roku 2001 nawet za 50% ceny
bo mu niepotrzebne.

Jezeli jeden Amazon wystarczy na pol swiata,
to kilka internetowych hipermarketow wystarczy na cala Polske
a reszta na grzybki lub bedzie czyscic monitory z kurzu i konserwowac
klawiatury.

Dariusz



Kto wie jakie nowe uslugi/informacje/rozrywke/produkt (i co tam jeszcze)
pojawia sie za jakis czas w sam raz do oferowania poprzez internet ?
"Jutro to dzis tyle ze jutro"
Pozdrawiam
Darek

OFE

  Jesli ktos chce to udzielam porad odplatnie jaki fundusz wybrac ,
  i to nie tylko w II filarze ale wogole -dostosowany tak
  zeby wyciagnac z niego to co najlepsze dla danej osoby .

  na to ze musialbym chyba uzyc slow nieparlamentarnych .
  A skoro juz sie reklamuje to do konca bo nigdzie
  w Polsce takiej oferty nie znajdziecie jaka mam do zaoferowania .

  - w ktorej walucie wziasc kredyt i jak sie zabezpieczyc przed
    wzrostem ( analiza siily danej waluty - itp - ok. 8 miesiecy przed
     jestem w stanie ok 8 miesiecy przed znaczacym wzrostem lub spadkiem o
tym poinformowac klienta) -
  Surowce - zloto ,ropa naftowa ,miedz aluminum ( ogolnie trendy )
ryunkowe ( czy bedzie wzroslo czy spadalo )
  Analizy gospodarek krajow rozwinietych ( od Ameryki po Japonie) ,
  co gdzie jaki sektor bedzie dobry jaki zly.

   Przydatne do eksportu,importu ,inwestycji itp .

  Slabe i mocne strony gospodarki EU - i na czym sie ona
   opiera !!!

   Dodam tylko tyle , takich informacji i analiz nie uzyskacie
   nigdzie -rzadne urzedy , analitycy .
   Tego typu analizy robia tylko i wylacznie 3 firmy
   na swiecie .

   Jak ktos chce podbic rynek i wiedziec co sie dzieje ,

    radiu ,prasie -niech nie zwleka ,

   tel : ( 012) - 412-59-04   ( od 9:00 do 13,30 )

  Oplaty sa male jesli chodzi o wybranie funduszu ( 10 zl)
  reszta cen do negocjacji .

    Pozdrawiam

        Jurek

  ps. to jest jedyna tego typu usluga w Polsce ,
       nie ma jej rzadna Izba gospodarcza w kraju ,
      zadne  centrom rzadowe itp .
      Albo zaplacisz firmie zagranicznej miliony  dolcow
      albo bedziesz mial anazliy prafie za friko .

PEwnie jakas kolejna firma "taka jak Amway, tylko lepsza.."

Czlowieku, zastanow sie.

Zalozmy, ze przychodzi do domu do Ciebie sam Bill Gates i mowi tak:

Czlowieku, zaplace ci 30% od kazdego sprzedanego przez Ciebie osobiscie
produktu Microsoft oraz od 0-21% prowizji od produktów Microsoft sprzedanych
przez prtzez pozyskanych przez Ciebie Partnerów Handlowych, w zalaznosci od
wielkości obrotu. Ponadto, mam w ofercie markowe produkty z dziedziny chemii
gospodarczej, na tych samych zasadach.

Odwiedza Cie takze jakis inny czlowiek, Ed Simpson i mowi sklada Ci
identyczna oferte na wlasnie siwezo opracowny program finansowo ksiegowy
oraz paste do butow, na takich samych zasadach.

Ty przylaczyles sie do Eda, a Twoj kolega do Billa. Obaj budujecie siec. W
pewnym momemncie siec explodowala - u was obu - zapotrzebowanie jest takie,
ze nie nadazacie z przesylaniem zamowien w gore.

Bill ma 140 miliardow dolarow zasobow firmowych, plus wlasne pieniadze w
kwocie ca 40 miliardow, Ed dysponuje - jako nowa firma, kapialem w wysokosci
60 milionow dolarow.

Bill jest znany na rynku, ma kontakty, Ed dopiero startuje.

Bill juz przezyl kiedys, niejeden raz, sytuacje, w ktorej popyt wielokrotnie
przekroczyl podaz,
Ed spotyka sie z tym po raz pierwszy.

Jak sadzisz, jakie beda efekty?

Otoz, doswiadczenie uczy, ze Ed nie bedzie w stanie, w przeciwienstwie do
Billa, zaspokoic popytu. Oznacza to konkretne straty dla Ciebie, bo Ty
zdobyles zamowienie, ktorego Ed nie jest w stanie zrealizowac. A klienci
czekac nie lubia.

Dokladnie w ten sposob zatkala sie w 1998 roku firma, o ile pamietam,
Excite. Nie upadla, rozwija sie, ale juz nie tak dynamicznie.

Jezeli masz zamiar wystartowac w networku - to lepiej, aby to byla firma
istniejaca dluzej, niz 10 lat, "po przejsciach" z prasa i taka, ktora
bezwzglednie jest lojalna w stosunku do dystrybutorow. Inaczej ryzykujesz,
ze cala twoja praca pojdzie na marne.

Pozdrowienia
Wladyslaw

| Już w maju Polska przystępuje do nowego międzynarodowego networku. Nowa
| szansa dla aktywnych. Specjaliści zdradzają tajemnice sukcesu-
wykorzystaj
| to.

| podaj mamiary -jan z ślasks

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -



http://www.gazeta.pl/usenet/

| Dzieki Tobie, Danie, zrozumialem, ze musze przygotowac moja oferte
jeszcze
| raz, poniewaz nie zostala wlasciwie sformulowana.
| Zrobie to juz wkrotce.



Rownie mila jest Twoja reakcja ;-)

| Troche sie dziwie ze jest taki kiepski odzew na moja oferte, ale z
drugiej
| strony wiem, w tym kaju ludzie maja duzo dobrych pomyslow, tylko czasem
| checi i sily brak.

Uwagi swoje biore z zycia - pracuje w duzym wydawnictwie i wiem co sie
dzieje
na tym rynku - mozna powiedziec, ze to przejsciowe ale tylko dzieki
duzym nakladom finansowym pisma nadal sie wydaja i zarabiaja na siebie a
pracowalismy na to 6 lat. Teraz wejsc z czyms nowym jest bardzo trudno.

Znajomy od 2 lat ma pismo, ktore na poczatku (zdaje sie przez pol roku)
po prostu rozdawal, zeby wogole tytul ktos znal (mimo kilku reklamom w
roznych mediach).
Gdy w koncu zdecydowal sie na sprzedaz, pismo przez nastepne pol roku
przynosilo straty
w koncu po 2 latach dopiero nie mial strat i cieszyl sie jak dziecko.



Koncepcja mojego pomyslu  nie jest typu: wydanie kolejnego tygodnika,
ktorych jest na rynku bez liku. Nie ma takiego tygodnika, nie ma
zaspokojonych tego typu potrzeb, nie ma konkurencji na tym polu. To jest po
prostu bardzo silna i naglaca koncepcja

Twoje uwagi Danie sa dla mnie zrozumiale. Wiem ze zrobienie czegokolwiek
nowego wymaga niesamowitej pracy i energii. Tym bardziej ze rynek prasowy
jest juz silny. Aczkolwiek jeszcze wiele mu brakuje. Np. Newsweek zdobyl
czesc rynku w Polsce, ktory wydawal sie juz calkowicie podzielony i
niezdobywalny.

Jesli chodzi o Twojego znajmego, Danie to musze mu pogratulowac: wytrwalosci
i wiary w swoja koncepcje. To budujace.
Ostatnio przeczytalem ciekawy artykul o porazkach:
http://www.akademiasukcesu.com/sekrety/kataklizmy.html
Disney potrafil pojsc osobiscie do ponad 300! bankierow, proszac o
zainwestowanie pieniedzy w swoja wizje Disneylandu. I skoro potrafil zniesc
szyderczy ich smiech, to ja juz nic nie mam do powiedzenia.

Nie wiem jak Ty, ale ja bardzo chcialbym sie wybrac z moja dziewczyna do
Disneylandu, nie wspominajac o zrealizoaniu innych marzen, np. sprzedaniu
pomyslu na calkiem nowa pozycje medialna!

Pozdrawiam:
Tomek
Mimo wszystko, zycze powodzenia.

Pozdrawiam
Dan



| Dzieki Tobie, Danie, zrozumialem, ze musze przygotowac moja oferte
jeszcze
| raz, poniewaz nie zostala wlasciwie sformulowana.
| Zrobie to juz wkrotce.

Rownie mila jest Twoja reakcja ;-)

| Troche sie dziwie ze jest taki kiepski odzew na moja oferte, ale z
drugiej
| strony wiem, w tym kaju ludzie maja duzo dobrych pomyslow, tylko
czasem
| checi i sily brak.

| Uwagi swoje biore z zycia - pracuje w duzym wydawnictwie i wiem co sie
| dzieje
| na tym rynku - mozna powiedziec, ze to przejsciowe ale tylko dzieki
| duzym nakladom finansowym pisma nadal sie wydaja i zarabiaja na siebie a
| pracowalismy na to 6 lat. Teraz wejsc z czyms nowym jest bardzo trudno.

| Znajomy od 2 lat ma pismo, ktore na poczatku (zdaje sie przez pol roku)
| po prostu rozdawal, zeby wogole tytul ktos znal (mimo kilku reklamom w
| roznych mediach).
| Gdy w koncu zdecydowal sie na sprzedaz, pismo przez nastepne pol roku
| przynosilo straty
| w koncu po 2 latach dopiero nie mial strat i cieszyl sie jak dziecko.

