Szukaj:Słowo(a): Polski Teatr Ludowy
Witam,

jeszcze mam dva terminy do przetlumaczenia na polski.

Zřizovatel: "Město je zřizovatelem třech ąkol - zĂĄkladnĂ­ ąkoly, zĂĄkladnĂ­
uměleckĂŠ ąkoly a mateřskĂŠ ąkoly."

"Zřizovatel! to przewaznie jakas instytucja (samorzadowa, panstwowa
itp., np. Urzad Miejski), ktora zalozy jakas organizacje i ta
organizacje podlega tej pirewotnej instytucji. W przypadku szkol,
teatrow itp. miasto finansuje dzialalnosc takiej organizacji, ale
niekoniecznie. W kazdym razie organizacja jednak musi zdawac jakies
sprawozdania instytucji i instytucja ma wplyw na to, kto jest dyrektorem
itp. Jaki jest polskie odpowiednik dla slowa "zřizovatel"?

ZUĹ  to skrót od "ZĂĄkladnĂ­ uměleckĂĄ ąkola", doslownie podstawowa szkola
artystyczna, kiedys nazywala sie "LidovĂĄ ąkola uměnĂ­" (ludowa szkola
artystyczna, ognisko sztuki ludowej). W ZUĹ  uczestnicza dzieci i
mlodziez, ktore ucza sie grania na jakims instrumencie muzycznym
(=szkola muzyczna), plastyki (malowanie, rzezby), tanca, teatru itp.
Szkola ta jest przeznaczona jest tylko dla dzieci, ktore moga do niej
chodzic na zajecia popoludniowe (przed poludniem dzieci chodza do
zwyklej szkoly podstawowej lub gimnazjum). Wszystkie kierunki
artystyczne skupiono w takiej ZUĹ , chociaz niekoniecznie musza byc
wszystkie kierunki w kazdym miescie lub miejscowosci, czesto bywa np.
tylko dzial muzyczny (np. piano, gitara, spiew) i dajmy na to dzial
teatralny lub inny. Czy taki rodzaj szkol tez w Polsce istnieje? Jak sie
nazywa?

Ludek


Zřizovatel: "Město je zřizovatelem třech ąkol - zĂĄkladnĂ­ ąkoly, zĂĄkladnĂ­
uměleckĂŠ ąkoly a mateřskĂŠ ąkoly."

"Zřizovatel! to przewaznie jakas instytucja (samorzadowa, panstwowa
itp., np. Urzad Miejski), ktora zalozy jakas organizacje i ta
organizacje podlega tej pirewotnej instytucji.



Organ założycielski?

ZUĹ  to skrót od "ZĂĄkladnĂ­ uměleckĂĄ ąkola", doslownie podstawowa szkola
artystyczna, kiedys nazywala sie "LidovĂĄ ąkola uměnĂ­" (ludowa szkola
artystyczna, ognisko sztuki ludowej). W ZUĹ  uczestnicza dzieci i
mlodziez, ktore ucza sie grania na jakims instrumencie muzycznym
(=szkola muzyczna), plastyki (malowanie, rzezby), tanca, teatru itp.
Szkola ta jest przeznaczona jest tylko dla dzieci, ktore moga do niej
chodzic na zajecia popoludniowe (przed poludniem dzieci chodza do
zwyklej szkoly podstawowej lub gimnazjum). Wszystkie kierunki
artystyczne skupiono w takiej ZUĹ , chociaz niekoniecznie musza byc
wszystkie kierunki w kazdym miescie lub miejscowosci, czesto bywa np.
tylko dzial muzyczny (np. piano, gitara, spiew) i dajmy na to dzial
teatralny lub inny. Czy taki rodzaj szkol tez w Polsce istnieje? Jak sie nazywa?



U nas są raczej szkoły muzyczne; myślę, że 'szkoła artystyczna" będzie
zrozumiałe.

MG

Jak w temacie. Poniżej wykaz gdzie i kiedy:

Poznań - Hala Arena: 02.10.2004 godz. 15:00 i 19:30
Wrocław - Hala Ludowa: 03.10.2004 godz. 15:00 i 19:30
Warszawa - Filharmonia Narodowa: 04.10.2004 godz. 19:00
Bydgoszcz - Hala Łóczniczki: 05.10.2004 godz. 19:00
Gdańsk - Hala Oliwia: 06.10.2004 godz. 19:00
Olsztyn - Hala Urania: 07.0.2004 godz. 19:00
Białystok - Sztuczne Lodowisko: 08.10.2004 godz. 18:00
Łódź - Teatr Wielki: 09.10.2004 godz. 15:00 i 19:00
Warszawa - Sala Kongresowa: 10.10.2004 godz. 15:30 i 19:30
Zabrze - Dom Muzyki i Tańca: 11-12.10.2004 godz. 19:00
Kraków - Hala Wisła: 13:10.2004 godz. 18:30
Kraków - Hala Wisła: 16.10.2004 godz. 20:00
Opole - Hala Okrąglak: 17:10.2004 godz. 19:00
Głogów - Miejski Ośrodek Sportu i Usług: 18.10.2004 godz. 13:30
Szczecin - "Expo": 19:10.2004 godz. 19:00
Toruń - "Aula": 20.10.2004 godz. 19:00
Włocławek - Hala "MOSiR": 21.10.2004 godz. 19:00
Płock - Kościół Św. Jadwigi Królowej: 22.10.2004 godz. 18:00
Bełchatów - Hala Sportu i Kongresu: 23.10.2004 godz. 19:00
Kielce: 24.10.2004
Rzeszów - Hala "MOSiR": 25.10.2004 godz. 19:00
Lublin: 26.10.2004

Info za
http://www.ear.com.pl/

Bilety drogie jak cholera, w Krakowie po 100, 125 i 150 zł. Kupiłem na
13.10 (najtańszy), może ktoś też się wybiera?

Więźniowie polityczni  w Polsce Ludowej w czasach kręcenia filmu
przez p. Łomnickiego w latach 1977- 78.

Bardzo mi przykro, ale nie mogę podać nazwisk więźniów politycznych
z okresu panowania Polski Ludowej. Wszystkie lub prawie wszystkie
akta sądowe i prokuratorskie dotyczące więźniów politycznych,
zostały przekazane do Instytutu Pamięci Narodowej. Wiekszość tych
akt jest jeszcze nie przejrzana i nie uporządkowana. Moj wiek i stan
zdrowia nie pozwala mi, na ślęczenie przez dłuższy okres czasu w czytelni
IPN.
W Polsce nadal panuje powszechny pogląd, że nie powinno się
udostępniaać akt z tamtego okresu  społeczeństwu,
gdyz wiele osób, osobistości z tamtego okresu sprawuje, bądź
sprawowało władzę w III RP Nadal mamy wiele partii, ugrupowań
politycznych mających rodowód  w WKP (b)  NKWD.

Proszę pamietać, że Jan Łomnicki, kręcący film : "Akcja pod Arsenałem",
był bratem  Tadeusza Łomnickiego, aktora, polityka, członka KC PZPR,
który nota bene w tym filmie gra rolę lekarza.
Oto charakterystyka  Tadeusza Łomnickiego słowami K. Kutza.
 Kiedy Łomnicki obejmował stanowisko dyrektora Teatru na Woli, był
 jak pisał Kazimierz Kutz - "u szczytu partyjnej kariery; był członkiem
 Komitetu Centralnego i kokosił się, pławił w swej partyjnej ważności.
 Miał teatr i był rektorem Szkoły Aktorskiej. Miał wszystko, co mieć
 mógł." ("Dialog" 1992 nr 7)

Więźniowie polityczni  w Polsce Ludowej w czasach kręcenia filmu
przez p. Łomnickiego w latach 1977- 78.

Bardzo mi przykro, ale nie mogę podać nazwisk więźniów politycznych
z okresu panowania Polski Ludowej. Wszystkie lub prawie wszystkie
akta sądowe i prokuratorskie dotyczące więźniów politycznych,
zostały przekazane do Instytutu Pamięci Narodowej. Wiekszość tych
akt jest jeszcze nie przejrzana i nie uporządkowana. Moj wiek i stan
zdrowia nie pozwala mi, na ślęczenie przez dłuższy okres czasu w czytelni
IPN.
W Polsce nadal panuje powszechny pogląd, że nie powinno się
udostępniaać akt z tamtego okresu  społeczeństwu,
gdyz wiele osób, osobistości z tamtego okresu sprawuje, bądź
sprawowało władzę w III RP Nadal mamy wiele partii, ugrupowań
politycznych mających rodowód  w WKP (b)  NKWD.

Proszę pamietać, że Jan Łomnicki, kręcący film : "Akcja pod Arsenałem",
był bratem  Tadeusza Łomnickiego, aktora, polityka, członka KC PZPR,
który nota bene w tym filmie gra rolę lekarza.
Oto charakterystyka  Tadeusza Łomnickiego słowami K. Kutza.
Kiedy Łomnicki obejmował stanowisko dyrektora Teatru na Woli, był
jak pisał Kazimierz Kutz - "u szczytu partyjnej kariery; był członkiem
Komitetu Centralnego i kokosił się, pławił w swej partyjnej ważności.
Miał teatr i był rektorem Szkoły Aktorskiej. Miał wszystko, co mieć
mógł." ("Dialog" 1992 nr 7)






Nadchodzi wiosna,robi się ciepło dlatego razem z moimi rodzicami chcemy
wybrać
sie na wycieczkę aby poznać okolice i krajobraz Wrocławia.Nie mielismy
jeszcze
okazji być we Wrocławiu a wielu naszych znajomych uważa Wrocław za piękne
miasto.Mieszkamy na drugim końcy Polski i mamy nadzieje że nasze chęci
związane
z wyjazdem do stolicy Dolnego Śląska przejdą nasze oczekiwania.Słyszeliśmy
że
we Wrocławiu warto odwiedzić Panorame Racławicką ale poza tym nie wiemy
jak i
gdzie się poruszać .Mamy nadzieję że mieszkańcy Wrocławia  albo osoby
które
miały okazje zwiedzić Wrocław doradzą nam gdzie sie wybrać i co zwiedzać!!
czekamy na odpowiedzi!



To zależy gdzie będziecie mieszkać i na jak długo przyjeżdżacie, ale na
pewno warto zobaczyć:

1. panorama racławicka
2. rynek
3. ostrów tumski z katedrą (w lewej wieży katedry jest punkt widokowy, w
środku jeździ winda. wejście od środka katedry małe drzwiczki po lewej)
4. ogród botaniczny
5. ogród zoologiczny (przy okazji hala ludowa po drugiej stronie ulicy)
6. centrum handlowe bielany , centrum handlowe korona :-)
7. warto wyskoczyć do jakiegoś teatru, opery, operetki
8. muzem narodowe (to przy okazji panoramy, bilety z panoramy są ważne w
muzem narodowym)
9. Aule Leopoldina na Uniwersytecie


| Są to powszechnie znane maniery półinteligentów, którzy chcą
| naśladować specyficzny sposób wymowy polskiej arystokracji
| kresowej z lat dwudziestych, lub aktorów z małomiasteczkowych
| teatrów. Jego doradcy, podpowiadają mu wiele takich słów
| i zwrotów.
| Ukłony.
| m.z.   :-)

Szanowny Panie,

rzadko się to zdarza, ale tym razem Pański list jest zbieżny z moimi
poglądami.

Pozdrowienia

Piotr Panek



Szanowny Pan
Piotr Panek;

Pan sobie nie wyobraża jaką zrobił mi Pan przyjemność pisząc przy
otwartej kurtynie:
rzadko się to zdarza, ale tym razem Pański list jest zbieżny z moimi <



<poglądami
Szanowny Panie, to nieważne, że Pan jeden i tylko lub aż tylko w tej
jedynej sprawie.
Pan zrozumiał sens co stary gawędziarz ludowy z epoki  Mao i tow,
Wiesława chciał powiedzieć o * magistrze*-filistrze.
Szanowny Panie ja już siedziałem w wagonie do Birkenau, wykupili
mnie *zółci* bo babka z *zółtych* pochodziła.
Dziś juz mam miejscówkę do łódki Charona. Dziś mogę nie dbać
"o bilet i bagaż". Dziś mogę wylegiwać się nad Styksem i zanurzać
 w nim swe złe, złośliwe, starcze  ciało.
Z wyrazami szacunku.
m.z.   :-)

Postscriptum, Pan naraża  się ściepie zwracając  się do mnie Pan.
Może Pan pisać Michał lub ty stary sklerotyku. :-)

ZMARL PAWE? G?D?EK

Data urodzenia: 1969.06.24 - (Nowy Targ)
Wykszta?cenie: 1993 - uko?czenie PWST w Krakowie
1992. 11. 05 - Debiut teatralny Aktor Teatru Polskiego we Wroc?awiu.
W latach 1993-1996 aktor Teatru Ludowego w Nowej Hucie

1993 - Nagroda (?ód? - XI OPSDST - wyró?nienie za rol? Laurentego w "Romeo i Julii" oraz Ducha Merkurego w "Zdradach mi?osnych")

Filmografia:

1994 LEGENDA TATR (m?ody Fiakier)
1995 KAMIE? NA KAMIENIU
1996 OPOWIE?? O JÓZEFIE SZWEJKU I JEGO DRODZE NA FRONT Mikulaszek
1997 KRONIKI DOMOWE (Pan M?ody)
1997 S?AWA I CHWA?A
1999 PRZYGODY DOBREGO WOJAKA SZWEJKA
2001 NA DOBRE I NA Z?E (Jasiek, skrzypek kapeli góralskiej)
2000-4 PLEBANIA (Romu?)
Ostatnio chorowa? na serce. Przeszczepione serce zosta?o odrzucone. Pogrzeb odb?dzie si? w pi?tek 17.09 w Nowym Targu. Pozostawi? ?on? i dwójk? dzieci.
Wieczne odpoczywanie racz Mu da? Panie.
Prosz? o modlitw? w Jego intencji i wpisy
Witam

Najprawdopodobniej od września ruszy w Krakowie
Klasa w Liceum Ogólnokszt. o profilu "Taniec współczesny - teatr tańca"

W programie przedmiotów artystycznych:

-taniec współczesny (przedmiot wiodący) 4h/tydzień
-klasyka 1h/tydzień (zamiast 1 godziny wf)
-techniki uzupełniające 1h/tydzień (zamiast 2 godziny wf) zmienne co semestr (jazz, towarzyski, ludowy, techniki streatdance, improwizacja itp...)
-sprofilowany WF (3 godzina) - elementy jogi, akrobatyki, wzmacniania, ogólnorozwojówki itp.
-poszerzony polski (o 2 godziny/tygodniowo) z przeznaczeniem na pracę z teatrologim, reżyserem , aktorem - elementarne zadania aktorskie.
-dykcja i impostacja głosu 1h/tydzień
-poszerzona wiedza o kulturze o wiedze o tańcu - elementy historii tańca i baletu

Nabór najprawdopodobniej w oparciu o egzamin predyspozycji ruchowo-rytmiczno-aktorskich, badania lekarskie, rozmowę kwalifikacyjna
W najbliższym czasie pojawią się konkrety.

Narazie proszę o pytania: krakowskiteatrtanca@o2.pl lub erykboso@interia.pl

pozdrawiam
Eryk Makohon
Krakowski Teatr Tańca
www.grupaboso.of.pl
Scena Piętro Wyżej
zaprasza na kolejny koncert piosenki literackiej

07.03.2009 o 19.00

Justyna Bacz Recital - "Brassens, mon amour..."

Bedzie to koncert promujący najnowszą płytę Justyny Bacz pod tym samym
tytułem. W programie - utwory francuskiego mistrza piosenki - Georgesa
Brassensa w przekładach Jerzego Menela i Justyny Bacz, Usłyszeć można będzie
też kilka piosenek innych śpiewających autorów francuskiej. Wszystko przy
lekko jazzowym akompaniamencie zespołu pod kierunkiem Piotra Olszewskiego
autora aranżacji.

