Szukaj:Słowo(a): Polski Związek Łowiecki w

Hehe, ja widziałem kiedyś reklamę kropli do nosa:

MIEJ KATAR W NOSIE!



Co prawda to nie reklama, ale wiele, wiele lat temu na gmachu
Polskiego Zwiazku Lowieckiego widnialo wielkie i dumne haslo:
"Socjalizm naszym celem" ;)

Zdjeli podobno dopiero po kilku tygodniach - jak zrozumieli...

Mirek

Co prawda to nie reklama, ale wiele, wiele lat temu na gmachu
Polskiego Zwiazku Lowieckiego widnialo wielkie i dumne haslo:
"Socjalizm naszym celem" ;)

Zdjeli podobno dopiero po kilku tygodniach - jak zrozumieli...



A podobno w jakimś małym polskim miasteczku istniała przez pewien czas ulica
Obrońców Monte Cassino

Michał Berski
Mam nowy numer GG !!
1027863

| Bez przesady wiem jak wygląda M1 Garand

|  To pewnie i pozwolenie już masz?
| Kuba

tak mam pozwolenie na broń



Czy należysz może przypadkiem do jakiejś organizacji sportowej lub Polskiego
Związku Łowieckiego ?





" A co myślą o tym polscy myśliwi? Jarosław Gaweł z Polskiego Związku
Łowieckiego uważa pomysł za niesmaczny i niezgodny z etyką myśliwych. - To
nie łowiectwo, to folgowanie jakimś instynktom zabijania. Z przygody,
podchodów, niespodzianki, kontaktu z przyrodą tu pozostaje jedynie krwawa
zabawa - mówi."

Powiedzial jeden zboczeniec o innych zboczencach...

    Pozdrawiam
    Piotr Wyderski




" A co myślą o tym polscy myśliwi? Jarosław Gaweł z Polskiego Związku
Łowieckiego uważa pomysł za niesmaczny i niezgodny z etyką myśliwych.
- To nie łowiectwo, to folgowanie jakimś instynktom zabijania. Z
przygody, podchodów, niespodzianki, kontaktu z przyrodą tu pozostaje
jedynie krwawa zabawa - mówi."

Powiedzial jeden zboczeniec o innych zboczencach...

    Pozdrawiam
    Piotr Wyderski



dla mnie szmata jest tez taki co jedzie i placi za odstrzelenie (badz nie
placi) np lwa w afryce. Jebak lesny ze strzelba to mocny sie czuje. Bez
sensu... to moze odrazu detonowac całe ranczo, ile zdobyczy naraz?!

Ten polski mysliwy to chociaz dokarmia zwierzaki, jakas praca mozna
powiedziec, a przelew przez internet, klikanie myszka i podnieta w zaciszu
biura? No comment, glupi amerykanie.

p.s to samo mysle o kobietach w futrach z jaks egzotycznych zwierzakow -
zabijanych wylacznie dla skor.

| " A co myślą o tym polscy myśliwi? Jarosław Gaweł z Polskiego Związku
| Łowieckiego uważa pomysł za niesmaczny i niezgodny z etyką myśliwych.
| - To nie łowiectwo, to folgowanie jakimś instynktom zabijania. Z
| przygody, podchodów, niespodzianki, kontaktu z przyrodą tu pozostaje
| jedynie krwawa zabawa - mówi."

| Powiedzial jeden zboczeniec o innych zboczencach...



W rzeczy samej. Dla zwierzaka to pewnie wielka różnica czy odstrzeli go
człowiek zażywający wielkiej przygody w kontakcie z przyrodą czy tez
wygodnicki leniuch siedzący przy kompie. No chyba, że i dla zwierzaki
polowania to wielka frajda, przygoda, podchody, niespodzianka i okazja do
kontaktu z człowiekiem.

AdAm

I.

A bron palna? Jesli nie liczyc incydentalnych zastosowan typu
robienie dziur w rzutkach, to ma ona tylko jedno, jedyne
zastosowanie: robienie mozliwie duzej krzywdy mozliwie duzej
ilosci ludzi.



Jest dokładnie odwrotnie. W takich Czechach jest ok. 600 tyś. sztuk legalnej
broni w rękach prywatnych, minimum 200 tyś. ma państwo. Codziennie ta broń jest
używana setki, może nawet tysiące razy do sportu, rekreacji, łowiectwa,
szkolenia i obrony. Co roku przestępczych zastosowań (czyli jak mówisz do
krzywdzenia) jest kilkadziesięt.
Policz sobie jaki jest promil przestępczego użycia.

w mysl tej "logiki" powinienes pozwolic na swobodny obrot
narkotykami, materialami wybuchowymi, zagluszarkami GPS, (...)



To jest właśnie przykład kłamliwej argumentacji.
Nikt rozsądny nie proponuje "swobodnego obrotu bronią palną". Chodzi jedynie o
zlikwidowanie uznaniowości i jasne określenie przesłanek negatywnych i
pozytywnych.

w codziennie zabijanych pojedynczych sztukach,
niemedialnych wiec mozesz ich wykpic jako "niemasakry" mimo
ze byli to zwykli, porzadni ludzie, ktorzy mieli pecha natknac
sie na godnego zafania obywatela z absolutnie potrzebna mu
do zycia maszyneria do robienia dziur w innych ludziach.



Kłamstwo.
W Europie nie ma związku między liczbą legalnie posiadanej broni, a liczbą
zabójstw. W Czechach broni jest prawie 9x więcej niż w Polsce, zabójstw mniej.
Oczywiście możesz zakładać, że Polacy są 9x mniej odpowiedzialni od Czechów.

pbp


| Kpisz, czy o kierunek pytasz? No bo wiesz: twój premier ciągle gadał o
| zmianach jakich w RP dokonuje no ale ty może bliżej źródła więc wiesz,
| że tak na prawdę niczego nie chciał zmienić...

Nie kolego.



Kolegów mam zwyczaj wybierać sobie sam.

To Ty udajesz, że nie wiesz o co chodzi.



Ta jest. Polski Związek Łowiecki też swoje dołożył - mamy sezon na kaczki.

Oi,

Chodzi o to, że są ludzi dla których seks jest umieszczony nieco wyżej
niż "poznawanie się" dla partnerstwa na całe życie.
I chodzi o to, żeby nie oceniać ich (po pierwsze) i to negatywnie (po
wtóre). Szukanie partnera do życia, moim zdaniem, nie jest gorsze



No moim zdaniem też nie jest. Nie jestem papieżem, żeby potrafić
jednoznacznie zawyrokować "to jest złe", "to jest dobre". Ale zupełnie nie o
tym była rozmowa. Rozmowa, o ile zauważyłem, polega na spieraniu się, czy to
dobrze, że we wszystkich polskich klubach gejowskich rozgrywa się
nieustający sezon łowiecki. Keyop (podonie jak ja) uważa, że to źle, bo
jeśli np. chce się zaprosić ukochanego na tańce w miejsce przepełnione miłą
i romantyczną atmosferą, to można te tańce co najwyżej zorganizować w domu.
Ty uważasz, że to dobrze, bo w ten sposób okazujemy tolerancję formom życia,
które uważają znajomość dwudniową za długi związek. Jednak pisząc do Ariesa

innym jest brak tolerancji dla pszczółek (od "bzyk, bzyk"), a czym innym
jest nieistnienie miejsca o charakterze "gay only", gdzie przystojny chłopak
(np. Aries) mógłby udać się sam i nie być napastowany propozycjami od oral
po anal. Keyopowi chodzi raczej o to drugie.

Tylko troszkę zrozumienia dla tych, któzy mają inaczej niż ja
osobiście. Nie nazwałbyś tego może tolerancją?



Właśnie wykazujesz się nietolerancją wobec tych, którzy się z Tobą nie
zgadzają :)


:

: Wystarcza sprawne sluzby lesne.
Sluzby lesne maja inne zadania. Do gospodarowania zwierzyna jest Polski
Zwiazek Lowiecki.
: A ze ponadto sa niezbedni do
: utrzymania rownowagi w ekosystemie, to inna sprawa.
:
: Przed pojawieniem sie na ziemi homo sztucerus ekosystem
: jakos sobie radzil ..
He, he. To musialo byc chyba ponad 50 tys. lat temu. Teraz by sobie nie
radzil, bo m.i.n. rozmieszczenie siedlisk ludzkich uniemozliwia egzystowanie
wiekszych drapieznikow (zobacz gdzie w Polsce zyja niedzwiedzie, wilki i
rysie).

ja się poddaję ... nie wiem jak z tego policzyć pochodną


Na mnie nie liczcie. Też nie wiem

Dodane później.
Wzrost populacji bobra:
1968 r. - 300 osobników
1972 r. - 350
1975 r. - 500
W 1974 r. prof. Wirgiliusz Żurowski podejmuje akcję "Aktywnej ochrony bobra europejskiego w Polsce prowadzoną wspólnymi siłami przez Zakład Doświadczalny PAN w Popielnie i Polski Związek Łowiecki.
2000 r. - 18 000
2008 r. - około 20 000
Obecnie reintrodukcją zajmuje się Zarząd Główny PZŁ w Suwałkach. Na północnym-wschodzie żyje prawie połowa polskiej populacji bobrów. Część jest odławiana. Polskie bobry zasiedlają: Holandię, Słowację, Czechy, Niemcy, Austrię, Anglię, Węgry.
co do samego Towarzystwa to w rzeczywistosci istniało ono do czasu wejścia ustawy o wyścigach gdzie zostało rozwiązane, powstało wydaje mi się też na drodze ustawowej. Podobnie jak teraz np. Polski Związek Łowiecki który też jest stowarzyszeniem powołanym w drodze ustawy. Moim zdaniem powołanie takiego stowarzyszenia zamiast PKWK jako państowowej osoby prawnej byłoby lepszym rozwiązaniem.
Od roku 1944/1945 do rozwiązania stowarzyszenie było kierowane przez kuratora osoby prawnej, gdyż z różnych przyczyn nie miało ogranów statutowych i nie mogło ich wybrać. Pozostawał majątek którym trzeba było zarządzać.
Nie istnieje prawna możliwość jego reaktywacji w drodze sukcesji prawnej , gdyż obecnie nie żyje już żaden członek tej organizacji. Ostanim żyjącym był Ordynat Jan hr. Zamoyski. Były próby odzyskania nieruchomości, po których pozostał jedynie zapis w ksiedze wieczystej toru. Moim zdaniem w przeciwieństwie do innych stowarzyszeń rozwiązanych po wojnie a posiadających duże majątki, w tym wypadku władze rozwiązująć w drodze ustawy zamknęły drogę do reaktywacji Towarzystwa. Kilka podobnych ciał odrodziło się i odzyskało majątek po 1989r. np. YMCA. Unieważniono decyzje o rozwiązaniu na drodze administracyjnej, tutaj w związku z zapisami ustawy nie było takiej możliwości.
Cena i jeszcze raz cena !!! Tak się dzieje z jednego, podstawowego powodu – braku regulacji pomiędzy popytem, a podażą. Jednak w opinii czołowych znawców rynku i branży, wspaniałych super, hiper prezesów pewnej organizacji z Ustki sytuacja powinna polegać na tym, aby wszyscy łowili ile się da i gdzie się da. Dlaczego, ponieważ ten najbardziej współczujący rybakom i ich rodzinom prezesik to zwykły pośrednik, któremu zależy jedynie na rybakach, a o własnym interesie nie wspomnę. Robią z Wami Panowie Rybacy co chcą, ale dzięki temu zrozumiecie dlaczego ryba w Danii osiąga dużo wyższą cenę niż w Polsce. Zacznijcie szanować swoją pracę, kutry oraz ludzi na nich zatrudnionych. Przestańcie w imię zwykłych przyzwyczajeń napychać kasę pośrednikom – tak naprawdę zwykłym cwaniakom, którzy jeszcze nie dawno zaczynali handel od rozwalającego się Żuka, a teraz są prezesami związków rybackich, właścicielami olbrzymich obszarów gruntów, wybitnymi znawcami ras koni, czołowymi działaczami związków łowieckich, nic dodać nic ująć ELITA..... A
Ty Rybaku ??? Siedź i biedę klep..... jakżeś głupi.....
Witam!

Orientujecie się może gdzie na naszym terenie mieści się koło łowieckie? Pytam, ponieważ bardzo chciał bym dołączyć, a niestety nie mogę znaleźć żadnych informacji na ten temat. Czy w Kozienicach takie koło w ogóle istnieje? Bardzo proszę o wszelkie informacje i sugestie. Jeżeli pomyliłem działy to z góry przepraszam ale proszę mi wybaczyć. Jestem tu nowy i jeżeli będzie taka potrzeba proszę moderatora o przeniesienie tematu do bardziej odpowiedniego działu.

pozdrawiam!
Kowal.
OK, nie jest problemem to że nagłośnili sprawę tej doliny. Chodzi tam chyba o to, że to też, a może przede wszystkim winne jest głupie polskie prawo. Bo ktoś zrobił błąd że tam chciał trasę poprowadzić, ale ludzie błędy popełniają i trudno. Problem jest, ponieważ Augustowianie chcą żeby ta trasa powstała powiedzmy w przeciągu 2-3 lat, więc ludzie którzy decydowali o tym gdzie to ma być, wiedziąc że wszystko było pozałatwiane próbowali przepchnąć ten wariant, mimo że nie jest najfajniejszy bo ktoś się pomylił (pomijamy czy specjalnie czy niechcący), bo wiedzieli, że żeby dostać głupie pozwolenia, zgody, zatwierdzenia planów, przetargi, itd itd na które potrzeba około 2-3 razy więcej czasu, niż tą drogę będzie się budować, pomijając że zawsze gdzieś ktoś się machnie o literkę, która nic nie wnosi i przez to odrzucą przetarg i tym podobne problemy. Biurokracja jest tutaj i nie tylko tutaj całym problemem. A co do reszty tematu, to elektrownie teraz mają filtry, jak popatrzysz na elektrociepłownię na Łowieckiej czy w Siechnicach, to nigdy dymu nie zobaczysz, chyba że jest zimno i się kondensuje para tam, ale dalej to nie jest dym. Do dzisiaj zostały czarne i białe dachówki, które były kiedyś czerwone, po czasach gdy z kominów leciało wszystko niefiltrowane, a od kilkunastu lat nic się nowym dachówkom nie dzieje, stare też czerwienieją już nawet.
Fakt że dalej to są kilogramy związków w atmosferę, ale ponoć gdy się porówna ilość odpadów produkowaną przez elektrownie węglowe do ilości dymów wyrzucanych przez same tylko pożary i wulkany, to nie wychodzi tego dużo.
a bredzicie jak pijanie
ja jestem mysliwym i takich spraw moje koło łowieckie miało kilka , trzeba ustalić jna jakim obwodzie (ja kie kołołowieckie tam gospodaruje-poluje) i składa sie podanie o odszkodowanie straszac sądem, koła wola zapłacić niż iśc do sądu na 99% ugadacie sie i mysliwi pokryja koszty,a sarny dziki,lisy itd sa własnościią skarbu państwa a gospodaruje nimi polski związek łowiecki,pozdwariam
"Życie Warszawy": Przyjeżdżają do Polski, bo u nich norowanie jest karalne Do zamkniętego bez możliwości ucieczki lisa przeciskają się specjalnie w tym celu wybudowanymi norami jamniki.
Mają go obszczekiwać i gonić, ale często ranią go lub zagryzają - relacjonuje "Życie Warszawy".