Koncepcja mojego pomyslu  nie jest typu: wydanie kolejnego tygodnika,
ktorych jest na rynku bez liku. Nie ma takiego tygodnika, nie ma
zaspokojonych tego typu potrzeb, nie ma konkurencji na tym polu. To jest
po
prostu bardzo silna i naglaca koncepcja

Twoje uwagi Danie sa dla mnie zrozumiale. Wiem ze zrobienie czegokolwiek
nowego wymaga niesamowitej pracy i energii. Tym bardziej ze rynek prasowy
jest juz silny. Aczkolwiek jeszcze wiele mu brakuje. Np. Newsweek zdobyl
czesc rynku w Polsce, ktory wydawal sie juz calkowicie podzielony i
niezdobywalny.

Jesli chodzi o Twojego znajmego, Danie to musze mu pogratulowac:
wytrwalosci
i wiary w swoja koncepcje. To budujace.
Ostatnio przeczytalem ciekawy artykul o porazkach:
http://www.akademiasukcesu.com/sekrety/kataklizmy.html
Disney potrafil pojsc osobiscie do ponad 300! bankierow, proszac o
zainwestowanie pieniedzy w swoja wizje Disneylandu. I skoro potrafil
zniesc
szyderczy ich smiech, to ja juz nic nie mam do powiedzenia.

Nie wiem jak Ty, ale ja bardzo chcialbym sie wybrac z moja dziewczyna do
Disneylandu, nie wspominajac o zrealizoaniu innych marzen, np. sprzedaniu
pomyslu na calkiem nowa pozycje medialna!

Pozdrawiam:
Tomek

| Mimo wszystko, zycze powodzenia.

| Pozdrawiam
| Dan



Chodziłeś chyba na oazy?

Prowadzimy sp. z o.o. z kapitałem zagranicznym. Wprowadzamy na rynek
polski
nowy, sprawdzony na zachodzie, niszowy jeszcze u nas pomysł biznesowy.
"Robimy" dokładnie  --"doradztwo biznesowe i gospodarcze". Tworzymy
firmę
udostępniającą kadrę menedżerską (w różnych branżach i dziedzinach,
sprawdzoną i z referencjami) klientom/firmom z sektora Top500 +MSP
W przypadku poważnego zainteresowania przekażemy więcej informacji.
pozdrawiam
IM



Hm. Branza z wyzszej polki i start bez srodkow na podstawowe inwestycje?

Zastanawiam sie, jak Wam to wyjdzie przy rekrutacji osob do pracy za darmo
przez dlugi okres. Jesli celujecie w sektor Top500, to takie rzeczy jak
grafika, papier firmowy, materialy promocyjne itd. musza byc na najwyzszym
poziomie, z grupa docelowa bez problemu bedaca w stanie ten poziom ocenic.
Przy relacjach z mediami tez potrzebny jest pelen profesjonalizm, zwlaszcza
jesli celujecie w prase menedzerska i dla MSP - bez pijara z kontaktami
bedzie ciezko. Osoby na tyle zdesperowane, ze beda gotowe naharowac sie za
darmo za obietnice pracy, niepewna, bo sukces nie jest zapewniony z taka
sytuacja wyjsciowa i jednoczesnie wykonujace te prace na tyle dobrze, zeby
do tego sukcesu doprowadzic moga sie znalezc imho co najwyzej do tych prac
biurowo-administracyjnych i akwizytorskich. Oglaszanie zapotrzebowania na
marketing/PR/nawiazywanie kontaktow w takiej formie wedlug mnie sciagnie Wam
na glowe tylko osoby poszukujace zdobycia pierwszego doswiadczenia, ktore
nie bedac przy projekcie o takiej tematyce pod opieka kogos doswiadczonego
nie beda wiedzialy, co robic. Chyba, ze macie juz dobra kadre kierownicza
doswiadczona w tych wszystkich obszarach.

Ja bym te czesc rekrutacji (jesli to mozna nazwac rekrutacja) zrobila
nawiazujac kontakty bezposrednio z osobami/firmami zapewniajacymi jakosc i
na privie starajac sie je przekonac, ze taka inwestycja jest warta podjecia
przez nie. I ze macie pieniadze np. na wydrukowanie tych materialow
promocyjnych po tym, jak juz beda zaprojektowane :)

I.

Clico Centrum Oprogramowania i FTP Software
zapraszaja na seminarium informacyjne

Dzis i jutro FTP Software

Oficjalne wprowadzenie nowej linii produktow na rynek polski
24 kwietnia, Krakow, Hotel  Forum

Clico Centrum Oprogramowania i FTP Software serdecznie zapraszaja na
seminarium informacyjne zwiazane z wprowadzeniem do sprzedazy nowych
wersji produktow, zarowno tych tradycyjnych jak i zupelnie nowych
opartych na technologii Java.

Program:

Czas
Temat
Prowadzacy

09:00 - 09:30
Rejestracja, kawa

09:30 - 10:15
Wprowadzenie, strategia firmy FTP Software
Zsuzsa Belhazy-Kovacs, International Sales Manager Eastern Europe,
C.I.S. & Baltics

10:15 - 11:00
Tradycyjne technologie sieciowe oraz nowe technologie: OnNet Host Suite,
InterDrive - nowe wlasnosci, funkcjonalnosc, konkurencja
Thomas Braun - Technical Support

11:00 - 11:30
Przerwa na kawe

11:30 - 12:15
Technologie przelomowe - Java i Web. Nowy produkt OnWeb Host Suite -
wlasnosci, funkcjonalnosc, konkurencja
Thomas Braun - Technical Support

12:15 - 12:45
Inne produkty FTP Software. Zgodnosc z rokiem 2000
Thomas Braun - Technical Support

12:45 - 13:00
Podsumowanie, pytania
Zsuzsa Belhazy-Kovacs, International Sales Manager Eastern Europe,
C.I.S. & Baltics

13:00 - 14:00
Obiad/lunch

* Prezentacje prowadzone beda w jezyku angielskim
* Udzial w seminarium jest bezplatny
* Materialy informacyjne i CD z oprogramowaniem FTP dla kazdego
uczestnika
* Zestawy informacyjne dla prasy

Uprzejmie prosimy o rejestracje swojego uczestnictwa w seminarium za
posrednictwem:
* Telefaksu wyslanego na numer (12) 6323698

* Serwera WWW -  http://www.clico.pl/clico/seminarium/

t)


..

   Mimo jekow, ubolewan, westchnien, rzucanych maci itp., itd.
walec
   bedzie dalej jechal, czy to sie komu podoba, czy tez nie.
   Skoro Microsoft nie padl ze swoim Office'em mimo mojej upartej
walki
   o WordPerfecta, wszystko na to wskazuje :-)
   Ot ja NATO.
Rozumiem doskonale, ze mozna miec hobby, nawet takie
jak MICROSOFT, ale, prosze przyjac, ze hobby uprawia
sie na wlasny rachunek.



Nieporozumienie, to nie hobby, tylko akceptacja realiow. Ponad 80
procent komputerowcow uzywa Windows, w tym polowa - Windows 95. A
programy Microsoftu zdominowaly rynek, co jest niezaprzeczalnym
faktem. To nie moj wymysl. Gdyby jakims cudem sledzil Pan nasze
wydawnictwa od szeregu lat, zobaczylby Pan, co kiedys pisalem. Bylem
uwazany przez polski Microsoft za wroga numer 1 (teraz te osobliwa
role przejal, zdaje sie, Staszek Stanuch :-)).

Wiem z news, ze jest pan dziennikarzem. Jest Pan, w moim
rozumieniu dobrym dziennikarzem, zatrudnionym w nienajgojrzym
pismie zajmujacym sie wszystkim dotyczacym komputerow itd.,
ale prosze odpowiadac na liscie jak bezstronny fachowiec, a nie
jak najety komiwojazer cudownych srodkow na porost wlosow.



Bog zaplac, ale: patrz wyzej.

Chcialbym rowniez, aby kazda Panska wypowiedz dotyczaca
firmy MICROSOFT nie podsuwala skojarzen pobieznemu czytelnikowi,
ze nasza prasa, moze nie cala, a tym bardziej profesjonalna, jest
skorumpowana.



Przykro mi, nie odpowiadam za panskie skojarzenia, a odradzam
uogolnienia. Zreszta, patrz wyzej.

Poza tym nie cala prasa, tylko niektorzy dziennikarze (to prawda,
niestety, k... dziennikarskie tez sie zdarzaja - dysk za pochwalna
notke, wycieczka zagraniczna za entuzjastyczny artykul). Lupus jest
akurat szczesliwie wolny od takich lobuzow.

Generalnie - prosze nie mylic konstatacji z postulatami czy reklama.
To dwie calkiem rozne sprawy.

pozdrawiam
________________
Pawel Wimmer
Redaktor / Editor
Wydawnictwo Lupus / Lupus Publishing House

WWW: http://www.polbox.com.pl/lupus/

Tekst źrółowy może być naturalnie bełkotliwy. Takie są często tzw.
informacje prasowe firm informatycznych. Roi się tam od
innowacyjnych
platform, które umożliwiają wspieranie najnowocześniejszych
rozwiązań
zapewniających realizację celów biznesowych i większy zwrot z
inwestycji, itd. itp. Do tego wsparcie jest proaktywne, zapewnianie
daje
przewagę konkurencyjną, a zwrot z inwestycji pozwala zajmować
czołową
pozycję na rynku. Po angielsku brzmi to jeszcze jako tako, ale
tłumaczenie "dosłowne", tzn. zachowujące całą zawartość znaczeniową
oryginału i nie rozbijające takich pięciolinijkowych potworków na
kilka
oddzielnych zdań jest w naturalny sposób brzydkie.



Niestety jest to prawda, ale możliwość pracy nad jakością tekstu
zależy też od klienta.
Ja mam doświadczenia w tłumaczeniu książek, tekstów "komercyjnych" dla
agencji oraz dla pewnego klienta - firmy konsultingowej. To ostatnie

ładnie !! Szczególnie, jeżeli tłumaczę prezentację w powerpoincie. Oni
po prostu mają swoje stałe, utarte (wyświechtane wręcz) zwroty, i
trzeba te zwroty na odpowiednie w drugim języku zamieniać. Tak
zupełnie szczerze, to skóra cierpnie. Ale co zrobić? ...