Piotr Olszewski - gitary, aranżacje
Klaudiusz Baran - akordeon
Mirosław Wiśniewski - kontrabas
Jacek Pelc - perkusja
Gościnnie: Stanisław Waszak

Justyna BACZ
Laureatka festiwali piosenki francuskiej w Polsce - w Lubinie, Warszawie i
Poznaniu, a także we Francji, gdzie również często występuje. Za piosenkę ze
swoim francuskim tekstem otrzymała II nagrodę na Festiwalu Piosenki w
Châteauroux. Śpiewała w Teatrze Clavel i w Instytucie Polskim w Paryżu,
występuje w Ośrodkach Kultury w regionie Centre, w wielu placówkach
kulturalnych w Polsce: Domach Kultury, Instytutach Francuskich, Ośrodkach
Alliance Française. Swoje recitale grała w Teatrze Małym, Teatrze GO, w
Staromiejskim Domu Kultury w Warszawie, na Scenie "Kanonicza" Teatru
Ludowego w Krakowie.

budynek w którym było Kasyno,
nie kojaże tego budynku


A Teatr Nowy kojazysz koło Platana
Ja nie wiem gdzie To jest..albo lepiej dzie było
[img]http://www.zabrzanin.de/Polski/Html/haupt_pl.htm[/img]
Jest to wylot sztolni dziedzicznej.....zasypanej w 50 latach..
Jest to gdzies w okolicach ul.K.Miarki...w tym parku.ALe za chiny ludowe nie potrafie okreslic dokładnie gdzie NIe potrafie odniesc tych budynków na fotografi do rzeczywistosci

Dodano po 12 minutach:

Poprawiam link.....
Dawno nie było aktualizacji w temacie o zespole a ponieważ kilka osób na pw mnie o to prosiła wiec proszę bardzo

Zespół Stylizowanych Tańców Ludowych PIAST i Teatr Muzyczny LOŻA funkcjonują w najlepsze na Skarbimierzu Osiedlu i przygotowują sie do sezonu plenerowego, gdzie zaprezentują się w wielu miejscach Polski. Ostatnio na zaproszenie zespołu przybył do nas Jacek Gębura z Wrocławia, który poprowadził genialne warsztaty taneczne z hip hopu i jazzu. Warsztaty skończyły wspólnym mazurem Współpraca będzie dalej kontynuowana dzięki czemu tancerze będą mieli mozliwość rozwijania się w stylach i technikach tańca w których czują się najlepiej

Tak więc dla zainteresowanych - żyjemy pracujemy tańczymy i robimy wszystko aby sie rozwijac

Aha dodać muszę że najstarsza stażem i wiekiem grupa rozrosła się do 33 osób tańczących i bodajże 9 wokalistów Oprócz kilku grup młodszych i wiekiem i stażem

Fotki z warsztatów zamieszczę jak tylko uda mi się je zmniejszyć (taki haker ze mnie ze mam z tym problemy )
Panowie wiem ze to nie na temat, ale pomysly mi sie koncza a wiem ze jest tu pare osob ktore zalatwialo sobie mundury z epoki, moze wiecie gdzie w polsce mozna dostac tradycyjna soroczke to taka tradycyjna koszula ludowa. Jak by ktos wiedzial niech da znac.

w tym roku po raz kolejny byłem na Ukrainie miedzy innymi tez we lwowie koszule o którą pytasz- reczna robota-haftowana pod szyja- i na koncu rekawów kosztuje tam sporo powyzej 100złotych można ja dostać na targu-bazarze obok teatru i to wcale nie jest drogo bo ceny takiego rekodzieła w Kijowie są podobno i 10 krotnie wyzsze. A na Ukrainie jest b. czestym widokiem osoba chodzaca w takiej koszuli na co dzień a przynajmiej od swieta jak bedziesz potrzebował to rusze w wolnej swoje kontakty we Lwowie i spróbuje popytać.
A dojazd do Lwowa to w sumie nić wielkiego jesli chodzi o koszty trasy przemyśl -Lwów jak jestes zainteresowany to rozwinę temat Ale sie cholera rozpisałem!!! :D . Pozdrawiam
jutro, t.j. w środę 09.01.2008, znow sroda studencka w teatrze a mickiewicza. Tym razem za (tylko) 12zl mozna zobaczyc "Igraszki z diabłem" Jana Drdy.

Opis:
"Igraszki z diabłem" trochę zaskakują polskiego widza swoją oryginalnością i dość- jak na sztukę współczesną -- niezwykłą formą. Jest to po prostu po komediowemu potraktowana baśń sceniczna, oparta na ludowych wątkach podaniowych. Bohaterem jej jest wysłużony wojak Marcin Kabat, który zwolniony z wojska po wieloletniej służbie wędruje w swoje rodzinne strony. Podczas tej wędrówki spotykają go przedziwna przygody, w których obok zadzierżystej Kasi i naiwnej królewny Desperandy, rozbójnika oraz pustelnika niepoślednią rolę grają z niezrównanym humorem przez autora potraktowane czarty i anioły. Marcin Kabat to prawdziwy bohater ludowy, taki jakiego stworzyły legendy i baśnie: uczciwy i dzielny, nieustraszony i mądry, sprawiedliwy i stający w obronie każdego, kogo spotkała krzywda. Jest przy tym dowcipny i wygadany, ustępując pod tym ostatnim względem tylko pyskatej Kasi. A czarty i anioły, niebo i piekło ani na chwilę nas nie odrywają od realnych ludzkich spraw. Motywy te Drda wyzyskał z dużym humorem, potraktował ironicznie i dał utwór sceniczny w stylu starych komedii czeskich z pierwszej połowy XIX wieku. Wszystkie wplecione tu wątki baśniowe i występujące postacie baśniowe są nam doskonale znane, ale wszystko to w komedii Drdy nabiera zarazem jakiegoś nowego wyrazu, jest świeże i naprawdę zabawne. Rozgrywającym się tu sprawom towarzyszy bowiem przez cały czas autorski uśmieszek pobłażania i ironii.

Ktoś reflektuje na male odchamienie sie jutro? :]
2 PLUS 1 - GREATEST HITS :



2 plus 1 (często nazywany także: 2+1 i Dwa Plus Jeden) - zespół polskiej muzyki pop, jeden z najpopularniejszych w Polsce w latach 70. XX wieku. Zespół reprezentował typowy, środkowy nurt tej muzyki, tworząc najczęściej w stylistyce balladowej. Odwoływali się jednak często do polskiej muzyki ludowej, przez co uznawani są za jednych z protoplastów muzyki folkowej w Polsce, tym bardziej że jako pierwsi przybliżyli polskiej publiczności folkową muzykę irlandzką w 1979 roku wysoko ocenianą płytą Irlandzki tancerz, która stała się punktem odniesienia dla następnych polskich twórców tego gatunku.

Format: mp3
Quality: 128kb/s

01. Chodź pomaluj mój świat
02. Tak daleko do krańca podróży
03. Czerwone słoneczko
04. Wstawaj szkoda dnia
05. Hej dogonię lato
06. Na luzie
07. Wyspa dzieci
08. Windą do nieba
09. California mon amour
10. Teatr na drodze
11. Romanse za grosz
12. Taksówka nr 5
13. Z popiołu i wosku
14. Iść w stronę słońca
15. Obłędu chcę
16. Kalkuta nocą
17. Nic nie boli
18. Requiem (dla samej siebie)
19. Superszczura
20. XXI wiek
21. Wielki mały człowiek
przerabianie Teatru na miejsce agitacji jest po prostu nie smaczne.
Taka rola teatru jest normalna i właściwie występowała od zawsze. Jezli ktoś się oburza to albo zerowa świadomość historii albo klapki na oczach. Teatr jest miejsce agitacji polityczniej czy świato poglądowuej jak kazde inne. Może nam to oczywiście nie odpowiadać ale nie ma się za bardzo czemu dziwić.
Nie wiem jak Reg, ale wg mnie... cóż, one były mocno na polityczne zamówienie robione.
A to już mi lekko przeszkadzało. Czuć było że to taka zima kalkulacja i że fakt poityczniej lub osobistej targedii był komuś po prostu na rękę. Przeszkadza mi to przy filmach przeszkadza i w teatrze. ( choć też nie jest zjawiskiem rzadkim ) Dla mnie Scena Faktu nie wile ma z Tetrem wspólnego. To po prostu fabularyzowane dokumenty pisane na polityczne zamówienie nie było kasy na Film zrobioo takie nie wiadomo co. Ani to sztuka ani to film.
Ale robinie z Gomułki kompletnego idioty to już lekka przesada
"polska stała na Skraju przepaści. Dzięki władzy ludowej zrobiła ogromny krok na przód" Sory ale można go traktować jako idiotę. Cwanego zwziętegi ale idiotę. Takie były po prostu czasu. Mierny Bierny ale Wierny. Gomułka nie skończył szkoły podstawowej i może przez to nienawidził inteligencji.
Cytat: Wizyta starszej pani Friedricha Dürrenmatta. Spektakl świetny, który nie zniszczył moich wyobrażeń po przeczytaniu wersji książkowej (właściwie to była kiedyś lektura szkolna )
Gra aktursta naprawdę genialna. To dla mnie kwintesencja Teatru telewizji
Gaelforce Dance w Polsce

Trasa występów w Polsce: Luty-Marzec 2007

Bilety można kupić w sklepach Empik, Traffic, Media Markt oraz na www.ticketpro.pl i www.ebilet.pl.

26.02.07 Sala Kongresowa Warsaw 19.00
27.02.07 Sala Kongresowa Warsaw 19.00
28.02.07 Sala Kongresowa Warsaw 19.00
01.03.07 Sala Kongresowa Warsaw 19.00
02.03.07 Sala Kongresowa Warsaw 19.00
03.03.07 Hala Lublin Globus 19.00
05.03.07 Teatr Wielki Lódz 19.00
06.03.07 Teatr Wielki Lódz 19.00
07.03.07 Hala Wisla Kraków 19.00
08.03.07 Hala Wisla Kraków 19.00
09.03.07 Hala Ludowa Wroclaw 19.00
10.03.07 Hala Okraglak Opole 19.00
11.03.07 Filharmonia Czestochowa 16.00 & 19.00
13.03.07 Hala Arena Poznan 19.00
14.03.07 Hala Luczniczka Bydgoszcz 19.00
15.03.07 Hala MTS Szczecin 19.00
16.03.07 Hala MTS Szczecin 19.00
17.03.07 Hala Olivia Gdansk 19.00
18.03.07 Aula UMK Torun 16.00 & 19.00
20.03.07 Spodek Katowice 19.00
21.03.07 Wielofunkcyjna Hala Sportowa Kielce 19.00

Ach joj
Już muszę pracować ze zdwojoną siłą, żeby szybko na bilet odłożyć!
Noc Muzeów

Biuro Promocji i Rozwoju Miasta zaprasza na Noc Muzeów w Warszawie, która
się odbędzie w sobotę 20 maja od godz. 19.00 do 1.00 w nocy. W tym roku
kilkadziesiąt muzeów, galerii oraz innych instytucji udostępni bezpłatnie
swoje wystawy.

Dla zwiedzających przygotowano wiele dodatkowych atrakcji, takich jak
koncerty, spotkania z artystami, pokazy filmowe i konkursy. Jak co roku
transport zapewnią zabytkowe autobusy.

Poniżej przedstawiamy listę placówek, które zapraszają na nocne zwiedzanie:

muzea: Królikarnia, Drukarstwa Warszawskiego, Ewolucji, Farmacji, Fryderyka
Chopina, Geologiczne, Historyczne, Historii Polskiego Ruchu Ludowego,
Karykatury, Kolejnictwa, Kolekcji im. Jana Pawła II, Literatury, Marii
Skłodowskiej -Curie, Miar, Narodowe, Niepodległości, Pałac w Wilanowie,
Powstania Warszawskiego, Sługi Bożego ks. J. Popiełuszki, Sportu i
Turystyki, Sztuki Dziecka, Teatralne, Techniki, Wojska Polskiego, Fort IX
Czerniakowski, Woli, Ziemi, Państwowe Muzeum Archeologiczne, Państwowe
Muzeum Etnograficzne, Zamek Królewski, Żydowski Instytut Historyczny.

galerie: Centrum Sztuki Współczesnej - Zamek Ujazdowski, Azjatycka , DAP,
Foksal MCKiS, Green Galery, Krytyków Pokaz, Le Gern, Program, Milano, Test,
MCKiS, Yours Galery, Zapiecek, Zachęta.

oraz:
Czuły Barbarzyńca - księgarnia i klub, Dom Spotkań z Historią , Fabryka
Trzciny, Instytut Francuski w Warszawie, Pasta Otwarta - taras widokowy,
Tramwaje Warszawskie - wystawa zabytkowych tramwajów na pl. Starynkiewicza,
Dom Aukcyjny Rempex przy ul. Karowej, który zaprasza także na wystawę
starych samochodów w Hotelu Europejskim oraz do Galerii Senatorskiej.

Wlasnie natrafilem na ztm.binaries na post a w nim wzmianka o
Nocy Muzeow. Okazuje sie ze to wydarzenie bedzie mialo miejsce
juz w nocy z soboty 20.05 (od 19) na niedziele 21.05 (do 1.).
Pewnie ktos (Szuwaks?) zamiesci dokladniejsza informacje wiec
prosze miec na uwadze.
AM



http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35018,2293684.html

Tancerze w bytomskiej parowozowni

 Aleksandra Czapla 19-09-2004 , ostatnia aktualizacja 19-09-2004 20:03

głowa bezpieczna" lub "Twoje niedbalstwo grozi pożarem" na terenie
parowozowni, mogła przypuszczać, że pewnego dnia grupa tancerzy swoim ruchem
i śpiewem wypełni tę przestrzeń? Taką niecodzienną inicjatywę podjął Śląski
Teatr Tańca.

Bytom, ul. Brzezińska 27. Z czasów świetności parowozowni została jedynie
piękna czerwona cegła, resztę systematycznie pożera rdza. W ciemnościach,
między wagonami, ustawiono krzesła dla widowni. Z martwej ciszy zaczynają
wyłaniać się dźwięki, a czwórka zastygłych postaci budzi się w mechanicznym
ruchu, coraz szybszym, wzniecając tumany pyłu zalegającego na ziemi. Tak
zaczyna się "Wrzaskowisko".

Jacek Łumiński - dyrektor, choreograf - zadbał o różnorodność. Połączył
nieartykułowane dźwięki z rozmową, popularne piosenki z ludowymi pieśniami,
awangardową muzykę XX wieku z odgłosem maszyn. Zaledwie czwórka tancerzy
(Sylwia Hefczyńska-Lewandowska, Sebastian Zajkowski, Eryk Makohon, Leszek
Stanek) niewiarygodnie ożywiła ruchem wszystkie martwe elementy wokół.

Dużą zaletą przedstawienia jest zmienne miejsce akcji. Każdy widz,
podążający za artystami, oddaje część własnej energii na pobudzenie do życia
tej niezwykłej przestrzeni teatralnej.

Zawsze cieszy mnie sytuacja, gdy teatr opuszcza swą siedzibę i rusza w
miasto by szukać innego kontaktu z widzem, szukać nowych jakości
artystycznych. Dlatego pełna nadziei szłam na spektakl "Wrzaskowisko".
Parowozownię opuszczałam jednak z poczuciem niedosytu. Zasugerowana tytułem,
oczekiwałam licznych napięć i eksplodującej energii. Tego zabrakło w
bytomskim projekcie. Niejasna stała się dla mnie historia czwórki bohaterów
(w zabrudzonych ubraniach roboczych) rozbita na koniec wejściem kobiety w
wieczorowej sukni z aksamitu, z biczem w ręku. A mogło tak pięknie skończyć
się piosenką - marzeniem o Indonezji...