27-28 sierpnia pod egidą Polskiego Związku Łowieckiego odbędą się zakazane w innych krajach zawody psów. VII Międzynarodowy Konkurs Norowania dla Jamników przygotowuje Janusz Walter w należącej do niego sztucznej norze w Grębowie koło Kamienia Pomorskiego.

- W świetle przepisów ustawy o ochronie zwierząt zawody norowania są przestępstwem. Ustawa zabrania organizowania walk zwierząt, a zawody norowania to właśnie walka zwierząt - uważa Liza Kodym- Flanagan, prezes Polskiej Ligi Ochrony Zwierząt. Jej zdaniem, nie ma możliwości, aby psy po dostaniu się do zamkniętego pomieszczenia, gdzie przebywa oszalałe ze strachu dziko żyjące zwierzę, w tym przypadku lis, mogły zareagować inaczej niż brutalnie je atakując. Taka konfrontacja może się zakończyć tylko okrutną śmiercią słabszego.

- Osoby, które organizują takie zawody, czy też właściciele psów, które uczestniczą w tych zawodach, powinni być pociągnięci do odpowiedzialności karnej - podkreśla Kodym-Flanagan.

Źródło: onet.pl

Straszne, w Polsce coś takiego - jestem w szoku
W związku z wypadkami z udziałem broni palnej, jakie ostatnio miały miejsce w Polsce, leśny portal informacyjny "Lasy polskie" inicjuje ogólnopolską akcję „Bezpieczna broń”, skierowaną głównie do użytkowników broni, sympatyków sportów strzeleckich i łowiectwa... więcej
prawo łowieckie art 8 rozdział 33a.
Roczne plany łowieckie sporządzane są przez dzierżawców obwodów łowieckich (czytaj koła łowieckie), po zasięgnięciu opinii wójta (burmistrza, prezydenta miasta), i podlegają zatwierdzeniu przez właściwego nadleśniczego Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe w uzgodnieniu z Polskim Związkiem Łowieckim.
CD...

Polski Związek Łowiecki prowadzi w swojej Stacji Badawczej w Czempiniu Ośrodek Rehabilitacji Ptaków Drapieżnych, do którego przywożone są niezdolne do lotu ptaki, w tym orły, z różnych stron Polski (kolizje drogowe, wypadnięcia z gniazd, kolizje z liniami energetycznymi itp.). Od blisko 20 lat, ponosząc niemałe nakłady finansowe, PZŁ prowadzi z dobrymi wynikami, uznanymi w Europie, restytucję sokoła wędrownego, polegającą na odchowywaniu ptaków w wolierach i następnie uwalnianiu ich do przyrody w odpowiednich miejscach.

Każdy przypadek podejrzenia myśliwego o strzelanie do orłów godzi w dobre imię całego naszego Zrzeszenia.

W związku z zaistniałą sytuacją zwracam się do wszystkich Kolegów Łowczych Okręgowych i za Waszym pośrednictwem do wszystkich kół łowieckich i myśliwych w Polsce o dołożenie maksimum starań w ujawnianiu tego rodzaju przestępstw i o natychmiastowe zgłaszanie ich do organów ścigania.

Jednocześnie zwracam się do rzeczników dyscyplinarnych PZŁ i sądów łowieckich, by sprawy związane z podejrzeniem myśliwego o zastrzelenie ptaka znajdującego się pod ochroną rozpatrywane były bezzwłocznie i osądzane z największą surowością przewidzianą dla tego rodzaju spraw w regulaminie postępowania sądów i rzeczników dyscyplinarnych PZŁ, niezależnie od postępowań prowadzonych przez prokuratury i sądy powszechne.

Brawo, brawo, brawo ..w końcu myśliwi wzięli sprawę na poważnie. Uznanie i szacunek bo widać, że coś w dobrą stronę ruszyło...
Oby tylko na słowach się nie skończyło
"- Szkody wyrządzone przez zwierzynę na polach rolników przekroczą w tym roku 1,3 mln zł. - mówili wczoraj łowczy podczas konferencji zorganizowanej z okazji 85-lecia Polskiego Związku Łowieckiego w okręgu bydgoskim.
- Odszkodowania łowieckie to nasz duży problem. Ponosimy z tego tytułu największe koszty - przyznał Bogusław Chłąd, prezes Okręgowej Rady Łowieckiej w Bydgoszczy. W zeszłym roku PZŁ wypłacił rolnikom około 1,3 mln zł. - W tym roku będzie jeszcze więcej - stwierdził.
Łowczy mają jednak sposoby, by ograniczać szkody. - Grodzimy uprawy pastuchami elektrycznymi, stosujemy środki chemiczne, które odstraszają zwierzynę, np. Hukinol wydzielający bardzo nieprzyjemny zapach. Wykorzystujemy też armatki. Niestety, zwierzyna po pewnym czasie przyzwyczaja się i przestaje reagować na huk. Łowczy przekonywali też, że nie da się skutecznie walczyć ze zwierzyną bez współpracy z rolnikami.
- Bywa, że celowo sieją oni pod samym lasem na przykład groch. Chcą w ten sposób uzyskać odszkodowanie..." reszta na www.pomorska.pl
"W ubiegłym roku koła łowieckie w całej Polsce wypłaciły rolnikom 31 milionów złotych.
Podkarpacie nie przoduje w tych statystykach - poinformował Lech Steliga - rzecznik prasowy rzeszowskiego oddziału Polskiego Związku Łowieckiego. Dodał on również, że podkarpackie koła zapłaciły rolnikom za zniszczone uprawy ponad 513 tysięcy złotych.

Zwierzęta całkowicie zniszczyły 332 hektarów upraw rolnych. Zdaniem Steligi w ostatnich latach nastąpił wzrost szkód wyrządzonych w uprawach przez dzikie zwierzęta. Jak mówi spowodowane to jest wzrostem liczebności dzika, który niszczy ostatnio częściej uprawianą kukurydzy, która jest jego przysmakiem.

Rolnicy narzekają na zbyt niskie odszkodowania. Lech Steliga podkreślił, że szacowanie szkód odbywa się zgodnie z obowiązującym prawem, a wiec ustawą "prawo łowieckie i rozporządzeniami ministra środowiska. W szacowaniu szkód uczestniczą nie tylko specjaliści z kół łowieckich ale i przedstawiciele rolników, a kwoty odszkodowań liczone są na podstawie cen na giełdach rolniczych."
http://www.polskieradio.p...mosci/?id=67333
Kasiu, owszem masz rację korzystamy, ale to co strzelamy zawdzięczamy zarobionym przez koła pieniądzom, za które kupujemy karmę by zwierzyna w lesie miala co jeść i prowadzimy szeroko pojętą gospodarkę łowiecką. LP nam do tego nie dokładają, koła łowieckie płacą tenutę dzierżawną LP za dzierżawę obwodów łowieckich. Większość kół ma raczej dobre stosunki z nadleśnictwami na terenach których polują, przekazują kołom materiał na urządzenia itp. Należy również pamiętać że póki co są to Lasy Państwowe i Polski Związek Łowiecki, instytucje w których decydujący głos ma państwo a nie prywatny człowiek.
"Do 5 lat więzienia grozi 47-letniemu myśliwemu z gminy Werbkowice za... kłusownictwo. W jego mieszkaniu policja znalazła skóry zwierząt znajdujących się pod ochroną.
- W jego mieszkaniu zabezpieczyliśmy trzy skóry wydry, która znajduje się pod ochroną - informuje Edyta Krystkowiak, rzecznik prasowy hrubieszowskiej policji.
Myśliwy, który należy do jednego z hrubieszowskich kół Polskiego Związku Łowieckiego, naruszył przepisy Prawa Łowieckiego oraz ustawy o ochronie zwierząt..." reszta na www.dziennikwschodni.pl
Skoro są na forum chętni do prywatyzacji łowiectwa to dlaczego nie sprywatyzować lasów? Tu też wg Waszej logiki powinien być przetarg, kto da więcej ten kupuje, a czy będzie go pielęgnował czy go wytnie to już przecież sprawa właściciela, czyż nie? Dlaczego lasy mają być państwowe a łowiectwo nie? Jak prywatyzujemy to wszystko, a nie podchodzumy wybiórczo do tematu


... HL, poczytaj sobie uważnie inne tematy to zobaczysz ilu tu reprywatyzatorów Lasów znajdziesz ...

... ten temat dotyczy łowiectwa i ewentualnego jego sprywatyzowania ...
... tak więc argument taki jak - skoro prywatyzujemy obwody to i lasy nie bardzo tu pasuje i nic nowego nie wnosi do dyskusji ... mamy bowiem rozdział obwodów od PGL LP ... czyli co ma piernik do wiatraka, a nikt tu z czystej złośliwoiści nie zamierza prywatyzować łowiectwa w Polsce sobie tak o, tylko jest to rozważane ...

... jednocześnie nie jestem wielkim zwolennikiem szybkiego prywatyzowania czegokolwiek co ma związek z trwałością i ochroną przyrody ...

... trzeba się temu problemowi przyjżeć i rozważć różne opcje, i nie mówić odrazu nie ... choć jak mówi Silver, droga do sprywatyzownia takiego mętlika będzie długa i bardzo wyboista ...

... istnieje także zasada, że człowiek nalepiej dba o swoje, a gorzej o państwowe ... i sądzę, że ma ona i tu zastosowanie ...
O zającu to chyba kolega niewiele wie, w wielu okręgach w Polsce zaprzestano już dawno na nie polować żeby nie było na myśliwych, że z powodu polowań zmniejsza się jego populacja.


Kolega, wydaje mi sie miał coś wspólnego z AR Poznań.Mylę się?Co do zająca to przy jego średniej długosci życia i śmiertelnosci zaniechanie polowań mija się z celem.Upadków z innych przyczyn:choroby, presja drapieżników..., bedzie tyle samo co w przypdku pozyskania łowieckiego.Argument że przestalismy polować "żeby na mysliwych nie było" to wybacz żaden argument.
Co do jakosci zagospodarowania obwodów przez profesjonalistów, to jest takie 10.500 ha w Wielkiej Polsce.Doskonałe stany zwierzyny, najmocniejsza populacja daniela w kraju.Prowadza taki obwód fachowcy którzy mimo związków z samą górą PZŁ prywatnie głoszą troszeczke inne teorie niż na w...ch.
Znalazłem w archiwum taki news, który zniknął podczas awarii, może coś nowego już wiadomo?

"W związku z podejrzeniami o wyłudzenie pieniędzy przez szefów Polskiego Związku Łowieckiego, we wtorek, policja zabezpieczyła twarde dyski, które mogą zawierać dane mogące mieć wpływ na przebieg śledztwa. W kwietniu do prokuratury trafiły doniesienia dwóch byłych pracowników PZŁ, wg., których prezez PZŁ Lech Bloch, przywłaszczył sobie mienie należące do związku i fałszował dokumenty. Podejrzewa się, że prezes nie tylko fałszował faktury, ale także kupował po zawyżonych cenach sprzęt komputerowy, oraz samochody, które zamiast służyć ośrodkom hodowli zwierzyny, nie dość, że nie były dostosowane do ich potrzeb, to ich cena była dużo wyższa od rynkowej. PZŁ był kontrolowany przez główną komisję rewizyjną, która nie wykryła jednak żadnych nieprawidłowości, co dla przewodniczącego Blocha jest dowodem na to, że finanse organizacji są w jak najlepszym porządku.
Myśliwi od lat postulują o zmiany z zarządzie związku i w prawie łowieckim. Skarżą się na działalność kół czesto niezgodną ze statutową, tuszowanie wykroczeń i szczególne prawa dla osób uprzywilejowanych."
Co o tym mówi Ustawa o lasach ?


Prawo łowieckie, rozdział 5. art28 ust 2
Minister właściwy do spraw środowiska, po zasięgnięciu opinii Polskiego Związku Łowieckiego, może, w drodze decyzji, wyłączyć obwody łowieckie z wydzierżawiania i przekazać je na czas nie krótszy niż 10 lat w zarząd z przeznaczeniem na ośrodki hodowli zwierzyny, w których - oprócz polowania - realizowane są cele związane w szczególności z:
1) prowadzeniem wzorcowego zagospodarowania łowisk, wdrażaniem nowych osiągnięć z zakresu łowiectwa,
2) prowadzeniem badań naukowych,
3) odtwarzaniem populacji zanikających gatunków zwierząt dziko żyjących,
4) hodowlą rodzimych gatunków zwierząt łownych w celu zasiedlania łowisk,
5) hodowlą zwierząt łownych szczególnie pożytecznych w biocenozach leśnych,
6) prowadzeniem szkoleń z zakresu łowiectwa.
3. Ośrodki hodowli zwierzyny mogą być prowadzone za zgodą ministra właściwego do spraw środowiska przez: Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe, Polski Związek Łowiecki, instytucje naukowo-dydaktyczne oraz inne jednostki, które do dnia wejścia w życie ustawy prowadziły takie ośrodki. Prawo do prowadzenia ośrodków hodowli zwierzyny jest niezbywalne.
4. Minister właściwy do spraw środowiska, po zasięgnięciu opinii Polskiego Związku Łowieckiego, określi, w drodze rozporządzenia, szczegółowe zasady przekazywania w zarząd obwodów łowieckich wyłączonych z wydzierżawiania, uwzględniając tryb postępowania, jednostkom, których zadania ustawowe dają gwarancję realizacji celów, o których mowa w ust. 2.
"W związku z koniecznością realizacji zobowiązań dot. uzasadnienia wystąpienia PZŁ o derogację na wiosenne polowania na słonki, działając w porozumieniu z Dyrektorem Generalnym Lasów Państwowych, wzorem roku ubiegłego zarządzam na dzień 12 maja 2007 r. ogólnopolską inwentaryzację słonek we wszystkich obwodach łowieckich PZŁ, w których liczenie słonek odbyło się w roku ubiegłym oraz w pozostałych obwodach, w których słonki występują" , napisał w Zarządzeniu nr 02/2007 Zarządu Głównego Polskiego Związku Łowieckiego, Przewodniczący Zarządu Głównego PZŁ, dr Lech Bloch.

http://www.pzlow.pl/palio...kSum=1143259624

Liczmy więc, a uczciwie.
BIESZCZADY

Ludzie żyją w coraz większym strachu

Trzyletniego foksteriera wilk porwał z wycieraczki pod drzwiami domu. Suczkę dopadł przy budzie - rozgryzł obrożę przy łańcuchu, chwycił za grzbiet i pożarł nad pobliską rzeką. - Płakałem jak dziecko - skarży się Tadeusz Trojnar z Bandrowa koło Ustrzyk Dolnych.

Stracił psy w ciągu ostatniego tygodnia. Jego siostra Irena mieszkająca w sąsiedztwie rozpacza za zjedzonym przez wilki źrebakiem i dwoma pieskami. Władysław Nosal za cielakiem. Inni gospodarze z Bandrowa mają podobne doświadczenia.

- Od wiosny watahy zabiły u nas już kilkanaście owiec, trzy źrebaki i chyba z dziesięć psów - skarżą się mieszkańcy. - Żadne sposoby odstraszania nie pomagają. Na czerwone szmaty dawno przestały reagować, nie boją się radia wywieszanego na ogrodzeniach. Zaczynają podchodzić do ludzi. Na podwórku czują się już prawie jak w lesie.