Co do współpracy z agencjami, to moje dwie główne jak najbardziej
zwracają uwagę na styl i poprawną polszczyznę. Zresztą uważam, że
nawet pracując z jakimś CATem i walcząc z tekstem ekonomicznym, można

tak chce, mają potem dodatkowy "bonus moralny" w postaci satysfakcji,
że konkretny klient danej agencji woli nawet wydłużyć termin, byleby
tylko jego teksty robiła jedna i ta sama osoba.

Generalnie uważam, że przy tłumaczeniach na polski bez doskonałej
znajomości polskiego, kultury słowa i zwykłego "oczytania" nie da się
dobrze pracować.

Pozdrawiam
Magdalena

     Niedawno telewizja publiczna pokazala film pt. "Polish Wedding"
("Wesele polskie"). Wyrezyserowala go mlodziutka Teresa Connely, a
zrealizowala wytwornia FOX. Jest to film jadowicie antypolski, zieje
zapiekla nienawiscia do Narodu polskiego, plugawi dobre imie Polski i poniza
w opinii publicznej nie tylko spolecznosc polska w Ameryce, ale w ogole
wszedzie - takze w polsce. Jest chamskim i swinskim paszkwilem i nienawistna
agitacja antypolska. Polacy pokazani w nim sa agresywni, otepiali,
zapijaczeni, warcholscy, niepowazni, smieszni itd., itp. Z tresci filmu
wynika, ze w zmieniajacej sie rzeczywistosci amerykanskiej nie dokonali
zadnego postepu cywilizacyjnego, zyja jak gdyby na marginesie Ameryki,
pelnia podrzedne funkcje sluzebne, sa calkowicie otumanieni przez
katolicyzm, zwlaszcza przez odrazajacy kult maryjny. Robia wrazenie
niesamowitych prymitywow. Nie zasluguja na godziwe miejsce wsrod innych
nacji zamieszkujacych USA. Sa marginesem spolecznym. Wedlug autorow i
tworcow filmu, Polacy nie mieszcza sie w kategoriach ludzkich (the human
categories) i jako takich nie dotycza tez prawa ludzkie (the human rights).
Oto co mamy. Jest to znana nam, znowelizowana artystycznie, bydleco
nienawistna wersja hitlerowskiego stosunku do Polakow i Polski. Po serii
tzw. "polish jokes" ("polskie dowcipy - zarty"), po morzu obrazliwych
publikacji prasowych, po setkach ksiazek szkalujacych Polakow i Polske jest
to kolejny paszkwil ziejacy zapiekla nienawiscia do Narodu polskiego. I nie
mozna przejsc obok niego obojetnie, dac sobie wmowic, ze to nic takiego, ze
taka tam jest w Ameryce specyfika rynku filmowego, ze nie ma sie co obrazac
itd., itp., bo byloby to poddanie sie dyskryminacji, pogodzenie sie z
ponizajaca opinia i wyrazenie zgody na dalsze publiczne policzkowanie.
Trzeba zareagowac. Rzad musi wniesc przeciwko wytworni FOX pozew do sadu i
zazadac przeprosin i odszkodowania, a parlament musi dopilnowac, aby tak sie
stalo. Nie ma innego wyjscia. Trzeba bronic godnosci narodowej i nie
pozwalac sobie na plucie w twarz. Dosc juz tego! Zbyt wiele nas
sponiewierano, ponizono w opinii publicznej swiata i na wiecej nie mozemy
sobie pozwolic. Dlatego trzeba zareagowac - zdecydowanie, stanowczo i
ostro...

boukun
http://home.t-online.de/home/boukun/

Poszukuję informacji na temat systemu prasowego segmentu magazynów kobiecych
w Polsce. Chodzi zwłaszcza o transformacje tego sektora związane z wejściem
na rynek polski zagranicznych koncernów. Jeżeli wiecie, gdzie można znaleźć
coś na ten temat byłbym wdzięczny.

tytul (szmatlawca "Zly") jest w pewnym sensie intrygujacy i nawet normalny
czlowiek moze po niego (ten jeden - pierwszy raz) siegnac, bez kupowania -
tak tylko przewertowac...
no i oczywiscie zaraz odlozyc na polke to pisemko z odraza i przerazeniem -
NORMALNY odruch

absolutnie sluszne jest nawolywanie tego pana do wszecia dochodzenia i to
NIE ON MUSI SKLADAC ZAWIADOMIENIE O PRZESTEPSTWIE
takie - tfu!... - chore pisemko POWINNO BYC SCIGANE Z URZEDU DO K.... NEDZY
A JEZELI NIE JEST SCIGANE Z URZEDU TO ZNACZY, ze PROKURATORZY SA CHORZY
"MORALNIE" I "INTELEKTUALNIE" skoro nie poczuwaja sie do scigania takich
rzeczy z urzedu (udaja ze nie widza)

prokuratorzy nie zyja na ksiezycu - sa ludzmi i zagladaja do kioskow albo
salonow prasowych po gazety albo papierochy
w ogole odpada cos takiego, taki ewentualny "argument", ze "prokuratury nie
wiedza" ze takie pismo egzystuje

sadownictwo na prawde JEST U NAS CHORE
np. skoro np.: - jak chyba wczoraj podano w TV - gdzies w Polsce sprawcy
GWALTU NA 14-LATCE dostali od 1,5 do 3 lat W ZAWIESZENIU !!!!, wyrok taki
smiesznie maly (kompromitujacy ten sad - tych debili prokuratorskich) bo
"sad uznal, ze sprawcy mogli dzialac w przeswiadczeniu, ze dokonuja
przestepstawa na osobie starszej niz 15 lat" (sad skupil sie na ocenianiu,
ze dziewczynka jest mlodsza niz na to wyglada ???)
TO CO ?! - 16-latke MOZNA GWALCIC za tak niska cene jak 1,5 roku w
zawieszeniu ????!!!
TEN SAD skladajacy sie ze skrajnych DEBILI wlasnie dal zwyrodnialcom i
bandytom zaproszenie:
"a gwalccie sobie jak chcecie - nawet 14-latki"....

-----Wiadomo?ć orginalna-----

Data: 16 czerwca 1998 22:10
Temat: Miesiecznik zachecajacy do mordu

|Nowy miesiecznik na rynku (ostrzezenie) i prosba o wszczecie
|dochodzenia.
[...........]
|Egzemplarz czerwcowy kupilem za namowa ucznia szkoly sredniej w
kiosku
|przy ul. Malczewskiego w Warszawie tuz przed siedziba Polskiego
Radia.
|
|        Marek Lef

Szanowny Panie Marku,

sadze, ze ma Pan wiecej lat niz ow uczen, zatem powinien Pan wiedziec,
ze prosby o "wszczecie dochodzenia"  nie kieruje sie na internetowe
listy dyskusyjne, ale do odpowiednich organow panstwa.

Pozdrawiam serdecznie:)))
==  Ryszard  Zajac
==  http://www.silesia.top.pl/~zajac/



Artykul z Rzepy:
http://skocz.pl/axvj

Cytuje:

Wsiąść do pociągu prywatnego

Pierwszy prywatny pociąg pasażerski wyruszy w poniedziałek w trasę na
Śląsku. W Polsce działa już kilka spółek, które mają licencje na
przewozy pasażerskie, ale żadna z nich nie wozi ludzi

Przewoźnikiem, którego pociąg 20 lutego zabierze pierwszych
pasażerów, jest PCC Rail Szczakowa. - Podpisaliśmy z nią umowę tylko
na cztery próbne przejazdy. Nie wiemy, czy ma zamiar dalej korzystać z
naszej infrastruktury - mówi Krzysztof Łańcucki, rzecznik prasowy PKP
Polskie Linie Kolejowe.

Do poniedziałku prywatny przewoźnik nie udziela żadnych informacji na
temat swoich planów. Prywatne spółki kolejowe mogą swobodnie
korzystać z torów należących i zarządzanych przez PKP PLK. Bardziej
opłaca się im jednak działać na konkurencyjnym rynku przewozów
towarowych niż uzależnionym od dotacji samorządowychrynku przewozów
pasażerskich. - Do tej pory nie zostały w sposób jednoznaczny
uregulowane zasady dofinansowania przewozów regionalnych, nie ma też
pewności co do zasad korzystania z infrastruktury PKP PLK oraz gwarancji
stałości stawek - mówi Henryk Klimkiewicz, prezes stowarzyszenia
Railway Business Forum. Wspomniane przez niego braki uregulowań to
podstawowe bariery, które napotykają przewoźnicy prywatni chcący
wejść na ten rynek. - Wysokość opłat za korzystanie z infrastruktury
PKP PLK jest publikowana i zatwierdzana przez Urząd Transportu Kolejowego
- ripostuje Krzysztof Łańcucki. Wahają się one od kilku do ponad 20
zł za kilometr, w zależności od klasy linii.

Mimo że kilku prywatnych przewoźników ma już licencję na przewozy
pasażerskie, żaden - oprócz PCC Rail Szczakowa i spółek, w których
udziały posiada PKP SA - z niej nie korzysta.

- Dysponujemy licencją na przewozy pasażerskie, ale nie będziemy
zabiegać o ten obszar rynku - mówi Bogdan Tofilski, rzecznik
Przedsiębiorstwa Transportu Kolejowego i Gospodarki Kamieniem. Przewozy
pasażerskie, mimo dotacji państwowych, są nieopłacalne. Nie są w
stanie cieszyć się takim zainteresowaniem pasażerów, by samodzielnie
się utrzymać. Dwie spółki: CTL Logistic-CTL Reggio i CTL Expres,
licencje na przewóz osób koleją otrzymały w listopadzie 2005 roku. -
Rozważamy uruchomienie takiej działalności, na początek w Szczecinie i
okolicach - mówi Danuta Sikora-Kuklewicz, rzecznik prasowy spółki. Nie
chce zdradzać szczegółów tych planów.