Śląski Teatr Tańca "Wrzaskowisko". Choreografia: Jacek Łumiński. Muzyka:
Bang on a Can, Diamanda Gallas, Annie Gossfield, Wojciech Blecharz,
Krzysztof Sadowski, polska i ukraińska muzyka ludowa. Konsultacje muzyczne:
Wojciech Blecharz. Tańczą: Sylwia Hefczyńska-Lewandowska, Sebastian
Zajkowski, Eryk Makohon, Leszek Stanek. Premiera 18 września 2004.



zainteresowanie
władz i dotacje.



Wiele kultur zdechło. Poza tym, kultura ludowa to właśnie granie na
weselach i disco polo. Są ludzie, którzy robią coś więcej, ale zdarzają
się dość rzadko.

Ludzie czasem chcą coś robić ale nie mają gdzie, Chieliby sie gdzieś
pokazać, ale ich na to nie stać.



Wiesz, są domy kultury, festiwale muzyczne i teatralne. Często na dużych
komercyjnych festiwalach są organizowane prezentacje młodych artystów.
Domy kultury czasami udostępniają miejsce na wystawy dla grafików i
fotografów. Jasne, każdy by chciał zacząć w Tate Gallery czy Carnegie
Hall, ale to podejście z rodzaju "dajcie mnie 100000 na dzień dobry bo
ja skończyłem studia i pracować chcę a za 3000 robić nie będę!".

Aby być dobrym w swojej działalności, trzeba poświęcac dużo czasu-
czasu w
którym przeciętny Ludwin czy Malinowy może trzepać kasę.



Wielu artystów zaczynało jako amatorzy. Niektórzy jako amatorzy (czyli
ludzie utrzymujący się z działalności innej niż artystyczna) też
kończyli. I czasem bardzo dobrze kończyli.

| (bo zaczyna wchodzić w ślepe uliczki i nastawiać się na zadowolenie
gościa
| rozdającego dotacje)
A tak to maluje landszafty albo gra po weselach.



Czyli bierze aktywny udział kulturze i sztuce. Popatrz na większość
sceny punkowej, spory kawałek metalowej czy innej indie. Jakoś sobie
chłopaki i dziewczyny radzą bez dotacji władz, a czasami bywa, że przy
ich sprzeciwie.

Ten nieraz dostaje. Wiejskie festyny dysko polo są tego najlepszym
dowodem.
Dni Myślenic: gwiazdy Stachursky i Bajm.



Disco polo to ten sam poziom, co ludowe kapele wiejskie.

(ale była okazja do zaprezentowania się lokalnym artystom)



No widzisz.

Oczywiście. Z tym, że myślenie w kategoriach społecznych zaczyna
zanikać.
Tylko ja i mój kałdun się liczy.



To źle. Jak mam ochotę posłuchać sobie polskiego IDM, to dam zarobić
muzykowi komponującemu IDM i mam gdzieś twórców metalu czy muzyki
ludowej. W takim układzie obaj będziemy zadowoleni.

Pozdrawiam


naprawde chcesz udowodnić że koło jest kwadratem? statystycznie masz szanse na
kilka % poparcia zwłaszcza gdy wiekszość uzna dyskusje za bezprzedmiotową, lol!



Nic nie chcę udowodnić, mowię tylko że nie można zabronić
Lepperowi udziału w polityce,bo tak działa demokracja - każdy kto
tego nie rozumie żyje w swoistym 'teatrze wyobraźni", a te kilka
procent poparcia które rzekomo chcę uzyskać to chyba nie mowisz
poważnie, ilu ludzi czyta tę listę ? -3 moze 4 tysiące(a nawet
niech kilkanaście) wiec nawet jeżeli zalożyć iż część byłaby
skłonna przyznać mi rację to byłoby to stanowczo za malo aby
w istotny sposób zmienić sympatie wyborcze na korzyść jakiejś
partii politycznej -zarzut zatem chybiony.

po zapalczywości z jaką to robisz odnosze wrarzenie ze ci za to płacą.



Rozszyfrowaeś mnie Holmesie ,dostaję "dulary" z zachodu ;-))

Porównujesz Wałęsę - jak by nie było noblistę do Leppera? Na jakiej
płaszczyźnie? Otrzeźwiej. Z Łukaszenką byłoby prościej.



Nie porównuję, tylko mówię że jezeli wyłącznie wyksztacenie ma
być przepustką do
polityki to według tego kryterium L.Wałęsa nie powinien zostać
prezydentem(historia zna wiele takich przypadków,jak chociażby
dzialacz ruchu ludowego Wincenty Witos który w międzywojennej polsce
został premierem, a przecież też nie miał odpowiedniego,
udokumentowanego dyplomem wykształcenia) a samo bycie "noblistą" nie
gwarantuje sukcesu w polityce (Wałesa skończył przecież z bliskim
zeru poparciem społecznym co jest tego potwierdzeniem) ani w
finansach, czego oczywistym przykladem jest fundusz LTCM zalożony
przez wlaśnie noblistów, który zbankrutował - nie pomógł nawet
sam Greenspan z FED (nareszcie jest w tym wątku coś o giełdzie :-))

Łukaszenka kazał umieścić swoją podobiznę na witrażach w
bialoruskim parlamencie, szczerze powiem że witraża z Lepperem
jeszcze na oczy nie widziałem ;-)

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl



Witam
W poniedziałek albo w środę(zależy od nauczyciela ;/) mam spr z polskiego z opracowanych przeze mnie pytań podanych niżej.. zazwyczaj większość opracowuje sam ale proszę o pomoc ze względu na małe warunki czasowe(kto może niech pomoże) będę wdzięczny

1)W jaki sposób koncepcje filozoficzne wpłynęły na kulturę epoki oświecenia ??
2)Na czym polegał oświeceniowy kult rozumu?
3)Wyjaśnij znaczenie terminu "oświecenie"
4)Jaką rolę odegrały w kulturze epoki czasopisma?
5)Jedno z najbardziej znanych czasopism polskiego oświecenia nosiło tytuł "Zabawy przyjemne i Pożyteczne". Czy sztukę i literaturę tej epoki określić za pomocą epitetów "przyjemna" i "pożyteczna". Uzasadnij swoją odpowiedz.
6)Dlaczego głównym nurtem w kulturze oświecenia był klasycyzm?
7)Dlaczego teatr porównywano w tej epoce do "świeckiej kazalnicy"?
8)Czym rózniła się koncepcja natury klasyków i sentymentalistów? Porównaj wiersz Balon Naruszewicza z utworami Karpińskiego i Kniaźnica.
9)Jakie były poglądy ludzi oświecenia na naturę ludzką? Porównaj wypowiedzi Swifta, Woltea, Krasickiego i Rousseau
10)Odwołując się do wybranych tekstów poetyckich, scharakteryzuj klasycyzm w literaturze XVIII w.
11)Czym różniły się utopie okresu oświecenia od renesansowych?
12)Dlaczego do ulubionych form gatunkowych oświecenia należały satyra u bajka?
13)Jakie były powody krytyki cywilizacji przez twórców nurtu sentymentalnego ?
14)Porównaj miłość sentymentalną i barokową
15) Jakie były filozoficzne źródła sentymentalizmu?
16)Na podstawie tekstów Karpińskiego i Kniaźnina scharakteryzuj lirykę sentymentalną
17)Wskaż w liryce sentymentalnej elementy charakterystyczne dla poezji ludowej
18)Napisz pracę na temat: Krasicki -poeta gorzki czy śmieszny?
19) Napisz pracę na temat Czy postęp w nauce ma tylko dobre strony?
20)Jakie zagrożenia wynikają z rozwoju nauki? Czy przewidywali je ludzie oświecenia?
21)Jakie idee głoszone w epoce oświecenia uważasz za nadal aktualne? Uzasadnij swoją odpowiedz. Czy oświecenie można nazwać "progiem nowoczesności"?

3 ostatnie myślę że nie są tak trudne poradzę sobie

. Pogrzeb ?P. PAW?A G?DKA
W pi?tek 17. 09. w Nowym Targu odby? si? pogrzeb Paw?a G?dka, aktora krakowskiego, odtwórcy roli Romusia w serialu „Plebabia”.
W pogrzebie uczestniczy?y setki, mo?e tysi?ce mieszka?ców Podhala, g?ównie z parafii Naj?wi?tszego Serca Pana Jezusa w Nowym Targu gdzie zmar?y by? ochrzczony, a potem przez lata udziela? si? czynnie w ruchu oazowym, prowadz?c grupy parafialne i zespó? lektorów, m?odzie? z Krakowa uczniowie Liceum z Siostrami zakonnymi, gdzie profesorem j?zyka polskiego jest ?ona Zmar?ego p. Kinga, oraz koledzy z krakowskiego teatru.
Msz? ?w. koncelebrowa?o 25 ksi??y, przewodniczy? ks. pra?at Tadeusz Juchas z Ludzimierza, homili?, a raczej bardzo osobiste ?wiadectwo o Zmar?ym z?o?y? katecheta i przyjaciel Zmar?ego ks. Krzysztof Kope?. W ko?ciele po?egna? zmar?ego w imieniu „Plebanii” a g?ównie licznych intermautów ks. proboszcz Stanis?aw Bartmi?ski, sk?adaj?c w ich imieniu bukiet polnych kwiatów oraz burmistrz Nowego Targu p. Marek Fry?lewicz.
Kondukt na odleg?y cmentarz prowadzi?a miejscowa policja zapewniaj?c porz?dek i bezpiecze?stwo. Sz?o kilkaset – mo?e nawet tysi?cy ludzi, - a wiele innych utworzy?o szpalery przy drodze – nios?c wie?ce i wi?zanki kwiatów, które pó?niej pokry?y wykopany w podhala?skiej ziemi grób Paw?a.
Po uroczysto?ciach religijnych na cmentarzu Zmar?ego po?egnali p. Wojciech Solarz re?yser Plebanii, który w?a?nie jego upatrzy? sobie w roli Romusia, koledzy z planu filmowego : Katarzyna ?aniewska – plebanijna gospodyni, W?odzimierz Matuszak serialowy proboszcz, Stanis?aw Krzemi?ski pomys?odawca i g?ówny realizator „Plebanii” w swojej firmie „Besta”, dyrektor krakowskiego Teatru Ludowego w którym do ko?ca wyst?powa? Pawe?, wprowadzony przez niego na wielk? scen?, oraz ks. pra?at kapelan metropolity krakowskiego Andrzej Fry?lewicz.
Uczestniczy?a 30 osobowa delegacja „Plebani” z Warszawy, Krakowa i Krasiczyna w ?ród nich m.in., serialowa matka Romusia Irena Karel, ks. wikariusz Bogdan Brzyski, serialowa Grzebowa Barbara Zieli?ska, ko?cielny Zbyszek – Stanis?aw Górka, i Walencik – Stanis?aw Jasku?ka warz ze swoj? ?on? Krystyn? – Bernadett? Macha?a – Krzemi?sk? i wielu innych.
Po uroczysto?ciach podczas sk?adania kwiatów d?ugo przeplata?y si? d?wi?ki góralskiej orkiestry z d?wi?kami ?piewów i modlitw religijnych.
Pawl?, Romusiu, do zobaczenia tam, gdzie nie b?dzie ju? bólu, ?ez, krzywdy ani niesprawiedliwo?ci – gdzie realnym stanie si? ten wirtualny ?wiat w jakim ?y?e? jako plebanijny Romu?. ks. Stanis?aw Bartmi?ski – konsultant serialu.
Witam, chciałbym prosić Was abyście podsunęli mi jakieś zespoły, wykonawców folkowych grających tradycyjną muzykę dla swojego regionu. I rzecz w tym, że nie chodzi mi o granie typu CELTIC FOLK przez Bułgarów czy Eskimosów :] czy polskie Mazowsze / Brathanki - tylko taką `prawdziwą`, dawną muzykę. Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi bo jakoś nie mogę się jasno wysłowić :]Najlepiej gdyby było to polskie zespoły, ale mogę być też inne ze Słowiańszczyzny.

Hejka, ciesze się że ktoś interesuje się swojską, surową muzyką. Na początek dobrze odwiedzić strony stowarzyszenia "Dom Tańca", fundacji "Muzyka Kresów", Teatru wiejskiego "Węgajty".
Co do zespołów, to tu już jest trudniej.Zdecydowanie polecam "Kapelę z Milanówka", "Wędrowca", spektakle teatru Węgajty. Niestety ciężko dotrzeć do tej muzyki.
Zdrecydowanie łatwiej kupić wydane przez Radiowe Centrum Kultury Ludowej płyty z serii "Muzyka Źródeł". Są to płyty z muzyką ludową nagraną wprost od wiejskich muzykantów z różnych regionów kraju (do płyt dołączone świetne książeczki z opisem muzyki poszczególnych regionów). Powodzenia w poszukiwaniach. Jeśli znajdziesz coś ciekawego, to bardzo proszę o inforacje.
pozdrawiam!

Bardzo "źródlaną" muzykę silnie zakorzenioną w suwalskich tradycjach gra Dautenis.
Wpadnij na www.dautenis.art.pl
polecam

Ja bym dorzucił jeszcze dwie kapele ze wschodu - Burdon i Stary Olsa.

To jak juz jest Stary Olsa, to chyba nie musi byc takie bardzo tradycyjne folkowe granie. W takim razie ja bym dodala jeszcze Orkiestre sw. Mikolaja, Stara Lipe i Osimire. No i jest sobie taka fajna plytka pt. Kozackie piesni i tance. Nie wiem jaki jest wykonawca, ale brzmi fajnie... i tradycyjnie :)

No ja bym wspomniał jeszcze o Kapeli Ze Wsi Warszawa, URii a jeśli chodzi o lokalnych muzyków to Józefa Brode [również jego syna - Joszke http://joszkobroda.mp3.wp.pl/ ]

Tak na marginesie. Jeśli ktos z Górnego Śląska miałby ochotę pograć folk po słowiańsku to prosim o kontakt:)

A teraz to ja coś polecę! Rosyjski zespół VOLKOLAK. Nie są to akurat najblizsi nam słowianie bo gdzieś z Rosji, ale jeśli ktoś szuka prawdziwie pogańsiego folku to Volkolak zaspokoi jego pragnienia. Z góry uprzedzę, że muzycy nagrali również split z kapelą typu WP/NS co pozwala domyślić się jakie poglądy są im bliskie. Tymczasem dla niezagłębiających się w ideologie najważniejsza jest muzyka - słowiańska i pogańska!
informacje o aktorach i szczegóły o filmie "Iberia" Carlosa Saury, który 28 września wejdzie do polskich kin:

Dokument muzyczny "Iberia" w reżyserii 75-letniego Carlosa Saury to hiszpańsko-francuska produkcja, która jest hołdem dla hiszpańskiego kompozytora i pianisty, Isaaca Albeniza (1860 - 1909), autora suity pt. "Iberia". Albeniz, nazywany hiszpańskim twórcą narodowym, wprowadzał do swych utworów elementy muzyki ludowej.

W dokumencie Saury wystąpili znani hiszpańscy tancerze, muzycy i pieśniarze. Ich występy, zarejestrowane kamerą na scenie, składają się na nastrojową, całkowicie pozbawioną fabuły, opowieść o Hiszpanii, w szczególności o cygańskiej kulturze Andaluzji.

Artyści prezentują flamenco, muzykę modern i folk. Są wśród nich tancerki Sara Baras i Aida Gomez, gitarzysta Manolo Sanlucar i pianistka Rosa Torres Pardo. Film "Iberia" trwa 99 minut. Wyprodukowano go w 2005 roku. Autor zdjęć, Jose Luis Lopez-Linares, otrzymał za nie Nagrodę Goya, przyznaną przez Hiszpańską Akademię Filmową.