Przywrócenia odstrzałów na wilki domagają się od dawna nie tylko rolnicy. Z taką prośbą zwrócił się do ministra środowiska także Polski Związek Łowiecki.

W obydwu przypadkach Państwowa Rada Ochrony Przyrody zaopiniowała wnioski negatywnie. Powód: zdaniem PROP wilk jest wciąż gatunkiem zagrożonym i rzadkim w skali Europy.
"Dziennik Nowiny"
"Jeden z członków koła myśliwskiego "Jeleń” z Koszalina postrzelił psa pana Kazimierza na jego prywatnej działce.
Właściciel owczarka złożył skargę do Polskiego Związku Łowieckiego. Sprawę wkrótce rozpatrzy także sąd.
Kazimierz Michoń posiada w Skwierzynce trzy działki. Na jednej z nich trzymał psy. Owczarka niemieckiego i mieszańca-przybłędę. Jakiś czas temu pan Kazimierz obchodził swoje grunty. Podczas spaceru zwierzęta pobiegły w kierunku stojących nieopodal saren. Padł strzał. Sarny uciekły, a zraniony pies zawrócił w stronę właścicieli. - Gdy psy przybiegły z powrotem, ktoś strzelił ponownie. Ktoś celował w psy, a nie w zwierzynę, więc wezwałem policję - dodaje.
- Psy zaatakowały stado saren - mówi Piotr N., myśliwy, który strzelał (nie chce ujawnić swojego nazwiska). - Nie miały ani obroży, ani kagańca. Wyglądały na dzikie - twierdzi w rozmowie z nami. - Myśliwy oprócz tego, że strzela do zwierzyny ma także obowiązek ją chronić. Widziałem, że jeden z psów nie ma szans na dogonienie saren, ale drugi był znaczne szybszy więc strzeliłem. Miałem nie tylko do tego prawo, ale wręcz obowiązek - twierdzi. - W rozmowie z właścicielami zaproponowałem, że pokryję koszty leczenia psa. Jednak pan Michoń nie chciał ugody - dodaje myśliwy..." reszta na www.gk24.pl
Po polowaniu naganiacz utopił się w stawie. Nadleśnictwo Krasiczyn uważa, że to nie ich problem.
Najpierw było wspólne ognisko po polowaniu, później wszyscy rozjechali się do domów. Odwieziono nawet psy myśliwskie. A o Marianie Wiśniewskim, naganiaczu, zapomniano. Wszedł do stawu i utopił się. "Nowiny” ujawniają fakty, o których organizatorzy tego polowania nie chcą mówić.
W "Regulaminie polowań”, wydanym przez Polski Związek Łowiecki czytamy, że jeżeli nagonka została przywieziona z innej miejscowości, to po zakończeniu polowania należy zapewnić jej dojazd do tej samej miejscowości. 18 grudnia 2004 r. Nadleśnictwo Krasiczyn wywiozło 31-letniego Mariana Wiśniewskiego (naganiacza) z Cisowej w okolice miejscowości Olszany i Krzeczkowa, na polowanie. Czyli jakieś 10 km od miejsca jego zamieszkania. Organizatorem polowania był Adam Kopczak.
Po imprezie zorganizowano ognisto. Po "zakrapianej uczcie” wszyscy rozjechali się do domów. Mariana Wiśniewskiego nikt nie zabrał. Mężczyzna zabłądził, wpadł do stawu i utopił się. Adam Kopczak, organizator odpowiedzialny za bezpieczeństwo uczestników polowania, nie zechciał odpowiedzieć na pytania "Nowin”. Jerzy Sobkowicz, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Krasiczyn stwierdził jedynie, że "nie należy łączyć polowania z tą śmiercią”. Prokuratura i policja prowadzą śledztwo w sprawie.
- Komuś zależy, żeby nie łączyć tego polowania ze śmiercią osoby, która przez Nadleśnictwo na to właśnie polowanie była zatrudniona. Mam nadzieję, że dzięki "Nowinom” ta śmierć nie zostanie bezkarna - mówi Stanisław Wiśniewski, ojciec zmarłego Mariana.
Dziennik Nowiny
Uchwała nr 103/98 Naczelnej Rady Łowieckiej z dnia 16.12.1998

w sprawie zasad odbywania stażu kandydackiego do Polskiego Związku Łowieckiego

§ 1 .

[...]

2. Kandydaci do PZŁ przyjmowani są na staż:

1. decyzją za rząd u koła po spełnieniu warunków wynikających ze statutu PZŁ i kota łowieckiego.
2. decyzją zarządu okręgowego PZŁ, który kieruje kandydata na staż do koła łowieckiego bądź ośrodka hodowli zwierzyny PZŁ.

[ Dodano: 2008-06-25, 18:47 ]
5. Osoba fizyczna może zostać członkiem Polskiego Związku Łowieckiego, jeżeli:
1) jest pełnoletnia,
2) korzysta z pełni praw publicznych,
3) nie była karana za przestępstwa wymienione w prawie łowieckim,
4) nabyła uprawnienia do wykonywania polowania,
5) złożyła deklarację i uiściła wpisowe.

6. W sprawach nabycia lub utraty członkostwa w Polskim Związku Łowieckim oraz utraty członkostwa w kole łowieckim zainteresowany może - po wyczerpaniu postępowania wewnątrzorganizacyjnego - dochodzić swoich praw na drodze sądowej.
Dlaczego dopiero co mój kolega ukończył 18 lat i zdał egzaminy a dzisiaj byliśmy zapolować na pióro

W USTAWIE z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji z późniejszymi zmianami obowiązującymi od dnia 12 kwietnia 2003 r. Artykuł 15 ust. 2 mówi:
„Na wniosek szkoły, organizacji sportowej, Polskiego Związku Łowieckiego, stowarzyszenia obronnego pozwolenie może być wydane osobie mającej ukończone 18 lat, jednakże tylko na broń służącą do celów sportowych lub łowieckich.”
POROZUMIENIE

zawarte w dniu 8 stycznia 2008 r.
pomiędzy Dyrektorem Generalnym Lasów Państwowych a Przewodniczącym Zarządu Głównego Polskiego Związku Łowieckiego, w sprawie wprowadzenia do stosowania jednolitego wzoru rocznego planu łowieckiego.

§ 1

Wprowadza się do stosowania wzór rocznego planu łowieckiego opracowanego we współpracy przez:

1. Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego
2. Dyrekcję Generalną Lasów Państwowych na podstawie rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 13 listopada 2007 r. w sprawie rocznych planów łowieckich i wieloletnich łowieckich planów hodowlanych (Dz.U. Nr 221, poz. 1646).

§ 2

Wzór, o którym mowa w § 1 umieszczony zostanie na stronach internetowych ZG PZŁ oraz Lasów Państwowych, z możliwością pobrania go przez zainteresowanych.

§ 3

ZG PZŁ oraz DGLP poinformują podległe jednostki o możliwości pobrania druku drogą elektroniczną oraz obowiązku jego stosowania, począwszy od sezonu łowieckiego 2008/2009.

§ 4

Porozumienie wchodzi w życie z dniem podpisania.

Przewodniczący
Zarządu Głównego
Polskiego Związku Łowieckiego

/-/ Dr Lech Bloch
Dyrektor Generalny
Lasów Państwowych

/-/ mgr inż. Jerzy Piątkowski

Pliki do pobrania tu:

http://www.pzlow.pl/palio...Sum=-1251154233
"Jak głosi stara tradycja myśliwska, powodzenie na polowaniu w wigilię Bożego Narodzenia zwiastuje szczęśliwy przyszły rok i pomyślność w łowach.
Myśliwi przywiązują zatem szczególną wagę do polowania w tym dniu i bardziej niż kiedy indziej zachowują tradycyjne obyczaje łowieckie.
Wigilijne łowy są symboliczne i trwają krócej niż zazwyczaj, zwykle do południa.
Polowanie rozpoczyna się od tradycyjnego podzielenia się pokarmem ze zwierzętami. Myśliwi przynoszą do lasu najczęściej marchew, buraki, siano, ziarno, chleb, ziemniaki - powiedział rzecznik oddziału Polskiego Związku Łowieckiego w Rzeszowie, Lech Steliga. Ze zwierzyną trzeba też podzielić się opłatkiem, dlatego do paśników i karmników dodają jeszcze wigilijny opłatek, zazwyczaj w różowym kolorze..." reszta na www.interia.pl
"Ewa Dados z Polskiego Radia Lublin dostała medal „Za Zasługi dla Łowiectwa Lubelszczyzny”. Za to, że namówiła myśliwych do włączenia się w akcję Pomóż dzieciom przetrwać zimę.
– Ta akcja bardzo pomogła dzieciom, ale i naszemu środowisku – tłumaczył Radiu Lublin Waldemar Giza z Polskiego Związku Łowieckiego. Bo dotąd mieszkańcy wsi patrzyli na myśliwych, jak na tych, którzy tylko zabijają zwierzęta. A tu proszę – pomagają dzieciom."
http://www.dziennikwschod...NOSCI/320951634
"W tym roku myśliwi z okręgu przemyskiego znaleźli tam aż 1828 wnyków i stwierdzili 42 przypadki kłusowania z bronią - poinformował kierownik biura Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Przemyślu Włodzimierz Wojtczak."...
http://www.lasypolskie.pl...article&sid=458
"W tym roku myśliwi z okręgu przemyskiego znaleźli tam aż 1828 wnyków i stwierdzili 42 przypadki kłusowania z bronią - poinformował kierownik biura Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Przemyślu Włodzimierz Wojtczak."...

now końcu o moich terenach heh jak Pan Włodek tak mowi to tak jest przyznam że znalezłem
Kolega Gorajczyk trochę mnie pogonił więc założyłem nowy temat

Obecnie Polski Związek Łowiecki angażuje się w realizację dwóch poważnych zadań w dziedzinie przywracania polskiej przyrodzie rodzimych jej niegdyś gatunków zwierząt.
Redukcje Bobra co przyniosło ogromny wzrost populacji

W najbliższych latach planowany jest odstrzał bobrów na terenach rzeki wieprz - przyczyna - ich populacja zrobiła się zbyt duża powodują szkody na prywatnych działkach jak i państwowych... Szczerze mi ten pomysł się nie podoba ponieważ od dziecka miałem bobry za sąsiadów... może i wycięły mi parę arów drzewek ale posadziłem inne... takie które im wybitnie nie smakują A bobry można złapać i sprzedać w Unii Europejskiej lecz koszt operacji będzie dosyć spory a PZŁ nie chce na to wyłożyć pieniędzy jak na razie... Będę starał się o jak najdłuższe przedłużenie terminów odstrzałów w moim obwodzie ponieważ w najbliższym czasie UE prawdopodobnie dofinansuje taką akcję.
Trafiłem na coś takiego:

USTAWA z dnia 5 września 2008 r. o zmianie ustawy o ochronie przyrody oraz niektórych innych ustaw w Art. 3. stanowi:
....
3) po art. 44 dodaje się art. 44a w brzmieniu:

„Art. 44a. 1. Dzierżawca lub zarządca obwodu łowieckiego może dokonywać odłowu drapieżników, o których mowa w przepisach wydanych na podstawie ust. 3, w pułapki żywołowne.

2. Odłów, o którym mowa w ust. 1, nie jest polowaniem w rozumieniu art. 4 ust. 2.

3. Minister właściwy do spraw środowiska, po zasięgnięciu opinii Polskiego Związku Łowieckiego, określi, w drodze rozporządzenia:

1) gatunki drapieżników, które mogą być odławiane w pułapki żywołowne,
2) warunki, czas i miejsce odłowu,
3) rodzaje pułapek żywołownych i warunki, jakie muszą one spełniać, aby zapewnić selektywny odłów drapieżników

- uwzględniając konieczność humanitarnego postępowania ze zwierzętami.”.




Czy oznacza to,że myśliwi będą mogli łapać drapieżniki w pułapki,a następnie je zabijać? ...
Wikipedia:
"Przy rozważaniu wniosków o wydanie pozwolenia na broń komendant Policji bierze pod uwagę jego zasadność, odrzucając w szczególności wnioski złożone przez:

* osoby poniżej 21. roku życia (osoby młodsze, ale mające ukończone lat 18 mogą uzyskać pozwolenie na broń do celów łowieckich lub sportowych na wniosek szkoły, organizacji sportowej, Polskiego Związku Łowieckiego albo stowarzyszenia obronnego)"
No i do tego zające i kuropatwy są odstrzeliwane na potęgę. A potem myśliwi zwalają winę na kruki, by móc...mordować. Kółko się zamyka.



Droga Pani,
Skąd czerpie Pani taką wiedzę?? Większość kół łowieckich od wielu lat nie pozyskuje zajęcy i kuropatw. Co więcej od pewnego czasu Polski Związek Łowiecki prowadzi reintrodukcję zająca. Pierwsze szaraki od kilku lat zasilają łowiska około 40 kół, które wsiedliły już ponad 2 tysiące zajęcy. Warunkiem uczestnictwa w programie jest zgoda kół na 3-letnie moratorium na odstrzał zajęcy.
Pewno podobnie myślicie o gospodarce leśnej w Polsce? pzdr



Witamy kolejnego leśnika na Forum. Jest nas tu kilku

Popilacje zwierząt łownych i ich środowiska bez gospodarki łowieckiej na pewno wyglądały by inaczej - lepiej czy gorzej to sprawa do dyskusji.

A w związku z łowiectwem zwrócę Koledze uwagę na kilka rzeczy:

1) mysliwi dokarmiajhąc zwierzynę sztuczne podnoszą jej liczebność ponad naturalne mozliwości łowiska, ograniczają działanie naturalnych czynników regulujących jej liczebność (głód, chłód, choroby);

2) robią to nie dla dobra "biednych zwierzątek cierpiących w złej przyrodzie" tylko po to żeby mieć co pozyskiwać;

3) wiedza przyrodnicza większości mysliwych jest bardzo ograniczona i często bardzo specyficzna.
dzisiaj kupiłem sobie jednego dzwonka świeżego surowego łososia z Norwegii; spróbuję również wiele pozostałych ryb, jak np. pstrąga, dorsza, okonia, czy flądrę; ogólnie jest tak, że teraz latem jest mniejszy wybór - tak od września będzie coraz większy
znalazłem też bardzo dobry kontakt jeśli chodzi o świeże owoce morza, a także inne ciekawe ryby - wybór mają ogromny, sprzedają głównie restauracjom, ale indywidualnie też można kupić mniejsze ilości; wszystko na zamówienie; ceny naprawdę przystępne
firma nazywa się La Maree - Warszawa, Hołówka 3
zainspirował mnie trochę RawPaleoGuy, który bardzo poleca duże urozmaicenie, a sam spożywa sporo owoców morza
byłem parę dni temu w Polskim Związku Łowieckim, coby się dowiedzieć o dziczyznę; niestety nic nie udało się załatwić
mrożone to można kupić w Hali Mirowskiej czy na Polnej
ale mi chodzi o świeże
poradzili mi, żeby nawiązał kontakt z jakimś myśliwym, bo to by była jedyna opcja, żeby zdobyć świeżą dziczyznę
o ile samo mięso jest na pewno trochę drogie to podroby są już na pewno tańsze, a na nich mi głównie zależy
jeśli ktoś ma jakiś dobry kontakt to niech da znać - oczywiście Wa-wa lub jej okolice
wiem, że pod Olsztynem można coś takiego załatwić, ale ze względu na sporą odległość nie wchodzi to grę
Niczego to nie dowodzi



Oczywiście, że nie dowodzi, ale wskazuje...wskazuje na dwa warianty:
albo ci ludzie używają takiego języka „na codzień”, albo ich wystąpienie było aspirowanie przez ludzi takim językiem się posługujących...tak czy inaczej żargon ten jest charakterystyczny dla specyficznego wąskiego środowiska...