PCC Rail Szczakowa do realizacji przewozów pasażerskich powołała w
zeszłym roku spółkę Kolej Nadwiślańska. Jej danych finansowych nie
znamy. Agnieszka Stefańska


Artykul z Rzepy:
http://skocz.pl/axvj

Cytuje:

Wsiąść do pociągu prywatnego

Pierwszy prywatny pociąg pasażerski wyruszy w poniedziałek w trasę na
Śląsku. W Polsce działa już kilka spółek, które mają licencje na
przewozy pasażerskie, ale żadna z nich nie wozi ludzi



??

Przewoźnikiem, którego pociąg 20 lutego zabierze pierwszych
pasażerów, jest PCC Rail Szczakowa. - Podpisaliśmy z nią umowę tylko
na cztery próbne przejazdy. Nie wiemy, czy ma zamiar dalej korzystać z
naszej infrastruktury - mówi Krzysztof Łańcucki, rzecznik prasowy PKP
Polskie Linie Kolejowe.



??

Do poniedziałku prywatny przewoźnik nie udziela żadnych informacji na
temat swoich planów. Prywatne spółki kolejowe mogą swobodnie
korzystać z torów należących i zarządzanych przez PKP PLK. Bardziej
opłaca się im jednak działać na konkurencyjnym rynku przewozów
towarowych niż uzależnionym od dotacji samorządowychrynku przewozów
pasażerskich. -



??

Do tej pory nie zostały w sposób jednoznaczny
uregulowane zasady dofinansowania przewozów regionalnych, nie ma też
pewności co do zasad korzystania z infrastruktury PKP PLK oraz
gwarancji stałości stawek - mówi Henryk Klimkiewicz, prezes
stowarzyszenia
Railway Business Forum. Wspomniane przez niego braki uregulowań to
podstawowe bariery, które napotykają przewoźnicy prywatni chcący
wejść na ten rynek. - Wysokość opłat za korzystanie z infrastruktury
PKP PLK jest publikowana i zatwierdzana przez Urząd Transportu
Kolejowego - ripostuje Krzysztof Łańcucki. Wahają się one od kilku do
ponad 20  zł za kilometr, w zależności od klasy linii.



??

Mimo że kilku prywatnych przewoźników ma już licencję na przewozy
pasażerskie, żaden - oprócz PCC Rail Szczakowa i spółek, w których
udziały posiada PKP SA - z niej nie korzysta.



??

- Dysponujemy licencją na przewozy pasażerskie, ale nie będziemy
zabiegać o ten obszar rynku - mówi Bogdan Tofilski, rzecznik
Przedsiębiorstwa Transportu Kolejowego i Gospodarki Kamieniem.
Przewozy pasażerskie, mimo dotacji państwowych, są nieopłacalne. Nie
są w  stanie cieszyć się takim zainteresowaniem pasażerów, by samodzielnie
się utrzymać.



Jedno wielkie pozapekapowskie niedasie.

Do Krystyny, kasjerki PKP:
Rozwiazac w tym kraju tylko PKP, czy wszystkie pasażerskie firmy kolejowe i
zaorać perony?

jarek d.

http://tvp.pl/126,20050628219653.strona

 W zeszłym roku z usług Grupy PKP skorzystało 272 mln pasażerów. Rosnące ceny
paliw mogą sprawić, że w tym roku &#8211; po raz pierwszy w ciągu ostatnich 15 lat &#8211;
liczba jeżdżących koleją w Polsce nie zmniejszy się, ocenił rzecznik prasowy
Grupy PKP Michał Wrzosek.

Przejazd koleją stał się szczególnie atrakcyjny finansowo na odległościach
większych niż 300 kilometrów i przejazdach w obrębie aglomeracji.

Od stycznia do marca 2005 roku PKP Intercity przewiozły 2 mln 174 tys. pasażerów
&#8211; o 400 tys. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Także koleje o
charakterze aglomeracyjnym &#8211; WKD i SKM miały od stycznia do marca o 20 tys.
pasażerów więcej.

W 2004 roku z usług PKP Intercity skorzystało 7 mln 954 tys. pasażerów. WKD i
SKM przewiozły w 2004 roku 41 mln 500 tys. ludzi.

PKP Intercity w okresie od stycznia do marca 2005 roku zarobiła na przewozach
pasażerskich o 14 mln zł więcej, niż w tym samym okresie 2004 roku. Koleje
aglomeracyjne w tym czasie zwiększyły swoje przychody o prawie 2 mln zł.

Jak poinformował rzecznik Grupy PKP, opłacalność przewozów kolejowych, a co za
tym idzie &#8211; zainteresowanie rynkiem kolejowym znacznie wzrosły. Urząd Transportu
Kolejowego wydał w 2004 roku 40 nowych licencji przewozowych, a rok wcześniej &#8211; 13.

Na początku tego roku powstała spółka Koleje Mazowieckie, utworzona przez PKP
Przewozy Regionalne i Samorząd Województwa Mazowieckiego. Podobne
przedsiębiorstwa chcą utworzyć regiony: pomorski i wielkopolski. Aglomeracje
śląska i warszawska przygotowują się do uruchomienia własnych sieci szybkich
kolei miejskich.

[cyt][prasa]KOLEJ. Cargo negocjuje z Niemcami
bos 23-11-2004 , ostatnia aktualizacja 18-11-2004 12:45
URL:http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33187,2398357.html
SERWIS: Gazeta.PL

PKP Cargo wejdzie na niemiecki rynek? Nasz krajowy przewoźnik chce kupić dwie
spółki należące dziś do koncernu RAG

Cargo interesuje się dwoma spółkami koncernu: RBH, która zajmuje się
transportem towarów koleją i barkami oraz DAP Barging (zarejestrowaną w
Holandii), której domeną jest obsługa, spedycja i przewóz towarów
przeładowywanych w portach belgijskich i holenderskich. Do 10 grudnia PKP
Cargo ma wyłączność na negocjacje w sprawie zakupu obu spółek. 22 listopada
rozpocznie negocjacje cenowe, które mają się zakończyć 3 grudnia.

- To dla nas szansa wejścia na rynek niemiecki. Do granicy niemieckiej
dowozimy rocznie 15 mln ton towarów. Gdy uda nam się przejąć część koncernu
RAG, będziemy mogli wwozić nasze ładunki na teren Niemiec - mówi Józef Marek
Kowalczyk, prezes zarządu, dyrektor naczelny PKP Cargo.

Kowalczyk podkreśla, że przejęcie obu spółek ma duże znaczenie dla rozwoju
firmy. - Dzięki nim będziemy mogli działać nie tylko na rynku niemieckim.
Przejmując towary z portów Beneluksu, będziemy mogli przewozić je przez
Niemcy, Polskę i dalej na wschód - wyjaśnia. Co stanie się, jeśli PKP Cargo
nie uda się kupić spółek?

- Gdyby transakcja się nie powiodła, to od marca przyszłego roku zamierzamy
samodzielnie uruchomić przewozy towarów do Niemiec - zapowiada Kowalczyk.

&#8226;  Koncern RAG powstał w 1969 r. na bazie kopalni Zagłębia Ruhry. W ubiegłym
roku jego przychody wyniosły prawie 13 mld zł. Zatrudnia 77 tys. osób. W
spółce RBH pracuje niespełna tysiąc osób. Rocznie przewozi ona koleją 50 mln
ton ładunków, głównie na terenie Nadrenii Północnej Westfalii.

27.03, Puls Biznesu
Uruchomienie akredytywy bankowej otworzy możliwość zrealizowania umowy PKP i
Bombardiera na zakup 18 lokomotyw. Kolejnym terminem finalizacji kontraktu
jest kwiecień 2002 r.
Zarządy PKP i Bombardiera uzgodniły wszystkie szczegóły dotyczące zakupu 18
lokomotyw w lutym. Wydawało się wtedy, że w tym samym miesiącu umowa
zostanie sfinalizowana. Tak się jednak nie stało. Głównym problemem są
pieniądze.

- Trwają rozmowy z bankami w sprawie odpowiedniego zabezpieczenia kontraktu
od strony finansowej. Prawdopodobnym terminem sfinalizowania umowy jest
kwiecień - zapowiada Krzysztof Celiński, prezes PKP.

Od dawna utworzone jest konsorcjum banków, które ma otwartą akredytywę na
finansowanie tego kontraktu. Tworzą je m.in. BRE Bank, Bank Handlowy i Pekao
SA. Jeżeli akredytywa będzie uruchomiona, ruszy umowa kredytowa.
Niewiele brakowało, by o losach kontraktu decydował sąd. Pozew w tej sprawie
pod koniec ubiegłego roku złożył Bombardier. Obie strony prowadziły jednak
równolegle rozmowy w sprawie polubownego załatwienia drażliwej kwestii. I
udało się. Kontrakt dotyczy zakupu przez PKP 18 lokomotyw, które już od
dawna stoją w hangarach wrocławskiej fabryki. Obydwie strony nie ujawniają
wartości kontraktu. Mówi się jedynie, że cena nie odbiega od rynkowych
standardów. Na rynku europejskim tego typu lokomotywę można kupić za 3 mln
EUR (11 mln zł). Dlatego nietrudno obliczyć, że wartość kontraktu wyniesie w
przybliżeniu 200 mln zł. To dużo i mało. Dużo - zważywszy na możliwości
finansowe kolei, a mało - biorąc pod uwagę wcześniejsze postanowienia
kontraktu zawartego w 1996 r.

Wtedy Pafawag, kupiony specjalnie w tym celu przez niemiecki ADtranz (w 2001
r. wykupiony z kolei przez kanadyjskiego Bombardiera), miał wyprodukować na
potrzeby PKP 50 lokomotyw. Problemy w realizacji i finansowaniu zamówienia
doprowadziły jednak do renegocjacji kontraktu. Efektem rozmów był podpisany
w marcu 2001 r. aneks do umowy. Jego głównym postanowieniem była redukcja
zamówienia do 42 pojazdów. Wrocławska fabryka wyprodukowała już 29 maszyn.
- Pozostałe lokomotywy trafią do zagranicznego kontrahenta - mówi Mirosław
Szeleziński, prezes Bombardier Polska.
Nabywcą są koleje włoskie, które odkupiły z Wrocławia osiem lokomotyw
dwusystemowych, z których w ubiegłym roku zrezygnowała PKP.


wg tekstów tam będąch wynika że

Centrast będzie wyłącznym rootem dla wszystkich
urzędów certfyikacyjnych

do tego gazety twierdzą, że nie ma dobrowolnej akredytcji,
czyli wszyscy będą zatwierdzani przez Centrast

MJ



Witam!