Artyści "Iberii":

Sara Baras to obecnie najbardziej ceniona tancerka w Hiszpanii, występowała w tamtejszych teatrach, telewizji i kinie, odbyła tournee po krajach azjatyckich.

Aida Gomez była z kolei primabaleriną Hiszpańskiego Baletu Narodowego, w wieku 32 lat objęła stanowisko dyrektora artystycznego tej placówki.

Manolo Sanlucar, gitarzysta i kompozytor, występował m.in. z Paco de Lucią. Łączy flamenco z muzyką symfoniczną. Utwory skomponowane przez Sanlucara, wśród nich "Fantazja na gitarę i orkiestrę", były adaptowane przez Hiszpański Balet Narodowy.

Rosa Torres-Pardo - pianistka ta kształciła się m.in. w Królewskim Konserwatorium w Madrycie i w znanej szkole Julliard School w Nowym Jorku. Występowała na wielu prestiżowych międzynarodowym festiwalach pianistycznych.
------------------------------------------------------------





Tomasz Schimscheiner
miejsce urodzenia: Kraków, Polska
data urodzenia: 1967-02-26

Ukończył szkołę teatralną w 1989 r. w Krakowie. Do połowy 1991 r. występował w Krakowskim Teatrze Bagatela. Następnie przeniósł się do krakowskiego Teatru Ludowego, w którym występuje do dziś. Pracował z takimi reżyserami jak Rudolf Zioło, Jerzy Stuhr czy Grzegorz Wiśniewski.

Grał w większości ostatnich filmów Kazimierza Kutza (np.: "Śmierć jak kromka chleba", "Pułkownik Kwiatkowski", "Zawrócony)", u Jerzego Stuhra ("Duże zwierzę") oraz u Wojciecha Solorza ("Legenda Tatr"). Wraz z grupą przyjaciół z Krakowa nakręcił "Historię filozofii po góralsku" - nagrodzoną na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni w 2000r oraz "Anioła w Krakowie", który zdobył aż trzy nagrody w Gdyni w 2002 r.

W obu filmach Tomasz Schimschiner grał i pracował jako asystent reżysera.

Od 2003 r. można go oglądać w serialu "Na Wspólnej", gdzie wciela się w postać ojca rodziny, który na życie zarabia prowadząc firmę budowlaną.

filmografia:

reżyser:

1999-2005: Historia filozofii po góralsku według ks. Józefa Tischnera

aktor:

2006 - Bezmiar sprawiedliwości jako Andrzej
2005 - Zakochany Anioł jako Anioł Lubega
2004 - Goralenvolk jako lektor (niewymieniony w czołówce)
2004 - Serce gór jako Zielarz
2003-2008 - Na Wspólnej jako Andrzej Brzozowski
2003 - Towarzystwo (Spojrzenie na Galerię Zachęta)
2002 - Anioł w Krakowie jako Anioł Lubega / Muzyk udający w czyśćcu Presleya
2001 - Samo niebo jako Jacek, mąż Marioli
2000 - Duże zwierzę jako Majster
2000 - Plebania jako Jarek Andruszczak
1999-2005 - Historia filozofii po góralsku według ks. Józefa Tischnera jako Stasek Nędza
1999-2008 - Na dobre i na złe jako Kibic "Korony" (gościnnie)
1997 - Sława i chwała jako Kostia, żołnierz w pociągu
1995 - Pułkownik Kwiatkowski
1994 - Śmierć jak kromka chleba jako Górnik
1994 - Zawrócony
1994 - Legenda Tatr jako Franek Walczaków

------------------------------------------------------------
elo!:D czy wybiera sie ktos na pokaz/przedsatwienie mnichow "Shaolin Masters"? Wiem, ze w polsce bedzie w takich oto dniach:

Trasa w Polsce
11.10 Bydgoszcz, Hala Łuczniczka godz.19.00
12.10 Radom, Sala Koncertowa UM godz. 20.00
13.10 Kraków, Auditorium Maximum UJ godz. 19.30
15.10 Szczecin, SDS godz. 19.30
16.10 Gdynia, Teatr Muzyczny godz. 19.00
17.10 Poznań, Aula Uniwersytecka godz. 19.30
18.10 Wrocław, Teatr Polski godz. 20.00
20.10 Częstochowa, Filharmonia Częstochowska godz.19.00
21.10 Kielce, Hala Widowiskowo – Sportowa godz.19.30
22.10 Chorzów, Teatr Rozrywki godz.20.00
23.10 Rzeszów, Hala na Podpromiu godz.18.00
25.10 Łódź, Teatr Wielki godz. 19.30
26.10 Lublin, Centrum Kongresowe AR godz. 20.00
27.10 Białystok, Teatr Dramatyczny godz. 20.00
28.10 Warszawa, Sala Kongresowa godz. 20.00


„Zgłębiaj tajemnice Wushu bardzo dokładnie, chłoń całą wiedzę, jaką przekazują Ci nauczyciele. Szukaj najwyższych ideałów. Dąż do mądrości umysłu i sprawności ciała. Nigdy nie lękaj się, nawet najgorszego zła i zawsze walcz o sprawiedliwość” – to motto życia legendarnych mistrzów z Shaolin, które sobie przekazują i postępują według niego od wieków.

Honorowy patronat nad wydarzeniem sprawuje Ambasada Chińskiej Republiki Ludowej w Polsce.



Recenzje

„Najbardziej fascynujące show tego sezonu. Od staruszka po przedszkolaka – wszyscy je pokochali”
The Times

„Wschód spotyka się z Zachodem i wszyscy są szczęśliwi”
The New York Times

„Nikt nawet nie przypuszczał jak fenomenalne może być pokazanie Zen Buddyzmu”
The Los Angeles Times

„W dzisiejszych czasach, kiedy nie muszą już bronić swojego domu, Mistrzowie Shaolin zostali zmuszeni do przeistoczenia się w aktorów. I jesteśmy im za to wdzięczni”
Independent

„Mnisi z Shaolin, eksperci Kung Fu, przekazują duchową i umysłową stronę swojej siły fizycznej w czasie tournee w Europie”
Daily Telegraph

p.
VI Festiwal Dramaturgii Współczesnej Rzeczywistość przedstawiona
Zabrze 2006 odbędzie się już po raz szósty w dniach od 21 - 28 października.

Co roku do udziału w festiwalu zapraszane są najwybitniejsze polskie inscenizacje teatralne, które prezentowane są na scenie Teatru Nowego, jak również w obiektach postindustrialnych, charakterystycznych dla naszego regionu. Na przestrzeni czterech poprzednich edycji festiwalu gościliśmy m.in. Teatr Nowy z Łodzi, Teatr Wybrzeże z Gdańska, Teatr Polski z Wrocławia, Teatr Powszechny z Warszawy, Teatr Rozmaitości z Warszawy, Teatr Stary z Krakowa, Teatr Polski z Wrocławia, Teatr im. Jaracza z Łodzi, Teatr Polski z Poznania, Teatr Polski z Bydgoszczy, Teatr im. Osterwy z Lublina, Teatr im. Mickiewicza z Częstochowy, Teatr Dramatyczny z Wałbrzycha.

21 - 28 PAŹDZIERNIKA 2006

21 sb 18.00 Geza - dzieciak - Janos Hay
Teatr Studio - Warszawa, reż. Zbigniew Brzoza

22 nd 20.15 Światła miasta - Connor Mc Pherson
Teatr Studio - Warszawa, reż. Krzysztof Majchrzak
miejsce przedstawienia: ŁAŹNIA 408, ul.Wolności, Zabrze

23 pn 19.00 Opowieści o zwyczajnym szaleństwie - Peter Zelenka
Teatr im. Osterwy - Lublin, reż. Krzystof Babicki

24 wt 19.00 Norymberga - Wojciech Tomczyk
Teatr Narodowy - Warszawa, reż. Agnieszka Glińska

25 śr 19.00 Napis - Gerald Sibleyras
Teatr Współczesny - Szczecin, reż. Anna Augustynowicz

26 cz 19.00 Wszystko o kobietach - Miro Gavran
Teatr Ludowy - Kraków, reż. Paweł Szumiec

27 pt 19.00 Bomba - scenariusz i reżyseria Maciej Kowalewski
Centrum Artystyczne M25 - Warszawa
miejsce przedstawienia: ŁAŹNIA 408, ul.Wolności, Zabrze

28 sb 19.00 Miasto Mania - spektakl pozakonkursowy
MARIA PESZEK

poza siedzibą:
22 nd 17.00 Push Up 1-3 - ostatnie piętro - Roland Schimmelpfennig
Teatr im. St. Wyspiańskiego - Katowice, reż. Grzegorz Kempinsky

rezerwacja jedynie telefoniczna
Kasa biletowa:
tel. (+48 32) 271 32 56 w.220
Mam jeszcze bilety na sztukę Polterabend na 30 marca na godzinę 18:00. Bilety są po 5 zł, Duża Scena. Sztuka jest naprawdę dobra, poniżej opis.

Jakby ktoś był zainteresowany, to dawajcie znać smsem na numer 501 101 045 z podanym imieniem i nazwiskiem oraz ilością biletów. Czekam do 29 marca do godziny 23:00.

Info na stronie TŚ:

http://www.teatrslaski.ar...polterabend.php

Stanisław Mutz - Polterabend

Sztuka "Polterabend" St. Mutza to napisany śląską gwarą poetycki fresk, opowiadający o powikłanej historii Śląska i Ślązaków w minionym stuleciu. Debiutujący w teatrze autor przedstawia modelową Śląską rodzinę (Ojciec - Jorg, W. Sławik, Matka - Berta, A. Chechelska, Babka - E. Leśniak), rodzinę niejako ponadczasową, "wieczną", oraz skomplikowane losy i dramatyczne wybory kolejnych, urodzonych i wychowanych w tej rodzinie pokoleń. Rzecz zaczyna się u końca pierwszej wojny światowej, a kończy już po drugiej wojnie, zahaczając po drodze o powstania śląskie, plebiscyt i szerzej przedstawiając lata trzydzieste i czterdzieste zeszłego stulecia. W "Polterabend" historia Śląska, jakkolwiek burzliwa i dramatyczna, pozostaje jednak jedynie tłem dla indywidualnych dramatów, dla żmudnego procesu kształtowania się złożonej, śląskiej kulturowej tożsamości. Pytanie o tożsamość, o granice kulturowej odrębności, jest podstawowym w sztuce motorem akcji i konfliktów.

Sztuka nie jest "brykiem" z historii, ani nie rości sobie praw do roli wyczerpującego, socjologicznego traktatu. Autor zanurza akcję w swoistym „realizmie magicznym": w znojnym, czarnym od węglowego pyłu śląskim dniu codziennym obok chłopionek i hanysów kręcą się wambiyrze i zmory, zaś przyśpieszony rytm industrializacji zderza się z powolnym, odwiecznym rytmem ludowego, wiejskiego bytowania. „Polterabend" to próba metaforycznego opisania dwudziestowiecznego dramatu rdzennych Ślązaków: naciskani przez kolejne fale na przemian niemieckiego i polskiego nacjonalizmu, miażdżeni kolejnymi erupcjami totalitarnych ideologii, zmuszeni zostali do zdania okrutnego egzaminu z trwania i z przetrwania. W "Polterabend" śląskość jest jak przeklęty skarb -jest bezcenna, lecz za jej zachowanie płaci się cenę najwyższą.

Stanisław Mutz /Muc/ - (1965), z urodzenia Ślązak, z wykształcenia filolog i plastyk, do roku 1989 wydał trzy zbiory poezji, w latach 90-tych związany z regionalnymi kwartalnikami artystyczno-literackimi, przekłady swoich poematów i esejów (na niemiecki i angielski) publikował w ukazującym się w Austrii kwartalniku "Perspektive". Stypendysta Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w roku 2007, w dziedzinie "twórczość dramaturgiczna".
Jak donosi strona UM już 8 stycznia o godzinie 19 w gnieźnieńskiej katedrze wystąpi zespół "Mazowsze". Uczci tym samym obchody rocznicowe Powstania Wielkopolskiego, wstęp wolny. Dla mnie to bardzo przyjemna wiadomość i zrobię wszystko by się do katedry dostać. Nigdy nie miałem okazji zobaczyć naszej eksportowej gwiazdy kultury ludowej, barwnych strojów, tańców, pięknych tancerek, śpiewów.

Mazowsze zaśpiewa bowiem w związku z obchodami 90 rocznicy Wybuchu Powstania Wielkopolskiego, prezentując repertuar pieśni patriotycznych oraz kolęd. Koncert już 8 stycznia 2009 roku, o godzinie 19.00, w Gnieźnieńskiej Katedrze. Wstęp wolny.

„Mazowsze” to Witold Zapała i jego choreografie. „Mazowsze” to stuosobowa grupa artystów, 12 ton bagażu, 1600 kostiumów, 60 lat doświadczenia. „Mazowsze” to 2,2 mln przejechanych kilometrów i 18 mln widzów. To koncerty w 179. miejscach Polski, to 225 tournée zagranicznych i ponad 6,5 tys. koncertów. Historia „Mazowsza” to fakty i liczby. Założony w 1948 roku z inicjatywy profesora Tadeusza Sygietyńskiego – kompozytora i miłośnika folkloru i Miry Zimińskiej-Sygietyńskiej – aktorki przedwojennej sceny. Zespół miał za zadanie uchronić przed zatraceniem polski folklor i ukazać jego zróżnicowanie, bogactwo i piękno.

Pierwsi członkowie zespołu mieli nie więcej niż 16 lat. Pochodzili głównie z mazowieckich wsi. Przywozili ze sobą do Karolina - siedziby Zespołu - przepiękne melodie, oryginalne stroje oraz swój talent, młodość i pasję. Szóstego listopada 1950 roku na deskach Teatru Polskiego w Warszawie odbyła się premiera programu „Mazowsza”. Ówczesny repertuar składał się z piosenek przeplatanych tańcami z regionów centralnej Polski: opoczyńskiego, kurpiowskiego i mazowieckiego. Już rok później „Mazowsze” wyruszyło na podbój świata.

W roku 2008 „Mazowsze” uroczyście obchodziło jubileusz 60-lecia istnienia. Po Gali kończącej obchody Jubileuszowe, która odbyła się 6 listopada 2008 roku, w Teatrze Wielkim Operze Narodowej, Zygmunt Broniarek napisał: „Choć widzieliśmy występy „Mazowsza” kilkanaście razy, to takiego koncertu nie widzieliśmy dotychczas nigdy… Oklaski po każdym utworze wykazywały, że każdy z nich podobał się nadzwyczajnie. Ale wydaje się, że szczególny aplauz wywołał humor zawarty w wielu z nich i akrobacje w scenach baletowych… W każdym razie było frenetycznie”.

Nawet niedzieli nie można spokojnie spedzić! Świątek piątek przekręty PiS!
No, to się teraz narobiło! Po nitce do kłębka, wiadomo kto dzwonił do kogo, żeby tamten odwołał CBA. Była taka teza, że PiS się wykończy sam i chyba była tezą fałszywą. PiS wykończy układ, PiS wykończą świadkowie koronni. Nigdy nie miałem złudzeń, że klon PC, pierwszych kombinatorów uwłaszczonych na mieniu publicznym skończy pospolicie. To się jednak ma we krwi, jak się raz zrobi przekręt, dalej już idzie odruchowo. Zasłona dymna, walka z korupcją, klasyka mafijnych technik, odsyłam do Łysiaka, tego co jeszcze dało się czytać i peerelowska TV płaciła mu tantiemy za teatralne realizacje. Wielka ściema dla ciemnego ludu, w środku walka o wpływy. Dziwiłem się, co oni się tak na tego Leppera uwzięli i teraz wszystko jasne, wojna gangów. Leppera trzeba było wyciąć, bo wchodził na teren pierwszego płatnika, stąd ta akcja i narada w pałacu przed tym jak niebieska kropeczka zgubiła krawat. Swoją drogą, takiego przekrętu i na taką skalę jeszcze nie było, żeby powoływać do życia partię mydlącą oczy ciemnemu ludowi i na drugim dnie kręcić lody z automatu. Pełen szacunek, Rywin to płoć przy panu Jarosławie. I do tego ten patos, Bóg honor Ojczyzna, z takim alibi przekręty szły jak trusia.