Kto jest chociaż słabym obserwatorem sceny politycznej i służb specjalnych ten nie może nie dostrzec pewnych przeplatających się faktów.
Ogromna cześć samoobrony to ludzie powiązani ze służbami i wojskiem wliczając generałów i szefów służb. Duży udział w Samoobronie maja tez ludzi z Polskiego Związku łowieckiego- na pierwszy rzut oka nic takiego, ale nie tajemnica jest, że ręce na nim trzymały służby, które czerpały niemałe korzyści z polowań dewizowych, a tego typu imprezy były doskonałym miejscem spotkań, werbowania i łącznikowania i w ten sposób PZŁ nasycany był agenturą.
Pomysł na wykorzystanie partii populistycznych do umocnienia swoich wpływów nie narodził się z Samoobroną. Pozwolę sobie przypomnieć postać niejakiego Stana Tymińskiego i jego partii, która notabene była powiązana z samoobroną. Ludzie Samoobrony to ludzie partii "X" Tyminskiego, która nie była niczym innym jak operacja służb i jestem wstanie napisać nawet nazwiska oficerów koordynujących te operację(nie łamiąc żadnej tajemnicy gdyż są one publicznie znane)
O Samoobronie, partii "X" i służbach specjalnych można pisać i pisać i takimi faktami zapchał bym ten serwer, ale ani to przyjemne do pisania, ani do czytania w tak piękny jak dzisiejszy dzień
Witam

"..tak czy inaczej żargon ten jest charakterystyczny dla specyficznego wąskiego środowiska.."

Człowieku opanuj emocje...to niczego nie dowodzi...poczytałem kilka książek, powiedzmy operuję słownictwem właściwym danemu środowisku...zajmuję się handlem owocami...zmanipulowałem wiele osób na tym forum powiedzmy...ludzie myślą nie wiadomo co...jaką wartość ma taki tok logiczny?

"..Ogromna cześć samoobrony to ludzie powiązani ze służbami i wojskiem.."

Zakładamy, że tak może być...co ci to przeszkadza?...niech sobie będą.

"..maja tez ludzi z Polskiego Związku łowieckiego- na pierwszy rzut oka nic takiego.."

Czasami chodzę na polowania. Są tam Francuzi, Duńczycy, Włosi, Niemcy, wszystkie opcje polityczne, lekarze, policjanci, duchowni, inni...komu to przeszkadza?

Michał, piszesz o czymś co nie za bardzo sobie wyobrażasz....

Dziękuję
Odpowiadając na pytanie Czarnego Mamby - mimo wszystko nie wuidzę związku... Po prostu nie da się porównać tych dwóch rzeczy...



w polsce jezeli chcesz być mysliwym musisz byc zrzeszony w PZŁ... kosciol i pzł to organizacje... wtedy pamietam powiedziales ze wszyscy mysliwi to jacys popieprzeni ludzie ...
owszem nie twierdze ze takich nie ma - ale na pewno nie stanowią oni wiekszosci tej spolecznosci (tzw. braci łowieckiej)... tak samo jest w KK... wiec chyba da sie jednak porownywac dwie organizacje.
Brzeg, dn. 27 VIII 2008 r.

Szanowni Państwo,

uprzejmie prosimy o zamieszczenie informacji o aktualnie udostępnianych wystawach stałych i czasowych oraz o koncercie:

wystawy stałe:

-”Sztuka śląska XV-XVIII w. ze zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu"
-"Z przeszłości i tradycji Piastów śląskich"
-"Brzeg - 750 lat"
-"Memoriae Piastorum Principum Silesiae"

wystawy czasowe:

“Jan Styka POLONIA”- malowany poemat narodowy /z kolekcji Muzeum Narodowego
we Wrocławiu/

“85 LAT POLSKIEGO ZWIĄZKU ŁOWIECKIEGO. WYSTAWA PRZYRODNICZO-ŁOWIECKA”.
/od 30 VIII DO 24 X 2008 r./
…. dokładnie pomocy przed medycznej ….



Jakiej pomocy "przed medycznej" ???? Rozporządzenie MSWiA z 15.03.2000r. w sprawie wzorcowego regulaminu strzelnicy mówi, że prowadzący strzelania to osoba, „która odbyła przeszkolenie w zakresie prowadzenia strzelania oraz udzielania pomocy medycznej w jednostkach organizacyjnych Policji, sił Zbrojnych RP, PZSS, Ligi Obrony Kraju lub Polskiego Związku Łowieckiego.”

O pomocy „przedlekarskiej” możesz prezcyztać w § 7 ust. 1 „Instrukcji szkolenia strzeleckiego pracowników ochrony”.
Panowie. A strzelnica w Nowosolnej ? Bardzo malowniczy i "składny" obiekt. Istnieje jeszcze ?


Cześć!

Ze wzgledu na spór z okoliczną ludnością, reprezentowaną podobno głównie przez jednego upartego obywatela, strzelnica straciła zgodę na strzelania ponad rok temu.
Niestety obiekt już na początku tego roku został wystawiony na sprzedaż.
Rozmawiałem telefonicznie z prezesem łódzkiego oddziału Polskiego Związku Łowieckiego - bo to był ich obiekt.
Nasza grupa kombinowała, żeby może tam wejść z wiatrówkami w FT i HFT, ale obiekt poszedł pod młotek, co się teraz z tym dzieje, czy i kto go kupił nie wiem.

Pozdrawiam,
Bartek z Łodzi
Szanowni Koledzy.
W niedzielę rozmawialiśmy o możliwości skorzystania ze strzelnicy myśliwskiej. Muszę, ze smutkiem, donieść, że nic z tego nie będzie Pani w Polskim Związku Łowieckim z CAŁĄ STANOWCZOŚCIĄ powiedziała mi, że możemy sobie wybić ten pomysł z głowy !! Strzelnica jest ich i w żadnym wypadku nie mają zamiaru nam jej udostępniać. Koniec kropka :/
Powiedziała, że dla nas, wiatrówkowiczów, to jest tylko strzelnica na Grunwaldzkiej ... ( czyżby miała w tym interes? ) Dziwnym trafem zapomniała o innych ( Osikowa i Lotnisko )
Jakby ktoś coś wiedział o tej przy lotnisku, to będę wdzięczny za informacje. Pozostaje jeszcze znaleźć przyjaznego Leśniczego, może coś nam zaproponuje.
Pozdrawiam - Jacek
Jeżeli strzela kilka osób, to jedna z nich musi mieć uprawnienia prowadzącego strzelanie. Za taką osobę uważa się tego, kto odbył przeszkolenie w zakresie prowadzenia strzelania oraz udzielania pomocy medycznej w jednostkach organizacyjnych Policji, Sił Zborojnych RP, Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego, Ligi Obrony Kraju lub Polskiego Związku Łowieckiego.

Wynika to z rozporządzenia o wzorcowym regulaminie strzelnic z 15.03.2000r., a także winno być zapisane w regulaminie konkretnej strzelnicy. By nie doprowadzać do absurdu, to na niektórych strzelnicach, w regulaminie podkreśla się, że za prowadzącego strzelanie uważa się też osobę posiadającą pozwolenie na broń, gdy sama strzela na danej osi strzeleckiej.
Jeżeli chodzi o limit energii pocisku,
to przy odpowiedniej broni odprzodowej i elaboracji,
nie ma problemu.

Chłopaki w Niemczech to przerabiali, nie ma szans.
Związek łowiecki mówi nie, wszyscy powtarzają, Jawohl. :oops:
Nawet mojego ojca ( 40 lat w łowiectwie), nie mogłem przekonać.

W Polsce się dokładnie nie orientuje, jak to wygląda.

Tez bym wolał mieć większy wybór w szybkościach gwintu.
Np. Kentucky kal. 32, i gwint np. 1:16, tylko czy to koszerne? :?
Cześć!

Słyszałem od Prezesa Łódzkiego Oddziału Polskiego Związku Łowieckiego, że jest w Piotrkowie Trybunalskim strzelnica myśliwska, gdzie są rozgrywane ichnie zawody.
Ale bliższych szczegółów nie znam.
No chyba, że wpadniesz do nas do Łodzi?

Pozdrawiam,
Bartek z Łodzi
... na dziś dla mnie większe znaczenie ma kwit LOK-owski dopuszczający mnie do organizowania strzelań. Kwit sędziego PZSS trzeciej klasy upoważnia mnie jedynie do pracy jako sędzia pomocniczy, nie mogę być sędzią głównym zawodów....


I masz rację. Rozporządzenie w sprawie wzorcowego regulaminu strzelnic wymaga, by prowadzący strzelanie odbył przeszkolenie w zakresie prowadzenia strzelania oraz udzielania pomocy medycznej w jednostkach organizacyjnych Policji, Sił Zbrojnych RP, PZSS, LOK lub Polskiego Związku Łowieckiego.

Program szkolenia sędziów PZSS nie obejmuje tych zagadnień!!!! :029:
Witam.
Rozwaga, rozwaga i jeszcze raz rozwaga.
D...e jest łatwo zmoczyć, więc może lepiej strzelać w miejscu gdzie ta czynność będzie jednoznaczna czyli na "strzelnicy".
Odnośnie leśników to raczej bez obaw, mają na uwadze raczej nielegalny wyrąb lasu.
Wystrzegać należy się jedynie Państwowej Straży Łowieckiej. Współpracuje ona z Policją i Polskim Związkiem Łowieckim, mają broń palną, mogą używać siły fizycznej i broni. Takie leśne rambo.
nara
Nic tylko współczuć sportowcom z województwa śląskiego. Niemniej jednak pozwolę sobie zacytować fragment wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego III SA 3334/99 z dnia 26.02.2001r. (może się komuś przyda):

Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 26 października 2000 r. - III SA 2854/99 wyraził pogląd, że instruktor sportu strzeleckiego w klubie sportowym lub w stowarzyszeniu strzeleckim nabywa prawo do uzyskania pozwolenia na broń sportową. Powyższe stanowisko zostało utrwalone w późniejszych orzeczeniach Sądu.

W kwestii myśliwych - moim zdaniem – musiały zaistnieć jakieś przesłanki negatywne (karalność, negatywne orzeczenia, negatywna opinia, inne grzechy przeszłości itp.), tylko chłopcy nie chcą powiedzieć prawdy. Poza tym nie ma potrzeby załączać do wniosku o pozwolenie na broń myśliwską do celów łowieckich „rekomendacji OZŁ”. Na stronie internetowej KWP w Katowicach http://bip.katowice.kwp.p...=239&menuid=239 jako załączniki do podania o takie pozwolenie potrzebne są:

- zaświadczenie z Polskiego Związku Łowieckiego o zdaniu egzaminu ze znajomości przepisów dotyczących posiadania i używania danej broni oraz z umiejętności posługiwania się tą bronią,

- zaświadczenie o przynależności do Polskiego Związku Łowieckiego.
Nie wiem czy to bylo ale to jest "od przyjaciol".

Uchwała
XXI Krajowego Zjazdu Delegatów Polskiego Związku Łowieckiego
z dnia 2 lipca 2005 r.
w sprawie kierunków działania i zasad realizacji zadań Zrzeszenia
w kadencji 2005-2010
oraz zasad ustalania wpisowego i składki członkowskiej
do dnia 1 stycznia 2006 r.
XXI Krajowy Zjazd Delegatów Polskiego Związku Łowieckiego działając w
oparciu o § 37 pkt 2 Statutu PZŁ

stanowi, co następuje:..................................................

.................................Rozdział II.

Organizacja

W dziedzinie organizacyjnej zobowiązuje się Naczelną Radę Łowiecką oraz
Zarząd Główny PZŁ do podjęcia działań mających na celu:

.......................................

10.. Ograniczenie dostępu do broni pneumatycznej i czarno prochowej.
Przeczytaj wyżej w "przyklejonych" zasady bezpieczeństwa...
a tu fragmencik:
PRZEPISY BEZPIECZEŃSTWA
w strzelectwie sportowym
§ 1
Za bezpieczne prowadzenie zawodów strzeleckich jest odpowiedzialny sędzia główny zawodów, posiadający licencję sędziego sportowego przyznaną przez PZSS.
Za bezpieczeństwo w zorganizowanych formach szkolenia strzeleckiego i w strzelaniach rekreacyjnych jest odpowiedzialny prowadzący strzelanie, posiadający uprawnienia, o których mowa w art. 44 ustawy z dnia 18 stycznia 1996 r. o kulturze fizycznej,
w zakresie strzelectwa.


Przy strzelaniu z BRONI lepiej sięgnąć do Rozporządzenia MSWiA z dnia 15 marca 2000 r. w sprawie wzorcowego regulaminu strzelnic (Dz. U. z 2000r. Nr 18 z późn. zm.), gdzie stwierdzono, że:
za bezpieczeństwo użytkowników strzelnicy oraz osób im towarzyszących odpowiada prowadzący strzelanie.
To samo rozporządzenie stwierdza, że prowadzącym strzelanie jest osobę, która odbyła przeszkolenie w zakresie prowadzenia strzelania oraz udzielania pomocy medycznej w jednostkach organizacyjnych Policji, Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego, Ligi Obrony Kraju lub Polskiego Związku Łowieckiego.
Między przepisem PZSS, a rozporządzeniem jest trochę różnic.
Nie wiem czy wszyscy koledzy zrozumieli pojecie"czarny proch" i broń czarnoprochowa-bo ja rozumiem to tak: nie muszę bo nie lubię należeć do ORMO,bractwa kurkowego czy durnowatych kół łowieckich bo nie widzę sensu w strzelaniu do zwierząt ,nie muszę należeć do kongregacji strzeleckiej czy innego kretynskiego związku strzlectwa pseudosportowego aby posiadać broń czarnoprochową ogranicza mnie tylko miejsce i haracz strzelnicy czyli wolność w pełnym tego słowa znaczeniu - i to jest to . Ale czarny proch to także wolność wypowiedzi i to że jednemu nie podobają się wytwory polskiej myśli technicznej nie upoważnia drugiego do obrażania go bo nie jesteśmy przecież na forum dla myśliwych gdzie wszyscy na komendę muszą się śmiać z żartu moderatora i głosić peany na jego cześć
No Kapitanie pojechałes.Ja Putina tak lubie jak psy dziada w wąskiej uliczce.
Pisze o luzie bo juz za czasów Jelcyna broń do obrony miru (gładkolufowe pojedynki) była dostepna.Pisał o tym jakiś polski periodyk o broni.
Jeśli dobrze zrozumiałem tekst z książki M. Czerwinskiego to nawet w ZSRR mysliwi mieli dostęp do 22lr praktycznie na legitymacje ichniejszego związku łowieckiego.U nas mozna się legitymacja w sklepie z bronia najwyżej powachlować.
Sa też tam w dużej masie produkowne gazówki oraz trawmaticieskie pistolety i rewolwery.Wnioskuje że nie robią ich na pokaz.