Ja wszystkiego nie czytalem, ale probuje podac kilka moich domyslow o co
chodzi w tym wszystkim. Przy tym zaznaczam, ze sprawa mnie nie interesowala
(i nie interesuje) wiec bynajmniej nie probowalem dochodzic dokladnie.

1. Duzym prawdopodobienstwem mozna stweirdzic, ze gdy "strona spoleczna" (TP
SA) walczy o "wolny rynek uslug" w ustawodawstwie, to liczy na to ze
praktyczny monopol zapewni sobie innymi kanalami. W tej branzy bowiem
wszyscy walcza o monopol. Jesli nie na danym terenie, to chociaz w danym
segmencie rynku. Taka juz jest ta branza.

2. Pierwotnie Centrastowi chodzilo chyba o to, by zapewnic monopol w
segmencie bankowosci, i to raczej chodzilo o certyfikacje bankow a nie
klientow indywidualnych. Jest to czysta kasa bez zbednej pracy.
Prawdopodobnie w Senacie troche przedobrzyli. Ta rola  najwyzszego i
jedynego roota w Polsce raczej nie lezy w interesie Centrastu. Nie wiem tez
czy o to im chodzilo. W tym ukladzie bowiem eTelbank sie nie bardzo miesci
ze swoim rootem z GlobalSign. Moglo byc to czesc targowania sie z TP SA juz
w Sejmie (zrezygujemy z roli centralnego roota - odczepcie sie od sektora
bankowosci). Tyle ze Sejm byl tego dnia zajety sprawami deklaracji
przeroznych i przepuszczyli bez targowania sie. I juz tak zostalo :-))

3. "Monopol" w danej dziedzinie dzialalnosci (segmencie rynku) wcale glupie
nie jest, gdy chodzi o certyfikacje instytucji-podmiotow swiadczacych rozne
uslugi przez internet. Ja od dluzszego czasu staram sie lansowac teze, ze
certyfikacja powinna byc wiecej niz tylko kontrola zgodnosci nazwy serwera,
IP czy tez narzedziem do zapewnienia poufnosci (SSL). Sklep internetowy
oszukuje klientow - serwer certyfikatow handlarzy internetowych cofnie mu
certyfikat. Cos w tym rodzaju. Tak jak kiedys cechy rzemiosl (nie te w
komunie! tylko te prawdziwe).

4. Metody stosowane przez "strone spoleczna" to miedzy innymi seria
artykulow prasowych mniej lub bardziej sensownych. Metody sa niewybredne,
czego przykladem jest artykul bylego wiceministra Bondaryka, gdzie poza
mylacym tytulem jest troche pseudofachowego belkotu i kulka polprawd lub
wprost tzw. nieprawd (te dane o rozliczeniach bankow co przechodza przez
Niemcy). Inne artykuly przeze mnie czytane, nawet w wykonaniu autorytetow
naukowych sa  naciskiem ze strony TP SA (rada naukowa signet-u) na opinie
publiczna lub malo zorientowanych poslow.

Vizvary

Witam grupe !!!

Przegladalem archiwum grupy i nie znalazlem nic na ten temat, wiec pozwalam
sobie przedstawic problem, jaki pojawil sie w zwiazku z dzialalnoscia
wymienionej w tytule firmy - EUROPEAN CITY GUIDE,  BALMES, 127 E-08008,
BARCELONA, SPAIN. TEL.: +34 93 452 04 23 FAX: +34 93 453 61 15 E-MAIL:

http://www.eurocityguide.net/

Na poczatku pazdziernika rozeslala ona do malych i srednich firm,
instytucji, szpitali i na inne adresy list zawierajacy
samokopiujacy druk wygladajacy na ankiete, w calosci po angielsku,
zawierajacy prosbe o sprawdzenie podanych na nim danych i ich aktualizacje,
podpisanie i zwrot w zalaczonej kopercie. Znaczna czesc strony formatu A4
zawierala tabele z kwadracikami do zaznaczenia formy prowadzonej
dzialalnosci. Podkreslano tam, ze przeslanie tego jest bezplatne.

Po 2 miesiacach przychodzi faktura na kwote 817 euro za publikacje w
European City Guide i na ich stronie www, na podstawie wyslanego im
"zamowienia", ktorym jak sie okazalo byla opisana powyzej ankieta.
Rzeczywiscie - malym drukiem i zageszczona, zle czytelna czcionka, na okolo
1/6 w dole strony w srodku zawilego zdania stoi ze jest to umowa zawarta na
3 lata, a pierwsza wplata ma wynosic 817 euro.

Na stronie http://www.eurocityguide.net  jest okolo 1600 firm z polski -
krawcowych, fryzjerow, weterynarzy, aptek, szpitali, lekarzy, fili bankow w
malych miasteczkach i innych, ktorzy podpisali - podobnie jak ja umowę,
wyglądającą jak formularz/ankieta, nie będąc świadomymi, ze cos co wyglada
na wyswiadczenie przyslugi European City Giude (ECG) uważa za umowę
sprzedaży reklamy na okres 3 lat. Po co mi i innym drobnym firmom
reklamowanie sie na "swiatowym rynku" - kto z Barcelony przyjedzie leczyc
swojego kota do Swidnicy, czy wyrywac zeby do Opola ? Wystarczy nam i tak
droga reklama w prasie lokalnej.

W panice przeszukalem internet i znalazlem strony
http://www.intercable.w.pl/  i http://www.stopecg.org/ wyjasniajace o co
chodzi i jak postąpic w tym przypadku, kiedy podpisanie tej umowy wlasciwie
podstepnie wyludzono.

Czy ktos ma jakies w tym wzgledzie "doswiadczenia ?"

Pozdrawiam
Andrzej Pawel

PS.
Za ewentualne komentarze typu "widzialy gale co braly" dziekuje, to fakt
niezaprzeczalny
Ale widzialy to tez galy anglikow, irlandczykow, wlochow, wegrow czy
czechow, a pierwsi z nich na pewno powinni go lepiej zrozumiec.


za Rynkiem Kolejowym:http://www.rynek-kolejowy.pl/?p=wiecej&id=5468

PKP PLK planuje zmiany w stolicy?
Część pociągów dalekobieżnych, zamiast na warszawski Dworzec Centralny, ma
docierać na odległy Dworzec Gdański.
Dziś podróż do stolicy, nawet jeśli Warszawa jest tylko miastem
przesiadkowym, jest prosta. Każdy pociąg pospieszny, ekspres czy Intercity
dociera na Dworzec Centralny. Tam stoi chwilę, czasem ledwie 5 minut, i
rusza dalej. To jednak wystarcza, aby setki podróżnych z każdego składu
wysiadły i poszły do tramwaju, albo przeszły na inny peron w oczekiwaniu na
dalsze połączenie. Z Centralnego wszędzie jest blisko - do Hotelu Marriott
50 metrów, do przystanku metra i Galerii Centrum niecałe 10 minut pieszo.

Spod Centralnego autobusy i tramwaje docierają we wszystkie zakątki miasta.
Tutaj jest też pętla autobusów nocnych. Z Centralnym dosłownie przez ścianę
sąsiaduje dworzec PKP Warszawa Śródmieście, skąd kursują podmiejskie składy
do większości najpopularniejszych miast pod Warszawą.

Jeśli PKP postawi na swoim, ta wygoda wkrótce się skończy, a zastąpi ją...
gigantyczny bałagan. Oddział Regionalny Polskich Linii Kolejowych w
Warszawie (spółka-córka PKP, zarządzająca torami, peronami, itp.) chce
niektóre pociągi wyrzucić na Dworzec Gdański. To zupełnie inna linia,
biegnąca północną krawędzią centrum miasta. Jedynym jej plusem jest
wybudowany obok przystanek metra.

- Na Gdańskim zatrzymywałyby się wszystkie pociągi tranzytowe, np. relacji
Gdynia-Katowice, Olsztyn-Kraków, czy Lublin-Poznań. - mówi Ryszard Bandosz,
rzecznik oddziału regionalnego PLK. - Przez Centralny i Wschodni
przejeżdżałyby wyłącznie te, które w Warszawie zaczynają albo kończą bieg. -
dodaje.

(źródło: Dziennik, 16 kwietnia 2007)



 Według "Dziennika" część pociągów dalekobieżnych, zamiast na
warszawski Dworzec Centralny, miała docierać na odległy Dworzec
Gdański. Na szczęście podana informacja okazała się nieprawdziwa.

Zdementował ją rzecznik prasowy PKP Michał Wrzosek na forum
internetowym: Ta informacja jest w 100% nieprawdziwa. Żadnych zmian w
kursowaniu pociągów przez Warszawę opisywanych przez dziennikarza nie
będzie. Redaktorowi pomyliło się wszystko ze wszystkim. Ryszard
Bandosz mówił dziennikarzowi, że po modernizacji torów idących przez
Dworzec Gdański ,czyli w 2009 roku, pociągi różnych przewoźników będą
MOGŁY, a nie musiały przejeżdżać przez Dworzec Gdański.


| Tylko na chorej części naszego rynku.

podaj tytul, w ktorym nie mozesz kupic sobie artykulu :]



Takowego chyba nie ma.

| a w ogole to wyglada na kalke z Rzepy :]



Nie wiem czy było to w PB. Ale prawie identyczny tekst jest na
http://lotos.pl/aktualnosci/855.html

Rekordowy wzrost przewozów   2007-02-21

Blisko 15. krotnie wzrosła liczba przewozów wykonywanych przez spółkę
LOTOS Kolej na przełomie ostatnich czterech lat. W 2003 roku ich
wielkość wynosiła 177 tys. ton. Za ubiegły rok było to już ok. 2,6 mln
ton. Na tym jednak nie koniec. Plany spółki na 2007 rok zakładają wzrost
przewozów do 3,3 mln ton.