Po tych informacjach, chyba już żaden wyborca PiS nie ma wątpliwości, że trzeba wrócić do SO i LPR, albo Boga prosić, żeby Tymiński wrócił z Peru i zrobił z dziadostwem porządek. Gdy jeszcze do tego dodać te przewałki w Toruniu, buduje się ponury obraz IVRP. Owszem, nie było świętych po 1989 roku, ale nikt się dotąd dnie odważył na tak brawurową akcję. Specjalne odziały zwane CBA, wykańczają konkurencję, działki odpalane kapłanom trzęsącym mediami, brutalne wykoszenie wewnętrznej konkurencji, działającej w ramach układu. Jakby na to nie patrzeć, Słowik, Kiełbasa, Masa, Dziad, wyglądają jak skauci, przy chłopcach z ferajny pana Jarka, człowieka z blizną. Mój Boże, czy ta biedna Polska nie zasługuje na uczciwych gospodarnych rządzących, takich jak liberałowie? Może w końcu pan Donald zrobi porządek ze złodziejska komuną prawie sprawiedliwą, co pod różnymi nazwami okradała naród przez 17 lat, do spółki z nieuczciwymi zakonnikami. Ta złodziejska banda musi odejść raz na zawsze, ci krwiopijcy zapuszczający dren w aortę narodu.

PS Tak by wyglądała wersja nowej rewolucji, gdyby to PiS ją tworzyło, no ale im nie wypada, umoczeni po dziurki w nosie, dlatego musiałem ich wyręczyć.

Matka_Kurka 2007-12-16


Aktor teatralny i filmowy Marian Glinka zmarł w poniedziałek wieczorem w Warszawie w wieku 65 lat - poinformowała PAP we wtorek Aleksandra Malcher z warszawskiego Teatru Ateneum.

Glinka urodził się 1 lipca 1943 roku w Warszawie. Uczęszczał do Szkoły Baletowej, a w 1968 roku ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Warszawie.

Po studiach związał się z warszawskim Teatrem Ludowym (1968- 1972), później przez trzy lata występował w Teatrze Komedia, a w latach 1975-1985 grał w Teatrze Dramatycznym, współpracując z Gustawem Holoubkiem. Występował także w Teatrze Nowym (1985-1989).

Jego kariera związana była nie tylko ze stolicą. W latach 1989- 1991 można było oglądać go w krakowskim Teatrze im. Słowackiego, a w połowie lat 90. - we wrocławskim Teatrze Współczesnym. Od 1997 roku pracował w warszawskim Teatrze Ateneum.

Glinka ma w swoim dorobku także role filmowe. W 1966 - jeszcze jako student - zadebiutował w komedii muzycznej "Kochajmy syrenki" Jana Rutkiewicza. Występował także w "Podwieczorku przy mikrofonie" i w kabarecie Jana Pietrzaka.

Grał m.in. w filmach "Za ścianą" (1971) i "Barwy ochronne" (1976) Krzysztofa Zanussiego, w popularnym serialu "Dom", w komedii Stanisława Barei "Nie ma róży bez ognia" (1974) i w serialu "Doktor Murek" (1979).

W ostatnich latach występował w "Quo Vadis" Jerzego Kawalerowicza (2001) i w serialach "Ranczo" czy "Klan" (2008) oraz "Rysiu" (2007) Stanisława Tyma.

Glinka pasjonował się sportem. Miał na swoim koncie tytuł mistrza Polski w kulturystyce. Wolny czas najchętniej spędzał w Tatrach.

Za portalem ONET.
Waldemar Szermański urodził się w 1957 roku w Bystrej Śląskiej (koło Bielska Białej) - miejscowości w której swoje ostatnie lata spędził wybitny akwarelista - Julian Fałat. Żywe wspomnienia o tym wybitnym artyście miały znaczący wpływ na kształtowaniu zainteresowań młodego Szermańskiego. Wyzwoliły w nim m.in. pasję wyszukiwania i kolekcjonowania reprodukcji oraz licznych pamiątek związanych z Fałatem. O wyborze życiowej drogi Szermańskiego zdecydował również związek z bielskim teatrem lalek "Banialuka", w którym pracownię lalkarską prowadziła jego matka. Tamtejsi scenografowie widząc w Waldemarze talent plastyczny, często prosili go o namalowanie "dziecięcą ręką" fragmentów dekoracji, kurtyny czy rekwizytów. Tam również poznał Tadeusza Kantora i Jerzego Nowosielskiego. W sąsiadującym z budynkiem teatru pawilonie uczestniczył w licznych wernisażach artystów zrzeszonych w Związku Polskich Artystów Plastyków.
Artysta swoją edukację artystyczną rozpoczął w liceum plastycznym, doskonalił w Studium Plastycznym Reklamy, Studium Metodyczno-Przedmiotowym dla Nauczycieli Wychowania Plastycznego oraz jako wolny słuchacz w Academie Colarossi w Paryżu. Jednak jak sam zaznacza
"[...] Jeżeli czegokolwiek się nauczyłem, to zawdzięczam to indywidualnym kontaktom z artystami plastykami oraz własnemu samokształceniu polegającemu na wielotysięcznych próbach malowania, rysowania, modelowania form przestrzennych. Podpisuję się pod tezą, że ludzie pod względem intelektualnym dzielą się na samouków i nieuków [...]".
Pracował w kilku placówkach artystycznych, m.in. w Biurze Wystaw Artystycznych w Bielsku Białej, Muzeum w Żywcu, Teatrze Lalki i Aktora "Ateneum" w Katowicach, był także nauczycielem plastyki. W każdym z tych miejsc poznawał zarówno kolejne dyscypliny plastyczne, jak i licznych artystów ludowych oraz znanych polskich twórców.
1.12 Poznań, Aula UAM godz. 11
Wyjazd grup Pro Sinfonica na koncert świąteczny

2.12 Galeria „W rotundzie”
Pokonkursowa wystawa prac plastycznych do akcji „Dziewczynka z zapałkami”

2.12 Lusowo godz. 19.30
Koncert „Kapeli Wileńskiej” z Litwy

5.12 godz. 11 SP Przeźmierowo Hala sportowa
Galowy koncert mikołajkowy zespołu ludowego „Mladost” z Serbii

9.12 Poznań, Teatr Polski
Występ „Modraków” w spektaklu „Teraz mówią dzieci”

10.12 Baranowo, Tarnowo Podgórne, Przeźmierowo, Lusowo, Lusówko
Pro Sinfonica – koncert pt. „Instrumenty domowego muzykowania”

11.12 godz. 9,10.30, Przeźmierowo
Przedstawienie teatru Frajda dla dzieci pt. „Wyjątkowe Rodzeństwo”

12.12 godz. 11.15 Przeźmierowo
„Jasełka góralskie” – impreza dla dzieci szkolnych

12.12 godz. 18 Przeźmierowo
Kino „Zielone Oko” – film pt. „Mamma mia”

13-14.12 Sieraków
Wyjazdowa wigilia dzieci z projektu „Teatr w każdej wiosce”

14.12 Teren gminy
Akcja charytatywna „Dziewczynka z zapałkami”

15.12 godz. 9 Tarnowo Podgórne
godz. 10.30 Przeźmierowo
„Opowieść wigilijna” – przedstawienie dla dzieci teatru Teatryle

16.12 godz. 8.30, 10.15 Przeźmierowo
Dziecięca akademia filmowa: „Walle”

15.12 godz. 18 Przeźmierowo
17.12 godz. 18 Tarnowo Podgórne
Spotkania wigilijne grup artystycznych, kół i zespołów działających w GOK „SEZAM”

17,18,19.12 Tarnowo Podgórne,Przeźmierowo, Lusowo, Baranowo, Ceradz Kościelny
Koncert z cyklu Pro Musica pt. „Poznajemy instrumenty – instrumenty dęte drewniane”

20.12 godz. 16 Przeźmierowo
Spotkanie opłatkowe Koła Seniorów z Przeźmierowa

21.12 godz. 16 Przeźmierowo
Spotkanie wigilijne zespołu „Modraki”

29.12 godz. 17 Tarnowo Podgórne
Sołtys i Rada Sołecka swoim mieszkańcom – biesiada z Kapelą ze Śląska im. Józefa Poloka

29.12 godz. 18 Przeźmierowo
Sołtys i Rada Sołecka swoim mieszkańcom - koncert Haliny Kunickiej

Już anonsujemy:
4.01 godz. 17 Hala OSiR Tarnowo Podgórne
V Koncert Noworoczny

11.01 Park 700-lecia
Tarnowo Podgórne FINAŁ WIELKIEJ ORKIESTRY ŚWIĄTECZNEJ POMOCY
Tamara Arciuch-Szyc (ur. 24 marca 1975 w Skierniewicach) - polska aktorka teatralna, filmowa i telewizyjna.
Jest absolwentką Liceum ogólnokształcącego im. Bolesława Prusa w Skierniewicach. W 1998 roku ukończyła krakowską Państwową Wyższą Szkołę Teatralną.
W Teatrze Ludowym w Krakowie debiutowała rolą Heleny w Panu Jowialskim (7 lutego 1997) Aleksandra Fredry. W teatrze tym zatrudniona była w latach 1998-1999 (potem do 2001 bez etatu).
Na scenie Teatru Wybrzeże po raz pierwszy widzowie zobaczyli ją w przedstawieniu Biedermann i podpalacze w reżyserii Krzysztofa Babickiego 5 grudnia 1998. W teatrze tym była aktorką etatową od 2001 do 2008 .
W 1998 roku na XVI Festiwalu Sztuk Teatralnych w Łodzi otrzymała wyróżnienie za rolę w spektaklu dyplomowym PWST w Krakowie, Samobójca Nikołaja Erdmana.
W roku 2006 otrzymała wyróżnienie w Opolu za rolę Maryny w Weselu Stanisława Wyspiańskiego w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku.
Na dużym ekranie debiutowała w 1997 roku w filmie sensacyjnym Jarosława Żamojdy Młode wilki 1/2 jako Agata, koleżanka Ani. Po roli Moniki Rozdrażewskiej z domu Wilczyńskiej, ex-żonie Adama w serialu Adam i Ewa (2000-2001) kojarzono ją najczęściej z negatywną postacią - nerwową, czasem nieobliczalną kobietą. Swój wizerunek ekranowy przełamała, grając postać Kaśki Wojnarówny, panny młodej w filmie Wojciecha Smarzowskiego Wesele w 2004 .
Dużą popularność przyniosła jej rola Karoliny w serialu Niania. Postać ta to wyniosła, zimna, wredna i zazdrosna kobieta, niosąca jednak spory ładunek komizmu. Aktorka twierdzi, że nie spotkała się dotąd z niechęcią widzów z powodu kreowania takiej postaci.
Od 2 marca do 18 maja 2008 . występowała w VII edycji Tańca z gwiazdami, jej partnerem jest Łukasz Czarnecki. Odpadła w 12 odcinku zajmując 3 miejsce mimo wysokich ocen jury.
Wyniki Yachów

Cytat: Późnym wieczorem w sobotę, 8 października, poznaliśmy wyniki 14. Festiwalu Polskich Wideoklipów "Yach Film", który odbył się w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku. Laureatem Grand Prix został Rafał Garcarek, twórca animowanego teledysku do utworu "Rower" Lecha Janerki. "Yacha internautów", przyznanego przez użytkowników portalu INTERIA.PL, otrzymał klip Abra dAb do nagrania "Rapowe ziarno 2". Z kolei "Cytrynę" dla kiczowatego klipu odebrał Michał Wiśniewski, za "Hop Hop Hop" swojego ludowego wcielenia, znanego jako Renia Pączkowska.

Drugim zwycięzcą "Yachów", obok "Roweru" Janerki, został teledysk do nagrania "Nie gniewaj się Janek" Kukiza i Piersi, który również zgarnął dwie statuetki. Duet Grzegorz Nowiński i Maciej Szupica, twórcy tego klipu, zdobyli "Yacha" za scenariusz, a swoją nagrodę otrzymał również ich aktor Paweł Kukiz. Dodatkowo Nowiński odebrał statuetkę w kategorii montaż ("Cranks" The Car Is On Fire).

Grand Prix:
Lech Janerka - "Rower" Rafał Garcarek (realiz. Rafał Garcarek)
Yach za najlepszą reżyserię:
Peja - "Życie Kureskie" Łukasz Tunikowski (realiz. Łukasz Tunikowski)
Yach za najlepszy scenariusz:
Kukiz i Piersi - "Nie gniewaj się Janek" Grzegorz Nowiński, Maciej Szupica (realiz. Grzegorz Nowiński, Maciej Szupica)
Yach za najlepszy montaż:
The Car Is On Fire - "Cranks" Grzegorz Nowiński (realiz. Grzegorz Nowiński)
Yach za najlepsze zdjęcia:
Myslovitz - "Życie to surfing" Adam Palenta (realiz. Adam Palenta)
Yach za najlepszą plastyczną aranżację przestrzeni:
Pati Yang - "All that is Thirst" Marta Pruska (realiz. Marta Pruska)
Yach za najlepszą animację w wideoklipie:
Loco Star - "So Light" Bodek Kurek, Andrzej Stareński, Andrzej Rudź (realiz. Bodek Kurek)
Yach za najlepszą kreację aktorską wykonawcy utworu muzycznego:
Paweł Kukiz - "Nie gniewaj się Janek" Kukiz i Piersi (realiz. Grzegorz Nowiński, Maciej Szupica)
Yach w kategorii "Inna Energia":
Kazik - "Los się musi odmienić" Sławomir Pietrzak (realiz. Sławomir Pietrzak)
Drewniany Yach:
Doniu feat. Pięć Dwa Dębiec - "Uciekaj" Tomasz Jarosz (realiz. Tomasz Jarosz)
Yach internautów portalu INTERIA.PL:
Abra dAb - "Rapowe ziarno 2" Kobas Laksa (realiz. Kobas Laksa)
Yach publiczności:
Lech Janerka - "Rower" Rafał Garcarek (realiz. Rafał Garcarek)
"Cytryna":
Renia Pączkowska i Wierka Sierdiuczka "Hop Hop Hop".
Marian Glinka nie żyje
Aktor teatralny i filmowy Marian Glinka zmarł w poniedziałek wieczorem w Warszawie w wieku 65 lat - poinformowała PAP we wtorek Aleksandra Malcher z warszawskiego Teatru Ateneum.

Glinka urodził się 1 lipca 1943 roku w Warszawie. Uczęszczał do Szkoły Baletowej, a w 1968 roku ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Warszawie.

Po studiach związał się z warszawskim Teatrem Ludowym (1968- 1972), później przez trzy lata występował w Teatrze Komedia, a w latach 1975-1985 grał w Teatrze Dramatycznym, współpracując z Gustawem Holoubkiem. Występował także w Teatrze Nowym (1985-1989).

Jego kariera związana była nie tylko ze stolicą. W latach 1989- 1991 można było oglądać go w krakowskim Teatrze im. Słowackiego, a w połowie lat 90. - we wrocławskim Teatrze Współczesnym. Od 1997 roku pracował w warszawskim Teatrze Ateneum.