Inna sprawa to praktyka.Choć są sygnały że i z tym jest lepiej.
Pozwolenia na gładką lufe mają fajne.Dobra drukarka i :diabel2:
Ale przecież ustawa o broni i amunicji nie zawiera żadnego przepisu, z którego wynikałoby, iż należy preferować w sporcie strzeleckim korzystanie z broni klubowej, bądź wymagać od osób ubiegających się o pozwolenie na broń przynależności do takich klubów.



Istotnie nie ma przepisu mówiącego wrost o przynalężności do klubu ale jest art 27:
5. Polski Związek Łowiecki i zarządy stowarzyszeń strzeleckich są obowiązane do corocznego składania właściwym organom Policji aktualnych wykazów członków uprawiających łowiectwo lub strzelectwo z użyciem własnej broni oraz do powiadamiania tych organów o wykluczeniu wymienionych członków tych organizacji w terminie 30 dni od dnia wykluczenia.

6. Wykaz, o którym mowa w ust. 5, obejmuje imię i nazwisko, numer ewidencyjny Powszechnego Elektronicznego Systemu Ewidencji Ludności (PESEL) oraz adres zamieszkania (adres miejsca stałego pobytu).

który policja interpretuje jako obligo - przy składaniu wniosku o broń sportową, jednym z warunków jest członkowstwo w klubie stzreleckim (WPA Poznań - min 2 lata do tyłu od daty wniosku o broń) i cofnięcie pozwolenie jeśli przestajesz być członkiem klubu.
..... Istotnie nie ma przepisu mówiącego wrost o przynalężności do klubu ale jest art 27...


Jeżeli chodzi o Polski Związek Łowiecki, to przynależność do niego jest jedną z przesłanek wydania pozwolenia na broń palną myśliwską. Z art. 42 prawa łowieckiego wynika bowiem, że polowanie może wykonywać tylko członek PZŁ. Tak więc do celów łowieckich nie można wydać pozwolenia osobie, która nie należy do tego stowarzyszenia.

Inna sprawa z uprawianiem sportu strzeleckiego. Zgodnie z art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o sporcie kwalifikowanym uczestnikami współzawodnictwa sportowego mogą kluby sportowe, zawodnicy zrzeszeni w klubach sportowych lub ZAWODNICY NIEZRZESZENI. Czyli „wolni strzelcy” – dosłownie i w przenośni. Wymogiem jest tylko posiadanie licencji zawodnika oraz patentu strzeleckiego. Posiadanie tego ostatniego dokumentu wynika z ustawy o kulturze fizycznej.

Tak więc pozwolenie na broń palną do celów sportowych uzyskuje się nie dlatego, że wnioskodawca należy do klubu strzeleckiego, tylko dlatego, że uprawia sport strzelecki. Jak wyżej podałem przepisy dopuszczają do uprawiania sportu POZA klubem. Tym samym cofanie pozwoleń na broń osobom, które wystąpiły z klubu strzeleckiego jest nadużyciem ze strony organu Policji.

Sytuacji tej nie zmienia również art. 27 ust. 5 i 6 ustawy o broni i amunicji. Nakłada on tylko obowiązek na PZŁ i zarządy stowarzyszeń strzeleckich. Nie nakłada natomiast żadnego obowiązku na posiadacza pozwolenia na broń.
Ponieważ spotkanie w Piastowie będzie się odbywać na koncesjonowanej strzelnicy
Polskiego Związku Łowieckiego dla chętnych będzie możliwość strzelania do rzutków z myśliwskiej strzelby śrutowej z tzw.boka(pionowy układ luf)
Strzelanie odbywać się będzie pod okiem uprawnionego instruktora.
Dobrze by było aby chętni do strzelania zaopatrzyli się w jakieś ochraniacze słuchu .
Koszt 1 strzału - nabój + rzutek =1,50 zł
Aby nie robić już Mateuszowi zamieszania z dodatkowymi wpłatami wystarczy że Ci co się zapisali i zapłacili za udział w zawodach w Piastowie zadeklarują się w tym wątku ile razy chcieli by strzelić.Pieniądze oddadzą mi na miejscu.

Uwaga ważne
Ponieważ kierownik strzelnicy prosił mnie aby do 15 pażdziernika (środa)przekazać mu
ilu jest chętnych do strzelania ,bardzo proszę wszystkich zainteresowanych o uwzględnienie tego terminu.
Hipolit!Z gazówkami było jeszcze ciekawiej!W którejś poprzedniej ustawie o broni,nie pamietam roku egzamin z broni obejmował m.in.strzelanie z gazówki do tarczy... :D ,poza tym zapomniano w ustawie o Polskim Związku Łowieckim...Nasi ustwodwcy potrafia "wysmażyć" ustawę.. :D



o tym strzelaniu słowo- nie słyszałem... bo też tamte rozporządzenia to miałem...

a co do tych 50 pln.. to daj boże tylko tyle- za ten pseudo patent trzebabyło wybulic 1 k pln :diabel2:
i własnie tego się obawiam..
broń tańsza od "papieru na nią" , czy też przedłużenia jego wartości ( tak zrobili posiadaczom gazówek bo badania droższe od gewery były....)
Zawody planujemy zorganizować na strzelnicy Polskiego Związku Łowieckiego w Piastowie
Będziemy mieć do dyspozycji ogrodzony ,zalesiony i zamknięty teren o powirzchni
kilkunastu ha.Na terenie strzelnicy znajduje się spora świetlica i kuchnia ,tak więc w
razie deszczu będzie sie gdzie schronić.
Zapisy rozpoczniemy jak tylko będziemy mieli podpisaną umowę z PZŁ na wynajem.
Będzie to na początku przyszłego tygodnia.
Warunkiem wystąpienia o pozwolenie na broń myśliwską jest uzyskanie minimum podstawowych uprawnień do polowania co następuje po:
1) odbyciu rocznego stażu w kole łowieckim lub ośrodku hodowli zwierzyny;
2) odbyciu szkolenia przeprowadzonego przez Polski Związek Łowiecki;
3) złożeniu, z wynikiem pozytywnym, egzaminu przed komisją egzaminacyjną
powołaną przez Polski Związek Łowiecki.

Z odbycia stażu zwolnieni są:
1) osoby posiadające wyższe lub średnie wykształcenie leśne;
2) osoby posiadające inne wyższe wykształcenie o specjalności łowieckiej;
3) strażnicy łowieccy pełniący swe funkcje przez okres nie krótszy niż 2 lata;
4) cudzoziemcy oraz obywatele polscy, którzy przebywają z zamiarem stałego
pobytu za granicą, jeżeli posiadają aktualne uprawnienia do wykonywania
polowania w innym państwie;
5) osoby, które uprzednio utraciły członkostwo w Polskim Związku Łowieckim.

Sprawy te reguluje art. 42 Prawa łowieckiego – ustawy z dnia 13 października 1995 r. (Dz.U. z 2005r. Nr 127, poz. 1066 z późn. zm.)
ad. dryl

Nie ma obowiązku posiadania broni myśliwskiej przez członka koło łowieckiego

Członek Zrzeszenia (koła również) musi posiadać uprawnienia do wykonywania polowania a te otrzymuje się po spełnieniu określonych w ustawie Prawo Łowieckie warunków:
4. Warunkiem uzyskania uprawnień do wykonywania polowania, o których mowa w ust. 3 pkt 1, jest:
1) odbycie rocznego stażu w kole łowieckim lub ośrodku hodowli zwierzyny,
2) odbycie szkolenia przeprowadzonego przez Polski Związek Łowiecki,
3) złożenie, z wynikiem pozytywnym, egzaminu przed komisją egzaminacyjną powołaną przez Polski Związek Łowiecki.

Nic tu nie mówi się o pozwoleniu na broń.

pozdrawiam
Paweł L.

P.S.
Można polować bez broni będąc sokolnikiem
W telegraficznym skrócie:

Prowadzić strzelnicę może każdy. Istotne jest natomiast, by ten kto prowadzi strzelanie miał uprawnienia „prowadzącego strzelanie”, o których mowa w w/w rozporządzeniu MSWiA z 15.03.2000r. (osoba, która odbyła przeszkolenie w zakresie prowadzenia strzelania oraz udzielania pomocy medycznej w jednostkach organizacyjnych Policji, Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego, Ligi Obrony Kraju lub Polskiego Związku Łowieckiego).



Istruktor strzelectwa sportowego nie uzyskuje przeszkolenia ani w Policji, ani SZ, ani PZSS, ani PZŁ, uprawnienia nadaje mu bowiem Ministerstwo Sportu lub uprawniona uczelnia wyższa, więc z tego co piszesz nie ma on prawa prowadzić strzelania ??
Jakbym czytał okólnik Komendanta.



A ja przeczytałem wyrok z dnia 2 czerwca 2000r. sygn akt III SA 2327/99 Naczelnego Sądu Administracyjnego: .... " w Polsce działa ok. 2 - 3 milionów podmiotów gospodarczych, z których większość zapewnia innym osobom miejsca pracy i wpłaca wysokie podatki. Przyznanie nawet połowie takich podmiotów pozwoleń na broń sprawiłoby, że regalmentacja posiadania broni byłaby fikcją"

Zgadazam się natomiast w kwestii tego, że ustawa o broni i amunicji daje Policji całkowitą swobodę w przyznawaniu lub odmawianiu przyznania pozwoleń na broń. Wprawdzie w orzecznictwie sądów administacyjnych pojawiło się "ponadprzeciętne zagrożenie życia" przy ubieganiu się o broń do ochrony osobistej, ale ocena tego "zagrożenia" należy również do ... Policji. Ocenę tą można podważyć wykazując jedynie jej nielogiczność (proponuję spróbować!). Natomiast w kwestii pozwoleń na broń palną sportową panuje rzeczywiście "wolna amerykanka". Tu niestety nie obowiązują żadne zasady.

Problemu nie mają natomiast myśliwi. Jeżeli nie występują po ich stronie przesłanki negatywne, a zdali egzamin łowiecki i są członkami Polskiego Związku Łowieckiego, to pozwolenie na broń palną myśliwską mają w kieszeni. Niestety lobby myśliwskie .... Po uchwaleniu ustawy dokonano korekty i zwolniono ich nawet z okresowych badań. By ładnie wylądało zwolniono z nich też posiadaczy pozwoleń na broń sportową.
Aby funkcjonowała strzelnica musi być prowadzący strzelanie tj. osoba, która odbyła przeszkolenie w zakresie prowadzenia strzelnica oraz udzielania pomocy medycznej w jednostkach organizacyjnych Policji, Sił Zbrojnych RP, Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego, Ligi Obrony Kraju lub Polskiego Związku Łowieckiego.

Zacytowałem fragment rozporządzenia w sprawie wzorcowego regulaminu strzelnic. Wynika z niego, że prowadzący strzelanie to nie to samo co instruktor strzelectwa. Prowadzącym strzelanie nie musi też być właściciel strzelnicy. Może to być również inna, dowolna osoba. Urzędnik, który zatwierdza regulamin strzelnicy chce mieć pewność, że będzie on przestrzegany i dlatego czasami chcą ksero uprawnień prowadzącego strzelanie, którego można "przypisać" do strzelnicy.

W regulaminie można też zastosować zapis o treści: "osoby posiadające pozwolenie na broń, które odbywające indywidualne treningi strzeleckie, mogą korzystać ze strzelnicy, gdy nie ma innych osób na osi strzelań". I wtedy i wilk jest syty i owca cała.
Co to znaczy 10 zł za wstęp i dalej jestesmy nieoficjalnie. Dlaczego nieoficjalnie???? Przecież PŁACIMY!. Dlaczego czujemy się winni ,że korzystamy z legalnie działającej strzelnicy(za żądaną przez ZARZĄDCĘ opłatą) używając legalnie posiadanej broni?Jestesmy normalnymi , zwykłymi KLIENTAMI przynoszącymi tzw. kasę. Rozumiem , że fajnie jest się sprzymierzyć,zorganizować, itp. Ale jak komuś to nie "leży" , to co? Żle? Ja osobiście wolałbym płacić za SRZELNICOGODZINĘ. Jak będzie za drogo to poszukam gdzie indziej. Inną sprawą jest status prawny ewentualnego Klubu (bo przecież takowego niema! KRS itd!) Do jakiego Klubu namawiasz Irku? Komu mamy płacić ew. składki? Z tego co wiem , to "Jaśkowa D." jest POLSKIEGO ZWIĄZKU ŁOWIECKIEGO. Przyjmą Nas? Andrzej.
„Przeprowadzki” bobrów zakończone

Od 2 lat zauważalny jest spadek populacji bobrów w północnej Polsce. Powodem jest deficyt wody oraz starzenie się tzw. populacji suwalskiej. Dlatego bobry mają być odławiane tylko tam, gdzie powodują szkody.

Bobry zmuszone są do przeprowadzki w inne rejony Polski (fot. arch.)

Polski Związek Łowiecki w Suwałkach kończy odławianie bobrów w północno-wschodniej Polsce. Dotąd udało się odłowić 14 osobników.

Bobry są pod częściową ochroną gatunkową. W północno-wschodniej Polsce zamieszkują największe w kraju populacje tych zwierząt. W województwie podlaskim, gdzie żyje 11,5 tys. bobrów, wojewoda wypłaca rolnikom odszkodowania za podtopione pola, zalane lasy, przerwane groble.

– Skończyliśmy tegoroczne odławianie bobrów na północy Polski. Pozostały nam dwa miejsca na Żuławach i na Śląsku. Całą akcję zakończymy za kilka dni – poinformował prezes PZŁ Jan Goździewski.

PZŁ odłowił dotąd bobry na ośmiu stanowiskach, na których żyją rodziny bobrowe. Z każdej rodziny został odebrany najczęściej jeden z jej członków.

Bobry zostaną przesiedlone na teren Bieszczadzkiego Parku Narodowego.

(PAP)
msies

ze str. http://ww6.tvp.pl/1875,20061107417784.strona
Cholerka czy nie może powstać normalne stowarzyszenie "sportowe" z uprawnieniami na wydawanie "pozwoleń" na zakup prochu niech bierze swoją "dolę" jak PZŁ czy inne


Widocznie nie moze. Polski Zwiazek Łowiecki tez zadnych zezwolen na proch czy amunicje nie wydaje. Ustawa o BiA nie przewiduje czegos takiego

ps może powołać jako biegłego pana kom.mgr inż. Roberta Maciejczyka który napisał artykuł w biuletynie o czarnym prochu - niech wyda oficjalną opinię dla nas wszystkich CP



Polskie prawo czegos takiego nie przewiduje. Policja ma prawo zakwestionowac nawet calkiem legalnie posiadana bron na zezwolenie, ot tak juz jest i U o BiA to przewiduje.

psII ...wie, że na forum są również policjanci ...koledzy pomóżcie!!!
/cizch/ wiem ,że temat Was nie do końca dotyczy - macie przecież pozwolenie na broń )


Jesli myslisz ze policjantom latwo o pozwolenie na bron to sie raczej gleboko mylisz
Oni nawet jak chca trenowac z wlasnej to w wiekszosci nie moga.
Czyli posiadając juz pozwolenie na broń sportowa mogę bez konsekwencji utraty pozwolenia zrezygnować z członkostwa w klubie i przestać startować w zawodach?