Energiczny rozwój spółki LOTOS Kolej doceniono w rankingu najbardziej
dynamicznych polskich firm - ‼Gazele Biznesu 2006”, w którym przewoźnik
zajął 44. miejsce na ponad 3,4 tys. sklasyfikowanych przedsiębiorstw.

LOTOS Kolej jest również członkiem niedawno powstałego Polskiego Związku
Pracodawców Transportu i Logistyki. Głównym celem związku jest
stworzenie forum prezesów przedsiębiorstw transportowych i
logistycznych, dzięki któremu będą mogli aktywnie wypowiadać się w
sprawach kluczowych dla rozwoju tej dziedziny gospodarki.

LOTOS Kolej należy do czołowej piątki prywatnych przewoźników kolejowych
w kraju. Spółka posiada ok. 15% udziału w rynku przewoźników prywatnych.
Głównym zadaniem firmy jest kompleksowa kolejowa obsługa spółek
wchodzących w skład grupy kapitałowej LOTOS, w tym wykonywanie przewozów
produktów. LOTOS Kolej realizuje przewozy m.in. na trasach Gdańsk –
Czechowice i Gdańsk – Jasło, najdłuższa z nich liczy 860 km. Spółka
zatrudnia 288. pracowników. Eksploatuje kilkadziesiąt lokomotyw
spalinowych i elektrycznych oraz 2 tys. cystern kolejowych. LOTOS Kolej
od 2005 r. posiada certyfikat Zintegrowanego Systemu Zarządzania w
zakresie zarządzania środowiskowego, jakością i BHP. Firma podejmuje
działania służące nie tylko zwiększeniu zdolności przewozowych i
poprawiających organizację pracy, ale i w znaczny sposób wpływa na
ochronę środowiska i obniżenie kosztów logistyki. Wiąże się to m.in. z
wprowadzeniem do eksploatacji lokomotyw elektrycznych. Obecnie LOTOS
Kolej posiada 5 takich lokomotyw. W tym roku spółka planuje zwiększyć
ich ilość do co najmniej 12. sztuk, docelowo zaś do ponad 20.

Marcin Zachowicz, rzecznik prasowy, Grupa LOTOS S.A., ul. Elbląska 135,
80-718 Gdańsk, tel.(58) 308 75 70, (0) 505 050 454, e-mail:

1/ Suworow popelnia bledy:

a/ opisuje Niemcy glownie na podstawie "Wspomnien" A.Speera.



woli korzystac z dziel , ktore sa ogolnie znane ( wkoncu kazdy kto sie
interesowal choc troche 2 wojna swit. to czytal Speera  :)  ). Wystarczy je
tylko uwaznie czytac i szukac w nich niespojnosci.

b/ nie opisuje Niemiec uzywajac "Wojny Hitlera" Irvinga.
A to najlepsza z istniejacych ksiazka o III Rzeszy .



i slusznie , bo Irving ma bardza zla prase i lekkie ciagotki faszystowskie.
Ponadto ksiazka Irvinga tylko potwierdza tezy Suworowa( mimo zamierzen
autora) np. sprawa mysliwcow me-262, cala zabawa z broniami odwetowymi.
Konsultacje Hitlera ze swoimi frontowymi generalami ( a raczej zmuszenie ich
do wysluchiwania niekonczacych sie monologow o slusznosci wlasnej strategi
,a raczej jej braku). Caly ten belkot o walce z trudnym przeciwnikiem bo
posiadajacym ideologie.itd,itp.
Irving odwalil kawal dobrej roboty jesli idzie o materialy zrodlowe , ale po
jego ksiazce widac , ze Hitler nie byl wybitnym strategiem ale zaledwie
malym niedouczonym pikusiem przy takim Stalinie

2/ Specjalne cechy "Samobojstwa":

Prosze spojrzec na obwolute - to nie jest seria "Lodolamacz" tylko
oddzielna
ksiazka.
Przeznaczona na rynek rosyjski. Przytlaczajaca wiekszosc cytatow pochodzi
z
wydawnictw rosyjskojezycznych. Styl pisania, juz uprzedni literacki,
przyjmuje forme zlosliwej gawedy a nastroj. Coz, moze to zabrzmi dziwnie,
ale dla mnie pan S. jest rosyjskim patriota.



fakt , moglby sobie tego oszczedzic , ale w specjalnej wersji dla co
bardziej spostrzegawczych czytelnikow , bo jak widac po postach na grupie
,to niektorym trzeba narysowac i dokladnie wytlumaczyc stosujac
nieskamplikowane analogie.

Duzo frajdy (cytat ze strony 91), oraz tytul ksiazki o opiece komunizmu
nad
NSDAP i pozniej nad rodzaca sie III Rzesza. Ciekawe ze ksiazka ta nie
zostala przetlumaczona na jezyk polski. Ciekawe dlaczego?



bo by sie nie sprzedala tak dobrze. Moze jakby ja opatrzyc taka mala
adnotacja "wiktor suworow poleca", to by miala wieksza szanse
:)

1. Jeśli radomski Łucznik m a kłopoty finansowe bo nie może sprzedać 3 sztuk
pistoletów maszynowych to czy kondycja tego tego zakładu i kilku innych w
Polsce podniosłaby się jełśi:
- po zmianie przepisów dotyczących dostępu do roni rynek mógł by pochłonąć
około 350 tysięcy sztuk broni krótkiej /strzelnice, opłaty za pozwolenia,
naboje, kluby, kabury, itp to dodatek /,
- zniesiono by pozwolenia na wiatrówki o szybkości śrutu np poniżej 200m/s
/wyszkolenie poborowych by wzrosło czy zmalało?/,
- dopuszczono by posiadanie replik broni np sprzed 1875 roku /kule, czarny
proch, kluby, strzelnice/
2. Czy wchodząc do Europy możemy sobie pozwolić na ledwie zmodyfikowane lecz
w dalszym ciągu archaiczne przepisy dotyczące broni i amunicji? Może nie
wymyślać kolejnych przepisów tylko oprzeć się na gotowych , sprawdzonych
rozwiązaniach w krajach sąsiednich?
3.Czy dziennikarze pisząc o powszechnym dostępie do broni "przypadkiem" nie
sugerują że wtedy pozwolenie dostanie także przestępca, człowiek
niezrównoważony, alkoholik, itp Może więc sondaże są błędne ze względu na
przekłamania i cenzurowanie informacji?
4. Czy można kupić inny rodzaj amunicji niż jest to zapisane w pozwoleniu?
Nie - to może pomyśleć wydawaniu zezwoleń np na rewolwery czy strzelby
gładkolufowe ale z ograniczeniem np używania amunicji tylko obalającej np
typu szerszeń, osa, bąk itp?
5. Czy osoby które już posiadają broń mają jakiekolwiek prawo wypowiadać się
w telewizji, radiu prasie o konieczności ograniczenia dostępu do broni? Może
sami powinni najpierw zrezygnować z posiadania broni i dać w ten sposób
dobry przykład?

Dostęp powszechny tzn dla ludzi niekaranych, nie utrzymujących kontaktów ze
środowiskiem przestępczym, pozbawionych nałogów typu alkoholizm, narkomania
Stefan Jerzy Siudalski


1. Jeśli radomski Łucznik m a kłopoty finansowe bo nie może sprzedać 3 sztuk
pistoletów maszynowych to czy kondycja tego tego zakładu i kilku innych w
Polsce podniosłaby się jełśi:
- po zmianie przepisów dotyczących dostępu do roni rynek mógł by pochłonąć
około 350 tysięcy sztuk broni krótkiej /strzelnice, opłaty za pozwolenia,
naboje, kluby, kabury, itp to dodatek /,
- zniesiono by pozwolenia na wiatrówki o szybkości śrutu np poniżej 200m/s



nie tylko nie to.Naprawde latwiej zabic proca niz wiatrowka

/wyszkolenie poborowych by wzrosło czy zmalało?/,
- dopuszczono by posiadanie replik broni np sprzed 1875 roku /kule, czarny
proch, kluby, strzelnice/
2. Czy wchodząc do Europy możemy sobie pozwolić na ledwie zmodyfikowane lecz
w dalszym ciągu archaiczne przepisy dotyczące broni i amunicji? Może nie
wymyślać kolejnych przepisów tylko oprzeć się na gotowych , sprawdzonych
rozwiązaniach w krajach sąsiednich?
3.Czy dziennikarze pisząc o powszechnym dostępie do broni "przypadkiem" nie
sugerują że wtedy pozwolenie dostanie także przestępca, człowiek
niezrównoważony, alkoholik, itp Może więc sondaże są błędne ze względu na
przekłamania i cenzurowanie informacji?
4. Czy można kupić inny rodzaj amunicji niż jest to zapisane w pozwoleniu?
Nie - to może pomyśleć wydawaniu zezwoleń np na rewolwery czy strzelby
gładkolufowe ale z ograniczeniem np używania amunicji tylko obalającej np
typu szerszeń, osa, bąk itp?
5. Czy osoby które już posiadają broń mają jakiekolwiek prawo wypowiadać się
w telewizji, radiu prasie o konieczności ograniczenia dostępu do broni? Może
sami powinni najpierw zrezygnować z posiadania broni i dać w ten sposób
dobry przykład?