Glinka ma w swoim dorobku także role filmowe. W 1966 - jeszcze jako student - zadebiutował w komedii muzycznej "Kochajmy syrenki" Jana Rutkiewicza. Występował także w "Podwieczorku przy mikrofonie" i w kabarecie Jana Pietrzaka.

Grał m.in. w filmach "Za ścianą" (1971) i "Barwy ochronne" (1976) Krzysztofa Zanussiego, w popularnym serialu "Dom", w komedii Stanisława Barei "Nie ma róży bez ognia" (1974) i w serialu "Doktor Murek" (1979).

W ostatnich latach występował w "Quo Vadis" Jerzego Kawalerowicza (2001) i w serialach "Ranczo" czy "Klan" (2008) oraz "Rysiu" (2007) Stanisława Tyma.

Glinka pasjonował się sportem. Miał na swoim koncie tytuł mistrza Polski w kulturystyce. Wolny czas najchętniej spędzał w Tatrach.

Ty nie chcesz zrozumieć, że tylko przez czarne soczewki patrzysz na średniowiecze. Wybitnie monochromatycznie postrzegasz tą epokę. Ja nie kwestionuję supremacji Kościoła, ale życie świeckie wcale nie było przezeń zgłuszone, o czym świadczą bardzo liczne zakazy pogańskich obrzędów na weselach, hucznych zabaw, wszetecznych śpiewów itd. W hucznych zabawach w karczmach przy piwie, dziewkach i kościach uczsetniczył szlachcic, mieszczanin, chłop, niższy kleryk. Wilkierze miejskie Krakowa starają się ograniczyć liczbę grajków na weselach (chyba nie śpiewali psalmów )

Dam cytat z Historii Polski Łowmiańskiego:
Elementy muzyki świeckiej i świeckiego śpiewu wdzierały się do kościoła. Wykład listów apostolskich z 1446 r. mówi, że duchowni dla przyciągnięcia wiernych śpiewali w kościołąch i klasztorach piesni nadające się raczej do teatru niż na chór. Długosz opowiada o jednym z opatów klasztoru żagańskiego, co "wracał rad do pulpitu na chórze i na organach sobie pogrywając wesołe często piosenki śpiewał w kole zebranych mnichów".



Nurt świecki nieraz opozycyjny wopbec Kościoła, nie wypełniał oczywiście całej poezji w języku polskim. Istniały i rodziły się nowe pieśni o poważnym charakterze religijnym. Więcej nawet, właśnie około połowy stulecia pojawiły się zapisy utworów, które wydają się być kontrofensywą Kościoła przeciw świeckim elementom.


Silne musiały być owe "świeckie elementy", skoro Kościól zebrał się do kontrofensywy.

Obok kościelnej rozwijała się muzyka i śpiew ludowy. Kazimierz Wielki wydał w 1336 roku polecenie, ażeby na weselach mieszczańskich liczba "rymarzy" i "wesołków" nie przekraczała 8.



i najmocniejsze:
Znane były też przypowieści, dialogi i pieśni świeckie o treści nieraz rubasznej, satyrycznej, upowszechniane przez wędrownych grajków, śpiewaków i sztukmistrzów, zwanych z łacińska również wagantami, a po polsku igrcami lub rybałtami. Wystepowali oni na jarmarkach, w karczmach lub w domach prywatnych, na weselach, chrzcinach itp. Twórczość ich wyrażająca ludowe treści kulturalne, optymistyczne, pełne radości życia, podważała obiektywnie ideologiczne oddziaływanie Kościoła, który groźbami gniewu bożego, wieczystego potępienia, mąk piekielnych.



Nie dostrzegam tu dusznych, postnych, pokornych elementów, które usiłujesz wmówić. Lud bawił się dobrze i nie był oczadziały.

Jest i masa innych dowodów na poparcie mojej tezy, ale przepisywanie Łowmiańskiego musiałoby się skończyć w przyszłym roku...
Proszę Państwa - dzisiaj było w Teatrze Małym, jutro i pojutrze w Romie, o
18:00:
"Królowa Nocy" - recital Janusza Radka

Na sucho nie potrafię, powiem więc tyle, że Radek robi z muzyką co marco ze
słowami.
Idziemy we wtorek?

Mercedes

Za ESTRADĄ POZNAŃSKĄ:
"Królowa Nocy" - to zbudowana z songów opowieść o fascynacjach,
zaskakujących przygodach i coraz to nowych wcieleniach - Sandora Vessanyi:
ekscentrycznego badacza kobiecej natury, mężczyzny zafascynowanego postacią
wampa, scenicznej divy czy szansonistki z kabaretu.
Całość opowiedziana jest w formie groteskowego cyrku muzycznego, w którym
Janusz Radek za pomocą prostych znaków kostiumowo-scenograficznych
przemienia się w coraz to inne osoby, korzystając ze swoich niezwykłych
możliwości wokalnych i interpretacyjnych.
W scenariuszu znalazły się utwory z repertuaru Marleny Dietrich, Niny Hagen,
Ute Lemper, Violetty Villas, BjĂśrk, Kory oraz angielskiej grupy Tiger
Lillies. Cały program jest niezwykle barwnym, pełnym zaskakujących pomysłów
inscenizacyjnych i aranżacyjnych - widowiskiem z pogranicza kabaretu, teatru
muzycznego czy koncertu rockowego. Spektakl ma bogatą oprawę wizualną i
świetlną, tworzącą atrakcyjne teatralnie widowisko muzyczne.

W spektaklu usłyszą Państwo songi (w kolejności alfabetycznej):
Balladka, tekst: Joachim Ringelnatz, tekst polski: Artur Kożuch, muzyka:
Otto Bienert
Boskie Buenos, Maanam
Dziewczyna o perłowych włosach, Omega
Ja jestem wamp, tekst: Marcellus Schiffer, Geza Herczeg, Robert Klein, tekst
polski: Artur Kożuch, muzyka: Mischa Spoliansky
Ja nie wiem do kogo należę, Ute Lemper, tekst polski: Artur Kożuch
Killer, Tiger Lillies, tekst polski: Michał Chludziński
La vie en rose, Edit Piaf, tekst polski: Wojciech Młynarski
Las mich in Ruhe! Nina Hagen
Mechaniczna lalka, tekst: Agnieszka Osiecka, muzyka: Violetta Villas
Nowy świat, BjĂśrk, tekst polski: Michał Chludziński
Piosenka lekko toporna, tekst: Robert Kasprzycki, muzyka: Adrian Konarski
Pocałunek ognia, Violetta Villas
Tandetny show, Tiger Lillies, tekst polski: Michał Chludziński
W twoich doskonałych palcach, tekst: Halina Poświatowska, muzyka: Janusz
Radek
Wenus w futrze, muzyka: Lou Reed, tekst polski: Michał Chludziński
Zły, Tiger Lillies, tekst polski: Michał Chludziński

Janusz Radek
Urodzony w roku 1968 wokalista i aktor. Nagrywał ze Zbigniewem Preisnerem,
Ryszardem Rynkowskim, Arturem Gadowskim, Andrzejem Mogielnickim. Zagrał
kilka ważnych ról w spektaklach muzycznych: Judasz w Jesus Christ Superstar
w reż. Marcela Kochańczyka (Teatr Rozrywki, Chorzów 1999), Kaspar Beil w
Opowieściach Jedenastu Katów i Berlińska rewia Kabaretowa w reż. Łukasza
Czuja (Teatr Ludowy, Kraków 2000 i 2002), Puk w Śnie nocy letniej w reż.
Wojciecha Kościelniaka (Teatr Muzyczny, Gdynia 2001). Wziął udział w
projektach: Kombinat - z zespołem Republika (XXIII PPA, Wrocław 2002) oraz
Ogrody Josafata Jana Kantego Pawluśkiewicza (2002). Bywa artystą Piwnicy Pod
Baranami. Laureat Grand Prix, Nagrody Publiczności i Nagrody Dziennikarzy
XXIV Przeglądu Piosenki Aktorskiej, Wrocław 2003. Laureat nagrody
dziennikarzy podczas jubileuszowego festiwalu Opole' 2003.

Brawa były tak potężne, że zagłuszyły całkowicie prezentację składu
zespołu,
dlatego nie powiem Wam, jak nazywa się korpulentna (a świetna)
skrzypaczka-blondyna, ani też jak nazywa się wiolonczelista i
akordeonista,
choć wszyscy grali z widoczną pasją i wigorem;-)
(...)w imieniu
Mercedes, Andrzeja, Liliany, Marco i asasella

KasiaKam



Kasia, oj jak dobrze, żeś mnie wybawiła.
Nie pamiętam nazwiska najcieplejszego spośród akordeonistów świata (prawda,
że dawał się lubić?) i kontrabasisty, tymbardziej, że kontrabas co raz
(ort?) obsługuje ktoś inny (porównuję z niedzielnym występem w Teatrze
Małym), ale wrzucam tu parę zdań o innych twórcach recitalu
Merc.

Łukasz Czuj
Reżyser, scenarzysta, organizator zdarzeń kulturalnych. Redaktor naczelny
wydawnictw artystycznych: Krakowski Kurier Kulturalny, Szkice, Dramaturgia
Polska. Pomysłodawca i reżyser spektakli oraz wydarzeń plenerowych: Dawne
czasy H. Pintera (1991, Teatr 38 w Krakowie), Krakowisko (1993), Noc
Chasydów (1995), Tango Oberiu. 1928 (1997, Teatr Rozrywki w Chorzowie), Noc
Proroków (1997, XXII KRT), Na prawo most, na lewo most (1998, Teatr Rozrywki
w Chorzowie), r. Miłość, zbrodnia i sikawka (1998, Teatr Muzyczny w
Gliwicach), Sen pogodnego karalucha (1999, Teatr Mniejszy w Krakowie),
Symfoniczna wazelina 1917 (1999, Teatr Ludowy w Krakowie), Dom Oberiu (2000,
XXV KRT), Studnia (Expo-2000 Hanower), Opowieści Jedenastu Katów, (reżyser i
scenarzysta) (2000, Teatr Ludowy w Krakowie), Dwa (2001, Teatr Wybrzeże w
Gdańsku), Cafe Panika (2003, Teatr Współczesny we Wrocławiu).

Halina Jarczyk
Zawodowa skrzypaczka. Przez wiele lat współpracowała z zespołem Marka
Grechuty - Anawa. Jest związana z Teatrem Stu w Krakowie. Dyrektor
artystyczny Nieszporów Ludźmierskich, Harf Papuszy, i Oratorium Droga, Życie
Miłość. O Męce i Zmartwychwstaniu Pana, Ogrody Josafata. Na stałe
współpracuje z kompozytorem Janem Kantym Pawluśkiewiczem.

Michał Urban
Malarz, scenograf, dekorator wnętrz. Absolwent krakowskiej ASP na Wydziale
Malarstwa i Grafiki. W latach 1990 - 95 twórca instalacji rzeźbiarskich i
environment o charakterze scenograficznym. Współzałożyciel The International
Groupe Blue Organization, z którą brał udział w licznych wystawach m.in.
Świątecznej pieśni Błękitnego Kadeta w BWA we Wrocławiu, Mauzoleum samotnych
kochanków w CSW w Warszawie, Klatce dla Jednorożca w BWA w Krakowie. Swoje
prace prezentował także w Aachen, Berlinie, Frankfurcie, Nowym Jorku i
Montrealu. Od 1995 r. tworzy prawie wyłącznie scenografie teatralne na stałe
współpracując z Łukaszem Czujem. Za scenografię do spektaklu Kafka w reż.
Tomasza Wysockiego nominowany do nagrody Ludwik'2001.

Jerzy Pożarowski i Radagajs maja za zle Jarzynie, ze uwspolczesnil Fredre, a
innym rezyserom uwspolczesnienie Wesolej Wdowki i Snu nocy letniej, i -
jesli dobrze rozumiem - nie widza mozliwosci zaistnienia Slowackiego w
rezyserii Jarzyny inaczej niz "zgodnie z uswiecona tradycja".

A ja tylko zapytuje, gdzie bylaby nasza kultura (teatr, literaturoznawstwo i
pokrewne), gdyby co jakis czas nie dokonywaly sie rewolucyjne
reinterpretacje?
Czy Szekspir bylby nam wciaz tak bliski i czy tak by zachwycal, gdyby go nie
przeczytal na nowo, z perspektywy XX wieku Jan Kott (w przypadku Kotta
mozemy mowic nie tylko o Szekspirze, ale chocby o duzej czesci dramaturgii
antycznej)?
Czy chcielibysmy tak entuzjastycznie, jak teraz ogladac Dziady, gdyby
Shiller, Dejmek i przede wszystkim Swinarski nie pokazali ich nam kiedys z
innej - swojej (politycznej, psychologicznej, religijnej, antropologicznej
itp.) perspektywy? A czy mogliby tak nam je pokazac, gdyby teoria literatury
odczytywala je nadal jako "ludowe swieto zaduszne" i "bunt romantycznego
bohatera" oraz "wizje Polski jako Chrystusa narodow" i gdyby nigdy nie
siegnela do osiagniec etnologii, mitoznawstwa, religioznawstwa...?
Tak mozna jeszce dlugo, ale nie o to chodzi.
Chce byc dobrze zrozumiana - nie jestem bezwzgledna zwolenniczka
uwspolczeniania "na sile". Sadze, ze z takiego pogladu duzo zla w teatrze i
jeszce wiecej kiczu.
Nie jestem tez jednak ortodoksyjna w zachowaniu "klasyki" (tym bardziej,
kiedy mowimy o romantyzmie, ktory cenil swiezosc spojrzenia i spontanicznosc
myslenia).
Rzecz w tym, ze raczej sklonna jestem sie zgodzic na kilka kiczowatych
Szekspirow, co jest cena wolnosci tworczej, w oczekiwaniu na objawienie
geniuszu, niz na zachowawczosc i kiszenie sie w juz dawno cuchnacej
staroscia i strupieszalej atmosferze wspolczesnego polskiego teatru.
Jeszce chetniej otworzylabym szeroko jakies okno, by wpuscic ozywczy powiew
teatralnej, teatrologicznej mysli zza wszystkich mozliwych granic i morz. I
znow trzeba sie dobrze zrozumiec - nie bierne kopiowanie, ale rozsadna
refleksja.
Zastanowmy sie - przeciez nie w formie lezy problem, nie o wiersz chodzi
jedynie. (Jakos nie zauwazylam, zeby, za ktorymkolwiek razem aktorzy
Grotowskiego mowili wierszem ani romantycznym - Ksiaze Niezlamny, Kordian,
Dziady, ani modernistycznym - Akropolis, ani "renesansowym" - Historia Dra
Faustusa, a rangi tym przedstawieniom, jako dzielom sztuki odmowic nie
mozna.)
Wiersz jest owszem wazny, niekiedy fundamentalny, ale miejmy troche wiary w
naszych rezyserow, jezeli im slon na ucho nie nadepnal, dadza sobie z tym
rade i poprowadza aktorow. Ale jezeli w przelomowej wizji rezyserskiej
mialby przeszkadzac tylko i wylacznie format tekstu, to moze warto go
poswiecic? Chyba wazniejsze w tym wszystkim odczytanie dramatu, dotarcie do
dna jego i wlasnej (rezyserskiej) duszy i duszy postaci, a moze i widzow. A
prawda niezaprzeczalna jest, ze dusze te sie zmieniaja i jest to
nieuchronne.
Powinnismy zatem zadac sobie pytanie, co jest korzystniejsze: czy wystawiac
tylko sztuki wspolczesne, jako odpowiadajace wspolczesnej wrazliwosci (zdani
bylibysmy na wszelkiej masci brutalizm i dramat aktualny), a "klasyke"
pokazywac w "teatrach lekturowych" jako pamiatki epok minionych, eksponaty
muzealne? czy moze zezwolic na eksperymenty i zywe, organiczne obcowanie z
"klasyka" na codzien, na jej swobodne krazenie w kulturalnym (teatralnym)
krwiobiegu (przy czym nadal wystawiamy sztuki wspolczesne, jako
odpowiadajace wspolczesnej wrazliwosci, a przejrzenie sie w lustrze klasyki
moze im zrobi lepiej) i zajecie sie solidna (takze zywa, a nie tylko
naukowo - historyczna) krytyka, ktora za dobre chwali, a za zle gani. To
pozwoli z czasem kicz wyeliminowac i srodowisko naturalnie oczyscic.
Zadne oczyszczenie nie dokona sie jednak, jezeli skutecznie zatamujemy
doplyw "swiezej krwi" zapatrzeni w nazwiska z tradycja (ktorym ze staosci
juz dowcip wyparowal). A gdzie, pytam, maja sie ci mlodzi wyrabiac i
doskonalic, jesli nie na scenie naszych teatrow? Moga oczywiscie emigrowac
gdzies w swiat za chlebem, tylko, ze wtedy zaden z ich potencjalnego
geniuszu pozytek dla nas. Tak bowiem prawem Murphiego jest, ze zawsze
wyjezdzaja ci najlepsi.