Przypadkowo na steonie KWP WPA trafiłem na tekst który cytuję:

Dodatkowo cofa się pozwolenie

- na broń myśliwską w przypadku utraty członkostwa w Polskim Związku Łowieckim

- na broń sportową w przypadku utraty członkostwa w Polskim Związku Strzelectwa Sportowego


Przypadkowo na steonie KWP WPA trafiłem na tekst który cytuję:


Dodatkowo cofa się pozwolenie

- na broń myśliwską w przypadku utraty członkostwa w Polskim Związku Łowieckim

- na broń sportową w przypadku utraty członkostwa w Polskim Związku Strzelectwa Sportowego



Daj link!!

Bo przypadkiem wiem, że członkami PZSS są wyłącznie OZSS'y (i kilka innych związków sportowych). Osoby fizyczne nie są członkami PZSS.
W tym pierwszym przypadku wszyscy mają legitymacje PZŁ.


mają czy chcą czy nie tak stanowi prawo łowieckie vide Art. 42. 2. Do wykonywania polowania uprawnia dowód członkostwa Polskiego Związku Łowieckiego potwierdzający uzyskanie odpowiednich uprawnień oraz pozwolenie na posiadanie broni myśliwskiej lub inny dokument uprawniający do jej posiadania.

On go pewnie zastrzelił nie myląc z wilkiem, tylko jako szkodnika. Nie
chce
mi się szukać, ale bodaj w odległości 150 metrów od zabudowań myśliwy ma
prawo (a wg przepisów PZŁ obowiązek) odstrzelić takiego psa.



Częściowo się zgadzam. Takie mamy chore prawo :(
Nie mogę natrafić na ten zapisz w ustawie :( Podobno mysliwy ma prawo
zastrzelić psa 200m(?) od zabudowań na terenie łowieckim, jeżeli posiada na
piśmie upoważnienie zarządu PZŁ a zwierze, które zamierza odstrzelić musi
okazywać zdziczenie.
Mój pies był wyjątkowo dobrze utrzymany co widać było z daleka po lśniacej
sierści i na zdziczałego nie wyglądał. Kto jak kto ale myśliwi się na tym
chyba znają.

Zasady etyki łowieckiej PZŁ mmówią w pkt. 10 że:
"W kontaktach z ludnością zamieszkałą na dzierżawionym terenie myśliwy swoim
postępowaniem przyczynia się do utrwalenia dobrej opinii o Polskim Związku
łowieckim, popularyzuje wiedzę o nowoczesnym łowiectwie, stara się pozyskać
dla niego sprzymierzeńców, zwłaszcza wśród młodzieży."
Ustawa o USTAWA z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt. w Art.1
pkt.1 mówi:
" Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest
rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę."

Wnioskuje z powyższego że część mysliwych widzi tylko czubek swojego nosa i
naciąga prawo na swoją korzyść aby móc w końcu choć raz uzyć sztucera i
zaspokoić swoją żądze krwi. Zarząd Główny PZŁ natomiast przymyka na to oko.
W końcu to koledzy po fuzji i tak jak Ci po skalpelu czy innym narzędziu :)
zawsze trzymają się razem.

Pozdrawiam!

Mirek1275

Czyn wole swa, niechaj bedzie calym prawem.

    Witam!

Jezeli  ewolucja nie pozbawila cie  inteligencji to zrozumiesz o co mi
chodzi  . Kazde zycie na Ziemi ma prawo do zycia i kozysta z niego w  taki
sposob



nie. zycie jest przywilejem, a nie prawem. na ten przywilej trzeba
sobie zasluzyc sila. I to jest prawo natury.

w jaki dopasowano go .Tygrysowi natura nie dala rąk by sobie zbudowal
komputer jest tylko trybikiem w calej tej naturalnej maszynie.Nie zabije



nie tak... natura ma zerowa inteligencje, i nie bawi sie w dawanie
czegos zgodnie z jakims odgornym planem. moj gatunek, z ktorego jestem
zasadniczo dumny, pokonal i pokonuje jak na razie wszystkie inne. jest
na dobrej drodze do opanowania w znaczacym stopniu misteriow Zycia.
coraz bardziej wyzwala sie od warunkow pierwotnych panujacych w jego
ekosystemie, dopasowujac je do swych pragnien.

nie da sie powstrzymac postepu.

wieloryba bo niema statku .Nie zapoluje na sokola bo niema strzelby... nie
upoluje kangura bo niema bior turystycznych w naturze ktore by go do
Australii dowiozly,moze teraz zajazyles?
BARDZO PLYTKO MYSLISZ bezlitosnie kozystajac z  sprzyzwolebnia
podarowanego Adamowi i Ewie "czyncie sobie ziemie poddaną"
he he he : )



hehehe? co prawda mitologia chrzescijanska nie za bardzo mnie
obchodzi, ale musze przyznac, ze czescia mej prawdziwej natury jest
zadza przeksztalcania, polowania i podporzadkowywania. sa to czysto
naturalne LUDZKIE cechy, z ktorymi mi dobrze. i bede je zaspokajac
podlug mej WOLI.

juz za 3 miesiace bede czlonkiem polskiego zwiazku lowieckiego. robie
to i dla wiekszego zasymilowania sie z przyroda, i dla posmakowania
zabijania.

zreszta, podejrzewam ze juz za mego zycia wiekszosc dotychczasowych
gatunkow zwierzat pozostanie juz tylko w scisle zamknietych
rezerwatach. ich miejsce oczywiscie zajma zmutowane gatunki
przystosowane do zycia w technosferze - jak to sie mowi, natura nie
cierpi prozni.

Tak wiec spojrz na tyranie czlowieka w przyrodzie, jako na cos
stymulujacego, co zmusza ten chaotyczny uklad do zwiekszenia
ewolucyjnych wysilkow, wytworzenia doskonalszych form zycia.

Milosc jest prawem, milosc podlug woli.

                        eimi kion

------------------------------
  Resistance is futile;
  you will be assimilated.
          - Borg Entity

po krotkim googlnieciu ...

W odpowiedzi na Pana pytanie dotyczące szkody wyrządzonej przez dziką
zwierzynę pomoże nam Ustawa z dnia 13 .10.1995r. - Prawo Łowieckie
( Dz.U.z 1995r. nr.147 poz.713 ). Ustawa ta w Art.2 stanowi, że
zwierzęta łowne( tzw. dziko żyjące ) w stanie wolnym, jako dobro
ogólnonarodowe stanowią własność Skarbu Państwa. Listę zwierząt
łownych zgodnie z Art.5 ustala w drodze rozporządzenia, minister
właściwy do spraw środowiska, po zasięgnięciu opinii ministra
właściwego do spraw rolnictwa oraz Państwowej Rady Ochrony Przyrody i
Polskiego Związku Łowieckiego. Na tej liście jako zwierzę łowne
wymieniona jest sarna. Przedstawiciel tego gatunku był sprawcą Pana
szkody.
Skarb Państwa zgodnie z Art.50.1 odpowiada za szkody wyrządzone przez
zwierzęta łowne objęte całoroczną ochroną. Art.50.2 stanowi, że za
szkody wyrządzone na terenach obwodów łowieckich leśnych,
odszkodowania wypłaca Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe ze
środków budżetu państwa, a na terenach obwodów łowieckich polnych i
terenach nie wchodzących w skład obwodów łowieckich - wojewodowie. W
tej sytuacji musi Pan ustalić na jakim terenie miała miejsce
wspomniana szkoda i wystąpić ze stosownym roszczeniem do właściwego
organu. Nie należy zapomnieć o właściwym udokumentowaniu swojego
roszczenia np. przez wezwanie policji na miejsce zdarzenia i
sporządzenie stosownej notatki policyjnej, lub też wykonanie zdjęć z
miejsca zdarzenia i przygotowanie oświadczeń świadków. Konieczna
będzie również ocena techniczna uszkodzeń pojazdu i udokumentowanie
wysokości kosztów naprawy pojazdu. Przygotowana przez Pana
dokumentacja powinna dokumentować związek przyczynowy zdarzenia ze
szkodą.

OT, bo to autobus PKSu, ale myślę że ciekawa wiadomość na weekend nie
zaszkodzi :-)

http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,2888125.html

Łoś zginął pod kołami autobusu w Jaworzu

Zobacz powiększenie
Łoś z Jaworza zginął pod kołami autobusu
Fot. Paweł Sowa/Agencja Gazeta

  Marcin Czyżewski 26-08-2005 , ostatnia aktualizacja 26-08-2005 19:45

Wybite dwie szyby, pogięta blacha i zderzak, uszkodzona kolumna
kierownicy - to efekty zderzenia autobusu bielskiego PKS-u z... łosiem.
Zwierzę, które przywędrowało w Beskidy nie wiadomo skąd, zginęło na miejscu.

Takiego zdarzenia na Podbeskidziu nie przypominają sobie ani policjanci,
ani myśliwi, ani pracownicy PKS-u. Wczoraj o godz. 8.30 autobus linii
Bielsko - Skoczów przejeżdżał główną drogą przez Jaworze. - Nagle
zauważyłem, że rowem biegnie duży łoś, który w mgnieniu oka wyskoczył na
ulicę, prosto pod moje koła. Nie miałem możliwości żadnego manewru.
Zwierzę musiało być ciężkie, bo uderzenie było bardzo mocne. Dwóm
pasażerom na szczęście nic się nie stało, ja dostałem kierownicą w
brzuch - opowiadał nam zdenerwowany kierowca.

Łoś, który okazał się kilkuletnią klępą, zginął na miejscu. Jego
pojawienie się na drodze w Jaworzu zdziwiło wszystkich. - Nie
przypominam sobie takiego zdarzenia. W autobusie są wybite dwie szyby,
wgnieciony zderzak i podszybie. Straty wynoszą około 6 tys. zł - mówi
Wiesław Budzowski, dyrektor bielskiego PKS-u.

Michał Jordan, prezes Polskiego Związku Łowieckiego w Bielsku, nie ma
pojęcia, skąd łoś mógł się znaleźć w Jaworzu. - One nie występują w
Beskidach. Ale łosie mają to do siebie, że w pewnym momencie im odbija i
zaczynają wędrować. Ich najbliższa ostoja jest w Puszczy Dulowskiej w
okolicach Chrzanowa, ale ten mógł przejść nawet przez pół Polski, ze
wschodu. Zdarzało się, że łosie były tu już widywane. Żaden jednak nie
zginął na drodze - mówi Jordan.

Autobus z miejsca wypadku odholowała pomoc drogowa. Martwego łosia
zabrali do utylizacji pracownicy schroniska dla zwierząt w Cieszynie.


[...]



Trochę (tym razem) dłuższe Re:, ale powinno być wystarczające pro nius
publico bono! :-)
IMHO, w skład sektora non-profit w Polsce wchodzą następujące typy
organizacyjno-prawne:
1. Stowarzyszenia, w tym m.in.:
- Stowarzyszenia społeczno-kulturalne,
- Stowarzyszenia kultury fizycznej (w tym m.in.: GOPR i WOPR),
- Ochotnicze Straże Pożarne,
- Zakłady Doskonalenia Zawodowego mające status stowarzyszeń.
2. Fundacje
3. Związki zawodowe
4. Organizacje pracodawców
5. Partie polityczne
6. Organizacje samorządu gospodarczego i zawodowego, z wyjątkiem
organizacji, w których członkostwo jest obligatoryjne,  jak Izby
Lekarskie, Rady Adwokackie, itp.
Do grupy organizacji samorządu gospodarczego i zawodowego należą m.in.:
- cechy,
- izby gospodarcze i branżowe,
- kółka rolnicze i koła gospodyń wiejskich,
- zrzeszenia transportowców.
7. Inne świeckie organizacje społeczne działające na mocy odrębnych
przepisów, w tym m.in.:
- Koła łowieckie (Polski Związek Łowiecki),
- Polski Związek Działkowców,
- Liga Obrony Kraju,
- Polski Czerwony Krzyż,
- Komitety rodzicielskie i Rady Rodziców,
- Komitety społeczne (np. społeczne komitety budowy dróg, wodociągów).
8. Jednostki Kościołów i związków wyznaniowych prowadzące działalność
świecką, w tym:
- organizacje członkowskie (np. Akcja Katolicka, Bractwo Młodzieży
Prawosławnej),
- instytucje społeczne kościołów (np. szkoły, placówki opiekuńcze,
Caritas, redakcje, wydawnictwa).

I teraz w mojej głowie rodzi się pytanie: czy jednostkę samorządu
terytorialnego można zaliczyć do organizacji non-profit czy też nie? A co
się z tym wiąże, czy można w niej używać legalnie 'darmowego' Dialoga...
[...]



My tips: 2x Nie!

P.S.
Zgodnie z przyjętą metodologią badania międzynarodowego organizacje
wchodzące w skład sektora non-profit powinny posiadać następujące cechy:
- wyrazistą i trwałą strukturę organizacyjną,
- *strukturalną niezależność od władz publicznych*,
- charakter niezarobkowy,
- samorządność,
- dobrowolność.

(Źródło: "Sektor Non-Profit w Polsce. Szkic..." - Ewa Leś, Sławomir
Nałęcz, Jan Jakub Wygnański, Stefan Toepler, Lester M. Salamon -
Instytut Studiów Politycznych PAN - Wwa 2000)

Władze Pyrzyc uhonorowały osoby, które w największym stopniu przyczyniły się do rozwoju miasta i gminy w minionym roku.

Osoby wyróżnione otrzymały złote, srebrne, brązowe oraz symboliczne Pyrzyczanki. Są wśród nich przedsiębiorcy, pracownicy oświaty i nauki, społecznicy i artyści amatorzy.

Złotymi Pyrzyczankami wyróżniono: Jana Ksela - przedsiębiorcę budowlanego i Władysława Michno - właściciela zakładu mechaniki i urządzeń rolniczych.

Srebrna Pyrzyczanka przypadła Mirosławowi Budynkowi, który prowadzi hodowlę pieczarek.

Natomiast brązowe: Zdzisławowi Tararako - dziennikarzowi Polskiego Radia Szczecin, zespołowi taneczno-wokalnemu Cierchaj oraz Grzegorzowi Rogalewiczowi - właścicielowi zakładu usług transportowych Grut.

Najwięcej osób otrzymało symboliczne Pyrzyczanki.

Są to: Kazimierz Piekara - właściciel zakładu krawieckiego, Janusz Śluborski - właściciel zakładu krawieckiego, Zdzisław Wiśniewski - właściciel biura rachunkowo-podatkowego Wu-Zet, Lucyna Wilgocka - sołtys Rzepniewa, Iwona Skawińska - sołtys Stróżewa, Bogdan Krawczyk - dyrektor Zachodniopomorskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Koszalinie, Stanisław Białoszycki - właściciel przedsiębiorstwa Bakron, Artur Popko - dyrektor rejonu spółki Budimex-Dromex, Filip Tyczkowski - triki piłkarskie - freestyle, Magdalena Kędziora - biegaczka, Tomasz Szutkowski - naukowiec Ziemi Pyrzyckiej.

Były też statuetki za zasługi.

Otrzymali je: Alina Janił - dyrektor Szkoły Podstawowej nr 2 w Pyrzycach, Danuta Kuźnicka - nauczyciel w-f w Publicznym Gimnazjum w Pyrzycach, Tomasz Tyczkowski - dyrektor SP w Żabowie, jednostki OSP - odebrał Jerzy Wroński, Klub Oficerów Rezerwy LOK - odebrał Andrzej Drabczyk, Związek Producentów Zbóż Ziemi Pyrzyckiej - odebrał Edward Sadłowski oraz Koło Łowieckie Łoś - odebrał Waldemar Róg.