Dostęp powszechny tzn dla ludzi niekaranych, nie utrzymujących kontaktów ze
środowiskiem przestępczym, pozbawionych nałogów typu alkoholizm, narkomania
Stefan Jerzy Siudalski



co do calej reszty jestem za

LICHU
"WHO DARES WINS"
gg 1314394

1. Jeśli radomski Łucznik m a kłopoty finansowe bo nie może sprzedać 3 sztuk
pistoletów maszynowych to czy kondycja tego tego zakładu i kilku innych w
Polsce podniosłaby się jełśi:
- po zmianie przepisów dotyczących dostępu do roni rynek mógł by pochłonąć
około 350 tysięcy sztuk broni krótkiej /strzelnice, opłaty za pozwolenia,
naboje, kluby, kabury, itp to dodatek /,
- zniesiono by pozwolenia na wiatrówki o szybkości śrutu np poniżej 200m/s
/wyszkolenie poborowych by wzrosło czy zmalało?/,
- dopuszczono by posiadanie replik broni np sprzed 1875 roku /kule, czarny
proch, kluby, strzelnice/
2. Czy wchodząc do Europy możemy sobie pozwolić na ledwie zmodyfikowane lecz
w dalszym ciągu archaiczne przepisy dotyczące broni i amunicji? Może nie
wymyślać kolejnych przepisów tylko oprzeć się na gotowych , sprawdzonych
rozwiązaniach w krajach sąsiednich?
3.Czy dziennikarze pisząc o powszechnym dostępie do broni "przypadkiem" nie
sugerują że wtedy pozwolenie dostanie także przestępca, człowiek
niezrównoważony, alkoholik, itp Może więc sondaże są błędne ze względu na
przekłamania i cenzurowanie informacji?
4. Czy można kupić inny rodzaj amunicji niż jest to zapisane w pozwoleniu?
Nie - to może pomyśleć wydawaniu zezwoleń np na rewolwery czy strzelby
gładkolufowe ale z ograniczeniem np używania amunicji tylko obalającej np
typu szerszeń, osa, bąk itp?
5. Czy osoby które już posiadają broń mają jakiekolwiek prawo wypowiadać się
w telewizji, radiu prasie o konieczności ograniczenia dostępu do broni? Może
sami powinni najpierw zrezygnować z posiadania broni i dać w ten sposób
dobry przykład?

Dostęp powszechny tzn dla ludzi niekaranych, nie utrzymujących kontaktów ze
środowiskiem przestępczym, pozbawionych nałogów typu alkoholizm, narkomania
Stefan Jerzy Siudalski



Każdy był kiedyś niekarany, a wielu ludziom odp... gdy trzymają w ręku broń
(nie tylko młodym), tym bardziej, że coraz mniej ludzi idzie do wojska.Tak
naprawdę nie wiedzą, że to służy do zabijania, i że nie jeszcze jedną zabawką
którą można wyrzucić byle gdzie, gdy się znudzi. Na szczęście napadów z bronią
w ręku mamy niewiele, a zastrzelenie z zimną krwią pracowników w warszawskim
banku zbulwersowało nawet grupy przestępcze. Bo to nie Ameryka!!!!!

Zamiast odsyłać do googla, czyli donikąd, zapodaj jakiś link, chętnie
poczytam.



A to po fajrancie. Takie rzeczy się znajduje najłatwiej w fachowej
prasie, np Nuclear News albo Nuclear Engineering- może na ich stronach
internetowych jest jakieś gotowe zestawienie. Ogólnie to jest taka
dziedzina, że mimo tajności i poufności, wiele rzeczy z definicji musi
być jawna. Jednym to utrudnia życie, innym ułatwia. Taki świat :-)

| Co innego spełnianie norm / przepisów USA, jeżeli chce się coś
| sprzedawać na rynku amerykańskim (lub jakimkolwiek innym - zawsze trzeba
|   dopilnować zgodności towaru z miejscowym prawem).

| Miejscowe prawo ma na ogół jedno zdanie: róbta to tak, jak wam lokalny
| regulator atomowy (nuclear regulator- nie wiem jak to po polsku)
| zezwoli. Czasy takie, że zezwalają wyłącznie na amerykanizm. I u
| ruskich, i u chinoli, i w eurosojuzie...

To chyba normy amerykańskie masz na myśli?



Normy? Myślisz o narodowych przepisach dotyczących instalacji
nuklearnych? Na przykład chińskie- niewiele mówią. Nakazują uzyskać
licencję od National Nuclear Safety Administration of China (NNSA).
Oni mają oczywiście swoje własne zasady według których działają, które
w skrócie sprowadzają się do tego, żeby wniosek od inwestora był
oparty o dobre, sprawdzone przepisy. Akurat tak się składa, że poza
ASME Sec III (konstrukcja), Sec XI (eksploatacja), NQA-1 (system
zapewnienia jakości) nie ma aktualnie wielkiego wyboru. Najlepszy

przepisów. W tajemnicy mogę ci powiedzieć, że z grubsza przepisano
SecIII, dodając trochę naukowych podstaw teoretycznych, żeby pokazać,
że ITER to nie jest jakiś tam hamburgerowy komercyjny projekt, tylko
robota naukowców, z dala od komercji (grosza nikt na tym nie zarobi).

Mimo wszystko, Amerykanie w tym projekcie siedzą mocno i nawet
profesorkom nie dadzą się wykręcić spod amerykańskiej hegemonii. Można
to kochać, można nienawidzić- każdy kraj miał swoje prawo i czas w
historii, by zostać mocarstwem. Jedni byli za głupi, inni nie mieli
szczęścia. Aktualnie to Amerykanie rządzą światem i na szczęscie
najgorzej na tym ludzkość nie wychodzi. Jak narazie.

Konrad

Nie jestem humanista i nie bede dyskutowal na temat przydatnosci tej czy
innej specjalnosci na rynku pracy NZ. Po prostu sadze, ze osoba
wyksztalcona
na uniwersytecie, ktorego nazwa nic tu nie mowi, bez wlasciwego
doswiadczenia
zawodowego nie ma wiekszych szans na znalezienie pracy zgodnej z
wyksztalceniem. Przekwalifikowanie jest mozliwe oczywiscie, ale koszty sa
horrendalne. Nie da sie na to zarobic na budowie.



A wlasnie dobrze by bylo znalesc opinie kogos "obcykanego" w temacie kto
moglby powiedziec cos konkretnie na temat przydatnosci tej czy innej
specjalnosci na NZ rynku pracy. Podobno juz nawet branza IT nie wyglada tak
kolorowo jak do niedawna ze wzgledu na duza konkurencje fachowcow z Azji.
Przegladajac oferty tamtejszych szkol nietrudno zauwazyc ze na budowie
jednak raczej na nie sie nie zarobi, z drugiej strony chcac skonczyc
chociazby UoA trzeba skads te $$$ brac, zdaje sie ze 15 godzin tygodniowo
mozna jeszcze legalnie pracowac z odpowienim stemplem w wizie studenckiej,
no ale mimo to znakomita wiekszosc srodkow na utrzymanie i oplacenie
czesnego trzeba chyba przytargac ze soba lub miec rodzicow ktorzy beda co
kilka miesiecy robili spory wire-trasfer. Wiec raczej zostaje to w sferze
marzen. Jedynie skilled migration, jakakolwiek praca i ew. pozniejsze
dodatkowe ksztalcenie wchodzi w zakres logicznych rozwiazan...
Tylko tutaj znowu :)    ...zeby sie zalapac na skilled migration, dobrze
jest miec jakas oferte pracy z occupational shortage list, ale nie wiem czy
sa duze szanse na znalezienie takiej przez internet :)
Troche sie zakalapuckalem ...
Moze jednak bardziej sensownie jest pojechac sobie 'pozwiedzac'  w tym
czasie bacznie zwracac uwage na firmy ktore werbuja do pracy Polakow na
wakacjach ;)  i po znalezieniu takiej zmienic sobie status wizy???

Pracuje w firmie importujacej maszyny z Europy zachodniej i tylko dlatego
dostalem te prace, bo dokladnie to samo robilem w Warszawie.



No dobrze, ale jak dokladnie trafiles do tej firmy? Znajomy Cie polecil?
Byles tam na wakacjach i przeczytales oferte w prasie? Skad miales
pozwolenie na prace?

USA zapewnia jeszcze wyzszy standard zycia swoim obywatelom niz NZ, ale
uwazam, w NZ oferuje lepszy lifestyle, czyli bardziej zrelaksowane zycie,
spokojne i stabilne zatrudnienie, lepsza opieke spoleczna, darmowe uslugi
medyczne, powszechne emerytury panstwowe. Znacznie wiekszy poziom
bezpieczenstwa i lagodniejszy klimat. Czyli cos, czego nie mozna kupic za
pieniadze.

To nie jest kraj, gdzie przyjezdza sie na pare lat, zarabia kase i wraca
do
Polski.



no ba :)     ...a kto by chcial wracac z takiego egzotycznego miejsca,
szczegolnie jesli widac jakies perspektywy na przyszlosc

Zycze powodzenia. Z przyjemnoscia dziele sie doswiadczeniami, bo ja tez
kiedys planowalem tu przyjazd i dyskutowalem  w sieci z facetem, ktory juz
tu
byl. Teraz mieszkamy niedaleko siebie i czasem pijemy razem Steinlagera.

Czego i Tobie zycze.



Dzieki :))        ... a macie tam Zywca ???

""
We wtorek ukaże się specjalne, hiphopowe wydanie Popcornu z płytą CD.

Oficjalny komunikat prasowy:

-----------
"Słuchasz hip-hopu? Jeśli tak, to z pewnością ucieszy Cię wiadomość, że 13
sierpnia ukaże się specjalny numer Popcornu - POPCORN STARS HIP-HOP, a w
nim: pełno newsów na temat polskich i zagranicznych wykonawców, odjazdowe
zdjęcia, a przede wszystkim megaplakat Eminema. Pokażcie nam drugą taką
hip-hopową gazetkę! Ale to nie wszystko. Najważniejsze jest to, że za 4.99
złotych (bo tyle kosztuje specjalny numer Popcornu) dostaniesz także płytę z
dziesięcioma utworami polskich wykonawców, a także dwoma wideoklipami. Jest
to chyba najtańsza hip-hopowa pływa na rynku.