Konczac, rzuce tylko mysl, ze mozliwym  - i w krajach europejskich z dluga i
zywa tradycja teatralna istniejacym - stanem rzeczy jest istnienie dwoch
nurtow w teatrze: swoistych "nowozytnikow" i "starozytnikow", co pociagaloby
za soba specjalizacje teatrow i przypisanie odpowiednich nazwisk do
odppowiednich nurtow, i tym wszystkim zadowolenie "przeciwnikow" i
"zwolennikow".

Czego Wam i sobie, a najbardziej polskiemu teatrowi
Magha

-----Wiadomość orginalna-----

Do: Multiple recipients of list

Data: 21 lutego 1998 10:44
Temat: Re: Arizona

Mielem troche do czynienia z polskimi "kolchoznikami",
nawet pilem
kiedys z nimi "jabola". Uroczy ludzie. Opowiadali mi dowcip
:

- Z czego Oskarzony zyje? - pyta sedzia.
- Zarabiam niewiele i musze doklodac...
( Glos z sali) Wysoki Sadzie, on nie wymawia "r"!

Bratanie z ludem odbylo sie w latach 80-tych w Horyncu,
dziwacznej
miejscowosci pod sama wschodnia granica, w ktorej po
obszarnikach i
latyfundystach pozastal wielki teatr fundowany bodaj przez
Marysienke
Sobieska, a po wladzy ludowej gigantyczna GS-owska knajpa,
10 razy
przekraczajaca potrzeby mieszkancow, z odeskimi schodami,
na ktorych
musieli dosypiac powaleni piwem pegeerowcy, zanim



otrzezwieli na tyle,

zeby zaryzykowac wyprawe na poziom gruntu...




"Arizone II". Bylby to chyba pierwszy przypadek ekranizacji
a rebour's...

Nie zycze nikomu smierci w nedzy i dalbym sie nawet
opodatkowac (choc
podatki sa z natury forma instytucjonalnej kradziezy) na
stworzenie
miejsc pracy dla ofiar "transformacji ustrojowej" (choc to
w istocie
ofiary komuny i sprawiedliwiej byloby ich ratowac z
pieniedzy PZPR i
jej spadkobiercow), chociazby po to aby te "ofiary" nie
tesknily za
czasami "dokladania", bo to.....wyborcy.



Z pewnoscia ci ludzie sami prochu nie wymysla. I tak musimy
zmienic model polskiego rolnictwa. Podzielam Pana opinie.

Niech mi ktos jednak zagwarantuje, ze zechca oni pracowac
uczciwie, za
uczciwa pensje, niewiele wyzsza ( z tego prostego powodu,
ze ta praca,
ciezka, czy nie, niewiele jest warta) od zasilku, albo sami
zaczna
myslec, jak tu zarobic wiecej. Slowem; "wedka, zamiast
ryby"... Ale
konsekwentnie i niestety bez litosci.



Panie Cezary, ja na pewno nie dam Panu gwarancji, o ktorej
Pan pisze, bo mimo roznych szalonych wad takim ryzykantem
nie jestem:)   Nie sadze, aby wiedzieli co z owa
przyslowiawa wedka zrobic. Ale mimo wszystko - zal, nie
PGR-ow, ale tych ludzi. Moze zamiast likwidowac wprost
PGR-y, nalezalo je przeksztalcic w jakies spoldzielnie
rolnicze?  Taki maly wstep do farmeryzacji polskiego
rolnictwa?  Nie wiem, czy to realne, ale przy zastosowaniu
odpowiednich mechanizmow (w tym kredytowych) pewnie tak.

Tylko po co tyrac, jesli mozna glosowac na dobroczyncow,
ktorzy w imie
"sprawiedliwosci spolecznej" obiecaja (!) forse na wino i
wolny czas,
ktory mozna poswiecic na narzekanie i slodkie
wspomnienia...
Kwadratura demokracji postkomunistycznej...



Kto, co i kiedy obiecywal?  Moze Pan przypomniec, bo to
pouczajace?

Pozdrawiam serdecznie:)))
==  Ryszard  Zajac
==  tygodnik internetowy   * * *  NOTES  POLITYCZNY  * * *

==  http://www.silesia.top.pl/~zajac/

- tragiczny montaz - tylko krotklie 5 sekundowe ciecia - wpadl, wypadl,
strzelil, powiedzial, nadlechali konno, strzelili, twarz, twarz,
podbiegl, krzyknal. Tak mozna od biedy teledysk, albo reklamowke, ale
nie kilkugodzinny film.



Słyszałem, jak Jerzy Hoffman mówił, że Pan Wołodyjowski był
montowany stępa, Potop - kłusem, a OiM będzie w galopie.
Że niby dla współczesnego młodego widza. No i wyszedł
ten galop, cholera jasna...

- fatalna muzyka. Dotad polskie filmy byly lepsze lub gorsze, ale prawie
zawsze atutem byla muzyka. Nawet J23 i czterej pancerni mieli akurat
muzyke dobra. A tu tandeta.



Ano - Krzesimir Dębski rulez. A taka była okazja pokazać tam trochę
autentycznej ludowej muzyki ukraińskiej... A tu przez cały film
tylko "Hej Sokoły" w te i wewte. Albo ta nieszcząsna dumka wyjęczana
(poza filmem na szczęście) przez p. Górniak. Chociaż... gdyby tak
inaczej ją zaśpiewać, np. tak: http://www.webmedia.pl/zl1/mojsokole.mp3
Ale i tak wolę, gdy muzyka jest prawdziwa. Np. ten kawałek do filmu
nie wszedł, a szkoda: http://www.webmedia.pl/zl1/tamnahori.mp3

- fatalnie poustawiana gra aktorow. Rzeklbym niechlujna i przeszarzowana



Ech, tu bym nie winił reżysera... Takich aktorów, jak Łomnicki, Hańcza,
Pawlikowski, Wichniarz już teraz nie robią. Podobał mi się Stupka.
Natomiast nasi, zwłaszcza z młodego pokolenia, cały czas jakby puszczali
oko do widza - "wicie, rozumicie, my się tu tak bawimy, taki kabaret
to jest (uwaga: tera bedzie do śmichu)". Cały film jest wykastrowany
z dramaturgii, wszystko jest wysoce umowne - stąd nawet sceny komiczne
nie śmieszą.

- polityczna poprawnosc - Chmielnicki to maz stanu, powstanie kozakow
jak nie przymierzajac insurekcja kosciuszkowska etc.



A tu bym sie nie zgodził. Nienawidzę politycznej poprawności, ale myślę,
że przedstawienie polsko-kozackiego konfliktu w kategoriach nasi - cacy,
Kozacy - be byłoby typowym przykładem moralności Kalego (której to słynnej
sceny próżno by szukać w nowej ekranizacji "W pustyni i w puszczy". W imię
poprawności politycznej została wycięta, co uważam za szczyt głupoty).
Rozmowę między Chmielnickim a Skrzetuskim (przytoczoną wiernie z książkowego
oryginału) uważam za najlepszą scenę w filmie.

Smutne, bo przez najblizsze kilka lat nikt tego lepiej nie nakreci, bo
pieniazki juz poszly.. ;<



Może za 10 lat. Ale żal mi Hoffmana, bo poprzednie części Trylogii
przeniósł na ekran po mistrzowsku, a tu teraz takie coś...

Pozdrawiam

ZL

P.S. Nagrania w wyk. zespołu z "Zierkało" Kijowa pochodzą z benefisu
J. Hoffmana w Teatrze Starym w Krakowie.

W poniedziałek, 18 XI 2002r o 11:24


| A ja myślę, że problem tkwi w czym innym.....
| A mianowicie w sposobie nauczania muzyki. Niestety, jest to jeden z
| przedmiotów, którego nauczaniem często zajmują się "przypadkowi"
| nauczyciele. Na zasadzie: "brakuje mi 4 godzin do etatu, to wezmę
| muzykę". A co tam, w końcu to jest jeden z "michałków" typu plastyka,
| wf, czy zajęcia techniczne.

A ja się z Tobą nie zgodzę. Wydaje mi się, że nie można nauczyć kogoś
lubienia czy też rozumienia jakiegoś rodzaju muzyki. To samo dotyczy
malarstwa itd.



Lubienia nauczyć nie można ale rozumienia jak najbardziej. Ponadt
omłodzi ludzie mają często problemy z dostępem do tego typu muzyki,
rodzice jej nie słuchają, w radiu czy telewizji [pomijam program II jako
raczej niszowy] trudno ją znaleść a koledzy nie ułatwiają sprawy.

To albo się czuje albo nie. Powiedz, czy ktoś jest w stanie "nauczyć"
Cię, że będzie bardziej i się podobał kolor niebieski od czerwonego?
Albo, przykładowo, że nagle spodobają Ci się bardziej blondyni od
brunetów? Nie wierzę w to. Dokładnie tak samo jest z muzyką.



Rola nauczyciela powinna się sprowadzić do właściwego pokierowania,
wskazania odpowiedniej kolejności zapoznawania się z utorami. Znam
osobę, miłośnika muzyki współczesnej, który zniechęcił się do opery
tylko dlatego że jako pierwszą usłyszał Juliusz Cezara Händla. Gdyby
usłyszał Berga bądź Stockhausena jego reakcja z pewnością byłaby inna.
[z drugiej strony Lulu jest jedną z dwóch oper na której usnąłem]

Dla mnie w sens istnienia ogóle przedmiotów typu plastyka czy muzyka
jest wątpliwy.



Pewnie miałeś to samo co ja tzn. próbe nauczenia śpiewu [z naciskiem na
pieśni rewolucyjne oraz ludowe] oraz próbe nauczenia malowania. Wydaje
mi się że nie tędy droga. Sztuka jest częścią naszego dziedzictwa tak
jak literatura, naturalnym wydaje mi się wymaganie od osoby mającej
maturę aby przynajmniej znała kanon muzyczny czy plastyczny. Te
przedmioty należy potraktować jako uzupełnienie języka polskiego [nota
bene strasznie głupia nazwa nie mówiąca nic co się robi na tym
przedmiocie], pokazanie jak dziedziny sztuki się przeplatały, jak trendy
w jednym wpływały na drugie oraz, niekoniecznie jako najmniej ważne,
podobnie jak na polskim przedstawić główne dzieła.
Pozostaje jeszcze kwestia dostępności nagrań, chyba żadna szkoła nie ma
biblioteki nagrań [rzecz dość powszechna w amerykańskich szkołach],
jeśli organizuje się wyjście klasowe to najczęściej do kina, żadziej do
teatru, do filharmonii czy opery chyba w ogóle się nie chodzi.

| No sorry, ale jeśli przedmiot jest na zasadzie:"udowodnij, że Chopin
| wielkim kompozytorem był", to ja się tej młodzieży nie dziwię.

A jak powinien wyglądac taki przedmiot według Ciebie?



Wydaje mi się że przedstawiłem przynajmniej zarysy. Dodać należy też
uwagę podobną do tej którą zamieściłem w wątku o książkach. Ważne jest
aby nauczyciel był partnerem ucznia w odkrywaniu świata muzyki czy
plastyki a nie Pimką ględzącym że Beethoven wielkim kompozytorem był.

Grzesiek

http://www.tygodnikpodhalanski.pl/www/index.php?
mod=news&strona=1&kat=&id=&typ=&id=863

 piątkowy wieczór z Zakopanego ruszył góralski najazd na Trójmiasto. Otwarcie
sezonu letniego na sopockim molo wiąże się z uruchomieniem nowego składu
Tanich Linii Kolejowych "Monciak-Krupówki".

Zaskoczonych podróżnych na zakopiańskim dworcu PKP witało stoisko
gastronomiczne WARS, grała góralska kapela, Bartek Koszarek prezentował
gotową do nadmorskich występów deskę snowbordowo-surfingową. Wzdłuż składu
wolno sunął zabytkowy zielony mercedes z Lolą na pokładzie. Nieomal
spóźniona, ledwie zdążyła na "Monciak-Krupówki", a jeszcze przed wejściem
zatrzymał ją Emilio, by namalować pamiątkowy portret na tle Giewontu.

- Z okazji pięćdziesięciolecia partnerstwa Sopotu i Zakopanego postanowiliśmy
wraz z PKP Intercity wypromować nową jakość połączeń kolejowych pomiędzy
czterema stolicami Polski: zimową stolicą jaką jest Zakopane, dawną stolicą &#8211;
Krakowem, obecną stolicą Warszawą i letnią stolicą kraju &#8211; Sopotem &#8211; wyjaśnia
dyrektor Biura Promocji Zakopanego Andrzej Kawecki.

Podróż nad morze urozmaica podróżnym swymi występami kabaretowymi Teatr OFF
Tatrzański i góralska kapela. W Krakowie na Dworcu Głównym "Monciak-Krupówki"
witała Cesarsko Królewska delegacja pod wodzą Lajkonika, a piękne krakowianki
w strojach ludowych częstowały chrupiącymi obwarzankami. Lajkonik odtańczył w
rytm góralskich melodii wygrywanych przez kapelę spod samiuśkich Tater.

O podniebienia podróżnych przez cały czas dba WARS. &#8211; Mamy dopiero
kilkanaście takich nowoczesnych składów, wyremontowanych, a raczej budowanych
od podstaw &#8211; podkreślają przedstawiciele PKP.

Górale ruszyli na sopockie plaże, a już w grudniu swą rewizytę pod Giewontem
zapowiadają władze Sopotu.

"Monciak-Krupówki" to nazwa zaproponowana przez uczestników internetowego
konkursu. Nawiązuje do najpopularniejszych deptaków w kraju: sopockiej ul.
Bohaterów Monte Cassino, zwanej popularnie "Mocniakiem" i zakopiańskich
Krupówek.

Rafał Gratkowski

http://www.tygodnikpodhalanski.pl/www/index.php?
mod=news&strona=1&kat=&id=&typ=&id=865

Orkiestra dęta, cheerleaderki, piraci, szczudlarze i bębniarze witali
góralską kapelę Bartka Koszarka, który przywiózł do Sopotu swoją zabytkową
deskę snowboardowo-surfingową. Na dworcu w Sopocie w sobotnie przedpołudnie
butlą szampana ochrzczono pierwszy skład "Monciak-Krupówki"

Kolacja w zakopiańskim lokalu przy Krupówkach, a śniadanie przy sopockim
molo. Tak zachęcał do skorzystania z nowego połączenia Tanich Linii
Kolejowych "Monciak-Krupówki" prezes WARS-u Zbigniew Terek. Krzysztof Supa z
zarządu PKP Intercity przekonywał, że już w 2012 r. kolejowe pokonanie
dystansu z Warszawy do Sopotu potrwa krócej niż trzy godziny.