Podczas części oficjalnej uczestnikom uroczystości czas umilał cygański zespół taneczno-wokalny Cierchaj z Pyrzyc.

    Wyróżnieni Pyrzyczankami. Na zdjęciu od lewej: Jan Ksel, Władysław Michno, Andrzej Gumowski - przewodniczący rady miejskiej, Mirosław Budynek, Leontyna Olej z Wu-Zet, Filip Tyczkowski, Lucyna Wilgocka, Konrad Makuła - zespół Cierchaj, Iwona Skawińska, Stanisław Białoszycki, Henryk Rzepecki, Magdalena Kędziora, Tomasz Sutkowski oraz Kazimierz Lipiński - burmistrz Pyrzyc.
    (August Kimbar)


gs24 pl
I artykuł o naszym generale w wiki:
Witold Marczuk (ur. 16 sierpnia 1953 w Lublinie) – polski generał, polityk i działacz państwowy.

Ukończył studia na Wydziale Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego. Pracował jako kierownik ośrodka Polskiego Związku Łowieckiego w Gradowie (1979-1980) i asystent w Akademii Medycznej w Gdańsku (1981-1984). W latach osiemdziesiątych działał w NSZZ "Solidarność". W czasie stanu wojennego był represjonowany.

Po 1989 pracował w Kancelarii Senatu. Później związał się z Porozumieniem Centrum. Blisko współpracował z Lechem Kaczyńskim. Pracował jako dyrektor Departamentu w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, gdy kierował nim Kaczyński (1991).

W 1992 został pierwszym szefem Generalnego Inspektoratu Celnego. Po pół roku został zdymisjonowany przez premier Hannę Suchocką. W 1995 postawiono mu zarzut zaniedbania, na skutek którego Skarb Państwa miał ponieść stratę w wysokości 8 milionów złotych. W 1999 prokuratura umorzyła śledztwo przeciwko niemu z braku dowodów. W międzyczasie, w 1998 ponownie objął stanowisko generalnego inspektora celnego, które zajmował zaledwie pół roku. Po raz trzeci tę funkcję pełnił w 2001. Wcześniej, w latach 1993-1994 doradzał szefowi Najwyższej Izby Kontroli Lechowi Kaczyńskiemu. Pełnił również funkcję dyrektora Biura Kontroli Telewizji Polskiej.

Po wyborze Lecha Kaczyńskiego na stanowisko prezydenta Warszawy został powołany na funkcję komendanta Straży Miejskiej m.st. Warszawy. 3 listopada 2005 został mianowany pełniącym obowiązki szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a 30 listopada 2005 – szefem ABW. 12 września 2006 złożył dymisję z zajmowanego stanowiska. 4 października 2006 został powołany na stanowisko szefa Służby Wywiadu Wojskowego. W dniu 11 listopada 2007 mianowany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego na stopień generała brygady.



I wszystko jasne
Ile ptaków szponiastych musi paść z rąk nieetycznych myśliwych, żeby Polski Związek Łowiecki z właściwą powagą potraktował problem i uruchomił wewnątrz organizacyjną reformę, eliminując ze swych szeregów „czarne owce”. Rok 2007 przyniósł niespodziewanie pewną zmianę w stanowisku centralnych władz PZŁ. Zapewne wkrótce okaże się, czy było to tylko jednorazowe odreagowanie na medialną presję wywołaną skandalicznymi wydarzeniami ujawnionymi w województwie łódzkim. Jesienią, na przestrzeni niespełna dwóch miesięcy znaleziono tam 3 martwe bieliki. Wszystkie poddane zostały dokładnym badaniom weterynaryjnym i okazało się, że dwa z nich były postrzelone z broni śrutowej. Temat został szeroko nagłośniony za sprawą dziennikarzy z Gazety Wyborczej i Dziennika Łódzkiego, podjęły go dziesiątki forów internetowych. Nie sposób w takiej sytuacji sprawę przemilczeć i chyba po raz pierwszy w historii prowadzonej przez KOO kampanii PZŁ zdecydował się w kompetentny sposób poruszyć temat we własnym środowisku. Pierwszym zwiastunem zmiany stanowiska był opublikowany na łamach oficjalnych stron internetowych PZŁ apel Przewodniczącego Zarządu Głównego Lecha Blocha w którym czytamy:

Koledzy myśliwi

Do Zarządu Głównego PZŁ napłynęły ostatnio bardzo bulwersujące środowisko myśliwych informacje o znalezieniu martwych orłów - bielików, u których w trakcie sekcji wykryto w tuszkach ołowiane śruciny.

To, że martwe ptaki znajdowane są zazwyczaj w pobliżu rybackich obrębów hodowlanych nie przesądza jednoznacznie, iż czynu tego dokonali strażnicy rybaccy, którzy posiadają broń myśliwską śrutową, a nie są członkami PZŁ. Niestety polskie społeczeństwo ma tak od lat ukształtowaną opinię, że jeśli jakieś zwierzę zostało zastrzelone z broni myśliwskiej, to niewątpliwie dokonał tego myśliwy. Nie bierze się pod uwagę również tego, że np. w rękach kłusowników znajduje się jeszcze pokaźna liczba nie zarejestrowanej broni i ptaki te mogły być zabite przez kłusowników z chęci zysku – na wypchanie i sprzedaż.
Polski Związek Łowiecki prowadzi w swojej Stacji Badawczej w Czempiniu Ośrodek Rehabilitacji Ptaków Drapieżnych, do którego przywożone są niezdolne do lotu ptaki, w tym orły, z różnych stron Polski (kolizje drogowe, wypadnięcia z gniazd, kolizje z liniami energetycznymi itp.). Od blisko 20 lat, ponosząc niemałe nakłady finansowe, PZŁ prowadzi z dobrymi wynikami, uznanymi w Europie, restytucję sokoła wędrownego, polegającą na odchowywaniu ptaków w wolierach i następnie uwalnianiu ich do przyrody w odpowiednich miejscach.

CAŁOŚĆ NA: http://koo.free.ngo.pl/ak...hp?go=aktual_29
prosze bardzo

USTAWA

z dnia 13 października 1995 r.

Prawo łowieckie.

(Dz.U. z 2002r. Nr 42, poz. 372 i Nr 113, poz. 984 oraz z 2004r. Nr 92, poz. 880, Nr 172, poz. 1802 , Nr 173, poz. 1808)

(tekst jednolity)

stan prawny na dzień 31.03.2008 r.
Rozdział 5
Obwody łowieckie

Art. 28.
2. Minister właściwy do spraw środowiska, po zasięgnięciu opinii Polskiego Związku Łowieckiego, może, w drodze decyzji, wyłączyć obwody łowieckie z wydzierżawiania i przekazać je na czas nie krótszy niż 10 lat
w zarząd
z przeznaczeniem na ośrodki hodowli zwierzyny, w których - oprócz polowania - realizowane są cele związane w szczególności z:
1) prowadzeniem wzorcowego zagospodarowania łowisk, wdrażaniem nowych osiągnięć z zakresu łowiectwa,
2) prowadzeniem badań naukowych,
3) odtwarzaniem populacji zanikających gatunków zwierząt dziko żyjących,
4) hodowlą rodzimych gatunków zwierząt łownych w celu zasiedlania łowisk,
5) hodowlą zwierząt łownych szczególnie pożytecznych w biocenozach leśnych,
6) prowadzeniem szkoleń z zakresu łowiectwa.
3. Ośrodki hodowli zwierzyny mogą być prowadzone za zgodą ministra właściwego do spraw środowiska przez: Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe, Polski Związek Łowiecki, instytucje naukowo-dydaktyczne oraz inne jednostki, które do dnia wejścia w życie ustawy prowadziły takie ośrodki. Prawo do prowadzenia ośrodków hodowli zwierzyny jest niezbywalne.
4. Minister właściwy do spraw środowiska, po zasięgnięciu opinii Polskiego Związku Łowieckiego, określi, w drodze rozporządzenia, szczegółowe zasady przekazywania w zarząd obwodów łowieckich wyłączonych z wydzierżawiania, uwzględniając tryb postępowania, jednostkom, których zadania ustawowe dają gwarancję realizacji celów, o których mowa w ust. 2.
www.dziennikwschodni.pl: "Złodzieje włamali się do budynku Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego przy ul. Wieniawskiej. Ukradli poroże rogacza i talerz ozdobny. Łup był wart 750 zł."
Barneej,

PZŁ ma racje, kurs i egzamin Cie nie ominą, ale możesz zaczynać naukę bez stażu. Możesz zapisać się na kurs kandydacki w zarządzie okręgowym „od ręki”. Koła możesz szukać już teraz, ale członkostwo uzyskasz dopiero po zdaniu egzaminu i wstąpieniu do PZŁ.

Poczytaj też tutaj: http://www.forum.lasypols...opic.php?t=5158

Ustawa prawo łowieckie (z dnia 13 października 1995 r)
podaję fragment ustawy aktualnie obowiązującej, z uwzględnieniem wszystkich dotychczasowych zmian.

Art. 42.
1. Polowanie może być wykonywane przez członków Polskiego Związku Łowieckiego lub cudzoziemców, o których mowa w art. 42a ust. 1, za zgodą dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego.
2. Podczas polowania uprawniony do jego wykonywania zobowiązany jest posiadać:
.....
3. Wyróżnia się trzy rodzaje uprawnień do wykonywania polowania:
  1) podstawowe - uprawniające do odstrzału zwierząt łownych, z wyjątkiem samców zwierzyny płowej,
  2) selekcjonerskie - uprawniające do odstrzału wszystkich zwierząt łownych,
  3) sokolnicze - uprawniające do łowienia zwierzyny przy pomocy ptaków łowczych.
4. Warunkiem uzyskania uprawnień do wykonywania polowania, o których mowa w ust. 3 pkt 1, jest:
  1) odbycie rocznego stażu w kole łowieckim lub ośrodku hodowli zwierzyny,
  2) odbycie szkolenia przeprowadzonego przez Polski Związek Łowiecki,
  3) złożenie, z wynikiem pozytywnym, egzaminu przed komisją egzaminacyjną powołaną przez Polski Związek Łowiecki.
5. Z odbycia stażu, o którym mowa w ust. 4 pkt 1 zwolnione są:
  1) osoby posiadające wyższe lub średnie wykształcenie leśne,
  2) osoby posiadające inne wyższe wykształcenie o specjalności łowieckiej,
....
Mylicie dwa odrębne problemy, lub dokładniej mówiąc splatacie w jeden wątek dwa różne członkostwa: w PZŁ i kole łowieckim.

bigszym,

Zacznij od lektury, prawo łowieckie, statut PZŁ i warunki łowieckiego stażu kandydackiego

Zostanie myśliwym w Polsce jest tożsame z uzyskaniem członkostwa w Polskim Związku Łowieckim. Jeśli posiadasz (co na tym forum jest wysoce prawdopodobne) średnie lub wyższe wykształcenie leśne udajesz się do najbliższego, ze względu na miejsce zameldowania, zarządu okręgowego PZŁ (znajdują się one we wszystkich „starych” miastach wojewódzkich) i zapisujesz się na kurs. Jeśli chcesz odbywać kurs w innym miejscu musisz uzyskać zgodę „swojego” zarządu okręgowego. Jeśli nie masz wykształcenia leśnego to kurs łowiecki w PZŁ musi być poprzedzony rocznym stażem kandydackim odbytym w kole łowieckim lub ośrodku hodowli zwierzyny. Wybór miejsca stażu zależy od Twoich przyszłych planów i układów panujących w interesującym Cię kole, bo koła nie mają obowiązku przyjmowania stażystów. Ze względów praktycznych najwygodniejsze jest odbywanie stażu w kole, którego członkiem chciałbyś zostać, lub w OHZ gdy planujesz być myśliwym bez przynależności do koła. Po zdaniu egzaminu i wpłacie wpisowego zostajesz członkiem PZŁ, czyli myśliwym. Koszty z tym związane to kurs z egzaminem 400 – 800 zł (w zależności od okręgu), wpisowe (w tym roku) 660 zł oraz składka 220 zł za pierwszy rok członkostwa – ucząca się młodzież w wieku do 25 lat płaci połowę wpisowego i składki.

Po uzyskaniu członkostwa w PZŁ masz 6 miesięcy na znalezienie sobie koła lub zarejestrowania się w zarządzie okręgowym jako członek niestowarzyszony – bez przynależności do żadnego koła. Wysokość wpisowego do koła jest indywidualną decyzją każdego koła, nie może jednak przekraczać 10-krotności składki do PZŁ, czyli w tym roku 2,200 zł, i zazwyczaj wynosi własnie to dopuszczalne maksimum.

Równoległym etapem jest uzyskanie zezwolenia na broń. Po zdaniu egzaminu łowieckiego robisz badania lekarskie (300 – 500 zł) i występujesz do Policji o zezwolenie. Wydanie decyzji (po około 3 miesiącach) kosztuje Cię kolejne 350 zł (chyba?) + po 17 zł za każdą jednostkę broni. Przyzwoitą używaną dubeltówkę i sztucer z lunetą możesz dostać już za ~2,000 zł, możesz też brać z najwyższej półki i wydać na bron nawet powyżej 1,000,000 zł – wszystko zależy od pojemności kieszeni, gustu i umiłowania unikalnej broni.
"Krajowa Rada Izb Rolniczych proponuje zmianę prawa.

- Nie mielibyśmy tylu problemów z szacowaniem szkód i wypłatą odszkodowań, gdyby prawo łowieckie równo traktowało rolników i myśliwych - mówią gospodarze, którzy z pomocą samorządu rolniczego rozpoczęli walkę o zmianę przepisów.

Zenon Wnuk ze wsi Łodzia (gm. Sadki) nie potrafi sobie przypomnieć, od kiedy walczy z myśliwymi: - Wiem że są potrzebni, ale nie zawsze można się z nimi normalnie porozumieć.

Spory Wnuków z polującymi najczęściej dotyczyły wypłaty odszkodowań za zniszczone przez zwierzynę uprawy. - Czasami myśliwi nie chcieli oszacować strat, czasem zaniżali wyceny - tłumaczy gospodarz.

Sędzia we własnej sprawie

W poprzedniej kadencji Wnuk zasiadał w Kujawsko-Pomorskiej Izbie Rolniczej i za pośrednictwem tego samorządu próbował wpłynąć na zmianę Prawa łowieckiego.

Próbowali też inni. Najistotniejsze sugestie gospodarzy Krajowa Rada Izb Rolniczych zebrała we wniosku, który kilka tygodni temu trafił do ministra środowiska. - Wystąpiliśmy w nim o zmianę przestarzałych i niepraktycznych przepisów dotyczących szkód łowieckich - mówi Wiktor Szmulewicz, prezes KRIR. "W ostatnim okresie obserwujemy stały, znaczący wzrost populacji dziko żyjących zwierząt, które coraz śmielej wkraczają na grunty uprawne i niszczą produkcję. Za zwierzętami często podążają myśliwi, którzy - korzystając z przepisów Prawa łowieckiego - bezkarnie poruszając się pieszo lub co gorsza pojazdami, powodują dodatkowe straty, które nie są w żaden, bądź znikomy sposób rekompensowane” - czytamy we wniosku. Samorząd rolniczy proponuje m.in., by w komisjach szacujących szkody zasiadały osoby, które nie są powiązane z kołami łowieckimi. - Wyceną nie powinien zajmować się ten, który jest sędzią we własnej sprawie - twierdzi Szmulewicz.