Tracklista:
HIP HOP MANIA
1. Grammatik - Friko 3:44
(Noon/ Eldo, Jotuze, dj Romek)
2. Red/Mes - Ten typ 3:36
(Red/ Mes)
3. Pezet-Noon , wokal Gosia Foltyniak - Bez twarzy 2:27 (Noon/ Pezet)
4. Afro Kolektyw - Czytaj z ruchu moich ust 5:21 (M.Hoffmann/ M.Hoffmann
,P.Rymsza)
5. Echo - Dlugopisy 3:30
(Dena/ Echo)
6. Elemer - Kilka stów 4:28
(Dena/ Eis, Dena)
7. Red/Karolina - One Love 3:32
(Red/ Karolina Kozak)
8. Eldo - Stres 3:51
(Dena/ Eldo)
9. Red &Pezet & Eis - Mam to kotku 2:52
(Red/ Pezet, Eis)
10. Grammatik - Nie mam czasu pomyśleć 4:45
(Noon/ Eldo, Pezet, Ash, Jotuze, dj Romek)

oraz 2 videoclipy:
Grammatik - Friko
Red/Mes/Echo - Ten typ/stylowy przekaz"
-----------
""

no i stalo sie ;( po hiphopowym twiscie mamy hiphopowy popcorn. przebieglosc
i dobrabianie na hip hopie przez media nie ma granic. jedyny pozytywny
wniosek ktory nasuwa sie po przejrzeniu traklisty cd dolaczonego do gazety
to zaskakujaco dobry dobor materialu - w przeciwienstwie do twista.
wiekszosc tego materialu to zajebiste kawalki odzwierciedlajace poziom
polskiego hh. jezeli gazeta do ktorej ten cd jest dolaczony takze bedzie
stala na tak wysokim poziomie - pod wzgledem merytorycznym to nie mam nic
przeciwko takim akcjom. moze tylko okladka jest w starym dobrym stylu
popcornowym - zajebiscie rozowa i przebajerzona. warta uwagi jest tez cena
tego wydania - 4.99 za gazete z zajebistym cd ??? wiecej takich. ale znajac
zycie - pozyjemy zobaczymy ;)

jedyna rzecz ktora mnie nie pokoi to obecnosc na cd wykonawcow typu
grammatik (kasa kasa wielu sie wyprze), eldo solo (numerki ...), echo ,
pezet/noon, afro kolektyw, elemer (kazdy z nas ... ;)), red ... (tutaj sie
za bardzo nie zdziwilem ;)) - mam nadzieje ze prawda jest to ze:

"Większości autorów nie wiedziała o użyciu ich utworów na płycie Popcornu,
wytwórnia nie pytała ich o pozwolenie " (podane za www.hiphop.pl)

jezeli nie to bardzo sie zawiodlem, a poza tym polscy wykonawcy straca duzo
ze swojej wiarygodnosci ;)

przecież mówiłam że chujek samo zło jest dneeeeeeeeem
kupię to wszystko i spalę
niech wyczytają z ruchu moich warg:
Kiss my ass.........
<-<-<-*PoLa*---

ehhehehehe
""
We wtorek ukaże się specjalne, hiphopowe wydanie Popcornu z płytą CD.

Oficjalny komunikat prasowy:

-----------
"Słuchasz hip-hopu? Jeśli tak, to z pewnością ucieszy Cię wiadomość, że 13
sierpnia ukaże się specjalny numer Popcornu - POPCORN STARS HIP-HOP, a w
nim: pełno newsów na temat polskich i zagranicznych wykonawców, odjazdowe
zdjęcia, a przede wszystkim megaplakat Eminema. Pokażcie nam drugą taką
hip-hopową gazetkę! Ale to nie wszystko. Najważniejsze jest to, że za 4.99
złotych (bo tyle kosztuje specjalny numer Popcornu) dostaniesz także płytę
z
dziesięcioma utworami polskich wykonawców, a także dwoma wideoklipami.
Jest
to chyba najtańsza hip-hopowa pływa na rynku.

Tracklista:
HIP HOP MANIA
1. Grammatik - Friko 3:44
(Noon/ Eldo, Jotuze, dj Romek)
2. Red/Mes - Ten typ 3:36
(Red/ Mes)
3. Pezet-Noon , wokal Gosia Foltyniak - Bez twarzy 2:27 (Noon/ Pezet)
4. Afro Kolektyw - Czytaj z ruchu moich ust 5:21 (M.Hoffmann/ M.Hoffmann
,P.Rymsza)
5. Echo - Dlugopisy 3:30
(Dena/ Echo)
6. Elemer - Kilka stów 4:28
(Dena/ Eis, Dena)
7. Red/Karolina - One Love 3:32
(Red/ Karolina Kozak)
8. Eldo - Stres 3:51
(Dena/ Eldo)
9. Red &Pezet & Eis - Mam to kotku 2:52
(Red/ Pezet, Eis)
10. Grammatik - Nie mam czasu pomyśleć 4:45
(Noon/ Eldo, Pezet, Ash, Jotuze, dj Romek)

oraz 2 videoclipy:
Grammatik - Friko
Red/Mes/Echo - Ten typ/stylowy przekaz"
-----------
""

no i stalo sie ;( po hiphopowym twiscie mamy hiphopowy popcorn.
przebieglosc
i dobrabianie na hip hopie przez media nie ma granic. jedyny pozytywny
wniosek ktory nasuwa sie po przejrzeniu traklisty cd dolaczonego do gazety
to zaskakujaco dobry dobor materialu - w przeciwienstwie do twista.
wiekszosc tego materialu to zajebiste kawalki odzwierciedlajace poziom
polskiego hh. jezeli gazeta do ktorej ten cd jest dolaczony takze bedzie
stala na tak wysokim poziomie - pod wzgledem merytorycznym to nie mam nic
przeciwko takim akcjom. moze tylko okladka jest w starym dobrym stylu
popcornowym - zajebiscie rozowa i przebajerzona. warta uwagi jest tez cena
tego wydania - 4.99 za gazete z zajebistym cd ??? wiecej takich. ale
znajac
zycie - pozyjemy zobaczymy ;)

jedyna rzecz ktora mnie nie pokoi to obecnosc na cd wykonawcow typu
grammatik (kasa kasa wielu sie wyprze), eldo solo (numerki ...), echo ,
pezet/noon, afro kolektyw, elemer (kazdy z nas ... ;)), red ... (tutaj sie
za bardzo nie zdziwilem ;)) - mam nadzieje ze prawda jest to ze:

"Większości autorów nie wiedziała o użyciu ich utworów na płycie Popcornu,
wytwórnia nie pytała ich o pozwolenie " (podane za www.hiphop.pl)

jezeli nie to bardzo sie zawiodlem, a poza tym polscy wykonawcy straca
duzo
ze swojej wiarygodnosci ;)

--
 ________
|                 | Pozdrowienia
| de_do_el | PS. " ... Hip Hop is not what is nowdays ..."
| ________|



Po kiepskim (moim zdaniem) teście tej karty opublikowanym w serwisie
Wideokamera, tym razem zaskoczył mnie jej test w ostatnim Life Video.
Wśród wielu zaskakujących informacji wyłowiłem kilka perełek i może ktoś
pomoże mi zrozumieć albo wytłumaczyć co autor (red. Kopyś) miał na
myśli:

1) Jaką kartę miał autor na myśli piszac "... prawdziwą kartą czasu
rzeczywistego działającą z formatami DV jest inny model Pinnacle -
DV2000." Czyżbym coś przeoczył w ofercie Pinnacle'a ?

2) O co chodzi w zdaniu "... AP6 ma nadal trochę przykrych wad, a
szczególnie niezachowywanie zakładek ..." O co tu chodzi ?

3) Kolejne (według mnie) przesadzone zdanie "... Dla osób zgrywających
filmy na DV bardzo ważny jest ogromny wzrost prędkości renderowania
efektów dzięki nowemu programowemu kodekowi DV2. Może on także
efektywnie wykorzystywać dwa procesory, a z jednym też liczy znacznie
szybciej." Jak sobie przypominam mój ostatni kontakt z DV500plus to
faktycznie w stosunku do DV500 odrobinę lepiej działał scrubbing po osi
czasu (nadal pozostawiający wiele do życzenia), ale jakiegoś
nadzwyczajnego przyśpieszenia generowania efektów nie zauważyłem. Z tym
dwuprocesorowym niesamowitym przyśpieszeniem to też wielka kicha, bo
nawet o 1.5-krotnym przyśpieszeniu nawet nie ma co marzyć. W ogóle to
skąd autor wie jak karta chodzi na dwóch prockach skoro dalej pisze, że
do testu użył pojedyńczego Pentium III 450 MHz.

4) Chyba autor nie umie liczyć - zdanie "... Gradientowe efekty Pixelan
Spices zastąpiono 3 razy większym zbiorem Alpha Magic." O ile ja wiem to
Pixel Video Spice Rack zawierał 300, natomiast AlphaMagic zawiera 411
gradientów". Jeżeli się mylę to może ktoś mnie poprawi.

5) Według autora TitleDeko z instalki Premiere 6.0 jest uproszczony w
stosunku do tej z DV500plus. Ja nie zauważyłem większych zmian, poza
tym, że ten AP6 działa już z każdą kartą montażową, a nie tylko
Pinnacle'a.

Cóż nie doczekam się chyba dobrego testu jakiejkolwiek karty w polskiej
prasie, a nawet Internecie. Mimo moich uwag i namów nadal mozemy
poczytać bzdurne teksty w teście DV500plus z serwisu Wideokamera.
Zresztą szkoda słów, jak tu mówić o jakimkolwiek prawdziwym rynku kart i
sprzętu do montażu skoro jakikolwiek kontakt z mediami wzbudza u
większości salwy śmiechu, podobnie zresztą jak jakość serwisu większości
dystrybutorów, którzy powinni się chyba zająć dystrybucją ziemniaków, a
nie specjalizowanego sprzętu komputerowego. Wciskać kit to potrafią
wszyscy, ale jak już jest jakiś problem, albo średnio skomplikowane
pytanie to już problem.

Ciekawy jestem jak inni zapatrują się poruszony przeze mnie temat.

Krzysiek

PS. Brawa dla red. Kopysia za spostrzegawczość. Po kilku
przeprowadzonych testach wreszcie zauważył, że do Premiere dokładany
jest również Photoshop 5 LE, którego w poprzednich wersjach nie mógł
jakoś znaleść. Poza tym w komplecie DV500plus według autora mamy i
Bluebox i skrzynkę gniazd ?!?


>