Władze Sopotu i Zakopanego spotkały się z dziennikarzami przy sopockim molo w
lokalu "Fregata", by opisać projekt kolejowego połączenia letniej i zimowej
stolicy Polski.

&#8211; Pięć lat temu przerwano łączność kolejową między nami. Kolej uruchamiała
jedynie połączenia sezonowe na trasie Gdynia-Zakopane. Na wniosek marszałków
obu regionów udało się z powodzeniem uruchomić stałe połączenie &#8211; przypomniał
prezydent Sopotu Jacek Karnowski.

TLK Intercity Gdynia &#8211; Zakopane kursuje od grudnia. Z końcem kwietnia PKP
Intercity wraz z Sopotem i Zakopanem podpisało umowę o uruchomieniu pociągu
pod nazwą "Monciak-Krupówki". &#8211; To wspaniała, nowa jakość podróży &#8211;
przekonywał burmistrz Zakopanego Janusz Majcher, który do składu oficjalnej
delegacji dołączył jednak dopiero w Gdańsku Oliwie. Reszta zakopiańskiej
wyprawy podróżowała do Sopotu przez ponad piętnaście godzin.

Radni i szefostwo Biura Promocji Zakopanego w kuszetkach, dziennikarze
korzystali z miejsc siedzących. Wielu uczestników wyprawy zaskoczyła wielka
ilość chętnych do przejazdu nową linią kolejową. Brakowało miejsc siedzących,
wielu podróżnych noc spędzało na korytarzu, bądź w nowym, odnowionym i
klimatyzowanym wagonie WARS. Tu o podniebienia spragnionych i wygłodniałych
turystów dbała doborowa załoga z Gdyni: Artur Uryga, Marcin Uryga &#8211; kucharz,
Sandra Uryga i Maria Kurowska. Ich zalety chwalił prezes WARS-u. &#8211; Jeździmy
regularnie na trasie Gdynia &#8211; Kraków, pracujemy w "Kaszubie", "Kościuszce", a
teraz w "Monciaku" &#8211; mówi Maria Kurowska.

Burmistrz Zakopanego Janusz Majcher podkreślał, że na trasie "Monciak-
Krupówki" nigdy nie zabraknie sztandarowego produktu z Podhala, jakim jest
oscypek.

Rafał Gratkowski

Witam,

| Będzie tort urodzinowy.
a kto bedzie nim rzucal w kaczuszke? ;-)



;)

Na stronie jubileuszowej PKiNu (tak siermiężnej i ciężkiej jak cały

Program Happeningu  z okazji Jubileuszu 50-lecia PKIN
w dn. 22.07.2005 r, przed wejściem głównym do Pałacu

Reżyser programu p. Karol Stępkowski

Prowadzącym  program jest p. Artur Barciś

Od schodów do początku płyty głównej przed Pałacem rozciągnięty jest
czerwony chodnik.
Rozlegają się fanfary i na plac przyjeżdża samochód Czajka, który zatrzymuje
się na wysokości czerwonego dywanu. Adiutant w stopniu kapitana lub
porucznika otwiera drzwi. Z samochodu wysiadają   zapowiedziani  wcześniej
notable.( sobowtóry ).

Są witani przez pionierów, wręczenie kwiatów i nałożenie chust.

Cyrankiewicz, Bierut i Panomarienko w otoczeniu dzieci i w asyście adiutanta
kroczą po czerwonym dywanie do głównego wejścia wśród oklasków i specjalnie
dobranej muzyki.

Samochód Czajka otaczają ożywione rzeźby Pałacu Kultury i w ich otoczeniu
Bierut, Cyrankiewicz i Ambasador zbliżają się do głównego wejścia. Na czele
czerwony sztandar
i odpowiednio dobrana, pompatyczna muzyka. Miałoby to na celu odrealnienie
przekazu historycznego i ośmieszenie całej pompatyczności z jaką Władze
Polskie przyjmowały dar Narodu Radzieckiego.

Dostojnicy zbliżają się do schodów, gdzie na podeście stoi stół i dwa
krzesła. Na stole leży akt przekazania PKiN - daru  Narodu Radzieckiego dla
Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. (komentator na bieżąco przekazuje
zgromadzonym tłumom co się dzieje).       Ambasador i Cyrankiewicz podpisują
akt, wymieniają się teczkami. Czynny udział bierze adiutant.

Sobowtóry wracają do samochodu i odjeżdżają, a wraz z nimi nikną wszelkie
symbole poprzedniego ustroju.( żywe rzeźby, czerwony dywan zostaje zwinięty)

Przy stole prezydialnym pojawiają się (wychodzą z podcieni) Prezydent
Kaczyński i Prezes Isakiewicz. ( ewentualnie inni zaproszeni do zabrania
głosu goście). Na stole zostaje ustawiony tort w kształcie Pałacu. Następują
przemówienia - najpierw Prezydenta Miasta, a następnie Prezesa ZPKiN. Po tym
następuje  przecięcie wstęgi - symbolizujące Nowe Otwarcie Pałacu.  Po
otwarciu Pałacu  Prezes bierze od kelnera nóź i kroi pierwszy kawałek tortu,
którym częstuje Prezydenta. Kelnerzy kontynuują krojenie i częstowanie gości
tortem. W tym czasie prowadzący zapowiada występ teatru Buffo.

I małymi literkami:
 Zarząd Pałacu Kultury i Nauki sp. z o.o. nie ponosi odpowiedzialności za
ewentualne zmiany w programie happeningu

Czyli tortem poczęstuje pana prezydenta pan prezes :)

O kurczę!!!...powaliłeś mnie tym wszystkim ;)...ale wielkie dzięki!!! :)

w kolejności zwiedzania:

 Â 1. Dworzec Główny.
 Â 2. Szewska/Rynek/Plac Solny/Plac Gołębi:
 Â    - katedra Najświętszej Marii Panny (polsko-katolicka)
 Â      /wejście na wieżę/
 Â    - Ratusz (Muzeum Historyczne);
 Â    - Sukiennice (Urząd Miasta);
 Â    - kościół garnizonowy św. Elżbiety /wejście na wieżę/;
 Â    - całe mnóstwo knajpek w zabytkowych wnętrzach
 Â    (Piwnice pod Gryfami, Pod Papugami, mini browar Spiż,
 Â     Piwnica Świdnicka etc.).
 Â 3. Plac Uniwersytecki:
 Â    - Gmach główny UW i figura Szermierza;
 Â    - kościół Imienia Jezus;
 Â    - teatr Kalambur i restauracja Pod Kalamburem.
 Â 4. Ostrów Tumski:
 Â    - kościółek św. Marcina;
 Â    - kościół św. Krzyża;
 Â    - katedra św. Jana Chrzciciela /wjazd na wieżę/;
 Â    - kościółek św. Idziego;
 Â    - Muzeum Archidiecezjalne;
 Â    - Ogród Botaniczny i Muzeum Przyrodnicze;
 Â 5. Muzeum Narodowe i gmach Urzędu Wojewódzkiego.
 Â 6. Most Grunwaldzki i Politechnika Wrocławska.
 Â 7. Most Zwierzyniecki, Przystań Zwierzyniecka.
 Â 8. Ogród Zoologiczny.
 Â 9. Hala Ludowa, Wrocławska Wytwórnia Filmów Fabularnych,
 Â    Pergola, Ogródek Japoński.
10. Park Szczytnicki.
11. Stadion Olimpijski.

powrót do miasta:

12. Plac Dominikański i okolice:
 Â    - kościółek św. Krzysztofa (ewangelicki);
 Â    - kościół św. Wojciecha;
 Â    - Muzeum Architektury;
 Â    - Muzeum Poczty i Telekomunikacji;
 Â    - Przejście Świdnickie;
 Â    - kościół św. Maurycego;
 Â    - kościół św. Łazarza;
 Â    - konwent i kościół bonifratrów.
13. Ulica Świdnicka:
 Â    - kościół Bożego Ciała;
 Â    - kościół św. Doroty;
 Â    - Teatr Kameralny (dawny Teatr Żydowski);
 Â    - Arkady.
14. Ulica Sądowa/Podwale:
 Â    - budynek sądu;
 Â    - fosa miejska.
15. Włodkowica/św. Antoniego/św. Mikołaja:
 Â    - synagoga Pod Białym Bocianem;
 Â    - kościół św. Antoniego;
 Â    - katedra Narodzenia Przenajświętszej Bogarodzicy
 Â      (prawosławna).
16. Plac 1 Maja:
 Â    - Pałac Ślubów i figura Heraklesa.
17. Ulica Kazimierza Wielkiego:
 Â    - kościół Opatrzności Bożej (ewangelicki);
 Â    - Muzeum Etnograficzne.

można pisać i pisać...

Jak jeszcze starczy czasu, to przejedź się na peryferia zobaczyć
kościół św. Michała Archanioła przy ul. Stanisławowskiej --
najpiękniejszy gotyk, jaki widziałem.

--
R.S.



--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


 Mile widziane beda
rowniez sugestie co nalezy koniecznie zobaczyc by moc powiedziec ze
sie bylo we Wroclawiu.




"w kolejności zwiedzania:

  1. Dworzec Główny.
  2. Szewska/Rynek/Plac Solny/Plac Gołębi:
     - katedra Najświętszej Marii Panny (polsko-katolicka)
       /wejście na wieżę/
     - Ratusz (Muzeum Historyczne);
     - Sukiennice (Urząd Miasta);
     - kościół garnizonowy św. Elżbiety /wejście na wieżę/;
     - całe mnóstwo knajpek w zabytkowych wnętrzach
     (Piwnice pod Gryfami, Pod Papugami, mini browar Spiż,
      Piwnica Świdnicka etc.).
  3. Plac Uniwersytecki:
     - Gmach główny UW i figura Szermierza;
     - kościół Imienia Jezus;
     - teatr Kalambur i restauracja Pod Kalamburem.
  4. Ostrów Tumski:
     - kościółek św. Marcina;
     - kościół św. Krzyża;
     - katedra św. Jana Chrzciciela /wjazd na wieżę/;
     - kościółek św. Idziego;
     - Muzeum Archidiecezjalne;
     - Ogród Botaniczny i Muzeum Przyrodnicze;
  5. Muzeum Narodowe i gmach Urzędu Wojewódzkiego.
  6. Most Grunwaldzki i Politechnika Wrocławska.
  7. Most Zwierzyniecki, Przystań Zwierzyniecka.
  8. Ogród Zoologiczny.
  9. Hala Ludowa, Wrocławska Wytwórnia Filmów Fabularnych,
     Pergola, Ogródek Japoński.
10. Park Szczytnicki.
11. Stadion Olimpijski.

powrót do miasta:

12. Plac Dominikański i okolice:
     - kościółek św. Krzysztofa (ewangelicki);
     - kościół św. Wojciecha;
     - Muzeum Architektury;
     - Muzeum Poczty i Telekomunikacji;
     - Przejście Świdnickie;
     - kościół św. Maurycego;
     - kościół św. Łazarza;
     - konwent i kościół bonifratrów.
13. Ulica Świdnicka:
     - kościół Bożego Ciała;
     - kościół św. Doroty;
     - Teatr Kameralny (dawny Teatr Żydowski);
     - Arkady.
14. Ulica Sądowa/Podwale:
     - budynek sądu;
     - fosa miejska.
15. Włodkowica/św. Antoniego/św. Mikołaja:
     - synagoga Pod Białym Bocianem;
     - kościół św. Antoniego;
     - katedra Narodzenia Przenajświętszej Bogarodzicy
       (prawosławna).
16. Plac 1 Maja:
     - Pałac Ślubów i figura Heraklesa.
17. Ulica Kazimierza Wielkiego:
     - kościół Opatrzności Bożej (ewangelicki);
     - Muzeum Etnograficzne.

można pisać i pisać...

Jak jeszcze starczy czasu, to przejedź się na peryferia zobaczyć
kościół św. Michała Archanioła przy ul. Stanisławowskiej --
najpiękniejszy gotyk, jaki widziałem."


| usa wyznacznikiem demokracji buahaha!
A dlaczego nie? Co jest zlego w amerykanskiej demokracji? Poza skomplikowanym
sposobem liczenia glosow i troche kiepskim, ale to juz moje zdanie :]



no, to ze Bush przegral w koncu na Florydzie ale ostatecznie wygral
pomine...
bardziej chodzi mi o urzedy federalne, ktore stale monitoruja, nadzoruja
i reguluja zycie ludzi, bedac faktycznymi panami zycia i smierci w
niektorych przypadkach (u nas tez dochodzi do naduzyc takiej skarbowki,
lecz tam - na o wiele wieksza skale z uwagi na wielkosc kraju i
liczebnosc obywateli)
ustawa o inwigilowaniu obywateli zatwierdzona po 11.9.01 dala jeszcze
wieksze prawa federalnym do krecenia bata na niepokornych, co pozwala mi
przypuszczac, ze wolnosc slowa dla maluczkich powoli sie tam konczy...
demokracja?

za bardzo pachnie panem Orwellem...

W Polsce odpada, por. frekwencja. Z tym jest wydaje mi sie ok, referenda sa
zwolywane w najwazniejszych sprawach i raz na kilka lat. Ludziom sie nie nudzi
a i tak sa znudzeni.



na to odpowiedzial juz Tete

Rzecz gustu. "Model Szwajcarski" (pies pierdnal na ulicy i robimy referendum
czy uczyc psy dobrych manier) nie sprawdzi sie wszedzie.



zapominasz o tym, ze wsrod spraw, ze tak powiem, o marginalnym znaczeniu
dla funkcjonowania miasta/wsi, moga tez byc bardzo wazne...
na przyklad: czy plac przed teatrem jest odpowiedni do wybudowania tam
galerii handlowej, czy nie?

Polityka socjalna?
Zeby dawac trzeba najpierw miec! A w Polsce co jest? Pusty skarb panstwa i
dziura budzetowa.



doprowadzily do tego dzialania, ktorych autorzy ponoc wzorowali sie "na
zachodzie"

| gdzieniegdzie wchodzi jeszcze w gre cos takiego, jak "dobro
| narodu", w Polsce w ogole pomijalne...
Pokaz mi polityka na wschodzie czy zachodzie, ktory na pierwszym miejscu
stawia "dobro narodu" a na drugim wlasna kieszen.



jakos nie slychac, zeby po zmianie rzadow w Niemczech zrezygnowali oni z
budowy slynnej rury?
przez "dobro narodu" pojmuje rowniez konsekwencje obranej drogi przez
rzady, niezaleznie od opcji, ktora jest kontynuowana "ponad podzialami",
bo wszyscy zdaja sobie sprawe, ze pewne rzeczy sa wazniejsze niz
poparcie spoleczne w sondazach!

Polska: ile kilometrow autostrad wybudowalismy od 1989?
kazdy rzad ma "gienialny" plan na komunikacja, a efekty sa, jakie sa...

| o, przepraszam - ludowi sie zdawalo, ze wybral premiera... ale premierem
| zostal jakis krzywousty lysol!
Zdawalo... kolejna naiwnosc ludzi. W zyciu trzeba chyba byc pewnym, a nie
tego, ze "cos mi sie zdaje" :-)
| to jest demokracja? demokracja zderzakow,

wybranej partii. To ogolnie przyjety zwyczaj, ale nie mus.



pis mialo 28% (OIDP, zalozmy ze tak)
po 26%
sld 11%
samoobrona 11%
lpr 7%

wice w rzadzie sa Lepper i Giertych
nikt z Platformy (Zyte sprytnie wypinkowali), o sld nie wspomne (nawet
wicemarszalka chcieli odwolac - w koncu nie wiem, czy go odwolali czy
nie; niusow slucham coraz rzadziej zeby sie nie denerwowac)

demokracja-rzady ludu? jakim cudem?


>