- Gdyby szacowaniem szkód łowieckich mieli zajmować się niezależni rzeczoznawcy, kto płaciłby za wycenę? - zastanawia się Sylwester Domek, przewodniczący Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Bydgoszczy. - Dla kół łowieckich byłoby to zbyt dużym obciążeniem..."
http://www.pomorska.pl/ap...ARKA01/71015025
Wie ktoś może coś o terminach FT i Prób polowych w 2008 roku?
I kiedy mniej więcej będą udostępnione informacje na stronie Polskiego Związku Łowieckiego? Bo pisałam do nich ale odpowiedzi nie dostałam.

ktos czyli kto? jakis przyklad? kto w Polsce poprze inicjatywe zbieraczy nozy?

Polski Związek Wędkarski? Polski Związek Łowiecki?
ciag dalszy decyzji MS

Jak podał Biuletyn Informacji Publicznej Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego, na wniosek Związku Hodowców Owiec i Kóz w Sanoku Minister Środowiska w Warszawie zezwolił na odstrzał sześciu wilków bytujących na terenie nadleśnictw: Baligród (1 osobnik), Bircza (1 osobnik) i Brzegi Dolne (4 osobniki) w terminie do dnia 28 lutego 2007r.

Według informacji przekazanej przez Romana Jurka – Nadleśniczego Nadleśnictwa Brzegi Dolne, dokonano w dniu 13 lutego 2007 r. wieczorem około godz. 18.30 odstrzału jednego osobnika wilka – dwuletniej wadery (samica) na granicy miejscowości Rabe i Żłobek na terenie wyżej wymienionego nadleśnictwa (powiat bieszczadzki). Odstrzału dokonał myśliwy Zdzisław Kowalczyk z Koła Łowieckiego 'Żbik' w Ustrzykach Dolnych. O powyższym fakcie zostali powiadomieni lek. wet. Stanisław Kaczor – Powiatowy Lekarz Weterynarii w Sanoku i dr Wojciech Śmietana – pracownik naukowy Instytutu Ochrony Przyrody PAN w celu pobrania próbek do badań z zastrzelonej sztuki.
Doktor Wojciech Śmietana, z Instytutu Biologii Państwowej Akademii Nauk w Krakowie, biolog zajmujący się badaniami nad populacją wilka w Polsce, tak skomentował ten fakt:
„Odstrzał został wykonany zgodnie z wydaną decyzja Ministerstwa Środowiska, zezwalającą na odstrzelenie w sumie 6 wilków w miejscach nasilonych ataków tych drapieżników na zwierzęta gospodarskie. W sumie, w 2006 roku wilki zabiły na Podkarpaciu około 500 zwierząt domowych w ponad 150 atakach. Najwięcej szkód wystąpiło na terenie gmin Ustrzyki Dolne, Czarna i Olszanica, w sumie około 90 ataków (3-4 owce zabite w jednym ataku), dlatego na tym terenie (ndl. Brzegi Dolne) zezwolono na odstrzał 4 wilków. Bytują tam 3 watahy o łącznej liczebności około 20 osobników. Oczywiście sam odstrzał ograniczonej liczby wilków nie rozwiązuje problemu, dlatego od wielu lat wprowadzane są różne metody zabezpieczania owiec przed wilkami. Nie da się tego niestety zrobić szybko; w przypadku owczarków pełną skuteczność można osiągnąć dopiero po paru latach, potrzebna jest też zmiana mentalności hodowców, która niestety wymaga lat współpracy. Odstrzał jest działaniem doraźnym i pozwala uspokoić nastroje społeczne. Mam nadzieję, że zapobiega się w ten sposób niekontrolowanym próbom rozwiązywania problemu przez samych hodowców , chodzi tu głównie o trucie wilków i chwytanie we wnyki.”

Przygotowała K. Lewańska-Tukaj

zródło http://www.lasypolskie.pl/news-2678.html
Mathim, oczywiście nie podejmuję się oszacowania liczebności populacji bobrów w Polsce, jednak na podstawie moich kilkuletnich obserwacji w okolicy Gorzowa Wlkp. , a szczególnie na terenach wylewowych Warty, mogę napisać, że populacja nadwarciańskich bobrów ma się całkiem nieźle i widać coraz więcej śladów ich działalności.
zaznaczam od razu, że nie przeprowadzałam spisu bobrów i nie jestem w stanie podać ich liczby , jednak odkrywmy co róż w nowych miejscach konkretne ślady ich pracy. 2 lata temu podnoszony był nawet temat odstrzału bobrów w lubuskiem, woj. konserwator wydał zgodę i zwrócił się do kół łowieckich, na szczęście myśliwi są leniwi i nie chciało im sie polować na te zręczne zwierzęta, argumentując to tym, że można się uchodzić i ani razu nic nie ustrzelić poza tym zima była kiepska, bez śniegu i bobry nie pozostawiały charakterystycznych tropów. Sprawa upadła, ale co jakiś czas wraca w związku z zagrożeniami powodziowymi i stanami nie remontowanych wałów p/powodziowych, a które podobno są podziurawione jak sito właśnie przez bobry

kilka fotek, z zupełnie różnych miejsc, ale oczywiście z okolicy Gorzowa Wlkp. i rzeki Warty

Rezerwat Zakole Santockie






przepompownia Santok, po drugiej stronie Warty, w pobliżu wsi, czyli ludzkich siedzib



przepompownia
Ach, Ah , moze zrobmy inaczej - to Ty sie wysil i wskaz mi i innym kolegom przepis lub przepisy prawne, ktore w sposob oczywisty dopuszczaja mozliwosc eksterminacji szkodnikow za pomoca urzadzen pneumatycznych, nie pozostawiajac przy tym organom stosujacym prawo okazji do niekorzystnej dla pneumatycznego deratyzatora interpretacji owych przepisow. Swoja droga, jestem pelen podziwu dla osob chcacych w taki wlasnie sposob rozprawiac sie ze szkodnikami. Ja zadzwonilbym po pana deratyzatora, bo zdecydowanie wole sobie zycie ulatwiac, a nie komplikowac, ale widac jestem jakis dziwny

[EDIT] Znalazlem jeszcze takie cos: Ustawa o ochronie zwierząt (Dz.U. nr 111 poz. 724, Dz.U. nr 106 poz. 668 z dnia 21. sierpnia 1997), w ktorej to ustawie wyczytalem co nastepuje:

Art. 2.
Ustawa reguluje postępowanie ze zwierzętami:
...
6) wolno żyjącymi (dzikimi)



Szczur zyje wolno, wiec defincja ustawowa chyba go obejmuje ?

Art. 23.
1. Zwierzęta, które stanowią zagrożenie dla życia, zdrowia lub gospodarki człowieka, mogą być zwalczane.
2. Wojewoda, po zasięgnięciu opinii Państwowej Rady Ochrony Przyrody, Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce oraz Polskiego Związku Łowieckiego, określi, w drodze rozporządzenia, warunki, czas i sposoby zwalczania zwierząt, o których mowa w ust. 1.



Niewatpliwie szczur stanowi zagrozenie dla zdrowia lub gospodarki czlowieka, wiec niewatpliwie zwalczany byc moze Jak rozumiem, masz takowe rozporzadzenie wlasciwego Ci miejscowo wojewody, wskazujace na odstrzal z broni lub urzadzenia pneumatycznego, jako jeden ze sposobow owego zwalczania ?

Art. 33.
1. Uśmiercanie zwierząt może być uzasadnione wyłącznie:
...
3) koniecznością sanitarną,
4) nadmierną agresywnością, powodującą bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia ludzkiego



To chyba komentarza nie wymaga?

Art. 35.
1. Kto zabija zwierzę z naruszeniem przepisów art. 6 ust. 1, art. 33 lub art. 34 ust. 1-4 albo znęca się nad nim w sposób określony w art. 6 ust. 2, podlega karze pozbawienia wolności do roku, ograniczenia wolności albo grzywny.
...
4. W razie skazania za przestępstwo określone w ust. 1 lub 2, sąd może orzec wobec sprawcy zakaz wykonywania określonego zawodu, prowadzenia określonej działalności lub wykonywania czynności wymagających zezwolenia, które są związane z wykorzystywaniem zwierząt lub oddziaływaniem na nie, a także może orzec przepadek narzędzi lub przedmiotów służących do popełnienia przestępstwa oraz przedmiotów pochodzących z przestępstwa.



To jednak nie bede probowal, zbyt lubie swoje HW, ale jesli ktos ma ochote na ochote ... to powodzenia zycze
Pomysł kolegów z Wielkopolski należy ocenić pozytywnie. Niewątpliwie Policja zyskała wiedzę, że oprócz strzelań w ramach PZSS są jeszcze inne organizacje uprawiające strzelectwo, a ci którzy w ramach hobby strzelają są normalnymi ludźmi. I to jest bardzo pozytywny efekt spotkania i rozmów.

W kwestii ustaleń jestem umiarkowanym optymistą. Poczekajmy na efekty. A więc prośba do mieszkańców Poznania i okolicy, by dali znać jak to będzie w najbliższym czasie z pozwoleniami w Wielkopolsce.

Czytając ustalenia dochodzę do wniosku, że chyba zabrakło tam prawnika, a przynajmniej osoby znającej przepisy związane ze strzelectwem i obrotem bronią oraz amunicją. Wątpię czy da się przeskoczyć brak patentu strzeleckiego u osoby, która będzie starała się o pozwolenie na broń. Bez niego nie można uprawiać strzelectwa, bo jest to taki dokument jak prawo jazdy dla rajdowca.

Strzelający z czarnego prochu nie muszą dokumentować pochodzenia tego materiału, tak samo jak strzelający z broni sportowej nie muszą dokumentować pochodzenia używanej do tego amunicji. Może Policja by chciała aby tak było, ale podstaw prawnych do takich żądań nie ma.

Jeżeli występuję z jakiegoś stowarzyszenia strzeleckiego, to nie mam obowiązku powiadamiać o tym Policji. O wykluczeniu osoby z takiego stowarzyszenia ma zawiadamiać jego zarząd. Informacja taka uzyskana przez Policję nie rodzi jednak żadnych skutków prawnych wobec takiej osoby. Mając własną broń mogę uprawiać strzelectwo nie będąc stowarzyszonym w żadnej organizacji. Tylko myśliwi muszą należeć do Polskiego Związku Łowieckiego i wykluczenie ich z tej organizacji może spowodować cofnięcie im pozwolenia na broń myśliwską.
Hipolit!Z gazówkami było jeszcze ciekawiej!W którejś poprzedniej ustawie o broni,nie pamietam roku egzamin z broni obejmował m.in.strzelanie z gazówki do tarczy... :D ,poza tym zapomniano w ustawie o Polskim Związku Łowieckim...Nasi ustwodwcy potrafia "wysmażyć" ustawę.. :D
W telegraficznym skrócie:

Kwestie prawne rozstrzyga ustawa o broni i amunicji (art. 45 – 49 oraz art. 29 ust. 1 pkt. 3 i art. 30), a także trzy rozporządzenia:
- MSWiA z15.03.2000r. w sprawie wzorcowego regulaminu strzelnic,
- Min. Środowiska z 4.04.2000r. w sprawie wymagań w zakresie ochrony środowiska dotyczących budowy i użytkowania strzelnic,
- rozporządzenie MSWiA z 3.04.2000r. w sprawie przechowywania, noszenia oraz ewidencjonowana broni i amunicji.

Innych przepisów nie ma. W szczególności brak w tej mierze przepisów związanych z prawem budowlanym. Czyli nie ma określonych właściwości dla budynku przeznaczonego na strzelnicę (poza rozporządzeniem MŚ z 4.04.2000r. – hałas, odpady).

Strzelnica może być własnością podmiotu gospodarczego, klubu sportowego lub osoby prywatnej. Można ją prowadzić w celach komercyjnych i niekomercyjnych. Nie ma tu żadnych ograniczeń. Znam prywatne strzelnice, które służą tylko właścicielom i ich znajomym (oczywiście zalegalizowane). Ważne jest by w drodze decyzji administracyjnej, wydanej przez wójta lub burmistrza (prezydenta) uzyskać zatwierdzenie regulaminu strzelnicy. Z reguły nie ma z tym kłopotów.

Prowadzić strzelnicę może każdy. Istotne jest natomiast, by ten kto prowadzi strzelanie miał uprawnienia „prowadzącego strzelanie”, o których mowa w w/w rozporządzeniu MSWiA z 15.03.2000r. (osoba, która odbyła przeszkolenie w zakresie prowadzenia strzelania oraz udzielania pomocy medycznej w jednostkach organizacyjnych Policji, Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego, Ligi Obrony Kraju lub Polskiego Związku Łowieckiego).

Jeżeli właściciel strzelnicy ubiega się o pozwolenie na broń, w celu prowadzenia strzelnicy, to musi on lub inna osoba (magazynier) uzyskać dopuszczenie do posiadania broni (art. 30 ustawy). Poza tym potrzebny jest odpowiedni magazyn (rozporządzenie trzecie).
Pozwolę sobie na dalsze uzupełnienia do pracy tkamyka:

Załączniki pkt. 11 litera q - Do takich dokumentów można przykładowo zaliczyć:

- legitymację instruktora strzelectwa sportowego,
- licencję trenera strzelectwa sportowego,
- licencję sędziego strzelectwa sportowego,
- odbycie przeszkolenia i posiadanie uprawnień prowadzącego strzelanie, o których mowa w § 2 rozporządzenia MSWiA z 15.03.2000r. w sprawie wzorcowego regulaminu strzelnic (Dz.U. Nr 18, poz. 234 z późn. zm.),
- dokumenty świadczące o posiadaniu uprawnień instruktora lub sędziego Polskiego Związku Łowieckiego,
- licencje pracownika ochrony fizycznej (w przypadku posiadania pozwolenia na broń umożliwi to posiadaczowi licencji podnoszenie jego zawodowych umiejętności w zakresie strzelectwa),
- wszelkiego rodzaju świadectwa o odbytych przeszkoleniach, które mają związek ze strzelectwem wydane nie tylko przez PZSS, ale również Region IPSC Polska lub klub macierzysty itp..

W dobie długotrwałych wyjazdów zagranicznych nie sposób pominąć dokumentów wystawionych w innych krajach (uwaga - muszą być przetłumaczone na j. polski) tj.:
- zagranicznych pozwoleń na broń (nie oznacza to jednak automatycznego uzyskania polskiego pozwolenia!),
- zagranicznych zaświadczeń o członkostwie w klubach i uczestnictwie w zawodach.

Posiadanie tych dokumentów nie spowoduje automatycznego uzyskania pozwolenia na broń palną sportową, ale będzie stanowiło niepodważalny dowód naszego ponadprzeciętnego i trwałego zaangażowania w uprawianie strzelectwa.

PS.
Informacja dla W. Zajcewa – Klub Garda liczy 50 członków, z tego 11 ma pozwolenie na broń.
Uzupełnienie informacji big_brotherco – ten były Prezes Klubu był jednocześnie Prezesem pewnego ogólnopolskiego związku strzelectwa sportowego (nazwy nie wymienię).

>